sobota, 7 listopada 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „NUTKA NOSTALGII”


Cześć wszystkim. W kolejnym odcinku „Nutki nostalgii” przeniesiemy się do lat 2000 i na tapet weźmiemy wspólny przebój Anity Lipnickiej i Johna Portera „BONES OF LOVE”. Zaczynamy.


HISTORIA UTWORU

Na początku XXI w. twórczość Johna Portera bynajmniej nie była nikomu u nas obca, gdyż muzyk od połowy lat 70 mieszka w Polsce, a w l. 80 napisał muzykę do popularnego serialu dla młodzieży „Siedem życzeń” (z tytułową piosenką zespołu Banda i Wanda). Z kolei w lutym 2002 r. nawiązał współpracę z Anitą Lipnicką (z którą był w nieformalnym związku do 2015 roku), a owocem ich współpracy była płyta zatytułowana prowokacyjnie „Nieprzyzwoite piosenki”. Album, będący zbiorem romantycznych ballad, ukazał się 20 listopada 2003 roku. Wydawcą płyty była wytwórnia POMATON EMI. Promowała go piosenka „Bones of Love”.

W momencie pracy nad piosenką, John Porter pracował wówczas nad nowym albumem swojego zespołu Porter Band zatytułowanym „Psychodelikatesy”. Do jednej z piosenek – ballady „For You” – poszukiwał kobiecego głosu i zdecydował się zaprosić do współpracy Anitę Lipnicką. Choć pochodzili z zupełnie innych światów muzycznych (Lipnicka kojarzona była z popowym Varius Manx i solową twórczością, Porter: z alternatywnym rockiem i Maanamem), w studiu natychmiast narodziła się wyjątkowa chemia. Wspólne nagranie okazało się na tyle inspirujące, że już w maju 2002 roku postanowili stworzyć pełnoprawny, autorski duet.

W grudniu 2002 roku duet wyjechał do Londynu, gdzie w kameralnych warunkach przez kolejne pół roku rejestrował materiał na płytę w studiu pod okiem realizatora Camerona Jenkinsa. Do nagrań zaangażowano brytyjskich muzyków sesyjnych (grających m.in. na mandolinie, akordeonie czy organach Hammonda), co nadało piosence surowy, a zarazem ciepły, akustyczno-folkowy klimat. Końcowe miksy i szlify utworu wykonano po powrocie do Polski, w Gdańsku, pod okiem cenionego producenta Tomka Bonarowskiego


ANALIZA

Choć w trakcie nagrywania płyty „Nieprzyzwoite piosenki” narodziła się chemia między Anitą Lipnicką, a Johnem Porterem, promująca ją piosenka opowiada o czymś zupełnie innym. Opowiada bowiem o wygasającym, namiętnym i zmęczonym uczuciu. Tekst ukazuje parę siedzącą razem, ale obok siebie – ona pije cappuccino, on czarne espresso, co symbolizuje ich odmienne charaktery i emocjonalny chłód; oboje zostają porównani do „zblakłych turystów”, których wizy dawno wygasły, oraz „zapomnianych dziennikarzy”, których czas i znaczenie minęły. W tekście pojawiają się mroczne i cyniczne obrazy (np. „Lepiej zabij mnie, zanim ja zabiję ciebie” czy pytania o to, kto zapłaci rachunek i odejdzie z dziurą w plecach), co oddaje psychiczne napięcie i toksyczność relacji, w której miłość nie tyle płonie, co „wyschła”.


PREMIERA I SUKCES

„Bones of Love” stał się wielkim przebojem w dorobku Johna Portera i Anity Lipnickiej. Utwór osiągnął pierwsze miejsce na prawie wszystkich listach przebojów. Teledysk do tej piosenki został nominowany do nagrody The Yach Video Award w trzech kategoriach: Wybór widzów, Najlepszy montaż i Teledysk roku. 74 Utwór pojawił się również na składance „All The Stories” (2006), a jego wersja na żywo ukazała się z kolei na mini-dysku „Other Stories” (2006).


link: https://youtu.be/IfmrAqV0n5Q?si=39cAxCFzc4C0Bnu2


TŁUMACZENIE


Anita Lipnicka i John Porter


„KOŚCI MIŁOŚCI”

tytuł oryg. „Bones of love”


Ona sączy cappuccino
Niczym kot pijący z miski
On pije czarne espresso
By pobudzić serce, gdy to stygnie

