sobota, 18 lipca 2026


Cykl na blogu „CultureZone”: „NUTKA NOSTALGII”


Cześć wszystkim. Tym razem zapraszam was w podróż do lat 80, by dla nadania romantycznego, letniego wieczoru zapoznać się z historią piosenki „NOTHING GONNA CHANGE MY LOVE FOR YOU” Glenna Medeirosa. Zaczynamy.


HISTORIA UTWORU.

Chociaż piosenka nierozerwalnie kojarzy się z młodziutkim wówczas Glennem Medeirosem (który miał wtedy 17 lat), oryginalną wersję dwa lata wcześniej nagrał George Benson.


https://youtu.be/Qy7z_oiN6nQ?si=BOWValCBinBrzTps


Piosenka napisana została przez kompozytora Michaela Massera i tekściarza Gerry'ego Goffina. Za piosenkę odpowiadał współautor Michael Masser i ukazała się jako singel w Europie dopiero w 1985 roku.

Jednak to wersja Glenna Medeirosa najbardziej zapisała się w pamięci słuchaczy. Pierwotnie Medeiros wydał swoją wersję w małej, niezależnej wytwórni w 1986 roku, po wygraniu „Brown Bags to Stardom”, lokalnego konkursu talentów radiowych w radiu KIKI, w swoim rodzinnym Honolulu. Jay Stone, dyrektor programowy i przyszły producent piosenki, przekonał Medeirosa do nagrania jej i wydania jako swojego pierwszego utworu, ponieważ „The Greatest Love of All” Bensona, kolejna kompozycja Michaela Massera, była hitem numer jeden. 

Guy Zapoleon, dyrektor programowy KZZP w Phoenix, był na wakacjach w Honolulu, gdzie jego przyjaciel Jay Stone poprosił go o wysłuchanie piosenki w KIKI. Zapoleonowi bardzo spodobała się ta piosenka i zabrał ją z powrotem do Phoenix, gdzie zadebiutowała na antenie KZZP w październiku 1986 roku. Do stycznia 1987 roku piosenka przez cztery tygodnie zajmowała 2. miejsce na listach przebojów, a następnie, dzięki poczcie pantoflowej wśród innych dyrektorów programowych, jej emisja rozprzestrzeniła się na inne stacje, które osiągnęły dzięki niej miejsca w pierwszej piątce, a do czerwca 1987 roku piosenka stała się ogólnokrajowym hitem.


ANALIZA

Wykonanie Glenna Medeirosa zostało wydane latem 1987 roku - trudno o bardziej nastrojowy czas na wyznanie miłości i pokazanie głębokiego uczucia do drugiej osoby. Niezależnie o której wersji „Nothing’s Gonna Change My Love for You” mówimy, piosenka jest wyznaniem głębokiej miłości i zapewnieniem zakochanego podmiotu lirycznego, że dla ukochanej osoby zrobi dosłownie wszystko - choćby wskoczy w ogień. Nic dla niego nie jest ważniejsze, poza miłością do drugiej osoby. 


PREMIERA I SUKCES

Wersja Medeirosa okazała się murowanym hitem, zajmując szczyty list przebojów w krajach europejskich (Francja, Irlandia, Holandia, Hiszpania, Wielka Brytania) oraz w Kanadzie. Sukces w tych krajach sprawił, że wersja Medeirosa otrzymała certyfikat złotej płyty. 

Popularność „Nothing’s Gonna Change My Love for You” sprawila, że wykorzystano ją w wielu serialach. Piosenka pojawiła się w odcinku amerykańskiej opery mydlanej „Days of Our Lives” z końca 1987 roku. Została również wykorzystana w odcinku „Santa Barbara” z 1989 roku. Piosenka osiągnęła nr 1 w czerwcu 1988 roku w Wielkiej Brytanii i utrzymywała się na szczycie przez cztery tygodnie. 

W 2009 roku piosenka została wykorzystana we Francji w reklamie telewizyjnej gąbek Spontex. Piosenka została dodatkowo wykorzystana w reklamie Thinkbox w Wielkiej Brytanii w 2015 roku. W tym samym roku piosenkę wykorzystano w odcinku brytyjskiej opery mydlanej „Coronation Street”, w którym postacie Beth Tinker i Kirk Sutherland wzięli ślub.


link: https://youtu.be/mUg5aEy-8CQ?si=zK3YZPu5v5casnWT 


TŁUMACZENIE


Glenn Medeiros 


„NIC NIE ZMIENI MEJ MIŁOŚCI DO CIEBIE”

tytuł oryg. „Nothing’s Gonna Change My Love for You”


Gdybym musiał przeżyć życie bez ciebie u boku

Dni byłyby puste

Noce wydawałyby się takie długie, z tobą widzę wieczność

Och, tak wyraźnie, mogłem być zakochany wcześniej

Ale nigdy nie czułem tego tak mocno


Nasze marzenia są młode i oboje wiemy,

Zaprowadzą nas tam, dokąd chcemy iść

Przytul mnie teraz

Dotknij mnie teraz

Nie chcę żyć bez ciebie


Nic nie zmieni mojej miłości do ciebie

Powinnaś już wiedzieć, jak bardzo cię kocham

Jednego możesz być pewna:

