niedziela, 17 maja 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „BOHATEROWIE POPKULTURY”


Cześć wszystkim. Zapraszam wszystkich na bardzo zaległy odcinek „Bohaterów popkultury”, w którym przybliżę sylwetkę dwojga bohaterów wywodzących się z mitologii zarówno germańskiej, jak i nordyckiej: SIGURDA I GUDRUN. Zaczynamy


Dane:

Twórca: anonim

Odtwórca: Paul Richter i Margarete Schön [„Nibelungi”, reż.

                  Fritz Lang]

                  Benno Furmann i Alicia Witt [„Pierścień

                  Nibelungów”, reż. Uli Edel]


HISTORIA POWSTANIA. GENEZA POSTACI.

Sigurd i Gudrun to bohaterowie jednej z najstarszych staronordyckich legend, które w późniejszych okresach była adaptowana przez inne kraje europejskie jak Islandia czy Niemcy. Z obiema postaciami związana jest bardzo interesująca etymologia.

Zacznijmy od Sigurda, z którym sprawa nie jest tak znów łatwa. Otóż w przeciwieństwie do wielu postaci wywodzących się z germańskiej tradycji heroicznej, Sigurda nie można łatwo utożsamić z postacią historyczną. Najpopularniejsza teoria głosi, że Sigurd wywodzi się od jednej lub kilku postaci z dynastii Merowingów z Franków: Merowingowie mieli kilku królów, których imię zaczynało się od członu „sigi-„. W szczególności zabójstwo Sigeberta I, który był mężem Brunhildy Austrazyjskiej, jest często podawane jako prawdopodobna inspiracja dla tej postaci, teoria ta została po raz pierwszy zaproponowana w 1613 roku.

Choć teoria ta spotkała się z aprobatą wielu znawców kultury germańskiej, w tym Jensa Hausteina i Franza-Josepha Mone’a, inni sugerowali że Sigurd może być postacią czysto mitologiczną, bez historycznego pochodzenia. XIX-wieczni uczeni często wywodzili historię Sigurda z mitów o bóstwach germańskich, takich jak Odyn, Baldhur i Freyr; takie powiązania nie są już jednak powszechnie akceptowane. Catalin Taranu twierdzi, że zabicie smoka przez Sigurda ma ostatecznie korzenie indoeuropejskie i że historia ta została później połączona z historią morderstwa Merowinga Sigeberta I.

O wiele łatwiejsza wydaje się sprawa z etymologią Gudrun. Uważa się, że wywodzi się ona od dwóch postaci historycznych, które występowały w dwóch pierwotnie niezależnych tradycjach: jednej o śmierci Sigurda, a drugiej o zniszczeniu Burgundów przez Hunów.

W pierwszej kolejności, kłótnia Gudrun z Brunhildą, która zakończyła się śmiercią Sigurda na prośbę tej drugiej, jest powszechnie uważana za wywodzącą się ze sporu między dwiema historycznymi królowymi Franków, Brunhildą Austrazyjską i Fredegundą, z których ta druga zleciła zamordowanie męża Brunhildy, Sigeberta I, przez jego brata Chilperyka I, swojego męża. W tradycji ustnej imię Brunhildy przypisano mordercy, a nie żonie. Tymczasem drugi człon imienia Fredegundy odpowiada pierwszemu w imieniu Gudrun.

W przypadku zniszczenia Burgundów Gudrun można powiązać z żoną Attyli, Ildico, o której plotkowano, że go zamordowała. Przyjmuje się, że forma pisemna Ildico reprezentuje germańskie imię „Hildiko”, które byłoby zdrobnieniem imienia Hild i odpowiadałoby drugiemu członowi w imieniu Kriemhild.


CHARAKTER

W tradycji średniowiecznej Sigurd (w szczególności występujący pod imieniem Zygfryd) stanowi jeden z archetypów walecznego rycerza stającego w obronie niewiast. Znany jaki pogromca smoka Fafnira, był również inspiracją dla poźniejszych bohaterów utworów fantasy, a także sam doczekał się licznych retellingów (o których za chwilę opowiem). Z kolei jego żona Gudrun (występująca także pod imieniem Krymhilda) jest dumną, oddaną, ale również mściwą małżonką, gotową w imię miłości na każde poświęcenie.


W JAKICH PRODUKCJACH WYSTĘPUJE?

