Cykl na blogu „CultureZone”: „KSIĄŻKA VS FILM”
Cześć wszystkim. Za mniej więcej dwa tygodnie odbędzie się premiera najbardziej wyczekiwanego polskiego filmu: najnowszej adaptacji „LALKI” Bolesława Prusa w reżyserii Macieja Kawalskiego (która interesuje mnie bardziej od dostępnej obecnie na Netflixie adaptacji serialowej). Rzecz jasna obie adaptacje nie były pierwszymi, które przenosiły powieść Bolesława Prusa na ekran, dlatego w tym odcinku przeanalizuję literacki pierwowzór z filmem Wojciecha Jerzego Hasa. Zaczynamy.
OGÓLNY ZARYS FABUŁY
Powieść stanowi obraz społeczeństwa XIX-wiecznej Warszawy. Na tym tle rozgrywa się historia nieszczęśliwej miłości. Główny bohater to Stanisław Wokulski, kupiec galanteryjny, zakochany w arystokratce Izabeli Łęckiej. Przyjacielem Wokulskiego jest subiekt Ignacy Rzecki, dawny uczestnik powstania styczniowego, który prowadzi pamiętnik.
RÓŻNICE MIĘDZY KSIĄŻKĄ, A FILMEM
OGÓLNE RÓŻNICE
Adaptacja w reżyserii Wojciecha Jerzego Hasa skupia się głównie na wątku melodramatycznym, natomiast liczne wątki poboczne (z uwagi na okres, w jakim powstawała) dyskretnie przemilcza. Jednym z nich jest cały wątek pamiętnika prowadzonego przez Ignacego Rzeckiego.
Tytuł prowokował do wielu dyskusji na temat jego znaczenia. Według późniejszych interpretacji, książka posiada m.in. tytuł satyryczno-dydaktyczny, zgodnie z którym „lalkami” są przedstawiciele klas wyższych, lub też swoim tytułem nawiązuje do motywu theatrum mundi, w którym wszyscy bohaterowie to kukiełki z przypisanymi rolami. Reżyser opowiada się zdecydowanie po stronie zwolenników trzeciej teorii, zgodnie z którą tytułową „lalką” jest Izabela Łęcka, choć w powieści pojawia się także (pominięta w filmie) scena procesu sądowego za kradzież zabawki (które to wydarzenie zainspirowało Prusa do napisania powieści, a która w książce pojawia się jako jeden z wpisów w pamiętniku Rzeckiego).
POWRÓT WOKULSKIEGO DO WARSZAWY
Powieść Prusa rozpoczyna się dysputą dwóch bywalców restauracji na Krakowskim Przedmieściu na temat Wokulskiego i prowadzonego przez niego sklepu z galanterią. W pewnym momencie jeden z bywalców, radca Węgrowicz, opowiada jak poznał Wokulskiego, który w młodości terminował u Hopfera jako kelner. Film w sekwencji otwierającej ilustruje okoliczności poznania Wokulskiego z Węgrowiczem dla pokazania od czego bohater zaczynał swój fach. Od tamtych wydarzeń mija kilka lat. Faktyczna akcja filmu zaczyna się wraz z powrotem Wokulskiego do Warszawy i otwartego przez niego sklepu z galanterią prowadzoną pod jego nieobecność przez przyjaciela, subiekta Ignacego Rzeckiego. Film nie zagłębia się w zarządzanie firmą przez Rzeckiego, a to właśnie wtedy subiekt dowiaduje się o powrocie Wokulskiego, podczas gdy w adaptacji spotyka go osobiście w sklepie na Krakowskim Przedmieściu.
Następnie akcja przenosi się do mieszkania państwa Łęckich znajdującego się w malowniczych Alejach Ujazdowskich. Film pokazuje codzienność Łęckich, natomiast Prus wgłębia się w charakter Izabeli Łęckiej: niezwykłe pięknej, ale również rozpuszczonej i żyjącej w idealnym świecie panny z bogatej rodziny. W filmie ograniczono również rolę hrabiny Karolowej, ciotki Izabeli. O ile w książce niejednokrotnie wypomina jej, że miała tyle sposobności by się ustatkować, o tyle w filmie w ogóle tego nie robi. Poza tym to właśnie z rozmów hrabiny z Izabelą czytelnik dowiaduje się, że kamienica Łęckich jest wystawiona na sprzedaż, a w filmie: dopiero później, gdy o kupno budynku będzie się upominał Wokulski. Co za tym idzie, film pomija wsparcie finansowe udzielone Izabeli przez troskliwą hrabinę. Jedyna propozycja udzielona Izabeli dotyczy zakupu serwisów w sklepie Wokulskiego. Izabela wykorzystuje jednak okazję do zajścia na Krakowskie Przedmieście by kupić sobie parę rękawiczek i perfumy. To właśnie wtedy, zarówno w książce jak i w filmie, dochodzi do pierwszego spotkania kupca z Izabelą, w której Wokulski się zakochuje.