Nigdy nie poproszę o nic więcej niż twoją miłość


Nic nie zmieni mojej miłości do ciebie

Powinnaś już wiedzieć, jak bardzo cię kocham

Świat może zmienić całe moje życie, ale

Nic nie zmieni mojej miłości do ciebie


Jeśli droga przede mną nie jest taka łatwa

Nasza miłość wskaże nam drogę

Jak gwiazda przewodnia

Będę przy tobie, jeśli będziesz mnie potrzebować

Nie musisz niczego zmieniać

Kocham cię dokładnie takiego, jakim jesteś  są


Więc chodź ze mną i podziel się tym widokiem

Pomogę ci też zobaczyć wieczność

Przytul mnie teraz

Dotknij mnie teraz

Nie chcę żyć bez ciebie


Nic nie zmieni mojej miłości do ciebie

Powinnaś już wiedzieć, jak bardzo cię kocham

Jednego możesz być pewna:

Nigdy nie poproszę o nic więcej niż twoją miłość


Nic nie zmieni mojej miłości do ciebie

Powinnaś już wiedzieć, jak bardzo cię kocham

Świat może zmienić całe moje życie, ale

Nic nie zmieni mojej miłości do ciebie


Nic nie zmieni mojej miłości do ciebie

Powinnaś już wiedzieć, jak bardzo cię kocham

Jednego możesz być pewna:

Nigdy nie poproszę o nic więcej niż twoją miłość


Nic nie zmieni mojej miłości do ciebie

Powinnaś już wiedzieć, jak bardzo cię kocham

Jednego możesz być pewna:

Nigdy nie poproszę o nic więcej niż twoją miłość


Nic nie zmieni mojej miłości do ciebie

Powinnaś już wiedzieć, jak bardzo cię kocham

Świat może zmienić całe moje życie, ale

Nic nie zmieni mojej miłości do ciebie


Nic nie zmieni mojej miłości do ciebie

Powinnaś już wiedzieć, jak bardzo cię kocham

Jednego możesz być pewna:

Nigdy nie poproszę o nic więcej niż twoją miłość

czwartek, 16 lipca 2026


Cykl na blogu „CultureZone”: „UBÓSTWIANA ÓSEMKA”


Cześć wszystkim. Jutro premiera „Odysei” w reżyserii Christophera Nolana. Adaptacje poematów, także tych antycznych, są na porządku dziennym (choć częściej są inspirowane samymi mitami niż poematami sensu stricte). Nie tylko one były z powodzeniem przenoszone na ekran, ale również ANTYCZNE TRAGEDIE. Przygotowałem dla was osiem przykładów takich filmów, wśród nich znajdą się też wariacje na temat starożytnych dramatów. Zaczynamy.


8, „Fedra”, reż. Jules Dassin

Czy uwspółcześniając antyczną tragedię, można sprzedać jej wartości widzom? Otwierający ranking Jules Dassin pokazał, że można. Chociaż tytuł sugerowałby adaptację dramatu Racine’a (który miał w zwyczaju adaptować na potrzeby barokowego teatru antyczne tragedie), tak naprawdę za materiał źródłowy posłużył „Hipolit” Eurypidesa. Reżyser bezbłędnie wpisał w konwencję melodramatu lat 60 historię tragicznej miłości tytułowej bohaterki do swojego pasierba, która - jak to w tragediach bywa - nie ma szans na szczęśliwe zakończenie.


Antyczne tragedie, niczym dramaty nowożytne, często stawały się również źródłem inspiracji dla twórców z innych krajów. Zwłaszcza z Japonii. Zobaczcie tylko, co Japończycy zrobili z „Królem Edypem” Sofoklesa.


7, „Żałobna parada róż”, reż. Toshio Matsumoto

Biorąc na warsztat zarówno sam mit o Edypie, jak i oparty na nim dramat Sofoklesa, reżyser Toshio Matsumoto przedstawił nam niemniej tragiczną historię transwestyty Eddiego, oddając to, co w oryginalnej historii jest najważniejsze. Twórczość Matsumoto charakteryzuje się awangardowym i eksperymentalnym stylem i nie inaczej jest w tym przypadku. Dzięki temu historia współczesnego, japońskiego Edypa porusza równie mocno jak ta oryginalna, znana zarówno z ustnych przekazów, jak i z twórczości samego Sofoklesa.


A co powiecie na westernową wariację na temat antycznych dramatów. Zapraszam do miejsca 6. w moim rankingu.


6. „Il pistolero dell'Ave Maria”, reż. Ferdinando Baldi

Za materiał źródłowy do filmu posłużył mit o Orestesie, który był opisywany przez wszystkich trzech tragików: Sofoklesa, Eurypidesa (w obu przypadkach dramaty nosiły tytuł „Orestes”) i Ajschylosa (jedyna zachowana w całości antyczna tragedia „Oresteja”). Inspirując się historią księcia Argos, reżyser ukazał w westernowej scenerii motyw zemsty za śmierć ukochanego ojca. W ten sposób pokazał, że nie tylko kraj, ale również każdy gatunek ma w sobie coś z antycznej tragedii. Oto jak można w pomysłowy sposób przemycić antyczną problematykę do współczesnego kina.


Wiele adaptacji antycznych tragedii wzbudzało kontrowersje. Najdobitniej to pokazał skandalista Lars von Trier adaptując tragedię Eurypidesa.