On myśli o koniaku
Lecz boi się, że zadrżą mu dłonie
Ona poprawia makijaż
Jej uśmiech nie zdradza niczego

Lepiej zabij mnie, zanim ja zabiję ciebie
Dobrze wyglądasz w czerni
Kto zapłaci rachunek i ruszy dalej
Ten zarobi dziurę w plecach

Dwoje wypalonych turystów
Ich wizy dawno straciły ważność
Dwoje zapomnianych dziennikarzy
Których nagłówki odeszły w przeszłość

Co on ma w kieszeni?
To nie są chińskie banknoty
Co ona ma w torebce?
To wcale nie sztabka złota

Lepiej zabij mnie, zanim ja zabiję ciebie
Dobrze wyglądasz w czerni
Kto zapłaci rachunek i ruszy dalej
Ten zarobi dziurę w plecach

Dwoje opalonych kochanków
Miłość nie umarła, tylko wyschła
Znikają w blasku słońca,
Tak jak kości miłości przemijają.

piątek, 6 listopada 2026

 
TEASER NOWEGO SPIN OFFU "STRANGER THINGS"

JUŻ W SIECI!


Marcin Klimczuk.


Dziś, z okazji Dnia Stranger Things (obchodzonego przez fanów serialu w rocznicę zaginięcia Willa Byersa), w sieci pojawił się teaser kolejnego (i, zarazem, pierwszego aktorskiego) spin offu kultowego serialu braci Duffer. Akcja "Stranger Things: Inne światy" będzie się rozgrywać w latach 50 w Newadzie i ma przybliżyć historię tajemniczego kamienia znalezionego ongiś przez Victora Creeda aka Vecnę.

Niżej zamieszczam link z informacją o nowym spin offie "Stranger Things". Czekacie?:

https://www.filmweb.pl/news/Netflix+zapowiedzia%C5%82+aktorski+spin-off+%22Stranger+Things%22.+Akcja+przeniesie+nas+do+lat+50.-169550

czwartek, 5 listopada 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „UBÓSTWIANA ÓSEMKA”


Cześć wszystkim. Każdy zna doskonale najbardziej udane adaptacje filmowe znanych książek (inną kwestią jest to, która adaptacja powieści jest najlepsza). Ciekawym przypadkiem są natomiast NOWELIZACJE ZNANYCH FILMÓW, a więc sytuacje, kiedy to na podstawie filmu powstaje jakaś powieść. Przygotowałem dla was osiem takich przykładów. Zaczynamy.


8, „Obcy” Alana Deana Fostera

Gdy myślimy o powieściach nowelizujących znane filmy, twórczość Alana Deana Fostera przychodzi nam jako pierwsza do głowy. Foster przerobił na powieści fabuły trzech pierwszych części serii o Obcym (w trakcie nowelizowania skryptu „Obcego 3” zamierzał oszczędzić Newt i Hicksa uśmierconych w filmie, ale producenci nie dali mu zgody, przez co Foster nigdy nie przerobił na książkę scenariusza „Obcego: Przebudzenie”). Pomimo wspomnianych perturbacji, autor wrócił jednak do przerabiania filmowego uniwersum na książkowy, nowelizując scenariusz „Obcego: Przymierze”. Czekamy na więcej.

Po co w ogóle powstają nowelizacje znanych filmów? Powodów takiego stanu rzeczy jest wiele i wszystkie pasują do książkowego „Hooka” napisanego przez Terry`ego Brooksa.

7, „Hook” Terry`ego Brooksa

Z jednej strony Terry Brooks przerobił skrypt filmu Spielberga w celach marketingowych (szczególnie gdy premiera książki zbiega się z premierą filmu). Jednak nie był to jedyny powód. Nim modny stał się streaming, a produkcje wydawano na VHD i DVD długi czas po premierze kinowej, najbardziej znane filmy nowelizowano by fani mogli zapoznać się z historiami niemal z marszu i po wielekroć. Dodatkowo książkowy „Hook” poszerzał worldbulding i wykorzystywał usunięte sceny by pogłębić warstwę psychologiczną (co w przypadku głównego bohatera było kluczowe). A wciąga niczym film.

Jeden z najbardziej znanych przykładów nowelizacji popularnego filmu, to powieściowa wersja „Stowarzyszenia umarłych poetów” pióra Nancy H. Kleinbaum.

