poniedziałek, 10 sierpnia 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „ALEJA GWIAZD POPKULTURY”


ANDY WEIR :

WSZYSTKO O LOTACH KOSMICZNYCH (I NIE TYLKO)


Cześć wszystkim. W tym odcinku przybliżę sylwetkę jednego z najpopularniejszych w ostatnich latach – także za sprawą przebojowych adaptacji – pisarzy SF: Andy`ego Weira. Zaczynamy.


MŁODOŚĆ

Andy Weir urodził się w Davis w Kalifornii i dorastał w Livermore w Kalifornii. Jego ojciec, John Weir, był fizykiem w Lawrence Livermore National Laboratory, a jego matka była inżynierem elektrykiem. Był jedynakiem, a jego rodzice rozwiedli się, gdy miał 8 lat. Weir dorastał czytając klasyczną fantastykę naukową, taką jak dzieła Arthura C. Clarke'a i Isaaca Asimova.

Uczył się w Livermore High School. Od najmłodszych lat wykazywał zainteresowanie informatyką. W wieku zaledwie 15 lat zaczął pracować jako programista komputerowy w Sandia National Laboratories. Po ukończeniu szkoły średniej Weir studiował informatykę na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego, jednak nie ukończył studiów.


KARIERA LITERACKA

Weir pracował jako programista w kilku firmach produkujących oprogramowanie, m.in. w AOL, Palm, MobileIron i Blizzard, gdzie pracował nad grą wideo „Warcraft II: Tides of Darkness”. Weir został zwolniony z Blizzard w 1995 roku z powodu słabych wyników. Później narzekał, że wczesna struktura firmy nie zapewniała odpowiedniego szkolenia zawodowego.

Weir zaczął pisać science fiction w wieku dwudziestu lat i przez lata publikował prace na swojej stronie internetowej. Był autorem humorystycznego komiksu internetowego „Casey and Andy”, w którym występowały fikcyjne wersje „szalonego naukowca”, jego samego i jego przyjaciół (takich jak pisarka Jennifer Brozek ) od 2001 do 2008 roku. Przez krótki czas pracował także nad innym komiksem „Cheshire Crossing” (łączącym „Alicję w Krainie Czarów”, „Piotrusia Pana”, „Czarnoksiężnika z Krainy Oz” i „Mary Poppins”), od 2006 do 2008 roku. Przyciąganą przez nie uwagę przypisuje się późniejszemu rozpoczęciu kariery pisarskiej po nieudanej próbie opublikowania jego pierwszej powieści Theft of Pride.

Jego pierwszym dziełem, które zyskało znaczną popularność, było opowiadanie „THE EGG” z 2009 roku, które zostało zaadaptowane na potrzeby licznych filmów na YouTube oraz jednoaktowej sztuki teatralnej i stanowi główny koncept albumu „Everybody” z 2017 roku, trzeciego albumu amerykańskiego rapera Logica .


STYL

Twórczość Andy`ego Weira należy do hard science fiction, jednak w przeciwieństwie do Isaaca Asimova czy Franka Herberta, książki Weira zadowolą nawet tych, którym przy litanii opisów związanych z naukami ścisłymi mogłyby się przegrzać mózgi. Powieści Weira, czy to „Marsjanin” czy „Project Hail Mary”, charakteryzują się bowiem humorem, a nawet sarkazmem. Naukowe dywagacje autora najczęściej wykorzystywane są jako przemyślenia głównych bohaterów.

Z kolei bohaterami jego książek są inteligentnymi i praktycznymi inżynierami lub naukowcami. Często napotykają na swojej drodze wiele trudności, jednak są z natury optymistami, którzy dzielą problemy na małe części, poddają je analizie i rozwiązują po kolei.