5, „Medea”, reż. Lars von Trier

Trudno o lepszego reżysera do ukazania tak mocnej historii jak tej dotyczącej Medei. W mitologii greckiej była ona żoną Jazona, zdradzoną przez niego i mszczącą się poprzez zamordowanie własnych dzieci. Choć w antycznym teatrze nie ukazywano zbyt mocnych scen (te były opisywane przez posłańców), von Trier nie patyczkuje się z widzami. Dzięki temu tragedia Medei wybrzmiewa jeszcze bardziej niż w teatrze. Oczywiście, to musiało spotkać się z kontrowersjami, ale dla kogoś takiego jak Lars von Trier skandale i kontrowersje to właściwie chleb powszedni.


Czasem antyczną tragedię udawało się wpisać w konwencję kina fantasy. Świetny przykład uplasował się na miejscu 4.


4, „Bachantki”, reż. Giorgio Ferroni

Reżyser Giorgio Ferroni niejeden raz sięgał czy to po antyczny dramat, czy dowolną mitologię by nakręcić swoje filmy (np. „Hercules vs Moloch” z 1963 roku), więc ze starożytną tematyką był niemal za pan brat. Zrealizowany w 1961 r. film „Bachantki” to luźna (z dodanymi lub uproszczonymi scenami) adaptacja tragedii Eurypidesa opisującego obrzędy dionizyjskie. Mimo kosmetycznych zmian i dodania wątków nadprzyrodzonych, reżyser oddał nastrój towarzyszący w czasie obrzędów ku czci greckiego boga wina. Z klasą.


Czym byłyby adaptacje antycznych dramatów, gdyby za ich kręcenie nie brali się greccy reżyserzy. Zapraszam na miejsce 5).


3, „Ifigenia”, reż. Michalis Kakojanis

Reżyser słynnego „Greka Zorby” zyskał popularność m.in. adaptując greckie tragedie: „Elektrę” (1962) „Trojańskie kobiety” (1971; według „Trojanek” Eurypidesa), a zwłaszcza „Ifigenię” na podstawie „Ifigenii w Aulidze”. Każda z nich wchodzi w skład tzw trylogii „Tragedii Antycznej” inspirowanej twórczością Eurypidesa. Wybór konkretnego tragika wydaje się nieprzypadkowy. Reżyser bezbłędnie ukazał nie tylko problematykę dramatu, ale również oddał mentalność swoich przodków, w tym Eurypidesa, którzy jak wiadomo byli permanentnymi mizoginami.


Srebro dla najpełniejszego ukazania tragizmu rodu Labdakidów obserwowanego z punktu widzenia jej najsłynniejszej członkini. 


2, „Antygona”, reż. Yorgos Javellas

Film na motywach jednej ze sztandarowych antycznych tragedii jest jednocześnie najwierniejszym podejściem do twórczości starożytnych dramaturgów. Nie tylko z uwagi na narodowość reżysera. Film greckiego reżysera Yorgosa Javellasa pozostając wierny klasycznemu tekstowi, ukazuje przy okazji w bardzo przekonujący sposób konflikt między prawem państwowym (Kreon) a moralnym obowiązkiem jednostki (Antygona), co działało już na deskach teatru. To jeden z najciekawszych przykładów próby przełożenia tragedii antycznej na język kina.


Pier Paolo Pasolini, niczym Giorgio Ferroni czy Michalis Kakojanis, nie raz sięgał po tragedię antyczną. Spośród kilku wybrałem tą najlepszą adaptację. W tym celu pozostajemy w rodzie Labdakidów. 


1, „Król Edyp”, reż. Pier Paolo Pasolini

Adaptacja arcydramatu Sofoklesa w ujęciu włoskiego skandalisty staje się jedną z najważniejszych filmowych wersji tragedii słynnego dramatu. Pasolini zadbał w niej o to, by mityczna historia, mimo upływu lat, nic nie straciła na aktualności. Podejście o tyle przemyślane, gdyż wiele terminów z psychologii wywodzi się właśnie z mitologii (jak choćby kompleks Edypa). By osiągnąć ten efekt, reżyser przeniósł historię króla Teb w bardziej uniwersalny, symboliczny świat, łącząc antyk ze współczesnością i podkreślając psychologiczny wymiar dramatu. 


To był mój ranking adaptacji antycznych dramatów. Jakie przykłady wam przychodzą do głowy? Piszcie swoje propozycje, a my widzimy się za tydzień z nowym rankingiem. Cześć. 

wtorek, 14 lipca 2026


Cykl na blogu „CultureZone”: „W MUZYCZNĄ PODRÓŻ W CZASIE”


Cześć wszystkim. Tym razem cofniemy się do lat 80. Ponieważ mamy lato w pełni, zapoznamy się z iście wakacyjnym albumem, przy okazji nasuwającym skojarzenia ze słoneczną Grecją. Mowa będzie o płycie Demisa Roussosa „FOREVER AND EVER”. Zaczynamy.


HISTORIA ALBUMU

Kariera Demisa Roussosa rozwijała się pod (nomen omen) egidą zespołu Aphrodite’s Child. Kiedy zespół się rozpadł, Roussos kontynuował sporadyczne nagrania ze swoim byłym kolegą z zespołu,  późniejszym kompozytorem muzyki filmowej, Vangelisem. W 1970 roku wydali album z muzyką filmową „Sex Power” (album ten jest również przypisywany do Aphrodite's Child), a później nagrali razem album „Magic” z 1977 roku. Ich najbardziej udanym wspólnym dziełem był utwór „Race to the End” (śpiewany również po hiszpańsku jako „Tu Libertad”), wokalna adaptacja motywu przewodniego z nagrodzonego Oscarem filmu „Rydwany ognia”. Roussos gościnnie wystąpił też na ścieżce dźwiękowej Vangelisa do filmu „Łowca androidów” (1982), w utworach „Tales of the Future”, „Damask Rose”, „Taffey's Snake Pit Bar” i „On the Trail of Nexus 6”. W międzyczasie jednak rozwijała się również solowa kariera Roussosa.