Zarówno Sigurd (pod imieniem Zygfryd) jak i Gudrun (pod imieniem Krymhilda) są bohaterami nie tylko ustnych przekazów, ale również literackich przetworzeń, utworów muzycznych jak i adaptacji filmowych. Już w okresie średniowiecznym stali się bohaterami trzech znaczących utworów anonimowych, które wywarły wpływ na późniejsze dzieła literackie, muzyczne czy filmowe: staronordyckiej „Sagi o Wölsungach”, starogermańskiego poematu „Pieśń o Nibelungach” oraz islandzkiej „Eddy starszej”. Inspirując się nimi, niemiecki XIX-wieczny kompozytor Richard Wagner skomponował gigantyczną operę „Pierścień Nibelunga” złożoną z czterech części („Złoto Renu”, „Walkiria”, „Zygfryd” i „Zmierzch bogów”). To właśnie jej liczne inscenizacje zakorzeniły w popkulturze wizję wikingów w rogatych hełmach, co było niezgodne z prawdą historyczną.

Historia Sigurda i Gudrun znalazła też miejsce w innych tekstach kultury. Stała się inspiracją dla J. R. R. Tolkiena, który na jej podstawie zaczął pisać nigdy nieukończoną za życia powieść „Dzieci Hurina” wydaną dopiero przez jego syna, Christophera Tolkiena (a także opracował jej skróconą wersję w „Silmarillionie” jako historię Turina Turambara (syna Hurina) i jego siostry, Niënor. Tolkien opracował też własną wersję „Sagi o Wölsungach” oraz „Eddy starszej” w postaci dwóch poematów wydanych po jego śmierci ponownie przez Christophera: „Nowa pieśń o Völsungach” oraz „Nowa pieśń o Gudrun” (wydane zbiorczo jako „Legenda o Sigurdzie i Gudrun”).

Sigurd i Gudrun (ponownie jako Zygfryd i Krymhilda) stali się też bohaterami filmów na motywach „Pieśni o Nibelungach”. Warto w tym miejscu wspomnieć o dwóch kosztownych przedsięwzięciach filmowych. Pierwszy z nich to klasyczna niema epopeja filmowa w reżyserii Fritza Langa sprzed stu dwóch lat: „Nibelungowie” (1924; dwie części: „Śmierć Zygfryda” oraz „Zemsta Krymhildy”). Drugi film to kolejny film w dwóch częściach, tym razem telewizyjny „Pierścień Nibelungów” (2004) w reżyserii Uli Edela.

sobota, 16 maja 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „NUTKA NOSTALGII” 


Cześć wszystkim. Zapinamy pasy i lecimy do lat 80 by omówić „COME BACK AND STAY” Paula Younga. Zaczynamy.


HISTORIA UTWORU

Come Back and Stay" to piosenka z 1981 roku napisana i oryginalnie nagrana przez amerykańskiego muzyka Jacka Lee. Największą popularność zyskała jednak dzięki wykonaniu Paula Younga z 1983 roku.

Piosenka została wydana jako singiel w sierpniu 1983 roku. Utwór pojawił się również w wersji 12" (Extended Club Mix) trwającej 7:31 minut, strona B 12-calowego singla zawierała piosenkę Yours (Extended Club Mix). B-side 7" singla również zawierał piosenkę Yours. W 1989 roku piosenka została wydana jako 3:30-minutowy singiel Columbia Hall Of Fame 7".

Young wykonał tę piosenkę 17 grudnia 1983 roku podczas występu dodatkowego Thommy's Pop Show w Westfalenhalle w Dortmundzie. Zaśpiewał również „Come Back and Stay” i inne utwory podczas festiwalu Live Aid na londyńskim stadionie Wembley 13 lipca 1985 roku.


ANALIZA

Utwór opowiada o mężczyźnie, który uświadamia sobie, jak bardzo zależy mu na partnerce dopiero po jej odejściu. Śpiewa o tęsknocie, fantazjowaniu o jej powrocie i głębokim pragnieniu, by kobieta wróciła i została już na stałe ("Stay for good this time").


PREMIERA I SUKCES

Singiel osiągnął szczyt list przebojów w Niemczech i Szwajcarii. W Szwajcarii „Come Back and Stay” było na szczycie przez pięć tygodni. W Wielkiej Brytanii „Come Back and Stay” osiągnął czwarte miejsce, w Austrii miejsce trzecie, a w Stanach Zjednoczonych 22 miejsce. Piosenka była również hitem numer jeden w Belgii i Nowej Zelandii. Według nagród, singiel sprzedał się co najmniej 250 000 razy w Niemczech i Wielkiej Brytanii oraz 500 000 razy we Francji.

Utwór doczekał się również kolejnego coveru. James Morrison wydał wersję piosenki z 2007 r. na kompilacji Radio 1 Established 1967. Chicane nagrał również zremasterowaną wersję z 2010 roku w stylu tanecznym zatytułowaną „Come Back”, która również pojawiła się na albumie Giants. Zawiera oryginalny wokal Paula Younga


link: https://youtu.be/aeeJhEpeUfc?si=Oux60SpK7giyPD0F


Paul Young


WRÓĆ I ZOSTAŃ”

tytuł oryg. „Come back and stay”


Odkąd odeszłaś

Zamykam oczy i fantazjuję, że jesteś tu ze mną

Czy kiedykolwiek wrócisz?