SUKCESY LITERACKIE

Sukcesy literackie Weira zaczęły napływać, kiedy pisarz opublikował swoją debiutancką powieść science fiction pt. „MARSJANIN”. W założeniu miała być tak dokładna pod względem naukowym, jak to tylko możliwe, przeprowadzając szeroko zakrojone badania nad mechaniką orbitalną, warunkami na planecie Mars, historią lotów kosmicznych człowieka i botaniką. Pierwotnie opublikowana jako darmowy serial na jego stronie internetowej, niektórzy czytelnicy prosili go o udostępnienie jej na Amazon Kindle. Powieść pierwotnie sprzedawana za 99 centów trafiła na listę bestsellerów Kindle. Następnie Weir został skontaktowany przez agenta literackiego i sprzedał prawa Crown Publishing Group. Wersja drukowana zadebiutowała na 12. miejscu listy bestsellerów The New York Times w 2014 roku. The Wall Street Journal nazwał ją „najlepszą czystą powieścią science fiction od lat”. W 2015 roku na jej podstawie powstał film z Mattem Damonem i Jessicą Chastain w rolach głównych.

W 2015 r. Weir ogłosił, że pracuje nad swoją drugą powieścią, tymczasowo zatytułowaną „Zhek”, którą opisał jako „bardziej tradycyjną powieść science fiction z kosmitami, telepatią, podróżami szybszymi od światła itp.”. Fan fiction napisane przez Weira, „Lacero”, zostało opublikowane w wydaniu „Ready Player One” z 2016 roku , co uczyniło je kanonicznym dla fikcyjnego uniwersum książki. Praca funkcjonuje jako prequel do głównej powieści, koncentrując się na antagoniście powieści Nolanie Sorrento / IOI-655321. Również w 2016 r. Weir wydał „The Principles of Uncertainty”, zbiór opowiadań, na stronie internetowej/aplikacji Tapas .

Po ogłoszeniu, że projekt „Zhek” został "odłożony", Weir przeszedł do innej powieści SF pt. „ARTEMIS” , której akcja rozgrywa się na Księżycu w latach 2080–2090. Ten thriller, opublikowany w 2017 roku, opowiada historię Jazz, 26-letniej kobiety ograniczonej przez swoje małe miasteczko, które jest jednocześnie jedynym miastem na Księżycu. W maju 2017 roku 20th Century Fox i New Regency nabyły prawa filmowe do książki. 26 września 2017 r. ogłoszono, że Phil Lord i Christopher Miller podpisali kontrakt na reżyserię filmu na podstawie powieści. Książka otrzymała jednak mieszane recenzje, a Cassidy Ward z BigShinyRobot napisała:

brakuje w niej tego rodzaju emocji i namacalnego niebezpieczeństwa, których się spodziewałam i na które liczyłam… Artemis to trochę więcej fikcji, a trochę mniej nauki, a fabuła na tym cierpi. Weir wnosi ten sam dowcip i tę samą miłość do szczegółów (jak w Marsjaninie ), ale nigdy nie wydaje się to na tyle prawdziwe, by wywołać skurcz żołądka, gdy coś pójdzie nie tak”.

Weir rozważał napisanie kontynuacji „Artemis”, ale ostatecznie zrezygnował z tego pomysłu ze względu na mierne przyjęcie, jakie otrzymała. Adaptacja filmowa została czasowo odwołana.

W 2017 roku stacja CBS przejęła pilotaż napisany przez Weira zatytułowany „Mission Control”, opowiadający o grupie młodych astronautów i naukowców NASA. W maju tego roku Weir nawiązała współpracę z artystką komiksów internetowych Sarah Andersen , aby zilustrować „Cheshire Crossing” dla Tapas, a następnie opublikowała go jako samodzielną powieść graficzną w lipcu 2019 roku. W listopadzie 2019 r. ogłoszono adaptację filmową „Cheshire Crossing” przez Amblin Partners i Walt Disney Pictures, której producentem ma być Michael De Luca , a scenariusz napisze Erin Cressida Wilson.