ZALOTY DO IZABELI ŁĘCKIEJ
Film całkowicie pomija rozważania i wspomnieniom, którym oddaje się Wokulski po spotkaniu z Izabelą Łęcką. Ogranicza się, co najwyżej do pomocy udzielonej prostytutce Mariannie, którą Wokulski wspomaga finansowo. Następnie kupiec zastanawia się, czy spotkać się z Łęcką w czasie kwestury starych grobów, czy lepiej sobie odpuścić. W końcu jednak, po długich rozważaniach, podejmuje decyzję, by się jednak tam udać. Do spotkania z Izabelą Łęcką dochodzi wewnątrz Kościoła św. Józefa (pełna nazwa: Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa Oblubieńca) na Krakowskim Przedmieściu i w wersji filmowej wygląda tak samo jak na kartach książki. Pominięto tylko szpiegowanie Łęckiej przez Wokulskiego i jego natarczywość względem dziewczyny, jak również podejrzenia Izabeli względem niego. Następna sposobność dla Wokulskiego nadarza się w czasie pobytu w Łazienkach, podobnie jak w filmie. Nazajutrz ma dojść do kolejnego spotkania z Łęckimi, jednak Wokulski tym razem się przed tym wzbrania i decyduje się na wyjazd do Paryża. Informuje o tym hrabiego Ochockiego. Początkowo jednak odwleka także sam wyjazd i zamiast tego, decyduje się na zakup kamienicy Łęckich. Sekwencja aukcji w filmie odpowiada opisowi zawartemu w powieści Prusa.
Kilka dni później Wokulski bierze udział w wyścigu konnym odbywającym się w pierwszych dniach czerwca. Tam dochodzi do kolejnego spotkania Wokulskiego z Izabelą Łęcką i hrabiny Karolowej. Wokulski bierze udział w licytacji który koń wygra wyścig, a gdy zdobywa pieniądze, przekazuje je w ręce Izabeli. W tym samym momencie kupiec zostaje potrącony przez barona Krzeszowskiego i dla uzyskania satysfakcji (tj zadośćuczynienia), wyzywa go na pojedynek. Sekundantem Wokulskiego, zarówno u Prusa jak i Hasa, zostaje jego osobisty lekarz. Natomiast sama sekwencja pojedynku w filmie Hasa odpowiada opisowi zawartemu w książce, włącznie z dialogami. Postawa Wokulskiego robi wrażenie na Izabeli (tu następuje nawiązanie do rozdziału „Dziewicze marzenia”), która postanawia zaprosić kupca na obiad do swoich rodziców. Sekwencja obiadu zgadza się z opisem w książce. Jeszcze tego samego wieczoru, po wyjściu z mieszkania Łęckich, Stanisław rozważa oświadczyny, jednak targają nim wątpliwości. Czegoś takiego w filmie nie było, choć Wokulski zaimponował panu Łęckiemu. Pominięto również odbywająca się chwilę potem utarczkę z jednym z pracowników żydowskiego pochodzenia. Za to spotkanie z Marianną, która od ostatniego spotkania podszkoliła się z haftowania, zgadza się z opisem w książce. Film pomija także zaskoczenie Rzeckiego innym zachowaniem Wokulskiego względem siebie. Zamiast tego Wokulski po załatwieniu ostatnich interesów, decyduje się na odkładany wyjazd za granicę.
ZŁAMANE SERCE WOKULSKIEGO
Pobyt Wokulskiego w Paryżu został w filmie zupełnie pominięty, za pewne przez wcześniejsze odwlekanie wyjazdu. Tymczasem Prus bardzo szczegółowo opisuje cały pobyt we Francji: od odebrania Wokulskiego przez Suzina, od dłuższego czasu osiadłego we Francji, aż po zwiedzanie Paryża. Wbrew pozorom jest to istotny wątek, bo przez cały pobyt nawiedzają kupca przewidzenia, widzi np. Łęcką, o której przecież miał nie myśleć będąc w Paryżu. W końcu każe się wozić do Grand Hotel, gdzie załatwia interesy z francuskim kupcem Jumartem. Kiedy potem kontynuuje zwiedzanie Paryża, zaczyna rozważać zamknięcie sklepu po powrocie do Warszawy i osiedlenie się w Paryżu. Film pominął również lot balonem, do czego Wokulskiego zachęcił Geist. Najważniejszą w tym epizodzie różnicą jest jednak pominięcie wątku substancji, którą Prus nazwał „sława”, a która miała być kanwą potencjalnego dalszego ciągu; pominięcie tego motywu wydaje się jednak zrozumiałym odstępstwem, gdyż taka kontynuacja nigdy nie została dokończona (Prus rozpoczął pisanie „Sławy” zaraz po opublikowaniu „Lalki”, ale przerwał ją po zaledwie roku). Film zaczyna ponownie podążać za książką kiedy Wokulski wraca z Paryża i chcąc dalej zapomnieć o Izabeli Łęckiej (pomimo ponownego spotkania, tym razem na grzybobraniu w Zasławku), zapoznaje się z arystokratką Kazimierą Wąsowską za pośrednictwem jej małżonka, barona Dalskiego.
