wtorek, 22 września 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „W MUZYCZNĄ PODRÓŻ W CZASIE”


Cześć wszystkim. Na następną muzyczną podróż w czasie wybierzemy się tym razem do pierwszej połowy lat 2000, by zapoznać się z historią albumu „BREAKAWAY” Kelly Clarkson. Zaczynamy.


HISTORIA ALBUMU

Na początku 2004 roku Clarkson rozpoczęła pracę nad nowym materiałem na swój drugi album studyjny, który ukazał się po udanym debiutanckim albumie „Thankful”, będąc jednocześnie gwiazdą trasy koncertowej Independent Tour z Clayem Aikenem, zdobywcą drugiego miejsca w drugim sezonie programu American Idol. Wyraziła również zamiar nagrania płyty z Fantasią Barrino, która właśnie wygrała trzeci sezon programu; obie miały wydać swoje albumy w tym samym miesiącu.

Kiedy rozpoczęła pracę nad albumem z dyrektorem muzycznym Clive'em Davisem, Clarkson została zaproszona przez Whitney Houston do nagrania utworu „Breakaway”, który miał znaleźć się na ścieżce dźwiękowej do filmu fabularnego Walt Disney Pictures z 2004 roku „Pamiętnik księżniczki 2: Królewskie zaręczyny”, którego Houston była współproducentką. Utwór, napisany przez Matthew Gerrarda, Bridget Benenate i Avril Lavigne, został pierwotnie napisany na debiutancki album Lavigne „Let Go” (2002), ale uznano go wówczas za nieodpowiedni do tematyki albumu. Początkowo niechętna, Clarkson zgodziła się nagrać piosenkę. W kwietniu 2004 r. Clarkson weszła do studia zaraz po trasie koncertowej Independent Tour. W wywiadzie powiedziała: 

Napisałam większość (piosenek) do tej pory, ale są ludzie, którzy mają dla mnie coś do powiedzenia. Nie jestem jedną z tych osób, które uważają, że trzeba pisać wszystko. (Zaśpiewam to) tak długo, jak będę mogła się z tym utożsamić”.

Podczas prac nad albumem Davis ujawnił, że niechętnie pozwalał Clarkson pisać materiał na płytę. Wspomniał:

Zawsze zachęcam ludzi do pisania własnych piosenek, ale w świecie popu, gdzie kariera jest całkowicie zależna od hitów, można być sceptycznym. Artyści o wspaniałych głosach, tacy jak Melissa Manchester i Taylor Dayne, mogliby mieć o wiele dłuższe kariery, gdyby nie nalegali na pisanie własnego materiału”.

W pracę nad albumem, Clarkson zaangażowała wielu uznanych w tamtym okresie muzyków, w tym m.in. Bena Moody’ego (byłego gitarzystę grupy Evanescence), Davida Hudgesa, Karę DioGuardi, Dr. Luke’a i Maxa Martina. Sama piosenkarka była z kolei współautorką sześciu utworów na płycie.


UTWORY PROMUJĄCE

Płyta była promowana pięcioma singlami (z czego jeden został wydany wyłącznie w Stanach Zjednoczonych), na przełomie 2004-2006 roku.

Pierwszym singlem z albumu był utwór o tym samym tytule [nr 1] wydany (wyłącznie w Stanach Zjednoczonych) 10 lipca 2004 roku, gdzie sprzedał się w ponad 100 000 egzemplarzy (osiągając 6. miejsce na liście Billboard Hot 100), co zapewniło mu status złotej płyty. Jeszcze większym sukcesem cieszył się drugi singiel promujący (jako pierwszy wydany również poza USA): „Since U Been Gone” [nr 2], wydany 16 listopada. Dynamiczny utwór sprzedał się w 1 200 000 egzemplarzy w Stanach Zjednoczonych (zajmując 2. miejsce na liście Billboard Hot 100), uzyskując status sześciokrotnej platynowej płyty.

Kolejne dwa single wyszły w 2005 r. Trzecim singlem promującym był rockowy utwór „Behind These Hazel Eyes” [nr 3], wydany 12 kwietnia, który również okazał się sukcesem. Osiągnął 6. miejsce na amerykańskiej liście Billboard i uzyskał status trzykrotnej platynowej płyty za sprzedaż 600 000 egzemplarzy. Czwartym singlem jest wydana 16 sierpnia ballada „Because of You” [nr 4], która ponoć porusza temat problemów rodzinnych Kelly Clarkson. Utwór utrzymywał się na listach przebojów przez wiele tygodni i był pierwszym dużym sukcesem piosenkarki w Polsce.

Piątym i ostatnim singlem z albumu „Breakaway” był „Walk Away” [nr 8] wydany 17 stycznia 2006 roku. Dynamiczny utwór został wydany w styczniu 2006 roku w USA, gdzie od tego czasu osiągnął status podwójnej platynowej płyty.


PREMIERA I SUKCES

Album „Breakaway” został pierwotnie wydany tylko w Ameryce Północnej. W USA zadebiutował na trzecim miejscu listy „Billboard 200”. „Breakaway” pokrył się sześciokrotną platyną i stał się trzecim najlepiej sprzedającym się albumem 2005 r. w tym kraju. Album przyniósł Clarkson pierwszą nagrodę Grammy w kategorii Najlepszy Album Pop. Tytułowy singiel, zgodnie z zapowiedziami Whitney Houston, wykorzystano do promocji filmu „Pamiętnik Księżniczki 2”, co przyczyniło się do większego sukcesu komercyjnego. Singiel osiągnął szóste miejsce na liście „Billboard Hot 100”.

Do promocji albumu, Clarkson zorganizowała trzy trasy koncertowe: Breakaway World Tour (2005–2006), Hazel Eyes Tour (2005) i Addicted Tour (2006).


link: https://youtube.com/playlist?list=PLNPGM2D7aODckCLVt-c0IULou1WO8w8v1&si=3NtEZfLB8JfGXrXu

poniedziałek, 21 września 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „ALEJA GWIAZD POPKULTURY”


BOLESŁAW PRUS : KRONIKARZ WARSZAWY


Cześć wszystkim. W ramach „tygodnia z Lalką”, zapraszam wszystkich na ostatni odcinek tego podcyklu, w którym przybliżę sylwetkę autora czterokrotnie adaptowanej powieści: Bolesława Prusa. Zaczynamy.