W maju 2021 r. Weir wydał swą trzecią powieść, „PROJECT HAIL MARY”. Koncentruje się ona na Rylandzie Grace, nauczycielu i byłym biologu, który budzi się z amnezją na pokładzie statku kosmicznego. Otrzymała ona szerokie, pozytywne recenzje, zdobywając nagrodę Audie Award 2022 dla Audiobooka Roku i nominację do nagród Hugo 2022 dla Najlepszej Powieści, a także osiągając pierwsze miejsce na liście bestsellerów audiobooków New York Timesa. Ryan Gosling wcielił się w rolę Rylanda Grace’a w adaptacji filmowej, a Lord i Miller wyreżyserowali projekt.

Choć szczegóły tytułu i fabuły pozostają owiane tajemnicą, Weir w 2026 roku pisze samodzielną książkę science fiction na temat sztucznej inteligencji.



Andy`ego Weira warto docenić za wiedzę z informatyki i lotów kosmicznych, którą konsekwentnie i umiejętnie wykorzystuje do swoich powieści. Książki Weira to z jednej strony wciągające i emocjonalne historie science fiction, a z drugiej strony kopalnie wiedzy z dziedziny, w jakiej ich autor się specjalizuje, co kwalifikuje je również do podgatunku hard science fiction.


link: https://lubimyczytac.pl/autor/79487/andy-weir

sobota, 8 sierpnia 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „NUTKA NOSTALGII”


Cześć wszystkim. Lato na półmetku, a więc skoro jeszcze trwa, to bawmy się do białego rana. Zapewni nam to girlsband Bananarama z przebojem idealnym na tą porę roku - „CRUEL SUMMER” (trzeba przyznać, że tegoroczne lato w trakcie którego raz prażyło, a raz lało jak z cebra, bywało okrutne). Zaczynamy.


HISTORIA UTWOTU

Cruel Summer” to piosenka angielskiego girlsbandu Bananarama. Została napisana przez członkinie Bananaramy oraz Steve Jolley i Tony Swain, którzy odpowiadali również za produkcję. Wydana w 1983 roku, początkowo była samodzielnym singlem, ale rok później znalazła się na ich drugim albumie o tym samym tytule. Po uwzględnieniu jej w filmie „Karate Kidz 1984 roku, piosenka dotarła do dziewiątego miejsca na liście Billboard Hot 100 w USA.

Piosenka powstawała z potrzeby wyrażenia frustracji… niegasnącą popularnością. W 1983 roku kariera Bananaramy nabierała rozpędu. Zespół był zajęty promocją i występami, przez co wokalistki nie mogły wyjechać na coroczne wakacje, podczas gdy ich znajomi odpoczywali na plażach. Dziewczyny utknęły w rozgrzanym mieście, obserwując, jak inni korzystają z urlopów. Frustracja, upał i poczucie izolacji od przyjaciół stały się fundamentem piosenki, która szybko podbiła listy przebojów na całym świecie.


ANALIZA

Powiedzieć, że piosenka odnosi się do wysokich temperatur w okresie letnim byłoby sporym nadużyciem. Wbrew wyraźnie wakacyjnego vibe`u „Cruel Summer” ma dosyć ponury temat, a tekst odnosi się bardziej do osobistych przeżyć członkiń Bananaramy. Piosenkarka zespołu, Sara Dallin, stwierdziła, że „Cruel Summer”

grało po mroczniejszej stronie (letnich piosenek): opisywała przytłaczający upał, cierpienie wynikające z pragnienia bycia z kimś w miarę upływu lata”.

Tekst piosenki został zainspirowany faktem, że w przeciwieństwie do swoich przyjaciół, członkowie zespołu Bananarama nie mogli wyjechać na swoje coroczne wakacje letnie z powodu konieczności przeprowadzenia licznych działań promocyjnych po niedawnym sukcesie.


PREMIERA I SUKCES

Utwór znalazł się w pierwszej dziesiątce list przebojów zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w USA, często wykonywany na żywo w zespole Bananarama i uważany za jeden z ich sztandarowych utworów. Zajął również 44. miejsce na liście 100 najlepszych piosenek lat 80. według „VH1. Billboard” umieścił piosenkę na 13. miejscu na swojej liście „100 najlepszych piosenek girlsbandów wszech czasów”.