Nie będę usatysfakcjonowany, dopóki nie będziesz przy mnie

Nie czekaj dłużej...


Czemu nie wracasz?

Proszę, pospiesz się, czemu nie wracasz?

Proszę, pospiesz się...

Wróć i zostań na dobre tym razem

(Czy napisałaś księgę miłości?)

Wróć i zostań na dobre tym razem

(Ego, zazdrość, pożądanie)


Pożegnałaś się

Próbowałem ukryć to, co czułem w środku, dopóki mnie nie minęłaś

Powiedziałaś, że wrócisz

Powiedziałaś, że będziesz moja do końca świata

Nie czekaj dłużej!


Czemu nie wracasz?

Proszę, pospiesz się, czemu nie wracasz?

Proszę, pospiesz się...

Wróć i zostań na dobre tym razem

(Czy napisałaś księgę miłości?)

Wróć i zostań na dobre tym razem

(Ego, zazdrość, pożądanie)


Odkąd odeszłaś...

Otworzyłem oczy i uświadomiłem sobie, co mieliśmy razem

Czy kiedykolwiek wrócisz?

Czy może zmieniłaś zdanie

Jeśli nie chcesz zostać moja

Po prostu kochaj mnie na zawsze! Kochaj mnie na zawsze...


Czemu nie wracasz,

Proszę, pospiesz się, czemu nie wracasz?

Proszę, pospiesz się, czemu nie wracasz?

Proszę, pospiesz się, czemu nie wracasz?

Proszę, pospiesz się, czemu nie wracasz?

Proszę, pospiesz się!

Po prostu wróć i zostań na dobre tym razem

Wróć i zostań na dobre tym razem

Wróć i zostań na dobre tym razem

Wróć i zostań na dobre tym razem


Czemu nie wracasz?

Proszę, pospiesz się, czemu nie wracasz?

Proszę, pospiesz się...

Wróć i zostań na dobre tym razem

(Czy napisałaś księgę miłości?)

Wróć i zostań na dobre tym razem

(Ego, zazdrość, pożądanie)

piątek, 15 maja 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „KSIĄŻKA VS FILM”


Cześć wszystkim. Dwa tygodnie temu przebywaliśmy w XVII-wiecznej Hiszpanii, dziś przenosimy się na zlodowaciałą Antarktydę w poszukiwaniu różnic między opowiadaniem Johna W. Campbella „COŚ”, a filmem w reżyserii Johna Carpentera. Na tegoroczne upały jak znalazł. Zaczynamy.


OGÓLNY ZARYS FABUŁY

Akcja rozgrywa się zimą w odciętej od świata bazie naukowej na Antarktydzie. Śmierć sieje tam przybysz z nieznanej planety, którego pojazd rozbił się niegdyś na Ziemi i który właśnie teraz został zbudzony z lodowego snu. Ma on umiejętność nieograniczonej zmiany kształtów. Ponieważ egzystuje wyłącznie we wnętrzu żywego organizmu, próbuje upodobnić się do swego nosiciela. Zaczyna od psa, kończy na człowieku. 



RÓŻNICE MIĘDZY KSIĄŻKĄ, A FILMEM


Podstawowa różnica między opowiadaniem, a adaptacją, to czas akcji. W opowiadaniu akcja ma miejsce w 1937 roku, a więc w chwili pisania historii przez Campbella. Z kolei akcja adaptacji w reżyserii Johna Carpentera ma miejsce na początku lat 80 (czyli, dla odmiany, w chwili realizacji filmu, co w sumie jest zgrabnym nawiązaniem do paradokumentalnego tonu historii Campbella). Warto dodać, że akcja adaptacji z l. 50 (zatytułowanej „Istota z innego świata”), która zainspirowała Carpentera, ma miejsce na początku lat 50 (co również jest nawiązaniem do paradokumentalnego tonu opowiadania).


PRZYBYCIE DO BAZY NAUKOWEJ

Film rozpoczyna się zgodnie z hitchcockowską zasadą zaczynania historii od trzęsienia ziemi. W sekwencji początkowej widzimy bowiem pościg za psem husky ostrzeliwanym z helikoptera, które jest zestawione z dodanym przez adaptatorów życiem codziennym w bazie naukowej na biegunie południowym. Niedługo potem wychodzi na jaw, że husky był nosicielem kosmity. 