6, „Stowarzyszenie umarłych poetów” Nancy H. Kleinbaum

Powieść Nancy H. Kleinbaum powstała na fali popularności słynnego filmu Petera Weira z koncertową rolą Robina Williamsa (grany przez niego profesor John Keating to najlepszy nauczyciel w popkulturze ever). Powieściowa wersja „Stowarzyszenia umarłych poetów” napisano i wydano, by przenieść tę historię na formę czytaną i udostępnić ją szerszemu gronu odbiorców (szczególnie młodzieży). W tym celu autorka wiernie oddała filmowe dialogi, a w szczególności klimat oraz realia elitarnej Akademii Weltona, za której murami tak wiernie przestrzegano tradycję i dyscyplinę.

Ciekawym zjawiskiem jest sytuacja, kiedy za nowelizację scenariusza filmowego bierze się nie jakiś zawodowy pisarz, jak choćby Terry Brooks, ale reżyser filmu. Np. Quentin Tarantino.

5, „Pewnego razu w Hollywood” Quentina Tarantino

Rzadko się zdarza, by reżyser osobiście napisał adaptację swojego dzieła (zdecydowanie częściej dochodzi do sytuacji z miejsca 6. w rankingu). Jeszcze rzadziej można to zobaczyć we współczesnych czasach, zwłaszcza z kimś takim jak Quentin Tarantino. „Pewnego razu w Hollywood” jest rozwinięciem filmu, oferuje nowe szczegóły dotyczące wydarzeń przed i po (nieudanym) ataku Bandy Mansona, w tym dokładniejszy wgląd w Sharon Tate i zmieniającą się branżę filmową. Inny przykład nowelizacji filmu autorstwa samego reżysera, to np. „Labirynt Fauna” i „Kształt wody” Guillermo del Toro.

Tuż przed podium uplasowała się nowelizacja będąca konsekwencją popularności serii filmowej. Dobrym przykładem powieści o Indiana Jonesie.

4, „Indiana Jones i ostatnia krucjata” Roba MacGregora

Pamiętam jak sam na fali popularności trylogii Spielberga, zaczytywałem się w książkowych przygodach Indy`ego. George Lucas to prawdziwy spec od marketingu (inny przykład jeszcze się pojawi w tym rankingu). Kiedy trzy pierwsze części przygód Indiany Jonesa odniosły ogromny sukces, a widzowie zaczęli domagać się kolejnych historii o nieustraszonym archeologu, zlecił pisarzowi Robowi MacGregorowi, świeżo po sukcesie nowelizowanej wersji „Ostatniej krucjaty”, napisanie kilku powieści poszerzających znane uniwersum, przyczyniając się do jednego z popkulturowych fenomenów.

Jeszcze lepiej, kiedy za przerabianie scenariusza na książkę bierze się autor materiału źródłowego. Szczególnie gdy nowelizuje się film sam będący adaptacją jego książki.

3, „2001: Odyseja kosmiczna” Arthura C. Clarke`a

Ktoś w tym momencie powie: przecież arcydzieło Stanleya Kubricka powstało w oparciu o opowiadanie Arthura C. Clarke`a „Posterunek”. I jest to prawda, powszechnie znana jest historia jak to Kubrick zaproponował Clarke`owi nakręcenie „przysłowiowo dobrego filmu science fiction”. Tyle że podczas pisania scenariusza Clarke poszerzał fabułę opowiadania o sceny, których nie było w adaptowanym opowiadaniu. Wyglądało to tak, że za dnia pisał skrypt, a wieczorem przerabiał opowiadanie na powieść. W ten sposób kinomanii dostali arcydzieło filmowego SF, a czytelnicy: arcydzieło literackiego SF.

Srebro dla nowelizacji powstałej w oparciu o nigdy niezrealizowaną wersję scenariusza. Na drugim miejscu: powieściowa wersja „Otchłani” Jamesa Camerona.

2, „The Abyss” Orsona Scotta Carda

Powszechnie książkowe „Abyss” uchodzi za jedną z najlepszych nowelizacji scenariusza filmowego. Trzeba oddać Cameronowi, że miał nosa powierzając to zadanie uznanemu autorowi science fiction. Orson Scott Card, autor cyklu o Enderze, miał do dyspozycji nigdy niezrealizowany scenariusz filmowy, w którym np. dość negatywnie – nawet jak na Camerona – ukazano postaci kobiece. Warto dodać, że po realizacji reżyser dokonał kilku drastycznych cięć montażowych ubogacając film o kilka smaczków. Tak więc książkową „Otchłań” można śmiało postawić obok wybitnej wersji reżyserskiej.