MŁODOŚĆ

Bolesław Prus naprawdę nazywał się Aleksander Głowacki i urodził się 20 sierpnia 1870 roku w Hrubieszowie na Lubelszczyźnie. Osierocony jeszcze przed dziesiątym rokiem życia (jego matka zmarła gdy Aleksander miał 3 lata, a ojciec: gdy chłopak miał 9 lat), trafiał pod opiekę babci, a gdy ona zmarła, zaopiekowała się nim ciocia. W końcu opiekę nad nim przejął starszy o trzynaście lat brat, Leon, z którym przeniósł się do Kielc, gdzie rozpoczął naukę w tamtejszym gimnazjum.

Zainspirowany przez brata, mając 16 lat przerwał naukę i wziął udział w Powstaniu Styczniowym. Dostał się do rosyjskiej niewoli, jednak ze względu na młody wiek oraz dzięki wstawiennictwu ciotki, po wyjściu ze szpitala pozwolono mu wrócić do Lublina i zamieszkać z rodziną. W 1864 r. opublikował w „Kurierze Niedzielnym” wiersz „Do Pegaza” podpisany pseudonimem Jan w Oleju. Widmo uczestnictwa w Powstaniu jednak nad nim ciążyło i za ledwie dziesięć dni po publikacji wiersza został aresztowany za uczestnictwo w zrywie. Sąd wojskowy pozbawił go szlachectwa, a następnie oddał pod opiekę wuja Klemensa Olszewskiego, gdyż opiekujący się dotychczas młodszym bratem Leon Głowacki cierpiał na nieuleczalną chorobę psychiczną. Po zwolnieniu z więzienia Aleksander kontynuował naukę w lubelskim gimnazjum, które ukończył 30 czerwca 1866 r. z wynikiem celującym.

Nosił się z zamiarem studiowania w Petersburgu, jednak z powodów finansowych nie stać go było na to. Ostatecznie rozpoczął studia w Szkole Głównej w Warszawie na wydziale Matematyczno-Fizycznym. Zdany tylko na siebie w Warszawie, dorabiał jako guwerner i korepetytor, z czego jednak nie otrzymywał zbyt dużych zysków. Z powodu trudności materialnych, na trzecim roku, przerwał studia i przeniósł się do Puław, gdzie podjął naukę na Wydziale Leśnym Instytutu Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnictwa, jednak już we wrześniu 1870 r. wrócił do Warszawy, gdyż popadł w konflikt z jednym z rosyjskich profesorów.


KARIERA 

Imał się wielu zawodów, jednak najbardziej znany był jako dziennikarz piszący na łamach „Kuriera Warszawskiego”. Jeszcze zanim tam zadebiutował, opublikował swój pierwszy artykuł, „Nasze grzechy”, w 22 numerze czasopisma „Opiekun Domowy”. Na łamach tego samego czasopisma w 1872 r. ukazywały się też felietony Głowackiego „Listy ze starego obozu”, które autor po raz pierwszy podpisał pseudonimem Bolesław Prus. Głowacki postanowił wówczas używać prawdziwego nazwiska do podpisywania jedynie poważnych artykułów. Z czasem jego pseudonim stał się stały przy podpisywaniu nie tylko artykułów, ale również powieści i nowel. 

W 1874 r. związał się z „Kurierem Warszawskim”, na łamach którego wychodziły pierwsze jego nowele jak „KATARYNKA”, „POWRACAJĄCA FALA”, „ANTEK” (wszystkie trzy z 1880 r.), „KAMIZELKA” (1882), czy „GRZECHY DZIECIŃSTWA” (1883). W 1885 r. opublikował swoją pierwszą powieść, nad którą rozpoczął pracę jeszcze w 1883 r. (wówczas zatytułowaną „Chybioną powieść”). Wydana w 1885 r. przybrała tytuł „ANIELA” i często jest uznawana za kolejną nowelę (w porównaniu do poźniejszych powieści Prusa, jest najkrótsza z nich wszystkich). Natomiast powieść z prawdziwego zdarzenia wydał zaledwie rok potem. Była to „PLACÓWKA” (1886).

W tym czasie Prus, od najmłodszych lat zmagający się z agorafobią, zaczął regularnie wyjeżdżać do położonego w okolicy uzdrowiska w Nałęczowie. Po raz pierwszy wyjechał tam w 1882 roku i potem, przez kolejne 28 lat, jeździł tam na kuracje. Podczas pobytu w uzdrowisku, pisarz zawarł znajomość z innym bywalcem Nałęczowa, również znanym pisarzem: Stefanem Żeromskim (na którego ślubie Prus był świadkiem). Obecnie w Nałęczowie można oglądać pomnik-ławkę Prusa, a także zwiedzać poświęcone mu muzeum. 


STYL

Twórczość Bolesława Prusa należy do największych osiągnięć literatury polskiej. Śmiało można go porównać z Charlesem Dickensem, ponieważ w przeciwieństwie do Henryka Sienkiewicza nie zajmował się krzewieniem serc poprzez przypominanie najważniejszych wydarzeń historycznych, ale problemami społecznymi. 

Tematem jego wczesnej twórczości było przedstawienie krzywdy społecznej skontrastowanej z jałowością życia zamkniętego w swoim świecie ziemiaństwa. W tym czasie Prus był świadkiem tragedii losów ludzkich i niesprawiedliwości społecznej, spowodowanych w znacznej części zderzeniem z wczesnokapitalistyczną gospodarką. Zachodzące zjawiska społeczno-gospodarcze Prus poddawał w swojej twórczości analizie i ocenie.


SZCZYT KARIERY

W l. 1886-1890 Prus wydawał przede wszystkim kolejne felietony i nowele, spośród których na szczególną uwagę zasługuje tomik „Z LEGEND DAWNEGO EGIPTU” (1888). W 1890 r. pisarz wydał pierwszy ze swoich bestsellerów - rozległą panoramę Warszawy pt. „LALKA”. To właśnie dzięki niej, a także za sprawą licznym nowel, autor zyskał miano „kronikarza Warszawy”, którą (mimo osadzenia akcji w latach 70, tuż po Powstaniu Styczniowym) tak dokładnie odmalował (co przełożyło się na organizowane do dziś eventy w rodzaju „spacerów śladami Prusa i Lalki”). Cztery lata potem Prus opublikował kolejną uznaną powieść w swoim dorobku, tym razem społeczno-obyczajową pt. „EMANCYPANTKI” (1894). Dużym zaskoczeniem było ogłoszenie pracy nad powieścią „FARAON”. Wszyscy zakładali że tytuł będzie miał charakter metaforyczny i będzie się odnosił do popularnej wówczas gry karcianej (Prus bowiem nie kojarzony był z literaturą historyczną). Okazało się jednak, że nowa powieść była osadzona w starożytnym Egipcie, a na tle zawartego tam konfliktu między tytułowym faraonem (fikcyjnym Ramzesem XIII), a kapłanem Herhorem (postacią autentyczną), Prus ukazał studium władzy.