A wszystko zaczęło się od wydania piosenki „We Shall Dance”, która znalazła się w pierwszej dziesiątce list przebojów zarówno w Holandii, jak i Belgii. Choć początkowo nie odnosił sukcesów, koncertował po Europie i stał się czołowym artystą. Jego kariera solowa osiągnęła szczyt w połowie lat 70., kiedy wydał kilka przebojowych albumów. Jego singiel „Forever and Ever”, z tytułowego bestsellerowego albumu, znalazł się na szczycie list przebojów w kilku krajach w 1973 roku i był numerem 1 na brytyjskiej liście przebojów w 1976 roku.


UTWORY PROMUJĄCE

Pierwszym utworem promującym album „Forever and ever” była kompozycja „My Reason” [nr 3] z 1972 roku, która uplasowała się na 1. miejscu holenderskich list przebojów, oraz na 2. miejscu belgijskich list przebojów. Ogromnym sukcesem okazała się dopiero druga piosenka promująca płytę: wydane w 1973 roku „Goodbye, My Love, Goodbye” [nr 10], osiągając 1. miejsce na listach przebojów w Niemczech, Szwajcarii, Belgii i Hiszpanii.

Kolejne kompozycje promujące płytę Roussosa zostały wydane w 1973 roku. Trzecim utworem promującym była tytułowa piosenka [nr 1], która od czasu debiutu zajęła, podobnie jak „My Reason”, 1. miejsce holenderskich list przebojów i 2. miejsce belgijskich list przebojów. Czwarty utwór promujący, „Velvet Mornings” [nr 7] był na tyle popularny, że doczekał się kilku coverów. Ukoronowaniem sukcesów Roussosa był piąty utwór promujący: „My Friend the Wind” [nr 2], który znalazł się na szczycie list przebojów zarówno w Belgii jak i w Holandii. 


PREMIERA I SUKCES

Album odniósł ogromny sukces, zdobywając pierwsze miejsca na międzynarodowych listach przebojów w Niemczech, Norwegii i Holandii oraz drugie miejsce na liście przebojów w Austrii. Otrzymał również certyfikat w kilku krajach.


link: https://youtube.com/playlist?list=PLwFUxRDX3wXxsDRhqVph6lOsfuLnCYOnV&si=SPNvZ0jml91RHyR5

poniedziałek, 13 lipca 2026


Cykl na blogu „CultureZone”: „ALEJA GWIAZD POPKULTURY”


HOMER : NAJSŁYNNIEJSZY AOJDA ŚWIATA ANTYCZNEGO


Cześć wszystkim. W związku ze zbliżającą się wielkimi krokami premierą „Odysei”, w tym odcinku przybliżę sylwetkę jej domniemanego autora, Homera. Od razu zaznaczę, że z uwagi na znikomą liczbę faktów o nim, do tematu podejdę w przewrotny sposób. Zaczynamy.


SKĄD POCHODZIŁ HOMER?

Wokół Homera, jak wokół Szekspira, pojawiła się masa niekoniecznie potwierdzonych domysłów. Do końca nie wiadomo np., skąd Homer pochodził i kiedy konkretnie przyszedł na świat. Przyjęło się, że słynny aojda urodził się w VIII wieku p.n.e., gdyż mniej więcej z tego wieku ma pochodzić „Iliada”, której autorstwo przypisuje się właśnie Homerowi. Co do miejsca jego urodzenia, tutaj kwestia pozostaje sporna. Co najmniej siedem miast spierało się o to, skąd pochodził Homer: Chios, Smyrna (obie najczęściej podawane za miejsce jego urodzenia), Rodos, Kolofon, Salamina, Argos i Ateny. Jak podaje Parandowski w posłowiu do „Odysei”:


„W czasach nowożytnych zgodnie odrzucano takie miasta jak Argos lub Ateny, hipotezy uczonych krążyły z upodobaniem dokoła Smyrny i Chios. Ta wyspa zalecała się szczególnie tradycją Homerydów, potomków czy naśladowców Homera, właściwościami języka, jakim tam mówiono, i pamiętnymi wierszami z hymnu do Apollina, przypisywanemu Homerowi”. 


KARIERA 

Wspomniany „hymn do Apollina” nie jest jedynym, którego autorstwo na dobrą sprawę przypisuje się Homerowi. Grecka tradycja widziała w nim bowiem również autora kilku poematów heroikomicznych, a więc parodiujących poematy heroiczne. Homer miał napisać takie poematy jak „Margites”, pochodzący najprawdopodobniej z młodzieńczego okresu życia Homera (nie zachował się do naszych czasów), „Kerkopes”, „Epikichlides”, a także najbardziej znana z nich wszystkich „BATRACHOMYOMACHIA” (co powinno się tłumaczyć jako „Wojna mysio-żabia”).

Wątpliwości nie ma, co do autorstwa „ILIADY” i „ODYSEI’, chociaż i tutaj początkowo pojawiały się kwestie sporne obracające się wokół Homera. Literaturoznawcy zgodnie jednak uznawali, że zachwalająca wojnę i bohaterstwo wojowników „Iliada”, jeśli była autorstwa Homera, to musiała powstać w młodzieńczym okresie jego życia. „Odyseję” zwykło się traktować z kolei jako dzieło z późniejszego okresu życia aojdy, bardziej dojrzalsze i przepełnione większą refleksją. Jednak, co warte zaznaczenia, już Parandowski przytaczał hipotezę dotyczącą naśladowców Homera.