Powieściowe wersje filmów, podobnie jak gry, mają za zadanie poszerzać worldbulding, np. osadzając ich akcję w filmowym uniwersum i tworząc tam własne historie.

1, „Gwiezdne Wojny. Trylogia Akademii Jedi” Kevina J. Andersona

Filmy z serii „Gwiezdne Wojny” były nowelizowane przez wielu autorów (wspomniany już Terry Brooks nowelizujący „Mroczne Widmo”). Za najbardziej popularne należy uznać powieści Kevina J. Andersona i to pomimo, że autor ten ma w dorobku również m.in. znienawidzone przez fanów „Diuny” książki „okołodiunowe”. To, co nie udało się z uniwersum Franka Herberta, w przypadku uniwersum Star Wars (zwłaszcza w „Trylogii Akademii Jedi”) udało się bez zarzutu, a omawiana serii bez problemu posłużyłaby za materiał trylogii sequeli, nim prawa do franczyzy trafiły w ręce Disneya…


To była mój ranking najlepszych nowelizacji popularnych filmów. Jakie przykłady wam przychodzą do głowy? Piszcie swoje typy w komentarzach, a my widzimy się za tydzień z nowym rankingiem. Cześć.

wtorek, 3 listopada 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „W MUZYCZNĄ PODRÓŻ W CZASIE”


Cześć wszystkim. Tym razem przeniesiemy się do lat 2000, by zapoznać się z historią płyty zespołu Korn „UNTOUCHABLES” z 2002 r. Przygotujcie się na mocne uderzenie. Zaczynamy.


HISTORIA ALBUMU

Płyta „Untouchables” grupy Korn powstawała w napiętej atmosferze między członkami zespołu. Aby je zmniejszyć, tworzenie kontynuowano w Scottsdale w Arizonie, mając nadzieję że nowe otoczenie zainspiruje ich do pisania piosenek. Po zakończeniu pisania albumu wrócili do Los Angeles w Kalifornii, aby rozpocząć nagrywanie. Wrogość w zespole jednak wciąż trwała. Podczas trasy członkowie grupy zaczęli rozważać zwolnienie basisty Reginalda „Fieldy” Arvizu z powodu jego problemu z narkotykami, ale ostatecznie zrezygnowali z tego pomysłu.

Album Untouchables został nagrany w Conway Studios w Hollywood w Kalifornii oraz The Village w Los Angeles w Kalifornii. Album został wyprodukowany przez Michaela Beinhorna , a nagrany przez Franka Filipettiego . Na albumie wystąpił ten sam skład, co na czterech poprzednich albumach studyjnych. Jest to pierwszy album nagrany w cyfrowym dźwięku 96 kHz. Miks wykonał Andy Wallace , a mastering wykonał Howie Weinberg. Album ponownie wydano 12 listopada 2002 r. jako ostatnią próbę podniesienia sprzedaży albumu, która spadła wkrótce po pierwszym tygodniu obecności albumu na liście Billboard 200.

Zespół ujawnił, że całkowite koszty nagrania „Untouchables” oszacowano na 3 000 000 dolarów, co wynikało z wydatków na nagranie/utrzymanie i utrzymania 15-osobowej ekipy przez prawie dwa lata potrzebne na ukończenie albumu. W całkowity koszt wliczono wynajem pięciu domów po 10 000 dolarów za sztukę na cztery miesiące, kiedy przeprowadzili się do Phoenix. Kiedy przyjechali do Los Angeles, wynajęli pięć domów po 10 000 dolarów za sztukę na kolejne cztery miesiące; i dom wynajmowany za 8 000 dolarów tygodniowo, kiedy wyjechali do Kanady.


UTWORY PROMUJĄCE

Album był promowany w 2002 roku przez trzy piosenki wydawane od czerwca do listopada. Jako pierwszy ujrzał światło dziennie utwór „Here to Stay” [nr 1], który w Nowej Zelandii i Australii otrzymał Złotą Płytę, a w Wielkiej Brytanii: Srebrną Płytę. Po dość dużym sukcesie piosenki, 15 lipca wydano kolejny utwór promujący: „Thoughtless” [nr 6], który z kolei zebrał mieszane opinie. Z kolei 11 listopada wydany został trzeci i ostatni utwór promujący pt. „Alone I Break” [nr 9] – najbardziej osobisty utwór zespołu, poruszający tematy depresji oraz myśli samobójczych, z którymi swego czasu zmagał się wokalista, Jonathan Davis.