Cruel Summer” odniosło sukces po wydaniu w Wielkiej Brytanii, osiągając 8. miejsce na UK Singles Chart, a grupa wykonała piosenkę na żywo w programie BBC Top of the Pops w lipcu 1983. Jej międzynarodowa popularność wzrosła po włączeniu jej do filmu fabularnego „Karate Kid” z 1984 r.; było to rok po pierwotnym wydaniu piosenki (piosenka została wydana w 1984 roku w USA). Grupa nie pozwoliła, aby piosenka znalazła się na ścieżce dźwiękowej filmu, ale i tak osiągnęła dziewiąte miejsce na listach przebojów w USA, ich pierwszy hit w pierwszej dziesiątce tam. Kiedy Bananarama w swoich wczesnych latach wciąż walczyli o pieniądze, wykonali piosenkę nawet na konkursie piękności na Hawajach. Największy sukces piosenka odniosła w Luksemburgu, gdzie osiągnęła szczyt na pierwszym miejscu.

Utwór był od tamtej pory reaktywowany w różnych formach. Pojawił się w kilku reklamach telewizyjnych, a także był coverowany przez innych artystów, takich jak Ace of Base, który osiągnął międzynarodowy sukces (ich wersja osiągnęła status złotej płyty w USA).

https://youtu.be/sUt0ut92vek?si=XsdPWzz2YxYCKrtg

Blestenation wykorzystało sample i zremiksowało utwór, tworząc własny, zatytułowany również „Cruel Summer”, ale z przeplatanymi rapowymi tekstami i zmienioną strukturą; istnieją dwie wersje tego utworu, z których jedna znalazła się na ścieżce dźwiękowej filmu „Blue Crush” z 2002 roku .

Od czasu pierwotnego wydania utworu, zespół Bananarama nagrał kolejne wersje. „Cruel Summer '89” ukazał się w 1989 roku i zyskał nową, swingową odsłonę, po raz pierwszy prezentując wokale Dallina i Woodwarda jako duet.

https://youtu.be/pY9o7X6pGPc?si=yPdu0-pdXlmCI_Bv

W czerwcu osiągnął 19. miejsce na brytyjskiej liście przebojów. Ta wersja nie znalazła się na żadnym albumie Bananarama aż do wydanego w 2005 r. albumu „Really Saying Something: The Platinum Collection.”. Inna wersja utworu została nagrana i zaprezentowana na albumie „Exotica”z 2001 roku .

https://youtu.be/T3N2Rrq8MQQ?si=eJdauYv91Q42dapr

Wersja ta zawierała instrumenty latynoskie i dodatkowe teksty, ale nie została wydana jako singiel. W 2023 roku zespół Bananarama wydał nową wersję, z okazji 40. rocznicy powstania utworu, zatytułowaną „Cruel Summer 3AM”.

https://youtu.be/TbGj2amZaeM?si=ot3i4K5D-AzOyK6L

Jak widać zatem nie na darmo piosenka uchodzi za sztandarowy przykład dyskografii Bananaramy.


link: https://youtu.be/l9ml3nyww80?si=tvKUNwoYJ5snKfV4


TŁUMACZENIE


Bananarama


OKRUTNE LATO”

tytuł: „Cruel Summer”


Gorące letnie ulice
A chodniki płoną
Siedzę bezczynnie
Próbując się uśmiechnąć
Ale powietrze jest takie ciężkie i suche
Słychać dziwne głosy
Co mówili
Rzeczy, których nie rozumiem
Jest za blisko, by czuć się komfortowo
Ten upał wymknął się spod kontroli

To jest okrutne (okrutne)
Okrutne lato
Zostawiające mnie tu samą
To okrutne (okrutne)
Okrutne lato
Teraz cię nie ma

Miasto jest zatłoczone
Moi przyjaciele są daleko
A ja jestem sama
Jest za gorąco, by to wytrzymać
Więc muszę wstać i iść

To okrutne (okrutne)
Okrutne lato
Zostawiające mnie tu samą
To okrutne (okrutne)
Okrutne lato
Teraz cię nie ma
Nie jesteś jedyny

To okrutne (okrutne)
Okrutne lato (zostawiające mnie)
Zostawiające mnie tu na moim własny
To okrutne (to okrutne)
Okrutne lato
Teraz odszedłeś.