MITY WOKÓŁ HOMERA

Bowiem wokół Homera pojawiło się wiele mitów, które, jak już wspomniałem, były niekoniecznie potwierdzone. Zacznijmy od tego, że Homer według tradycji był synem boga rzeki Meles płynącej koło Smyrny i nimfy Kreteis, a w dodatku jego prawdziwe imię miało brzmieć Melesigenes (samo określenie „homer” miało oznaczać „ślepy”). Świadczy to o randze Homera w świecie greckim, gdyż zawsze wybitnym ludziom przypisywano tam boskie lub półboskie pochodzenie. Pokazuje też rangę Smyrny jako domniemanego miejsca jego urodzenia.

Wspomniałem, że według powyższej teorii Homer nie nazywał się Homer, a samo to „imię” było w rzeczywistości przydomkiem oznaczającym „ślepy”. Według kolejnej tradycji Homer miał być bowiem niewidomy (chociaż nawet kwestia jego ślepoty jest sporna), co z kolei pasowałoby do określenia „aojda” oznaczającego pieśniarza. Swoje dzieła Homer miał nie tyle spisać, co recytować przy dźwiękach lutni, a „Iliada” i „Odyseja” z kolei miały zostać spisane przez wspomnianych przez Parandowskiego Homerydów, którzy mięli być jego potomkami lub naśladowcami.

Kwestią sporną pozostaje również (jak wcześniej wspomniałem) sama jego ślepota, mimo że na wielu popiersiach (jeszcze z czasów starożytnych) oraz obrazach nowożytnych był przedstawiany jako osoba niewidoma. Nie przekreśla to faktu, że „Iliadę” i „Odyseję” mógł zwyczajnie wyrecytować, natomiast jego naśladowcy (podpisujac się jako „Homer”) mogli te pieśni z kolei po prostu spisać. Osoby negujące kwestię ślepoty Homera zwracali uwagę, że „Iliada” była dziełem powstałym w młodzieńczym okresie życia aojdy i było raczej mało prawdopodobne, by Homer w już tak młodym wieku mógł stracić wzrok. Oznaczałoby to, że Homer był aojdą niezależnie od stanu zdrowia.


STYL

Poematy Homera są napisane specyficzną odmianą greki wykazującej cechy wielu regionalnych dialektów i okresów greckich, ale jest zasadniczo oparta na grece jońskiej. To by tłumaczyło, dlaczego „Iliada” jest dziełem o wiele starszym niż „Odyseja” i że formuły homeryckie zachowują cechy starsze niż pozostałe części poematów.

Eposy zostały napisane w nierymowanych heksametrach daktylicznych; metrum starogreckie opierało się na ilości, a nie na akcencie. Homer często używa utartych fraz, takich jak epitety („chytry Odyseusz”, „różanopalca Jutrzenka”, „sowiooka Atena” itd.), formuły homeryckie („gdy wcześnie narodzona różonopalca Jutrzenka się ukazała”, „tak on/ona przemówił”) oraz porównania (słynne „porównania homeryckie”). Te charakterystyczne cechy zdają się potwierdzać, że Homer mógł być aojdą, ponieważ są one charakterystyczne dla poezji ustnej. Na przykład główne słowa zdania homeryckiego są zazwyczaj umieszczane na początku, podczas gdy poeci piśmienni, tacy jak Wergiliusz czy John Milton, stosują dłuższe struktury składniowe. Homer następnie rozwija te idee w kolejnych zdaniach; technika ta nazywana jest parataksą.

Tak zwane „sceny typowe” zostały nazwane przez Waltera Arenda w 1933 roku. Zauważył on, że Homer, opisując powtarzające się czynności, takie jak jedzenie, modlitwa, walka i ubieranie się, często używał bloków ustalonych fraz ułożonych w sekwencję, które następnie były rozwijane przez poetę. Szkoła „analityków” uważała te powtórzenia za niehomeryckie, podczas gdy Arend interpretował je filozoficznie. Parry i Lord zauważyli, że konwencje te występują w wielu innych kulturach.

W eposach homeryckich zaobserwowano „kompozycję pierścieniową” lub strukturę chiastyczną (kiedy fraza lub idea powtarza się zarówno na początku, jak i na końcu opowieści, lub gdy seria takich idei pojawia się najpierw w kolejności A, B, C…, a następnie zostaje odwrócona jako… C, B, A). Opinie na temat tego, czy te wystąpienia są świadomym zabiegiem artystycznym, pomocą mnemotechniczną, czy spontaniczną cechą ludzkiego opowiadania historii, są podzielone.

Oba poematy Homera rozpoczynają się inwokacją do Muzy. W „Iliadzie” poeta błaga ją, by śpiewała o „gniewie Achillesa”, a w „Odysei” prosi ją, by opowiedziała o „mężu wielu dróg”. Podobnego początku użył później Wergiliusz w swojej „Eneidzie”.



Chociaż Homer pozostaje jedną z najbardziej enigmatycznych postaci w literaturze powszechnej, zapisał się złotymi zgłoskami w historii. Nawet jeśli jego twórczość jest kwestionowana, stało się to za sprawą dwóch wiekopomnych poematów, które dostarczyły inspiracji dla wielu poźniejszych autorów tak świata antycznego (Wergiliusz) jak i nowożytnego. 


link: https://lubimyczytac.pl/autor/14535/homer 

NIE ŻYJE SAM NEILL, 

NIEZAPOMNIANY DR ALAN GRANT Z "PARKU JURAJSKIEGO".