PREMIERA I SUKCES

W pierwszym tygodniu sprzedaży album „Untouchables” sprzedał się w ponad 495 000 egzemplarzy. Album zadebiutował na 2. miejscu listy Billboard. Davis obwinił piractwo internetowe za spadek sprzedaży w porównaniu z poprzednimi albumami, ponieważ album wyciekł na strony internetowe do udostępniania plików z inną kolejnością utworów i tytułami ponad dwa miesiące przed oficjalną premierą.

Według agregatora recenzji Metacritic, „Untouchables” otrzymało ogólnie pozytywne recenzje w oparciu o średnią ważoną ocen 80 na 100 na podstawie 11 ocen krytyków. Pozostawał ich najbardziej uznanym albumem przez 17 lat, aż do wydania albumu „The Nothing” z 2019 r., którego ocena wynosi obecnie 83/100. W retrospektywnej recenzji z 2021 r. Metal Hammer uznał „Untouchables” za najlepszy album Korn.


link: https://www.youtube.com/playlist?list=PL-lB-V8n3lfUFX-1-FFWsWpiXyWEmjYw

poniedziałek, 2 listopada 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „ALEJA GWIAZD POPKULTURY”


ROBERT E. HOWARD : PULPA W MAINSTREAMIE FANTASY


Cześć wszystkim. W tym odcinku zaprezentuję przed wami sylwetkę jednego z najbardziej znanych autorów fantasy i jednego z protoplastów XX-wiecznej odmiany tego gatunku literackiego: Roberta E. Howarda. Zaczynamy.


MŁODOŚĆ

Przyszły twórca takich ikonicznych dla heroic i dark fantasy postaci jak Conan z Cymerii, Solomon Kane, czy Kull z Atlantydy (którego pełne imię i nazwisko brzmiało Robert Ervin Howard) urodził się w Peaster w Teksasie, jako syn dr Isaaca Mordecaia Howarda i Hester Jane Ervin Howard. Jego rodzina często zmieniała miejsce zamieszkania, aż w 1919 roku osiadła w Cross Plains w środkowym Teksasie.

Dzieciństwo Howarda nie układało się dobrze: od najmłodszych lat był drobnej budowy ciała, przejawiał też cechy osobowości schizoidalnej. Jakby tego było mało, objawiające się od najmłodszych lat zainteresowanie książkami sprawiło, że otoczenie postrzegało go jako mola książkowego, skutkiem czego był prześladowany przez rówieśników. Jednak jako nastolatek rozpoczął rygorystyczny program ćwiczeń siłowych i bokserskich – nim wstąpił do Cross Plains High School, stał się silnym młodzieńcem, a gnębienie ustało.

Tragiczne dzieciństwo Howarda nie sprowadzało się tylko do relacji z rówieśnikami. Z czasem bowiem pogorszyła się również relacja jego rodziców. Rodzina Howardów miała problemy finansowe, które mogły zostać pogłębione przez inwestowanie Isaaca Howarda w okazje biznesowe mające na celu szybkie wzbogacanie się. Tymczasem Hester Howard doszła do wniosku, że wyszła za mąż za osobę poniżej swoich możliwości. Wkrótce para zaczęła się często kłócić. Hester nie chciała, aby Isaac miał cokolwiek wspólnego z ich synem. Miała szczególnie silny wpływ na intelektualny rozwój syna. Spędziła pierwsze lata pomagając różnym chorym krewnym, zarażając się w tym procesie gruźlicą. Zaszczepiła w synu głęboką miłość do poezji i literatury, codziennie recytowała wiersze i nieustannie wspierała go w jego wysiłkach pisarskich.


KARIERA

W wieku 15 lat, jako drogę swej kariery Howard wybrał pisanie i wysłał pierwsze opowiadanie do „Adventure Magazine”, gdzie wkrótce się ukazało. W 1922 roku ukończył ostatnią możliwą klasę w szkole w Cross Plains, po czym przeniósł się do Brownwood, aby kontynuować edukację w Brownwood High School.