Następuje rok 1879 (zgodnie z notatkami w pamiętniku Ignacego Rzeckiego). Do ponownego spotkania Wokulskiego z Izabelą Łęcką dochodzi w czasie balu zorganizowanego w domu Łęckich, na którym spotykają się zarówno gospodarze, baronowie Dalscy, Wokulski z Rzeckim jak i Starscy z synem, Kazimierzem, kuzynem Łęckiej. Mimo wyraźnych zalotów młodego Starskiego, Izabela w końcu przyjmuje anonsy Wokulskiego, a wokół ich relacji zaczynają pobrzmiewać plotki. Zawiązuje się też nić sympatii między Izabelą Łęcką, a Kazimierą Wąsowską. Sama sekwencja balu została bardzo dokładnie odzwierciedlona w adaptacji, aczkolwiek Has połączył dwa rozdziały - dziesiąty i jedenasty z tomu drugiego - w jednym. Niedługo potem wychodzą na jaw słabe zarobki interesu Wokulskiego i zapada decyzje o likwidacji sklepu z galanterią. Temu wątkowi nie poświecono zbyt wiele miejsca w adaptacji; właściwie, pomijając ostatnie sekundy filmu, widz nic nie dowiaduje się o planowanym zamknięciu sklepu. Film pomija również zupełni przekręty Maruszewicza względem barona Krzeszowskiego, który pogodził się ze swoją małżonką.
Wokulski rad z przyszłego ożenku z Izabelą, jedzie wraz z nią pociągiem do Krakowa na pogrzeb baronowej Zasławskiej. Tu następuje zwrot w fabule powieściowej i filmowej „Lalki”, gdyż Wokulski - dotąd tolerujący romanse Izabeli - orientuje się, że jego narzeczona w rzeczywistości go nie kocha i tak naprawdę nigdy nie kochała. Tak naprawdę Łęcka darzy uczuciem tylko jednego mężczyznę i jest nim, o zgrozo, Kazimierz Starski. Co więcej, oboje go obgadują - co prawda po angielsku, jednak po ich tonie głosu Wokulski domyśla się tematu ich ciągłych rozmów. W akcie desperacji, na stacji w Skierniewicach, wysiada z pociągu rezygnując z podróży do Krakowa i postanawia wrócić do Warszawy (pod pretekstem nadanego do samego siebie telegramu). Targany jednak wyrzutami sumienia, decyduje się popełnić samobójstwo pod kołami pociągu. Ratuje go od tego Wysocki, który według Wokulskiego powinien być w Warszawie. Gdy dochodzi do siebie po nieudanej próbie samobójczej, decyduje się na powrót do Warszawy, choć nie bardzo pamięta jak do tego doszło. Zmaga się z depresją po zawodzie miłosnym, decyduje się również na wyjazd z Warszawy, aczkolwiek nikomu nie wyjawia dokąd. W filmie wyjawia to tylko Rzeckiemu, z kolei w książce mówi o tym również innym osobom, np. doktorowi Szumanowi, który leczył go z letargu, i Szlangbaumowi, któremu przekazuje sklep. Niedługo potem na zdrowiu zapada także Rzecki, który umiera nigdy nie dowiedziawszy się, dokąd wyjechał jego dawny przyjaciel, choć w powieści pojawiają się (nieprawdziwe) plotki jakoby Wokulski umarł po udanej próbie samobójczej (Rzecki dowiaduje się tego od Węgrowicza, który w tej scenie w filmie się nie pojawia).
To była moja analiza różnic między powieścią Bolesława Prusa „Lalka”, a adaptacją z 1968 roku w reżyserii Wojciecha Jerzego Hasa. Co o niej sądzicie? Piszcie swoje wrażenia w komentarzach, a my widzimy się za tydzień z nową analizą. Cześć.