Marcin Klimczuk.


Kolejna smutna wiadomość, tym razem ze świata kina. W wieku 78 lat zmarł nowozelandzki aktor Sam Neill. Debiutował w latach 80, występując m.in. w "Opętaniu" Andrzeja Żuławskiego i "Omenie III". Popularność zdobył na początku lat 90, gdy zagrał w "Fortepianie" Jane Campion i w "Parku jurajskim" Stevena Spielberga. W późniejszych latach wystąpił m.in. w horrorze "W paszczy szaleństwa" Johna Carpentera, miniserialu "Merlin" Steve'a Barrona, a także powtórzył rolę dr Granta w "Jurassic World: Dominion" Colina Trevorrowa. 

W 2023 roku Neill ogłosił, że choruje na rzadką odmianę nowotworu krwi. Pod koniec kwietnia tego roku powiadomił, że walkę z rakiem wygrał. W oficjalnym komunikacie nie podano jednak przyczyn śmierci aktora.

Niżej zamieszczam link z informacją o śmierci Sama Neilla:

https://www.filmweb.pl/news/Sam+Neill+nie+%C5%BCyje.+Aktor+znany+z+film%C3%B3w+%22Park+jurajski%22+i+%22Op%C4%99tanie%22+mia%C5%82+78+lat-167536

niedziela, 12 lipca 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „BOHATEROWIE POPKULTURY”


Cześć wszystkim. Prosto z quasi purytańskiej Ameryki Północnej przeniesiemy się do antycznej Grecji, by zapoznać się z królem Itaki i bohaterem tak wojny trojańskiej jak i niezliczonych mniej lub bardziej wiernych adaptacji „Odysei”, czyli ODYSEUSZEM. Zaczynamy


Dane:

Twórca: Homer

Odtwórca: Kirk Douglas [„Ulisses”, reż. Mario Camerini, 1955]

                  Torin Thatcher [„Helena trojańska”, reż. Robert Wise, 1956]

                  Piero Luigi [„L’Ira di Achille”, reż. Marino Girolami, 1962]

                  Bekim Fehmiu [„Odyseja”, serial, 1968]

                  Christos Tsamas [„Ifigenia”, reż. Mihalis Kakogiannis, 1977]

                  Armand Assante [„Odyseja”, reż. Andrei Konczałowski, 1997]

                  Nigel Whitmey [„Helena trojańska”, reż. John Kent Harrison, 2003]

                  Sean Bean [„Troja”, reż. Wolfgang Petersen, 2004]

                  Arnold Vosloo [„Odyseusz i Wyspa Mgieł”, reż. Terry Ingram, 2008]

                  Alessio Boni [„Powrót Odysa”, serial, 2013]

                  Joseph Maule [„Troja. Upadek miasta”, serial, 2018]

                  Ralph Fiennes [„Powrót Odyseusza”, reż. Umberto Pasolini, 2024]

                  Matt Damon [„Odyseja”, reż. Christopher Nolan, 2026]


HISTORIA POWSTANIA. GENEZA POSTACI.

Odyseusz był mitycznym królem Itaki i Tesprotii, uczestnikiem wojny trojańskiej i trwającej dziesięć lat tułaczki podczas powrotu z Troi na ojczystą Itakę.

Pierwszy raz pojawił się w ustnych przekazach na temat wojny trojańskiej i dziesięcioletniej tułaczki, póki Homer nie opisał go w „Iliadzie” i „Odysei”; przy czym słowo „opisał” należy wziąć ze sporym dystansem, ponieważ Homer według tradycji był aojdą (pieśniarzem), który recytował historie przy dźwiękach lutni; istnieje teoria, że „Iliadę” i „Odyseję” spisał jeden ze słuchaczy, podpisując się jako Homer. W poźniejszych wiekach postać Odyseusza wracała w licznych dramatach, zarówno tych które przetrwały do dzisiejszych czasów („Filoktet” Sofoklesa, „Hekabe” Eurypidesa), jak i zaginionych. Występował również w licznych poematach, tak zaginionych (część eposów należących do tzw Cyklu Epickiego, do którego zaliczano m.in. „Cyprię”, Małą Iliadę” oraz „Splądrowanie Troi”), jak i ocalałych: poza poematami Homera również „Eneida” Wergiliusza oraz „Heroidy” Owidiusza.

Warto nadmienić, że etymologia imienia „Odyseusz” jest nieznana. Starożytni autorzy łączyli nazwę z greckimi czasownikami odussomai (ὀδύσσομαι) „gniewać się [na kogoś], nienawidzić”, oduromai (ὀδύρομαι) „lamentować, opłakiwać”, a nawet ollumi (ὄλλυμι) „ginąć, być straconym”. Homer łączy ją z różnymi formami tego czasownika w odniesieniach i kalamburach. W księdze XIX „Odysei”, gdzie opisane jest wczesne dzieciństwo Odyseusza, Euryklea prosi dziadka chłopca, Autolykosa, o nadanie mu imienia.  Euryklea zdaje się sugerować imię takie jak Poliaretos, „bo tak wiele się o niego modlono” (πολυάρητος), ale Autolykos, „najwyraźniej w sarkastycznym nastroju”, postanowił nadać dziecku inne imię, upamiętniające „jego własne doświadczenia życiowe”: 


„Skoro rozgniewałem się (ὀδυσσάμενος Odyssamenos) na wielu, zarówno mężczyzn, jak i kobiety, niech imię dziecka będzie Odyseusz”. 