To właśnie w Brownwood jego relacja z rówieśnikami uległa gwałtownej zmianie. Po raz pierwszy spotkał bowiem kogoś, którzy podzielał jego zainteresowanie nie tylko sportem i historią, ale i pisarstwem i poezją. Dwaj najważniejsi z nich, Tevis Clyde Smith i Truett Vinson, podzielali jego bohemistyczne i literackie spojrzenie na życie. Razem pisali amatorskie gazety i czasopisma, wymieniali długie listy pełne poezji i egzystencjalnych przemyśleń na temat życia i filozofii oraz wzajemnie wspierali się w pisaniu. Dzięki Vinsonowi Howard poznał „The Tattler”: gazetę liceum Brownwood. To właśnie w tym wydawnictwie po raz pierwszy wydrukowano opowiadania Howarda. W grudniowym numerze z 1922 roku znalazły się dwa opowiadania: „Golden Hope Christmas” i „West is West”, które zdobyły odpowiednio złotą i srebrną nagrodę.

Trzy lata później magazyn „Weird Tales”, który niedawno rozpoczął działalność pod opieką redakcyjną Farnswortha Wrighta, za 16 dolarów kupił opowiadanie Howarda „Włócznia i kieł” i opublikował je w sierpniu 1925 roku. W tym samym roku Robert Howard rozpoczął naukę na Howard Payne Academy w Brownwood, gdzie uczęszczał na kursy obejmujące stenografię, maszynopisanie, rachunkowość i prawo handlowe, ale nie kontynuował studiów z powodu braku pieniędzy, przez co nie dostał dyplomu.


STYL

Wyrazisty styl literacki Roberta E. Howarda opiera się na połączeniu egzystencjalizmu, poetyckiego liryzmu, przemocy, ponurości, humoru, burleski i pewnej dozy twardego realizmu. Źródłem rytmu, napędu i autentyczności jego twórczości jest doświadczenie w teksańskich opowieściach. Howard używał oszczędności słów do szkicowania scen w swoich opowieściach. Ton dzieł Howarda, szczególnie w opowiadaniach o Conanie z Cymerii, jest twardy i mroczny. Kontrastuje to z fantastycznymi elementami zawartymi w opowieściach. Bezpośrednie doświadczenie boomu naftowego na początku XX wieku w Teksasie wpłynęło na pogląd Howarda na cywilizację. Korzyści z postępu wiązały się z bezprawiem i korupcją.

Jednym z najczęstszych tematów w twórczości Roberta E. Howarda jest jego wizja historii, powtarzający się schemat cywilizacji osiągających szczyt, popadających w dekadencję, rozpadających się, a następnie podbijanych przez inne narody. Wiele jego dzieł rozgrywa się w okresie rozkładu lub wśród ruin pozostawionych przez martwą cywilizację (Era Hyboryjska, cywilizacja atlantydzka itd).


WSPÓŁPRACA Z „WEIRD TALES”

Pod koniec lat 20 Howard rozpoczął współpracę z „Weird Tales”, na łamach którego powołał Solomona Kane`a, który zadebiutował w opowiadaniu „CZERWONE CIENIE” (1929). W tym samym roku zadebiutował też Kull z Atlantydy („KRÓLESTWO CIENI”, 1929). Rok potem ukazało się pierwsze opowiadanie z królem Piktów, Branem Mac Mornem: „Kings of the Nights”. Paradoksalnie ta najbardziej kojarzona z twórczością Howarda postać, czyli Conan z Cymerii, zadebiutowała na łamach „Weird Tales” dopiero na samym końcu, w opowiadaniu „FENIKS NA MIECZU” (1932).

Współpracując z „Weird Tales”, Howard nawiązał znajomości także z innymi autorami piszącymi na łamach słynnego czasopisma, m.in. z imiennikiem, Robertem Blochem, przyszłym autorem słynnej „Psychozy”. Jednak najbardziej rozpoznawalna była, trwająca od 1930 roku, znajomość Roberta E. Howarda z H. P. Lovecraftem (zwanym Samotnikiem z Providense, ponieważ – pomijając jedno małżeństwo – nie związał się z żadną kobietą i nie utrzymywał żadnych kontaktów, prócz listownych). Panowie wymieniali się listami, w których dzielili się pomysłami na kolejne swoje utwory, elementy tzw mitologii Cthulhu od Lovecrafta przeniknęły do twórczości Howarda (szczególnie do opowiadań o Conanie), z kolei elementy Ery Hyboryjskiej wymyślonej przez Howarda przeniknęły do kosmicznego horroru Lovecrafta.

