Cześć wszystkim. Jutro premiera „Odysei” w reżyserii Christophera Nolana. Adaptacje poematów, także tych antycznych, są na porządku dziennym (choć częściej są inspirowane samymi mitami niż poematami sensu stricte). Nie tylko one były z powodzeniem przenoszone na ekran, ale również ANTYCZNE TRAGEDIE. Przygotowałem dla was osiem przykładów takich filmów, wśród nich znajdą się też wariacje na temat starożytnych dramatów. Zaczynamy.
8, „Fedra”, reż. Jules Dassin
Czy uwspółcześniając antyczną tragedię, można sprzedać jej wartości widzom? Otwierający ranking Jules Dassin pokazał, że można. Chociaż tytuł sugerowałby adaptację dramatu Racine’a (który miał w zwyczaju adaptować na potrzeby barokowego teatru antyczne tragedie), tak naprawdę za materiał źródłowy posłużył „Hipolit” Eurypidesa. Reżyser bezbłędnie wpisał w konwencję melodramatu lat 60 historię tragicznej miłości tytułowej bohaterki do swojego pasierba, która - jak to w tragediach bywa - nie ma szans na szczęśliwe zakończenie.
Antyczne tragedie, niczym dramaty nowożytne, często stawały się również źródłem inspiracji dla twórców z innych krajów. Zwłaszcza z Japonii. Zobaczcie tylko, co Japończycy zrobili z „Królem Edypem” Sofoklesa.
7, „Żałobna parada róż”, reż. Toshio Matsumoto
Biorąc na warsztat zarówno sam mit o Edypie, jak i oparty na nim dramat Sofoklesa, reżyser Toshio Matsumoto przedstawił nam niemniej tragiczną historię transwestyty Eddiego, oddając to, co w oryginalnej historii jest najważniejsze. Twórczość Matsumoto charakteryzuje się awangardowym i eksperymentalnym stylem i nie inaczej jest w tym przypadku. Dzięki temu historia współczesnego, japońskiego Edypa porusza równie mocno jak ta oryginalna, znana zarówno z ustnych przekazów, jak i z twórczości samego Sofoklesa.
A co powiecie na westernową wariację na temat antycznych dramatów. Zapraszam do miejsca 6. w moim rankingu.
6. „Il pistolero dell'Ave Maria”, reż. Ferdinando Baldi
Za materiał źródłowy do filmu posłużył mit o Orestesie, który był opisywany przez wszystkich trzech tragików: Sofoklesa, Eurypidesa (w obu przypadkach dramaty nosiły tytuł „Orestes”) i Ajschylosa (jedyna zachowana w całości antyczna tragedia „Oresteja”). Inspirując się historią księcia Argos, reżyser ukazał w westernowej scenerii motyw zemsty za śmierć ukochanego ojca. W ten sposób pokazał, że nie tylko kraj, ale również każdy gatunek ma w sobie coś z antycznej tragedii. Oto jak można w pomysłowy sposób przemycić antyczną problematykę do współczesnego kina.
Wiele adaptacji antycznych tragedii wzbudzało kontrowersje. Najdobitniej to pokazał skandalista Lars von Trier adaptując tragedię Eurypidesa.
5, „Medea”, reż. Lars von Trier
Trudno o lepszego reżysera do ukazania tak mocnej historii jak tej dotyczącej Medei. W mitologii greckiej była ona żoną Jazona, zdradzoną przez niego i mszczącą się poprzez zamordowanie własnych dzieci. Choć w antycznym teatrze nie ukazywano zbyt mocnych scen (te były opisywane przez posłańców), von Trier nie patyczkuje się z widzami. Dzięki temu tragedia Medei wybrzmiewa jeszcze bardziej niż w teatrze. Oczywiście, to musiało spotkać się z kontrowersjami, ale dla kogoś takiego jak Lars von Trier skandale i kontrowersje to właściwie chleb powszedni.
Czasem antyczną tragedię udawało się wpisać w konwencję kina fantasy. Świetny przykład uplasował się na miejscu 4.
4, „Bachantki”, reż. Giorgio Ferroni
Reżyser Giorgio Ferroni niejeden raz sięgał czy to po antyczny dramat, czy dowolną mitologię by nakręcić swoje filmy (np. „Hercules vs Moloch” z 1963 roku), więc ze starożytną tematyką był niemal za pan brat. Zrealizowany w 1961 r. film „Bachantki” to luźna (z dodanymi lub uproszczonymi scenami) adaptacja tragedii Eurypidesa opisującego obrzędy dionizyjskie. Mimo kosmetycznych zmian i dodania wątków nadprzyrodzonych, reżyser oddał nastrój towarzyszący w czasie obrzędów ku czci greckiego boga wina. Z klasą.
Czym byłyby adaptacje antycznych dramatów, gdyby za ich kręcenie nie brali się greccy reżyserzy. Zapraszam na miejsce 5).
3, „Ifigenia”, reż. Michalis Kakojanis
Reżyser słynnego „Greka Zorby” zyskał popularność m.in. adaptując greckie tragedie: „Elektrę” (1962) „Trojańskie kobiety” (1971; według „Trojanek” Eurypidesa), a zwłaszcza „Ifigenię” na podstawie „Ifigenii w Aulidze”. Każda z nich wchodzi w skład tzw trylogii „Tragedii Antycznej” inspirowanej twórczością Eurypidesa. Wybór konkretnego tragika wydaje się nieprzypadkowy. Reżyser bezbłędnie ukazał nie tylko problematykę dramatu, ale również oddał mentalność swoich przodków, w tym Eurypidesa, którzy jak wiadomo byli permanentnymi mizoginami.
Srebro dla najpełniejszego ukazania tragizmu rodu Labdakidów obserwowanego z punktu widzenia jej najsłynniejszej członkini.
2, „Antygona”, reż. Yorgos Javellas
Film na motywach jednej ze sztandarowych antycznych tragedii jest jednocześnie najwierniejszym podejściem do twórczości starożytnych dramaturgów. Nie tylko z uwagi na narodowość reżysera. Film greckiego reżysera Yorgosa Javellasa pozostając wierny klasycznemu tekstowi, ukazuje przy okazji w bardzo przekonujący sposób konflikt między prawem państwowym (Kreon) a moralnym obowiązkiem jednostki (Antygona), co działało już na deskach teatru. To jeden z najciekawszych przykładów próby przełożenia tragedii antycznej na język kina.
Pier Paolo Pasolini, niczym Giorgio Ferroni czy Michalis Kakojanis, nie raz sięgał po tragedię antyczną. Spośród kilku wybrałem tą najlepszą adaptację. W tym celu pozostajemy w rodzie Labdakidów.
1, „Król Edyp”, reż. Pier Paolo Pasolini
Adaptacja arcydramatu Sofoklesa w ujęciu włoskiego skandalisty staje się jedną z najważniejszych filmowych wersji tragedii słynnego dramatu. Pasolini zadbał w niej o to, by mityczna historia, mimo upływu lat, nic nie straciła na aktualności. Podejście o tyle przemyślane, gdyż wiele terminów z psychologii wywodzi się właśnie z mitologii (jak choćby kompleks Edypa). By osiągnąć ten efekt, reżyser przeniósł historię króla Teb w bardziej uniwersalny, symboliczny świat, łącząc antyk ze współczesnością i podkreślając psychologiczny wymiar dramatu.
To był mój ranking adaptacji antycznych dramatów. Jakie przykłady wam przychodzą do głowy? Piszcie swoje propozycje, a my widzimy się za tydzień z nowym rankingiem. Cześć.