Sugerowano również, że imię „Odyseusz” nie ma pochodzenia greckiego, być może nawet nie jest indoeuropejskie, a jego etymologia jest nieznana. Robert S. P. Beekes zasugerował przedgreckie pochodzenie. W religii etruskiej imię (i opowieści) Odyseusza przyjęto pod imieniem „Uthuze”, co interpretowano jako równoległe zapożyczenie z wcześniejszej minojskiej formy imienia (prawdopodobnie Oduze).

W obu swoich poematach Homer używa kilku epitetów do opisania Odyseusza, zaczynając od początku, gdzie jest on opisany jako „człowiek wielu pomysłów”. Użyte greckie słowo to polytropos, co oznacza człowieka wielu zakrętów, a inni tłumacze zaproponowali alternatywne tłumaczenia angielskie, w tym „człowiek zakrętów i zwrotów akcji” i „skomplikowany człowiek”.


CHARAKTER 

W eposach Homera Odyseusz określany jest stałym epitetem „przebiegły” (stgr. πολύπορθης, fonetycznie: polýporthis, dosł. „wieloskrętny, pokrętny”). W związku z tym w kulturze zachodniej stanowi archetypiczny symbol przebiegłości, sprytu i intelektualnej błyskotliwości. O tym jak bardzo potrafił być sprytny, świadczy chociażby słynny fortel z Koniem Trojańskim: w dziesiątym roku wojny, gdy wydawało się że Troja pozostanie niezdobyta, Odyseusz nakazał zbudować konia z drewna, w którego wnętrzu mięli się ukryć achajscy wojownicy. Pozostawiony na zewnątrz Sinion miał wmówić Trojanom, że drewniany koń miał być podarunkiem dla Apollina i że jest tak duży, że nie dałoby się go wciągnąć do wnętrza Troi. Jednak Trojanie rozmontowawszy jedną z bram, wprowadzili konia do miasta, skazując siebie i samą Troję na zagładę.


W JAKICH PRODUKCJACH WYSTĘPUJE?

Podobnie jak w przypadku wielu popkulturowych bohaterów, Odyseusz pojawił się z niezliczonych filmowych wariantach mitu, lub poematy Homera. W latach 50, w okresie największej świetności tzw. kina peplum (potocznie zwanego „kino miecza i sandała), powstały dwa filmy o nim: „Ulisses” Mario Cameriniego z 1954 r. (z Kirkiem Douglasem w roli Odyseusza) oraz „Helena trojańska” Roberta Wise’a z 1955 r. (z Torinem Thatcherem w roli Odyseusza). Podobnie w następnej dekadzie powstały dwa następne filmy o Odyseuszu: „L’Ira di Achille” (1962 r.; co należy tłumaczyć jako „Gniew Achillesa”) w reż. Marina Girolamiego, z Pierem Luigi jako Odysem oraz serial „Odyseja” z 1968 r. i z Bekimem Fehmiu w roli Odysa. W 1977 r. nakręcono z kolei „Ifigenię” na motywach dramatów Eurypidesa. Rolę Odyseusza zagrał Christos Tsamas.

Przez kolejne dwadzieścia lat powstawały mniej znane filmowe warianty opowieści o Odyseuszu, aż w 1997 r. w telewizji zadebiutował trzygodzinny telewizyjny film „Odyseja”, przemianowany potem na czteroodcinkowy miniserial. Stosunkowo wiernie trzymająca się poematowi Homera adaptacja w reżyserii Andreja Konczałowskiego odniosła duży sukces. W roli Odyseusza wystąpił tam Armand Assante. W latach 2000 z kolei króla Itaki grali: Nigel Whitmey (telewizyjna „Helena trojańska” z 2003 roku w reżyserii Johna Kenta Harrisona), Sean Bean („Troja” z 2004 roku w reżyserii Wolfganga Petersena na motywach „Iliady”) oraz Arnold Vosloo (B-klasowy „Odyseusz i Wyspa Mgieł” z 2008 roku w reżyserii Terry’ego Ingrama).

Następne dwie dekady obfitowały w kolejne mniej lub bardziej udane produkcje inspirowane tak poematem Homera jak i samym mitem o Odyseuszu. W 2013 r. powstał serial „Powrót Odysa” z Alessio Bonim w roli króla Itaki, a z kolei pięć lat potem na Netflixie pojawił się kolejny, tym razem nieudany, serial pt. „Troja. Upadek miasta” (który sam, nomen omen, upadł po zaledwie pierwszym sezonie). W 2024 roku odbyła się premiera kinowego, niezależnego, filmu „Powrót Odyseusza” Umberto Pasoliniego z Ralphem Fiennesem w głównej roli, a najnowszą produkcją będzie nowa adaptacja „Odysei”, za którą odpowiadać będzie Christopher Nolan, który do roli Odyseusza obsadził Matta Damona.

sobota, 11 lipca 2026


Cykl na blogu „CultureZone”: „NUTKA NOSTALGII”


Cześć wszystkim. Tym razem zapraszam was w podróż do lat 90, by zapoznać się z historią piosenki „WHY DON’T YOU GET A JOB?” The Offspring. Zaczynamy.


HISTORIA UTWORU.