Następnie w roku 1909 wydał jeszcze jedną powieść „Dzieci”, w której poddał krytyce rewolucję rosyjską 1905 r. Śmierć pisarza przerwała prace nad ostatnią, niedokończoną powieścią „Przemiany” (1911–1912 w „Tygodniku Illustrowanym”). Warto w tym miejscu dodać, że Prus – jeszcze przed opublikowaniem „Lalki” – rozpoczął pisanie powieści „Sława”, która po wydaniu historii Wokulskiego i Łęckiej miała być pomyślana jako potencjalna kontynuacja. Projekt ten jednak Prus porzucił.

Pod koniec życia, dzięki ożywionej działalności publicystycznej (głównie w l. 1904–1905) Prus stał się wielkim autorytetem w oczach opinii publicznej. Był postrzegany jako wzorowy reprezentant postawy zgodnej z założeniami pracy organicznej i utylitaryzmu. Do końca życia pisarz chętnie brał udział w akcjach społecznych i obejmował patronat wielu inicjatyw oraz przedsięwzięć. Został opiekunem sierot z Towarzystwa Dobroczynności, brał udział w spółce zakładającej Seminarium dla Nauczycieli Ludowych na Ursynowie, był prezesem Stowarzyszenia Kursów dla Analfabetów Dorosłych. Nic zatem dziwnego, że gdy zmarł w 1910 roku i pochowano go na warszawskich Powązkach, na jego grobie wyryto znamienne określenie: „SERCE SERC”.



Bolesława Prusa warto docenić za rzetelny obraz Warszawy, a także za podejmowane przez niego tematy społeczne (nie tylko jemu współczesne) i obyczajowe. Dzięki podejmowanej tematyce, autor - chociaż należący do pozytywistów - wyróżniał się na tle twórczości Henryka Sienkiewicza i można go śmiało porównać do innych autorów podejmujących podobną tematykę, jak chociażby do Charlesa Dickensa.


link: https://lubimyczytac.pl/autor/19097/boleslaw-prus

niedziela, 20 września 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „BOHATEROWIE POPKULTURY”


Cześć wszystkim. W ramach „tygodnia z Lalką” w tym odcinku „Bohaterów popkultury” pozostajemy na polskim podwórku. Bohaterem tego odcinka niedzielnego cyklu będzie jedna z najbardziej złożonych postaci polskiej literatury: STANISŁAW WOKULSKI. Zaczynamy.


Dane:

Twórca: Bolesław Prus

Odtwórcy: Mariusz Dmochowski [„Lalka”, reż. Wojciech Jerzy Has]

                  Jerzy Kamas [„Lalka”; serial, reż. Ryszard Ber]

                  Tomasz Schuchardt [„Lalka”; serial, reż. Paweł Maślona]

                  Marcin Dorociński [„Lalka”, reż. Maciej Kawalski]


HISTORIA POWSTANIA. GENEZA POSTACI.

Stanisław Wokulski to główny bohater „Lalki” Bolesława Prusa. Jest jedną z najbardziej złożonych postaci w literaturze polskiej. Z zawodu jest kupcem i stoi twardo na pozytywistycznym gruncie (kult pracy, nauki i przedsiębiorczości). Nie brakuje mu jednak wielu elementów typowych dla epoki romantyzmu (jak np. idealizm). W gruncie rzeczy Prus przedstawiał tę niejednorodność jako charakterystyczną dla pokolenia żyjącego w okresie przejściowym między romantyzmem, a pozytywizmem.

Według wielu teorii, tworząc główną postać swojej powieści Prus inspirował się kilkoma postaciami. Jedna z teorii zakładała, że pierwowzorem Wokulskiego był szwajcarski przedsiębiorca Jakub Lange, który w połowie XIX wieku przyjechał do Warszawy. Z kolei nazwisko Prus miał zaczerpnąć od kieleckiego lekarza Wokulskiego. Jeszcze inni wskazywali, zwłaszcza pod kątem imienia bohatera, że pierwowzorem kupca był Stanisław Strójwąs, warszawski kupiec. Jednym z najbardziej prawdopodobnych pierwowzorów miałby być jednak hrabia Ludwik Krasiński, przedsiębiorca, którego działalność Bolesław Prus pilnie obserwował i który posiadał majątek w budynku, w którym pisarz zlokalizował sklep Wokulskiego.


CHARAKTERYSTYKA

Stanisław Wokulski, jak to zaznaczyłem, jest jedną z najbardziej złożonych postaci w literaturze polskiej. Jedną nogą przebywa jeszcze w okresie romantyzmu, a drugą: już w pozytywizmie. Z jednej strony bohater jest typem idealisty, co przejawia się w wizji jego związku z Łęcką (zbliżoną do mitycznego motywu miłości Pigmaliona), z drugiej strony kultywuje pracę, naukę i przedsiębiorczość, co zbliża go z kolei do pozytywistów. Ta druga cecha przejawia się w jego filantropii (podobnie jak cecha romantyczna), ale też w jego stosunku do czasu (żyje przyszłością, nie przeszłością jak Rzecki), a przede wszystkim w jego pracy kupca.


W JAKICH PRODUKCJACH WYSTĘPUJE?

Stanisław Wokulski pojawił się po raz pierwszy w filmowej adaptacji z 1968 roku w reżyserii Wojciecha Jerzego Hasa, który skupił się w swojej wizji przede wszystkim na relacji bohatera z Izabelą Łęcką. W postać nieszczęśliwie zakochanego przedsiębiorcy wcielił się Mariusz Dmochowski. Dziewięć lat później, w adaptacji serialowej nakręconej przez Ryszarda Berę, Wokulskiego zagrał z kolei Jerzy Kamas.