Pod koniec życia Robert E. Howard zaczął pisać opowiadania i powieści z pogranicza westernu. Na rok 1936 miał być szykowany zbiór „A Gent from Bear Creek”. Jednak życie Howarda stawało się szczególnie trudne. Wszyscy jego bliscy przyjaciele pobrali się i byli pochłonięci swoimi karierami, Novalyne Price opuściła Cross Plains, aby pójść na studia podyplomowe, a jego najbardziej niezawodny rynek, „Weird Tales”, znacznie zalegał ze spłatą rat. Jego życie domowe również się rozpadało. Jego matka, która od dziesięcioleci cierpiała na gruźlicę, była bliska śmierci. Ciągłe przerwy ze strony opiekunów domowych, w połączeniu z częstymi wyjazdami do różnych sanatoriów w celu opieki nad nią, sprawiły, że Howardowi pisanie stało się niemal niemożliwe.

W czerwcu 1936 roku, gdy Hester Howard zapadła w ostatnią śpiączkę, jej syn czuwał przy łożu śmierci z ojcem i przyjaciółmi rodziny, mało spał, pił ogromne ilości kawy i popadał w coraz większe przygnębienie. Rankiem 11 czerwca 1936 roku Howard zapytał jedną z pielęgniarek swojej matki, panią Green, czy jego matka kiedykolwiek odzyska przytomność. Gdy powiedziała mu, że nie, wyszedł do swojego samochodu na podjeździe, wyjął pistolet ze schowka i strzelił sobie w głowę. Zmarł osiem godzin później w wieku za ledwie 30 lat, a jego matka zmarła następnego dnia.



Roberta E. Howarda warto docenić za wkład w rozwój XX-wiecznej fantasy, a także za wprowadzenie do mainstreamu pulpowych historii. Dzięki niemu do kręgu bohaterów kultury popularnej trafiły też takie ikoniczne postaci jak Solomon Kane, Kull z Atlantydy, a zwłaszcza Conan z Cymerii. Trudno też nie zauważyć wpływu jego twórczości u innych autorów heroic fantasy, czego przykładem pisarstwo Karla Edwarda Wagnera, Davida Gemmella, czy Johna Gwynne`a.


link: https://lubimyczytac.pl/autor/33045/robert-e-howard

niedziela, 1 listopada 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: BOHATEROWIE POPKULTURY


Cześć wszystkim. Na dniach będzie można się spodziewać recenzji filmu „Clayface”, a tymczasem zaprezentuję wam sylwetkę TYTUŁOWEJ POSTACI pochodzącej z zaplecza DC Comics. Zaczynamy.


Dane:

Twórcy: (m.in.) Bill Finger, Bob Kane, Sheldon Moldoff, Alan Grant, Bret Blevis

Odtwórcy: Ron Perlman [jako Matt Hagen; „Batman TAS”, TV, 1992-1995]

                  Kirk Baltz [jako Cassius Payne; „Birds of Prey”, TV, 2002]

                  Brian MacManamon [jako Basil Carlo; „Gotham”, TV, 2014-2019]

                  Tom Rhys Harries [jako Matt Hagen; „Clayface”, 2026]


HISTORIA POWSTANIA. GENEZA POSTACI.

Clayface jest jednym z najpoważniejszych przeciwników Batmana, jacy pojawili się na kartach komiksów wydawnictwa DC Comics. Na przestrzeni kilkudziesięciu lat od chwili debiutu w czerwcu 1940 roku za tą postacią kryło się kilka postaci, spośród których warto nadmienić przynajmniej trójkę. Ale po kolei.

Pierwszy Clayface, czyli Basil Carlo, został stworzony przez Billa Fingera i Boba Kane`a na łamach 40 numeru „Detective Comics”. Basil Carlo był podrzędnym aktorem, który w pewnym momencie swojego życia zszedł na ścieżkę przestępstwa. Bob Kane przyznawał, że inspiracji szukał w filmie „Upiór Opery” z 1925 roku, z Lonem Chaneyem sr., a imię i nazwisko nawiązują zarówno do Borisa Karloffa, jak i do Basila Rathbone`a. Clayface w tej wersji pojawił się na łamach komiksów DC Comics tylko dwa razy, jednak stał się inspiracją dla późniejszych reinkarnacji.