To okrutne, okrutne lato
Zostawiające mnie tu sam
ą
To okrutne, okrutne lato
Teraz odszedłeś
Nie jesteś jedyny

To okrutne (okrutne)
Okrutne lato (zostawiające mnie)
Zostawiając mnie tu sam
ą
To okrutne (to okrutne)
Okrutne lato
Teraz odszedłeś
Nie jesteś jedyny

To okrutne (okrutne)
Okrutne lato (zostawiające mnie)
Zostawiające mnie tu samą
To okrutne (to okrutne)
Okrutne lato

piątek, 7 sierpnia 2026


Cykl na blogu „CultureZone”: „KSIĄŻKA VS FILM”


Cześć wszystkim. Tym razem wyprawimy się na długi i uciążliwy połów rybacki by poszukać ławicy różnic między opowiadaniem Ernesta Hemingwaya „STARY CZŁOWIEK I MORZE”, a adaptacją w reżyserii Juda Taylora, w której wystąpił Anthony Quinn. Zaczynamy.


OGÓLNY ZARYS FABUŁY

Historia starego rybaka Santiago, który niegdyś był najlepszym rybakiem w osadzie. Jednak od wielu dni nie ma szczęścia i jego sieci są puste. Sąsiedzi uważają, że jest już za stary na pracę, a jego córka radzi mu skończyć z łowieniem i zamieszkać z nią w Hawanie. Jednak Santiago nie zamierza się poddać. Pragnie udowodnić wszystkim, że są w błędzie, uważając, że jest za stary i nie nadaje się do pracy na morzu...



RÓŻNICE MIĘDZY KSIĄŻKĄ, A FILMEM


OGÓLNE RÓŻNICE

  Podstawowa różnica między adaptacją, a materiałem źródłowym to dodany do filmu pisarz i dziennikarz Tom Pruitt i wątek jego trudnej relacji z żoną. Zarówno postaci pisarza jak i jego żony w opowiadaniu nie ma. Został on dodany przez adaptatorów za pewne w charakterze alter ego samego Ernesta Hemingwaya. Podczas pisania opowiadania „Stary człowiek i morze” Hemingway był w związku z Mary Welsh, którą poślubił w 1948 roku, a ich relacja nie należała do szczególnie udanych, zwłaszcza po krótkim romansie pisarza z 19-letnią Adrianą Ivancich, co stało się dla niego inspiracją do napisania powieści „Za rzekę, w cień drzew”.


ŻYCIE CODZIENNE SANTIAGO

  Początek filmu odpowiada ogólnemu opisowi codziennego życia Santiago i pomagającemu mu chłopca imieniem Manolo: rybak wraca z połowu ryb, a chłopak sugeruje mu, by zabrał go ze sobą na kolejne wypłynięcie (do czego nigdy nie dochodzi, bo Santiago samotnymi wypłynięciami próbuje przekonać wszystkich, że nie jest za stary na łowienie ryb). Następująca potem scena w barze nie ma odzwierciedlenia w opowiadaniu, tym bardziej że to właśnie wtedy po raz pierwszy spotykamy szukającego weny pisarza Toma Pruitta i jego żonę. Jednak odbywająca się w filmowym barze rozmowa między nimi o ulubionej drużynie bejsbola ma odzwierciedlenie w opowiadaniu: u Hemingwaya ma ona miejsce w chacie Santiago. Rozmów o bejsbolu jest również więcej niż w samym filmie.