Przez kolejne lata długo nie decydowano się na ponowne przenoszenie powieści Prusa na ekran. Sytuacja zmieniła się dopiero w 2026 r., kiedy to na ten rok zaplanowano niejedną, a aż dwie adaptacje. Pierwsza z nich już wywołała skrajnie różne opinie z powodu znacznego odejścia od książki Prusa (trochę na podobnej zasadzie co tegoroczna adaptacja „Wichrowych wzgórz” w reżyserii Emmeral Frennell). Wokulskiego zagrał w niej Tomasz Schuchardt, wizualnie dość zbliżony do odgrywanego przez siebie bohatera. Druga z nich ma szansę jednak zatrzeć kontrowersje wokół serialu Pawła Maślony, gdyż superprodukcja Macieja Kawalskiego wydaje się bardziej wierniejszą propozycją, nawet względem adaptacji Hasa. Może z wyjątkiem odtwórcy roli Wokulskiego, którego w tej wersji będzie grał Marcin Dorociński.

Postać Wokulskiego stała się również przedmiotem późniejszych literackich kontynuacji i reinterpretacji. Jego dalsze losy przedstawiono w takich utworach jak: opowiadanie Stefana Godlewskiego „Wokulski” (1931); powieściach: „Stanisław i Izabela. Epilog Lalki” (1997) Piotra S. Wirskiego; „Córka Wokulskiego” Romana Praszyńskiego, steampunkowego „Alkaloidu” Aleksandra Głowackiego (oba z 2012 roku) oraz powieści fantastycznonaukowa Jacka Dukaja „Imperium chmur” (2018).

sobota, 19 września 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „NUTKA NOSTALGII”


Cześć wszystkim. Tym razem przeniesiemy się do odległych lat 60, by posłuchać historii jednego z najsłynniejszych protest songów: „BLOWIN` IN THE WIND” Boba Dylana. Zaczynamy.


HISTORIA UTWORU

Historię powstania utworu przybliżył ówczesny przyjaciel Dylana, piosenkarz folkowy David Blue, w filmie „Renaldo & Clara”. Kompozycja opierała się na utworze „No More Auction Block” – tradycyjnej pieśni z czasów niewolnictwa Afroamerykanów – którą Dylan często wykonywał w tamtym okresie. Najprawdopodobniej poznał ją dzięki interpretacji Odetty.

https://youtu.be/SfbpsmbxE2c?si=fJxpAMAjfTzU0zJk

Jedna z wersji nagranych przez Dylana znalazła się na pierwszym wydawnictwie z serii „Bootleg Series” – potrójnym albumie „The Bootleg Series Volumes 1–3 (Rare & Unreleased) 1961–1991” (1991).

W maju 1962 roku Dylan nagrał „Blowin’ in the Wind” w Nowym Jorku na potrzeby audycji radiowej „Broadside Show”; wersja ta pojawiła się później na albumie „Broadside Reunion”. 2 lipca 1962 roku muzyk wystąpił w klubie Finjan w Montrealu (Kanada). 9 lipca 1962 roku Dylan zarejestrował materiał na album „The Freewheelin’ Bob Dylan” (1963) w studiu Columbia Studio A w Nowym Jorku, nagrywając co najmniej trzy wersje tego utworu. W tym samym miesiącu nagrał go również w studiu The Witmark w Nowym Jorku. 30 grudnia 1962 roku Dylan wziął udział w sesji dla brytyjskiej telewizji w studiach BBC w Londynie – konkretnie w nagraniu sztuki „Madhouse on Castle Street”. Program wyemitowano 12 stycznia 1963 roku.

W 1971 roku Dylan wykonał utwór podczas koncertu Concert for Bangladesh; zagrał go zarówno podczas występu wieczornego, jak i nocnego (wersja z występu nocnego została wydana na płycie oraz na DVD).


ANALIZA

Blowin’ in the Wind” to prawdopodobnie ten utwór, który najbardziej pomógł w rozwoju kariery Boba Dylana. Kompozycja ta stała się jednym ze wzorów współczesnego protest songu, nie tylko z powodu tematyki: charakteryzuje się prostą, chwytliwą melodią oraz głęboko filozoficznym tekstem, w którym autor stawia pytania (retoryczne lub takie, na które trudno jest odpowiedzieć).

Utwór interpretowany jest jako filozoficzne rozważanie Dylana na tematy pokoju, wojny i wolności. Piosenka zawiera wiele pytań, będących w większości postulatami rozwoju ludzkości i lepszej przyszłości, i nie odnosi się do któregoś specyficznego wydarzenia politycznego, co może tłumaczyć jej popularność na przestrzeni lat. Utwór nie zawiera jasnej odpowiedzi – każda z trzech zwrotek kończy się tytułowymi słowami: „odpowiedź niesiona jest przez wiatr” („The answer is blowin’ in the wind”), co można interpretować jako zapowiedź nadejścia lepszych czasów.


PREMIERA I SUKCES

Piosenka w chwili wydania okazała się wielkim hitem w dorobku Dylana i doczekała się wielu coverów. Nie sposób zliczyć ile dokładnie, dlatego ja wymienię tylko niektóre. I tak w 1963 roku został nagrany cover, za który odpowiadało trio Peter, Paul and Mary:

https://youtu.be/eG12XQgxkws?si=q3Ts_oi_1dojwGCh

W tym samym roku szwedzki muzyk Tore Lagergren napisał tekst pt. „Och vinden ger svar” („a wiatr daje odpowiedź”); utwór ten gościł na liście przebojów Svensktoppen przez dwa tygodnie w 1963 roku – najpierw w wykonaniu grupy Otto, Berndt och Beppo (z najwyższą pozycją nr 8 w dniu 12 października), a następnie w wykonaniu Larsa Lönndahla (w dniach 9–15 listopada, na miejscach szóstym i siódmym).

https://youtu.be/U30A9Pw3F-c?si=21REWQglWgc-AjcJ

W 1966 r. Stevie Wonder nagrał własną wersję, która znalazła się w pierwszej dziesiątce listy Billboard Hot 100 oraz dotarła na szczyt zestawienia przebojów R&B. W Kanadzie utwór osiągnął 12. miejsce.