Drugim, najbardziej znanym, Clayface`em był Matt Hagen – w komiksach: poszukiwacz skarbów, w adaptacjach (zarówno animowanych jak i nadchodzącej aktorskiej wersji): aktor mający zatarg z gangsterami. Został stworzony przez Billa Fingera i Sheldona Moldoffa. Niejako dziedzicem mocy Hagena był trzeci Clayface (stworzony przez Lena Weina i Marshalla Rogersa), w którego wcielał się w latach 70 naukowiec Preston Payne zmagający się z nadczynnością przysadki mózgowej, który zyskał glinianą moc po zetknięciu z krwią Matta Hagena.

Nietypowym, bo żeńskim, Clayface`em, była Sondra Fuller (nazywana pod tą postacią także Lady Clay) stworzona przez Mike`a W. Barrę i Jima Aparo. By dokonać przemiany, wykorzystała technologię grupy terrorystycznej Strike Force Cobra, do której należała. Utworzyła Mud Pack z pierwszym i trzecim Clayface'em. W tym okresie pierwszy Clayface wykorzystał DNA Payne`a i Fullera, by stać się Ostatecznym Clayface'em (jak teraz się nazywał).

Prawdziwe zawirowanie nastąpiło przy tworzeniu piątego Clayface`a wykreowanego przez Alana Moore`a i Breta Blevinsa. Był nim bowiem Cassius „Clay” Payne, syn Sondry Fuller, Mud Packa (czyli de facto dwóch Clayface`ów) i Prestona Payne`a. Również jego DNA zostaje wykorzystane do stworzenia kolejnego, już szóstego Clayface`a (stworzonego przez Douga Moencha i Kelleya Jonesa, w którego wcielił się dr Peter Malley. Po nim Clayface`ami byli jeszcze Todd Russell (stworzony przez Eda Brubakera i Darwyna Cooke`a) i Johnny Williams (wykreowany przez AJ Liebermana i Javiera Pinę).


MOCE

Choć najbardziej znaną mocą Clayface`a jest zdolność zmiany postaci przy użyciu gliny, pierwotnie nie posiadał żadnych zdolności. Pierwszy Clayface, w którego wcielał się Basil Carlo, jedynie nosił glinianą maskę (w końcu pseudonim, oznaczający tyle co „glinianą twarz”, skądś się wziął). Dopiero drugi Clayface posiadł super moc polegającą na zmianie postaci. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że co postać wcielająca się w Clayface`a, to inna moc. I tak Preston Payne pierwotnie miał amorficzną fizjologię, ale ostatecznie zyskał zdolność do rozpuszczania ludzi dotykiem. Dzięki antytopliwemu egzoszkieletowi dysponuje ogromną siłą. Sondra Fuller miała te same moce, co Matt Hagen, za to Cassius Payne posiadał moce obojga rodziców. Peter Malley zyskał podobne zdolności jak Payne, ale potrafi rozpuszczać ludzi za pomocą kontaktu wzrokowego. Zarówno „Todd Russell”, jak i Johnny Williams mają zdolność zmiany kształtu.


W JAKICH PRODUKCJACH WYSTĘPUJE?

Przez długie lata Clayface był postacią występującą przede wszystkim w animacjach (co zrozumiałe, zważywszy na jego super moc niezdolną do pokazania w filmach i serialach z aktorami z uwagi na technologię z l. 60-70, a nawet 90). Spośród wszystkich rysunkowych najbardziej pamiętny był Clayface, w którego wcielał się Matt Hagen w serialu „Batman: The animated series”. Dubbingował go idealny do tej roli Ron Perlman.

Dopiero w XXI wieku spróbowano ukazać Clayface`a w aktorskich produkcjach, nadal były to jednak seriale. Pierwszym był „Birds of Pray” z 2002 r., gdzie Clayface`a (w którego wcielał się Cassius Payne) grał Kirk Baltz. W latach 2015-2019 w serialu „Gotham”, który był reinterpretacją komiksów DC Comics Clayface`a, pod którym ukrywał się Basil Carlo, zagrał. Brian MacManamon.

Najnowszym odtwórcą tytułowej roli w filmie „Clayface” jest Tom Rhys Harries, który wcieli się w wersję Clayface`a, w którą przemieniał się Matt Hagen.