  Adaptacja rozbudowuje dzieciństwo Santiago. W opowiadaniu rybak opowiada chłopcu o swoich młodzieńczych latach spędzonych w Afryce jako majtek, potem tylko sam sobie o tym przypomina. W adaptacji zastąpiono te opowieści serią snów. Rozbudowano również relacje rybaka z jego córką, która w opowiadaniu została tylko wzmiankowana, a w filmie pojawia się osobiście. 


WYPŁYNIĘCIE W MORZE

  Nazajutrz Santiago ma wyruszyć na kolejny połów ryb. Podobnie jak w opowiadaniu, w filmie rybak wypływając spotyka inne łodzie i kutry rybackie, które go pozdrawiają. Wkrótce Santiago zostaje sam na pełnym morzu. Spotyka delfina, a zaraz potem mewę, która nakierowuje go na rybę. Jednak pierwszy połów, zarówno w filmie jak i w opowiadaniu, kończy się niepowodzeniem. Dopiero za drugim razem ryba - ogromny marlin - bierze. Rozpoczyna się uciążliwe holowanie łodzi Santiago, marlin próbuje się desperacko uwolnić. W czasie połowu literacki Santiago wychodzi z założenia, że ludzie uznaliby go za obłąkanego z powodu mówienia do siebie. Tak samo jest w opowiadaniu. Podobnie jak sporadyczne żale Santiago z powodu nieobecności Manolo, który na pewno by mu pomógł w łowieniu, a także zapewnienia rybaka, że pozostanie z marlinem do samego końca (adaptacja pomija, z kolei, dysputy Santiago z kolejną mewą). W trakcie holowania ryby Santiago nabawia się skurczu ręki, co również znalazło swoje odzwierciedlenie w filmie. Rozpoczyna się wyławianie ryby. W jej trakcie literacki Santiago odmawia modlitwę, czego nie ma w adaptacji.

  Santiago wyrusza w drogę powrotną. W filmie zajmuje ona mniej czasu niż w adaptacji. Przede wszystkim w opowiadaniu ciągnie się przez dwa dni, podczas gdy w filmie sprawia wrażenie jakby zajmowała jeden dzień. W opowiadaniu Santiago dużo odpoczywał, w filmie czegoś takiego nie ma. Poza tym w drodze powrotnej literacki rybak próbuje złowić kolejną rybę (bezskutecznie), podczas gdy w adaptacji po złowieniu marlina od razu wyrusza w drogę powrotną. Po drodze trafia na ławicę rekinów, co zgadza się z opisem w opowiadaniu. W filmie Santiago próbuje walczyć o swoją zdobycz, jednak rekin stopniowo pozbawia go złowionej ryby. W opowiadaniu również dochodzi do walki o zdobytą rybę, acz opisana jest ogólnikowo, czytelnik dowiaduje się najwyżej, ile kawałków złowionej ryby rekin zdołał odgryźć. W obu przypadkach za to Santiago wpada na pomysł by przywiązać swój nóż do wiosła i nim się bronić przed rekinem. 

  W końcu wycieńczony Santiago dobija do brzegu i wraca do chłopca. W finałowej dyspucie w filmie z chłopcem padają słowa, które w opowiadaniu pojawiają się w czasie połowu ryby, a które należą do najbardziej znanych spod pióra: że „człowiek nie jest stworzony do klęski. Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”.


To była moja analiza różnic między opowiadaniem Ernesta Hemingwaya „Stary człowiek i morze”, a adaptacją z 1990 roku w reżyserii Juda Taylora. Co o niej sądzicie? Piszcie swoje wrażenia w komentarzach, a my widzimy się za tydzień z nową analizą. Cześć.

czwartek, 6 sierpnia 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „UBÓSTWIANA ÓSEMKA”


Cześć wszystkim. Wokół filmów, tak jak wokół postaci lub wybranych wydarzeń, pojawia się wiele niesprawdzonych informacji, w które widzowie od lat wierzą. W dzisiejszym odcinku „Ubóstwianej ósemki” spróbujemy zdementować niejedną PLOTKĘ FILMOWĄ, W KTÓRĄ WIDZOWIE WIERZĄ DO DZIŚ. Zaczynamy.