https://youtu.be/y8q1I9f1l4U?si=wMkyNlB8NNUnKLHy

Najbardziej znany cover spośród tych najwcześniejszych, został nagrany w 1975 r. przez Joan Baez:

https://youtu.be/33x39rRDGz0?si=rQfYBGT0OUzxyFjC

(wersja śpiewana w duecie z Dylanem)

W 1992 roku piosenka została również wykorzystana w jednej ze scen słynnego filmu Roberta Zemeckisa „Forrest Gump”:

https://www.youtube.com/watch?v=P8GiY6P9r3U

W 2022 roku Dylan sprzedał nowo nagraną wersję piosenki – wyprodukowaną przez T Bone’a Burnetta – na unikalnym, jedynym w swoim rodzaju nośniku analogowym, określanym mianem płyty „Ionic Original”. Płyta została sprzedana za pośrednictwem domu aukcyjnego Christie’s za kwotę 1,78 miliona dolarów.


link: https://www.youtube.com/watch?v=vWwgrjjIMXA&list=RDvWwgrjjIMXA&start_radio=1


TŁUMACZENIE


Bob Dylan


NIESIONA PRZEZ WIATR”

tytuł oryg. „Blowin` in the wind”


Ileż dróg musi ktoś przebyć,
Nim nazwiesz go człowiekiem?
Iloma morzami musi dryfować biała mewa
Nim uśnie w piasku?
A ileż razy muszą lecieć naboje,
Nim po wsze czasy je zakażą?
Odpowiedź, mój druhu, niesiona jest przez wiatr,
Odpowiedź niesiona jest przez wiatr.

Ileż lat może istnieć góra,

Nim rozsypie się do morza?
A ileż lat mogą ludzie istnieć,
Nim uzyskają wolność?
A ileż razy człowiek może odwracać głowę,
Udając że nie widzi nic?
Odpowiedź, mój druhu, niesiona jest przez wiatr,
Odpowiedź niesiona jest przez wiatr.

A ileż razy człowiek musi spojrzeć w górę,
Nim zdoła zobaczyć niebo?
A ileż uszu musi człowiek posiadać,

By usłyszeć ludzki płacz?
A ileż jeszcze ludzi musi zginąć, nim on zrozumie,
Że zginęło ich już zbyt wielu?

Odpowiedź, mój druhu, niesiona jest przez wiatr,
Odpowiedź niesiona jest przez wiatr.

piątek, 18 września 2026


Cykl na blogu „CultureZone”: „KSIĄŻKA VS FILM”


Cześć wszystkim. Za mniej więcej dwa tygodnie odbędzie się premiera najbardziej wyczekiwanego polskiego filmu: najnowszej adaptacji „LALKI” Bolesława Prusa w reżyserii Macieja Kawalskiego (która interesuje mnie bardziej od dostępnej obecnie na Netflixie adaptacji serialowej). Rzecz jasna obie adaptacje nie były pierwszymi, które przenosiły powieść Bolesława Prusa na ekran, dlatego w tym odcinku przeanalizuję literacki pierwowzór z filmem Wojciecha Jerzego Hasa. Zaczynamy.


OGÓLNY ZARYS FABUŁY

  Powieść stanowi obraz społeczeństwa XIX-wiecznej Warszawy. Na tym tle rozgrywa się historia nieszczęśliwej miłości. Główny bohater to Stanisław Wokulski, kupiec galanteryjny, zakochany w arystokratce Izabeli Łęckiej. Przyjacielem Wokulskiego jest subiekt Ignacy Rzecki, dawny uczestnik powstania styczniowego, który prowadzi pamiętnik.



RÓŻNICE MIĘDZY KSIĄŻKĄ, A FILMEM


OGÓLNE RÓŻNICE

  Adaptacja w reżyserii Wojciecha Jerzego Hasa skupia się głównie na wątku melodramatycznym, natomiast liczne wątki poboczne (z uwagi na okres, w jakim powstawała) dyskretnie przemilcza. Jednym z nich jest cały wątek pamiętnika prowadzonego przez Ignacego Rzeckiego. 

  Tytuł prowokował do wielu dyskusji na temat jego znaczenia. Według późniejszych interpretacji, książka posiada m.in. tytuł satyryczno-dydaktyczny, zgodnie z którym „lalkami” są przedstawiciele klas wyższych, lub też swoim tytułem nawiązuje do motywu theatrum mundi, w którym wszyscy bohaterowie to kukiełki z przypisanymi rolami. Reżyser opowiada się zdecydowanie po stronie zwolenników trzeciej teorii, zgodnie z którą tytułową „lalką” jest Izabela Łęcka, choć w powieści pojawia się także (pominięta w filmie) scena procesu sądowego za kradzież zabawki (które to wydarzenie zainspirowało Prusa do napisania powieści, a która w książce pojawia się jako jeden z wpisów w pamiętniku Rzeckiego).


POWRÓT WOKULSKIEGO DO WARSZAWY

  Powieść Prusa rozpoczyna się dysputą dwóch bywalców restauracji na Krakowskim Przedmieściu na temat Wokulskiego i prowadzonego przez niego sklepu z galanterią. W pewnym momencie jeden z bywalców, radca Węgrowicz, opowiada jak poznał Wokulskiego, który w młodości terminował u Hopfera jako kelner. Film w sekwencji otwierającej ilustruje okoliczności poznania Wokulskiego z Węgrowiczem dla pokazania od czego bohater zaczynał swój fach. Od tamtych wydarzeń mija kilka lat. Faktyczna akcja filmu zaczyna się wraz z powrotem Wokulskiego do Warszawy i otwartego przez niego sklepu z galanterią prowadzoną pod jego nieobecność przez przyjaciela, subiekta Ignacego Rzeckiego. Film nie zagłębia się w zarządzanie firmą przez Rzeckiego, a to właśnie wtedy subiekt dowiaduje się o powrocie Wokulskiego, podczas gdy w adaptacji spotyka go osobiście w sklepie na Krakowskim Przedmieściu.

