Cykl na blogu „CultureZone”: „NUTKA NOSTALGII”
Cześć wszystkim. W kolejnym odcinku „Nutki nostalgii” przeniesiemy się do lat 2000 i na tapet weźmiemy wspólny przebój Anity Lipnickiej i Johna Portera „BONES OF LOVE”. Zaczynamy.
HISTORIA UTWORU
Na początku XXI w. twórczość Johna Portera bynajmniej nie była nikomu u nas obca, gdyż muzyk od połowy lat 70 mieszka w Polsce, a w l. 80 napisał muzykę do popularnego serialu dla młodzieży „Siedem życzeń” (z tytułową piosenką zespołu Banda i Wanda). Z kolei w lutym 2002 r. nawiązał współpracę z Anitą Lipnicką (z którą był w nieformalnym związku do 2015 roku), a owocem ich współpracy była płyta zatytułowana prowokacyjnie „Nieprzyzwoite piosenki”. Album, będący zbiorem romantycznych ballad, ukazał się 20 listopada 2003 roku. Wydawcą płyty była wytwórnia POMATON EMI. Promowała go piosenka „Bones of Love”.
W momencie pracy nad piosenką, John Porter pracował wówczas nad nowym albumem swojego zespołu Porter Band zatytułowanym „Psychodelikatesy”. Do jednej z piosenek – ballady „For You” – poszukiwał kobiecego głosu i zdecydował się zaprosić do współpracy Anitę Lipnicką. Choć pochodzili z zupełnie innych światów muzycznych (Lipnicka kojarzona była z popowym Varius Manx i solową twórczością, Porter: z alternatywnym rockiem i Maanamem), w studiu natychmiast narodziła się wyjątkowa chemia. Wspólne nagranie okazało się na tyle inspirujące, że już w maju 2002 roku postanowili stworzyć pełnoprawny, autorski duet.
W grudniu 2002 roku duet wyjechał do Londynu, gdzie w kameralnych warunkach przez kolejne pół roku rejestrował materiał na płytę w studiu pod okiem realizatora Camerona Jenkinsa. Do nagrań zaangażowano brytyjskich muzyków sesyjnych (grających m.in. na mandolinie, akordeonie czy organach Hammonda), co nadało piosence surowy, a zarazem ciepły, akustyczno-folkowy klimat. Końcowe miksy i szlify utworu wykonano po powrocie do Polski, w Gdańsku, pod okiem cenionego producenta Tomka Bonarowskiego
ANALIZA
Choć w trakcie nagrywania płyty „Nieprzyzwoite piosenki” narodziła się chemia między Anitą Lipnicką, a Johnem Porterem, promująca ją piosenka opowiada o czymś zupełnie innym. Opowiada bowiem o wygasającym, namiętnym i zmęczonym uczuciu. Tekst ukazuje parę siedzącą razem, ale obok siebie – ona pije cappuccino, on czarne espresso, co symbolizuje ich odmienne charaktery i emocjonalny chłód; oboje zostają porównani do „zblakłych turystów”, których wizy dawno wygasły, oraz „zapomnianych dziennikarzy”, których czas i znaczenie minęły. W tekście pojawiają się mroczne i cyniczne obrazy (np. „Lepiej zabij mnie, zanim ja zabiję ciebie” czy pytania o to, kto zapłaci rachunek i odejdzie z dziurą w plecach), co oddaje psychiczne napięcie i toksyczność relacji, w której miłość nie tyle płonie, co „wyschła”.
PREMIERA I SUKCES
„Bones of Love” stał się wielkim przebojem w dorobku Johna Portera i Anity Lipnickiej. Utwór osiągnął pierwsze miejsce na prawie wszystkich listach przebojów. Teledysk do tej piosenki został nominowany do nagrody The Yach Video Award w trzech kategoriach: Wybór widzów, Najlepszy montaż i Teledysk roku. 74 Utwór pojawił się również na składance „All The Stories” (2006), a jego wersja na żywo ukazała się z kolei na mini-dysku „Other Stories” (2006).
link: https://youtu.be/IfmrAqV0n5Q?si=39cAxCFzc4C0Bnu2
TŁUMACZENIE
Anita Lipnicka i John Porter
„KOŚCI MIŁOŚCI”
tytuł oryg. „Bones of love”
Ona sączy
cappuccino
Niczym kot pijący z miski
On pije czarne
espresso
By pobudzić serce, gdy to stygnie
On myśli
o koniaku
Lecz boi się, że zadrżą mu dłonie
Ona
poprawia makijaż
Jej uśmiech nie zdradza niczego
Lepiej
zabij mnie, zanim ja zabiję ciebie
Dobrze wyglądasz w
czerni
Kto zapłaci rachunek i ruszy dalej
Ten zarobi
dziurę w plecach
Dwoje wypalonych turystów
Ich wizy
dawno straciły ważność
Dwoje zapomnianych
dziennikarzy
Których nagłówki odeszły w przeszłość
Co
on ma w kieszeni?
To nie są chińskie banknoty
Co ona ma w
torebce?
To wcale nie sztabka złota
Lepiej zabij
mnie, zanim ja zabiję ciebie
Dobrze wyglądasz w czerni
Kto
zapłaci rachunek i ruszy dalej
Ten zarobi dziurę w
plecach
Dwoje opalonych kochanków
Miłość nie
umarła, tylko wyschła
Znikają w blasku słońca,
Tak jak
kości miłości przemijają.