8, uduszenie się przez skórę [„Goldfinger”, reż. Guy Hamilton]

Zaczynamy od jednej z ikonicznych bondowskich scen: śmierć Jill Masterson (Shirley Eaton), którą Bond skwitował słowami: „Udusiła się przez skórę”. Wygłaszający tą kwestię Connery musiał być dość przekonujący, gdyż wielu widzów uwierzyło, że aktorka faktycznie tak zmarła. Oliwy dolała dalsza kariera Shirley Eaton, która grała potem mniejsze role. Prawda jest taka, że śmierć po zamalowaniu ciała na złoto jest niemożliwa. Chociaż scenariuszowy pomysł był zainspirowany prawdziwą śmiercią szwajcarskiej modelki, filmy o Bondzie z reguły z realizmem są na bakier.

Nad niejednym filmem według plotek ciąży klątwa. Szczególnie gdy mowa jest o horrorach. Za przykład niech posłużą wydarzenia z planu zdjęciowego „Omenu” i „Egzorcysty”…

7, klątwa produkcji [„Omen”, reż. Richard Donner/„Egzorcysta”, reż. William Friedkin]

chociaż w tym przypadku równie dobrym przykładem może być „Poltergeist” Tobe’a Hoopera. Na planach zdjęciowych tych filmów dochodziło do wielu incydentów, które racjonaliści uznaliby za zwykłe wypadki przy pracy. Mówimy tu jednak o wypadkach lotniczych („Omen”), poważnych kontuzjach aktorów („Egzorcysta”), czy o śmierciach połowy obsady („Poltergeist”). Ponieważ dwa pierwsze tytuły, i to jeszcze z lat 70, obracają się wokół tematyki satanistycznej, plotka o rzekomym przekleństwie filmów zaczęła żyć własnym życiem. Tylko na ile te plotki są prawdziwe?

Klątwy, w które widzowie naiwnie wierzą, mogą dotknąć nie tylko same produkcje, ale również granych tam aktorów. Przypadek „Poltergeista” to niejedyny przykład. Inny to „Kruk” Proyasa.

6, klątwa jako śmierć aktora na planie zdjęciowym [„Kruk”, reż. Alex Proyas]

Widzom ciężko jest wytłumaczyć, że na planie zdjęciowym filmu doszło do wypadku. Szczególnie gdy aktor był spokrewniony z innym aktorem, zmarłym w podobnych okolicznościach. Po śmierci Brandona Lee na planie „Kruka” (aktor zginął na skutek wystrzału prawdziwego pocisku z broni-rekwizytu), wielu widzów łączyło to wydarzenie ze śmiercią Bruce’a Lee, rzekomo zabitego po zdradzeniu tajemnic chińskiego klasztoru. Wówczas mówiono o tzw. klątwie Lee (która okazała się fałszem, choćby z powodu wciąż żyjącej siostry Brandona, urodzonej w 1969 roku Shannon).

Jeszcze inne osoby wierzą w legendy o tym, że aktor zginął z rąk… odgrywanej przez siebie postaci filmowej.

5, aktor zabity przez graną przez siebie postać [„Mroczny Rycerz”, reż. Christopher Nolan]

Heath Ledger był osobą o wielu talentach i pomysłach. Aktor miał chorobę dwubiegunową i potrafił w środku nocy zadzwonić do kogoś z pomysłem. Z czasem doszła do tego bezsenność, której probował zaradzić narkotykami (co skończyło się rozwodem), a potem antydepresantami (które finalnie go zabiły). Skąd pojawiła się plotka o zabiciu przez Jokera? Po antydepresanty aktor sięgnął gdy odgrywał tą postać w „Mrocznym Rycerzu”. Gdyby okazała się prawdziwa, to połowa Hollywood grająca jakichś psychopatów już dawno wąchałaby kwiatki od spodu. 

A już najbardziej ludzie zaczynają wierzyć, gdy wokół jakiegoś aktora (najlepiej dotąd nieznanego) roztaczana jest niemniej ponura aura. Cofnijmy się teraz o jakieś sto lat. 