  Następnie akcja przenosi się do mieszkania państwa Łęckich znajdującego się w malowniczych Alejach Ujazdowskich. Film pokazuje codzienność Łęckich, natomiast Prus wgłębia się w charakter Izabeli Łęckiej: niezwykłe pięknej, ale również rozpuszczonej i żyjącej w idealnym świecie panny z bogatej rodziny. W filmie ograniczono również rolę hrabiny Karolowej, ciotki Izabeli. O ile w książce niejednokrotnie wypomina jej, że miała tyle sposobności by się ustatkować, o tyle w filmie w ogóle tego nie robi. Poza tym to właśnie z rozmów hrabiny z Izabelą czytelnik dowiaduje się, że kamienica Łęckich jest wystawiona na sprzedaż, a w filmie: dopiero później, gdy o kupno budynku będzie się upominał Wokulski. Co za tym idzie, film pomija wsparcie finansowe udzielone Izabeli przez troskliwą hrabinę. Jedyna propozycja udzielona Izabeli dotyczy zakupu serwisów w sklepie Wokulskiego. Izabela wykorzystuje jednak okazję do zajścia na Krakowskie Przedmieście by kupić sobie parę rękawiczek i perfumy. To właśnie wtedy, zarówno w książce jak i w filmie, dochodzi do pierwszego spotkania kupca z Izabelą, w której Wokulski się zakochuje.


ZALOTY DO IZABELI ŁĘCKIEJ

  Film całkowicie pomija rozważania i wspomnieniom, którym oddaje się Wokulski po spotkaniu z Izabelą Łęcką. Ogranicza się, co najwyżej do pomocy udzielonej prostytutce Mariannie, którą Wokulski wspomaga finansowo. Następnie kupiec zastanawia się, czy spotkać się z Łęcką w czasie kwestury starych grobów, czy lepiej sobie odpuścić. W końcu jednak, po długich rozważaniach, podejmuje decyzję, by się jednak tam udać. Do spotkania z Izabelą Łęcką dochodzi wewnątrz Kościoła św. Józefa (pełna nazwa: Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa Oblubieńca) na Krakowskim Przedmieściu i w wersji filmowej wygląda tak samo jak na kartach książki. Pominięto tylko szpiegowanie Łęckiej przez Wokulskiego i jego natarczywość względem dziewczyny, jak również podejrzenia Izabeli względem niego. Następna sposobność dla Wokulskiego nadarza się w czasie pobytu w Łazienkach, podobnie jak w filmie. Nazajutrz ma dojść do kolejnego spotkania z Łęckimi, jednak Wokulski tym razem się przed tym wzbrania i decyduje się na wyjazd do Paryża. Informuje o tym hrabiego Ochockiego. Początkowo jednak odwleka także sam wyjazd i zamiast tego, decyduje się na zakup kamienicy Łęckich. Sekwencja aukcji w filmie odpowiada opisowi zawartemu w powieści Prusa.

  Kilka dni później Wokulski bierze udział w wyścigu konnym odbywającym się w pierwszych dniach czerwca. Tam dochodzi do kolejnego spotkania Wokulskiego z Izabelą Łęcką i hrabiny Karolowej. Wokulski bierze udział w licytacji który koń wygra wyścig, a gdy zdobywa pieniądze, przekazuje je w ręce Izabeli. W tym samym momencie kupiec zostaje potrącony przez barona Krzeszowskiego i dla uzyskania satysfakcji (tj zadośćuczynienia), wyzywa go na pojedynek. Sekundantem Wokulskiego, zarówno u Prusa jak i Hasa, zostaje jego osobisty lekarz. Natomiast sama sekwencja pojedynku w filmie Hasa odpowiada opisowi zawartemu w książce, włącznie z dialogami. Postawa Wokulskiego robi wrażenie na Izabeli (tu następuje nawiązanie do rozdziału „Dziewicze marzenia”), która postanawia zaprosić kupca na obiad do swoich rodziców. Sekwencja obiadu zgadza się z opisem w książce. Jeszcze tego samego wieczoru, po wyjściu z mieszkania Łęckich, Stanisław rozważa oświadczyny, jednak targają nim wątpliwości. Czegoś takiego w filmie nie było, choć Wokulski zaimponował panu Łęckiemu. Pominięto również odbywająca się chwilę potem utarczkę z jednym z pracowników żydowskiego pochodzenia. Za to spotkanie z Marianną, która od ostatniego spotkania podszkoliła się z haftowania, zgadza się z opisem w książce. Film pomija także zaskoczenie Rzeckiego innym zachowaniem Wokulskiego względem siebie. Zamiast tego Wokulski po załatwieniu ostatnich interesów, decyduje się na odkładany wyjazd za granicę.


ZŁAMANE SERCE WOKULSKIEGO

  Pobyt Wokulskiego w Paryżu został w filmie zupełnie pominięty, za pewne przez wcześniejsze odwlekanie wyjazdu. Tymczasem Prus bardzo szczegółowo opisuje cały pobyt we Francji: od odebrania Wokulskiego przez Suzina, od dłuższego czasu osiadłego we Francji, aż po zwiedzanie Paryża. Wbrew pozorom jest to istotny wątek, bo przez cały pobyt nawiedzają kupca przewidzenia, widzi np. Łęcką, o której przecież miał nie myśleć będąc w Paryżu. W końcu każe się wozić do Grand Hotel, gdzie załatwia interesy z francuskim kupcem Jumartem. Kiedy potem kontynuuje zwiedzanie Paryża, zaczyna rozważać zamknięcie sklepu po powrocie do Warszawy i osiedlenie się w Paryżu. Film pominął również lot balonem, do czego Wokulskiego zachęcił Geist. Najważniejszą w tym epizodzie różnicą jest jednak pominięcie wątku substancji, którą Prus nazwał „sława”, a która miała być kanwą potencjalnego dalszego ciągu; pominięcie tego motywu wydaje się jednak zrozumiałym odstępstwem, gdyż taka kontynuacja nigdy nie została dokończona (Prus rozpoczął pisanie „Sławy” zaraz po opublikowaniu „Lalki”, ale przerwał ją po zaledwie roku). Film zaczyna ponownie podążać za książką kiedy Wokulski wraca z Paryża i chcąc dalej zapomnieć o Izabeli Łęckiej (pomimo ponownego spotkania, tym razem na grzybobraniu w Zasławku), zapoznaje się z arystokratką Kazimierą Wąsowską za pośrednictwem jej małżonka, barona Dalskiego.