„Why Don't You Get a Job?” to piosenka amerykańskiego zespołu rockowego The Offspring. Jest to jedenasty utwór na piątym albumie studyjnym Offspring, „Americana” (1998), i został wydany jako drugi singiel 15 marca 1999 roku.

Prześmiewcze słowa piosenki zostały napisane przez Dextera Hollanda, natomiast za produckję odpowiadał Dave Jerden. Utwór przyciągnął uwagę wielu krytyków muzycznych ze względu na podobieństwo do utworu „Ob-La-Di, Ob-La-Da”, przeboju Beatlesów z 1968 roku z ich podwójnego albumu o tym samym tytule (znanego również jako „White Album”).


https://youtu.be/gRtAO-nffz0?si=etqFPUCIrTDWqNRL 


Poza tym jednak w linii melodyjnej można też usłyszeć inspirację innym znanym utworem, mianowicie „Cecilia” Simona & Garfunkela:


https://youtu.be/e5uei2AFEaQ?si=yFNY_4Ichbs-ia3r 


Teledysk, wyreżyserowany przez McG (poźniejszego reżysera m.in. kinowej wersji „Aniołków Charliego” z 2000 roku), został nakręcony na zapleczu Universal Studios Hollywood. Został on utrzymany w równie prześmiewczy stylu, co słowa piosenki. W miarę postępu teledysku grupa ludzi przechadza się po kilku miejscach planów filmowych i telewizyjnych, takich jak Colonial Street i Courthouse Square. Dołącza do nich coraz więcej osób, gdy teledysk przekształca się w improwizowaną paradę, w tym orkiestra marszowa, uczestniczki wychodzące na plan randkowego teleturnieju oraz dwaj przyjaciele z okropnymi partnerami, o których mowa w piosence.


ANALIZA

Tekst opowiada historię dwojga ludzi, mężczyzny i kobiety, którzy prowadzą dość szalone życie, ponieważ uwielbiają bezmyślnie wydawać pieniądze, ale odmawiają podjęcia pracy, aby opłacić rachunki. To wpisuje się w koncepcję albumu: niepokojące realia życia w Stanach Zjednoczonych. W tym przypadku leniwi ludzie, którzy notorycznie unikają pracy, nie tylko rujnują sobie życie, ale winni są również ci, którzy tolerują taki egoizm.

Refren zachęca słuchacza, by nie ulegał kaprysom kogoś, kto nic nie robi i ciągle chce więcej, i że musi znaleźć pracę.


PREMIERA I SUKCES

Utwór odniósł światowy sukces. Znalazł się w pierwszej dziesiątce list przebojów w wielu krajach i jest grany na żywo przez zespół do dziś. Niektórzy starsi fani zespołu nie doceniają tego utworu, ponieważ nie jest on utrzymany w typowym stylu punkrockowym (wręcz przeciwnie, utwór jest bardziej ska-punkowy), a niektórzy uważają, że został stworzony z myślą o radiu, a tym samym komercyjnym charakterze.


link: https://youtu.be/LH-i8IvYIcg?si=jrXBMRV6F-WOkm2e 


TŁUMACZENIE


The Offspring 


„CZEMU NIE WEŹMIESZ PRACY?”

tytuł oryg. „Why Don’t You Get a Job”


Mój kumpel ma dziewczynę,

Stary, on nienawidzi tej zdziry.

Mówi mi to codziennie

Mówi: „Stary, naprawdę muszę stracić moją laskę

W najgorszy możliwy sposób”


Siedzi na tyłku,

Haruje do upadłego

Żeby dawać jej kasę co dzień.

Ale ona chce więcej kasy, żeby tylko siedzieć w domu

No cóż, kumplu, musisz powiedzieć:


„Nie zapłacę, nie zapłacę, nie ma mowy

Na-na, czemu nie znajdziesz pracy?”

Mów „nie ma mowy”, mów „nie ma mowy, nie ma mowy

Na-na, czemu nie weźmiesz pracy?”


Chyba wszystkie jego pieniądze, no cóż, nie wystarczą

Żeby trzymać jej windykatorów na dystans

Chyba wszystkie jego pieniądze, no cóż, nie wystarczą

Bo ta dziewczyna ma drogi gust


„Nie zapłacę, nie zapłacę, nie ma mowy

Na-na, czemu nie weźmiesz pracy?”  

Powiedz: „Nie ma mowy”, powiedz: „Nie ma mowy, nie ma mowy

Na-na, czemu nie weźmiesz pracy?”


No cóż, chyba nie jest łatwo nic nie robić

Ale hej, stary

Darmowe przejazdy nie zdarzają się codziennie


Opowiem ci teraz o mojej drugiej przyjaciółce:

Moja przyjaciółka ma chłopaka,

Stary, ona nienawidzi tego prostaka.

Mówi mi to codziennie.

Chce więcej pieniędzy, żeby tylko zostać w domu

No więc, mój przyjacielu, musisz powiedzieć:


„Nie zapłacę, nie zapłacę ci, nie ma mowy

Na-na, czemu nie weźmiesz pracy?”

Powiedz „nie ma mowy”, powiedz „nie ma mowy, nie ma mowy

Na-na, czemu nie weźmiesz pracy?”


„Nie dam ci żadnych pieniędzy, zawsze płacę

Na-na, czemu nie weźmiesz pracy?” 

Powiedz "nie ma mowy", powiedz "nie ma mowy, nie ma mowy

Na-na, dlaczego nie weźmiesz pracy?"