4, mroczna aura głównego aktora [„Nosferatu. Symfonia grozy”, reż. Friedrich Wilhelm Murnau]

Mówi wam coś nazwisko Max Schreck? Za pewne większość będzie miała skojarzenia z zielonym ogrem, jednak mi chodzi o aktora z okresu niemieckiego ekspresjonizmu. Zasłynął dzięki jednej, ale jakże sugestywnie zagranej, roli Nosferatu z arcydzieła F. W. Murnaua. Po jej premierze wielu widzów uważało, że Schreck (notabene nazwisko oznaczające tyle co „strach”) naprawdę jest wampirem. Echo tej plotki znalazło miejsce w popkulturze, czego dowodem jest film „Cień wampira” z Johnem Malkovichem w roli Murnaua i brawurowym Willemem Dafoe w roli Schrecka.

Na podium znalazły się najgłośniejsze i najbardziej przekonujące naiwnych widzów plotki wokół klasycznych filmów. 

3, zakamuflowane wskazówki w filmie [„Lśnienie”, reż. Stanley Kubrick]

Wyjątkowo nie będę mówił o stosunku Stephena Kinga do filmu Kubricka. Plotka dotycząca „Lśnienia” związana jest z czymś zupełnie innym, a mianowicie z arcydziełem „2001: Odyseja kosmiczna” i przekonaniem, że Kubrick nakręcił sfingowane lądowanie na księżycu. Wielu widzów niezmiennie w to wierzy, a sam Kubrick, nie mogąc ujawnić całej prawdy, miał rzekomo zostawić wskazówki właśnie w filmowym „Lśnieniu”. Stało się to tym większą pożywką dla zwolenników wszelkich, choćby najbardziej absurdalnych, spiskowych teorii. O, słodka naiwności…

Srebro dla jednej z najbardziej makabrycznych legend obracających się wokół jednego z najbardziej wpływowych horrorów. 

2, urealniona przemoc [„Nadzy i rozszarpani”, reż. Ruggero Deodato]

Ciężki jest los prekursora gatunku. „Nadzy i rozszarpani” (w oryg. „Cannibal Holocaust”) przeszedł do historii kina jako film, w którym miało rzekomo dojść do licznych aktów przemocy. „Rzekomo”, bo w rzeczywistości wszystko było ukartowane, a aktorzy nie mogli udzielać się medialnie. Nim jednak prawda wyszła na jaw, widzowie byli przekonani, że reżyser dopuszczał się morderstw na potrzeby filmu. W rzeczywistości jednak na planie filmu dochodzi do śmierci nie tyle aktorów, co zwierząt, a tu do mówienia mieliby już obrońcy praw zwierząt.

Jak skutecznie sprzedać widzom plotkę jako coś autentycznego? Najlepszą metodą mogą okazać się po prostu media i skuteczny marketing (i, przy okazji, nieznajomość filmowej konwencji).

1, przekleństwo marketingu [„Blair Witch Project”, reż. Daniel Myrick i Eduardo Sanchez]

W porównaniu z tym, co działo się wokół „Blair Witch Project”, przypadek „Cannibal Holocaust” wydaje się drobnostką. Producenci horroru found footage nie ograniczyli się do samej konwencji stylizującej film na autentyczny materiał audiowizualny. Poszli o wiele dalej, wypuszczając plotkę o rzekomej legendzie, a aktorzy rzadko potem występowali. Oliwy do ognia dolał fakt, że Internet w tamtym okresie ledwie raczkował i niemożliwe stało się wyszukanie faktycznych informacji o tytułowej wiedźmie. Tak właśnie zaczęły się rodzić nowe formy fake newsów.


To była moja lista najlepszych filmowych reinterpretacji mitów i legend. Jakie przykłady wam przychodzą do głowy? Piszcie swoje typy w komentarzach, a my widzimy się za tydzień z nowym rankingiem. Cześć.