  Następuje rok 1879 (zgodnie z notatkami w pamiętniku Ignacego Rzeckiego). Do ponownego spotkania Wokulskiego z Izabelą Łęcką dochodzi w czasie balu zorganizowanego w domu Łęckich, na którym spotykają się zarówno gospodarze, baronowie Dalscy, Wokulski z Rzeckim jak i Starscy z synem, Kazimierzem, kuzynem Łęckiej. Mimo wyraźnych zalotów młodego Starskiego, Izabela w końcu przyjmuje anonsy Wokulskiego, a wokół ich relacji zaczynają pobrzmiewać plotki. Zawiązuje się też nić sympatii między Izabelą Łęcką, a Kazimierą Wąsowską. Sama sekwencja balu została bardzo dokładnie odzwierciedlona w adaptacji, aczkolwiek Has połączył dwa rozdziały - dziesiąty i jedenasty z tomu drugiego - w jednym. Niedługo potem wychodzą na jaw słabe zarobki interesu Wokulskiego i zapada decyzje o likwidacji sklepu z galanterią. Temu wątkowi nie poświecono zbyt wiele miejsca w adaptacji; właściwie, pomijając ostatnie sekundy filmu, widz nic nie dowiaduje się o planowanym zamknięciu sklepu. Film pomija również zupełni przekręty Maruszewicza względem barona Krzeszowskiego, który pogodził się ze swoją małżonką.

  Wokulski rad z przyszłego ożenku z Izabelą, jedzie wraz z nią pociągiem do Krakowa na pogrzeb baronowej Zasławskiej. Tu następuje zwrot w fabule powieściowej i filmowej „Lalki”, gdyż Wokulski - dotąd tolerujący romanse Izabeli - orientuje się, że jego narzeczona w rzeczywistości go nie kocha i tak naprawdę nigdy nie kochała. Tak naprawdę Łęcka darzy uczuciem tylko jednego mężczyznę i jest nim, o zgrozo, Kazimierz Starski. Co więcej, oboje go obgadują - co prawda po angielsku, jednak po ich tonie głosu Wokulski domyśla się tematu ich ciągłych rozmów. W akcie desperacji, na stacji w Skierniewicach, wysiada z pociągu rezygnując z podróży do Krakowa i postanawia wrócić do Warszawy (pod pretekstem nadanego do samego siebie telegramu). Targany jednak wyrzutami sumienia, decyduje się popełnić samobójstwo pod kołami pociągu. Ratuje go od tego Wysocki, który według Wokulskiego powinien być w Warszawie. Gdy dochodzi do siebie po nieudanej próbie samobójczej, decyduje się na powrót do Warszawy, choć nie bardzo pamięta jak do tego doszło. Zmaga się z depresją po zawodzie miłosnym, decyduje się również na wyjazd z Warszawy, aczkolwiek nikomu nie wyjawia dokąd. W filmie wyjawia to tylko Rzeckiemu, z kolei w książce mówi o tym również innym osobom, np. doktorowi Szumanowi, który leczył go z letargu, i Szlangbaumowi, któremu przekazuje sklep. Niedługo potem na zdrowiu zapada także Rzecki, który umiera nigdy nie dowiedziawszy się, dokąd wyjechał jego dawny przyjaciel, choć w powieści pojawiają się (nieprawdziwe) plotki jakoby Wokulski umarł po udanej próbie samobójczej (Rzecki dowiaduje się tego od Węgrowicza, który w tej scenie w filmie się nie pojawia).



To była moja analiza różnic między powieścią Bolesława Prusa „Lalka”, a adaptacją z 1968 roku w reżyserii Wojciecha Jerzego Hasa. Co o niej sądzicie? Piszcie swoje wrażenia w komentarzach, a my widzimy się za tydzień z nową analizą. Cześć.

czwartek, 17 września 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „UBÓSTWIANA ÓSEMKA”


Cześć wszystkim. Wczoraj na Netflixie zadebiutowała serialowa adaptacja „Lalki” Prusa, a za niecałe dwa tygodnie doczekamy się jeszcze konkurencyjna adaptacja kinowa z Marcinem Dorocińskim. Wokół informacji o obu adaptacjach pojawiły się marudzenia dotyczące kolejnego przenoszenia na ekran chociaż poprzednie wersje były udane. Ale nie jest to pierwszy (i nie ostatni) przypadek CZĘSTEGO ADAPTOWANIA KLASYKI LITERATURY. Uwaga, w tym rankingu skupię się na literaturze obyczajowej, więc nie będzie „Trzech muszkieterów” albo dowolnej adaptacji książki Verne`a. Zaczynamy.


8, „Duma i uprzedzenie” Jane Austen [liczba adaptacji: 8; najpopularniejsza wersja: z 1995 r.]

Zaczynamy od powieści, której kolejne adaptacje zamiast ekscytacji wywołują tylko wzruszenie ramion. Wszyscy bowiem mają w pamięci miniserial z 1995 r., który uczynił z Colina Firtha gwiazdę brytyjskiego kina. Warto jednak zaznaczyć, że powieść była często adaptowana z powodu swojej uniwersalnej treści. Austen wykorzystała w niej klasyczny motyw „od nienawiści do miłości”, która idealnie pasowałaby również do współczesnych realiów, a na jej kartach odmalowała galerię pamiętnych postaci. Mimo więc ponownej adaptacji w 2005 roku, śmiało można wypatrywać kolejnych.

Skoro mowa o uniwersalnych treściach, nikt z tego powodu nie był tak chętnie adaptowany jak William Szekspir. Szczególnie, gdy mowa o „Romeo i Julii”.

7, „Romeo i Julia” Williama Szekspira [liczba adaptacji: 11; najpopularniejsza wersja: z 1968 r.]

Tragiczna historia miłosna zawsze jest na wagę złota. Wiedzą o tym adaptatorzy tragedii Williama Szekspira, przenosząc ją na ekran jak dotąd jedenastokrotnie (w tym w wersji uwspółcześnionej przez Baza Lurhmana). Dramat Szekspira, jak każdy inny który wyszedł spod jego pióra, doczekał się również licznych wariacji na swój temat, co tylko podkreśla ponadczasowość historii kochanków z Werony. I choć nie jestem szczególnym fanem wspomnianej wersji Lurhmana z Leonardem di Caprio (gdzie język Stradfordczyka kłóci mi się z realiami), ona też pokazuje wszechstronność tematu.

Równie chętnie, co Szekspir, przenoszony na ekran był jego rodak z epoki wiktoriańskiej, Charles Dickens. Szczególnie gdy mowa o „Dawidzie Copperfieldzie”.

6, „Dawid Copperfield” Charlesa Dickensa [liczba adaptacji: 14, choć do naszych czasów przetrwało tylko 12; najpopularniejsza wersja: z 1935 r.]

Mógłbym tu wymienić raczej „Opowieść wigilijną” z powodu – a jakże – uniwersalnego tematu przebaczania i przewartościowania się w okresie Świąt, ale jak zaznaczyłem we wstępie, skupiam się tu na wielokrotnie adaptowanych powieściach obyczajowych. Z kolei „Dawid Copperfield” był równie chętnie adaptowany też z uniwersalnych powodów: w tym przypadku, z powodu motywu dojrzewania. Trudno też odmówić Dickensowi, że na kartach powieści sam kreślił galerię pamiętnych postaci. Najważniejszym powodem były jednak elementy autobiograficzne, których w powieści nie brakuje.

Powodem chętnego przenoszenia powieści na ekran może być też ton adaptowanej historii. Widać to na przykładzie „Targowiska próżności” Thackeraya.

5, Targowisko próżności” Williama Makepeace`a Thackeraya [liczba adaptacji: 12; najpopularniejsza: z 2004 r.]

Choć gdy mówi się o adaptacjach prozy Thackeraya ma się na myśli bardziej „Barry`ego Lyndona” lub „Pierścień i różę”, to właśnie „Targowisko próżności” było najczęściej przenoszone na ekran. Dotąd losy Becky Sharp doczekały się dwunastu adaptacji, spośród których najbardziej znana jest wersja z 2004 roku, w której wystąpiła Reese Whiterspoon. Pomijając kostiumowy przepych i potencjał na ewentualną wersję serialową (których nie brakuje), książka Thackeraya - pisana jako satyra obyczajowa - oferowała arystokratyczny obraz społeczeństwa ukazany w krzywym zwierciadle. A to się zawsze sprzedaje.

Tuż przed podium uplasowała się powieść, której liczne adaptacje ukształtowały mylne pojęcie o materiale źródłowym, ale też przyczyniły się do jej częstych adaptacji.

4, „Wichrowe wzgórza” Emily Bronte [liczba adaptacji: 13; najpopularniejsza wersja: z 1992 r.]

To, co popkultura uczyniła z jedyną powieścią Emily Bronte, jest wyjątkowo karygodne, ale zarazem decyduje o powodzeniu powieści na ekranie. Choć książka opowiada o miłości toksycznej, adaptatorzy z uporem maniaka czynią zeń historię nieszczęśliwego mezaliansu. Co najwyżej w bardzo popularnej – i stosunkowo wiernej – wersji z 1992 roku udało im się uchwycić charakter powieściowego Heathcliffa. W ostatnich latach próbowano zbliżyć się do książki, ale skończyło się na kontrowersjach: w wersji z 2011 r. zarzucono twórcom poprawność polityczną, a w nowej wersji: epatowanie masochizmem.

Po obejrzeniu najnowszej adaptacji „Wichrowych wzgórz” bardziej zastanawiające jest, czemu reżyserka nie przeniosła na ekran „Niebezpieczne związki”, mimo że adaptacji tej książki powstało niewiele więcej niż klasyki Emily Bronte.

3, „Niebezpieczne związku” Pierre’a Choderlosa de Laclosa [liczba adaptacji: 19; najpopularniejsza adaptacja: z 1988 r.]

Epistolarna powieść Pierre’a Choderlosa de Laclosa doczekała się nie tylko adaptacji per se, ale również licznych wariacji na swój tematem (zdecydowanie bardziej trafnych od netflixowej „Lalki”). Powodem tak częstego sięgania po tą powieść, mimo obyczajowego skandalu jaka wywołała, jest tematyka: pod kostiumem XVIII-wiecznej arystokracji kryje się uniwersalne, ponadczasowe studium psychologiczne manipulacji, władzy i pożądania. Z dużym prawdopodobieństwem można się spodziewać jeszcze jednej, po młodzieżowej "Szkole uwodzenia", wariacji, tym razem w środowisku politycznym.

Srebrny medal przypada niejednokrotnie przenoszonej na ekran społecznej epopei Wiktora Hugo.

2, „Nędznicy” Wiktora Hugo [liczba adaptacji: 21; najpopularniejsza wersja: z 2000 r.]

Po monumentalną powieść Wiktora Hugo sięgali zarówno Amerykanie jak i Francuzi, ale to ci drudzy (co nie powinno być niespodzianką) najlepiej rozumieli materiał źródłowy. Mimo to „Nędznicy” doczekali się sporej liczby adaptacji (w tym jednej uwspółcześnionej i jednej musicalowej), spośród których najlepiej wypadł miniserial z 2000 r., z Gerardem Depardieu w roli Jean Valjeana i Johnem Malkovichem w roli Javerta. Trudno się dziwić tak częstemu sięganiu po 1668-stronicową powieść, skoro stanowi ona panoramę życia we Francji epoki rewolucji lipcowej i restauracji Burbonów po upadku Napoleona.

Podobno Lew Tołstoj przepisywał „Wojnę i pokój” aż siedem razy. O wiele więcej razy na ekran przenoszono inną powieść rosyjskiego pisarza, co daje jej złoty medal w tym rankingu.

1, „Anna Karenina” Lwa Tołstoja [liczba adaptacji: 32; najpopularniejsza wersja: z 1935 r.]

Zaskoczeni, że powstało aż 21 (a wliczając jeszcze wersję musicalową, to 22) adaptacji „Nędzników” Hugo? Cóż, o wiele, wiele częściej kino sięgało po tragiromantyczną historię Anny Kareniny. Do zdecydowanie najgorszych należy wersja z Keirą Knighley, nazbyt przywodzącą na myśl spektakl teatralny. Zdecydowanie prym wiedzie film z 1935 r., gdzie błyszczała Boska Garbo. Co przesądzało o powodzeniu powieści na ekranie? O jej sile decydowało wybuchowe połączenie melodramatu z warstwą psychologiczną. Zupełnie jak w przypadku naszej „Lalki”. Jak tu się dziwić powodzeniu w kinie?


To była lista często adaptowanych klasyków literatury. Jakie przykłady wam przychodzą do głowy? Piszcie swoje typy w komentarzach, a my widzimy się za tydzień z nowym rankingiem. Cześć.