Tymczasem opowiadanie rozpoczyna się od przybycia ekipy polarników do bazy badawczej. Ba, pierwsze trzy rozdziały pełnią rolę tzw wprowadzenia do głównej fabuły. Celem przybycia polarników jest znalezisko w postaci tajemniczego meteorytu, co zostało w filmie odzwierciedlono pod koniec pierwszego aktu sekwencją inspekcji w innej stacji badawczej, w której stacjonowali Norwegowie. Podczas penetrowania „meteorytu” (a naprawdę zamarzniętego statku kosmicznego) zostaje znalezione zahibernowane ciało kosmity, które zostaje przeniesione do bazy badawczej. Niedługo potem zaraża psa jednego z polarników, który w filmie zostaje przygarnięty kiedy już jest zainfekowany przez obcą formą życia. Sekwencja rzezi na pozostałych psach husky przedstawiona w filmie zgadza się, z kolei, z opisem w opowiadaniu Campbella.

Istota wydostaje się na zewnątrz rozpoczynając tym samym polowanie na pozostałych polarników.


POLOWANIE W BAZIE NAUKOWEJ

Po ataku na psy husky, w opowiadaniu - podobnie jak w filmie - pada podejrzenie na każdego z polarników, że może być kosmitą. Głównym podejrzanym w opowiadaniu i w filmie okazuje się Connant, jednak w opowiadaniu szybko zostaje oczyszczony z podejrzeń. Z kolei inny polarnik, Blair, popada w paranoję i z tego powodu zostaje odizolowany w pobliskim baraku od reszty ekipy. W filmie udaje mu się jeszcze tuż przed zamknięciem zniszczyć probówki z krwią potrzebną do badań (nawiasem mówiąc, w filmie jest przeprowadzone jedno takie badanie, a w opowiadaniu: dwa) wykluczających kto jest jest kosmitą, a kto nie. Późniejsze badania krwi w filmie odbywają się z użyciem palnika z krwi nabranej na szklane talerzyki laboratoryjne, czego w opowiadaniu - rzecz jasna - nie ma. W opowiadaniu badania zostają przeprowadzone szybko, jednak nie dają do końca pozytywnego wyniku: Connant zostaje wykluczony jako potencjalny nosiciel obcej formy życia, ale za to podejrzanym okazuje się tym razem dowódca polarników, Garry. Dlatego w opowiadaniu i w filmie dowództwo nad polarnikami obejmuje Van Well z powodu domniemanego zainfekowania Garry’ego.

Kolejne godziny upływają na rozmowach na temat potencjalnej dominacji obcej formy życia nad polarnikami, czego w filmie nie uświadczymy. W pewnym momencie wychodzi na jaw, że Blairowi udało się uciec z baraku, co w filmie z kolei zostało uwzględnione. Poszukiwania jednak na niewiele się zdały. W tym czasie następuje kolejny atak, a podszywającym się kosmitą tym razem okazuje się Kinner, a jego transformacja odpowiada filmowej niepełnej transformacji meteorologa Benningsa. Po zabiciu Kinnera zapada decyzja o przeprowadzeniu drugiego, bardziej dokładnego badania krwi. Tym razem okazują się pomyślne, a nowym nosicielem kosmity okazuje się Dutton, który natychmiast zostaje zabity.


OSTATECZNE STARCIE W BAZIE NAUKOWEJ

Zapada ostateczna decyzja o ewakuacji z bazy polarnej. Pozostali przy życiu polarnicy decydują się zabrać ze sobą odnalezionego Blaira i udają się do baraku, gdzie biolog ponownie jest trzymany. Na miejscu jednak okazuje się, że pod Blaira podszywa się istota, który zostaje definitywnie zabity. A przy okazji wychodzi na jaw (podobnie jak w filmie), że kosmita podszywając się pod Blaira konstruował statek kosmiczny, którym zamierzam uciec z Ziemi.

Zakończenie filmowe jest podobne. Po masakrze podczas badania krwi pozostali przy życiu polarnicy postanawiają wysadzić w powietrze bazę polarną chcąc udaremnić kosmicie ucieczkę. W czasie przygotowań zostają napadnięci przez Blaira, który - tak jak w opowiadaniu - okazuje się kolejnym nosicielem obcego i który zostaje pokonany. Przy życiu zostają jedynie McReady i mechanik Childs, a finał (który przeszedł do historii i wywołał falę dyskusji) pozostawia widzów z niedopowiedzeniem, czy aby któryś z nich nie jest kolejnym nosicielem kosmity.


To była moja analiza różnic między opowiadaniem Johna Campbella „Coś”, a adaptacją Johna Carpentera. Co o niej sądzicie? Piszcie swoje wrażenia w komentarzach, a my widzimy się za tydzień z nową analizą. Cześć.

czwartek, 14 maja 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „UBÓSTWIANA ÓSEMKA”


Cześć wszystkim po dość długiej przerwie. Tym razem przychodzę z rankingiem najlepszych, najbardziej ciętych FILMOWYCH RIPOST. Spośród wielu pamiętnych wybrałem osiem. Zaczynamy.


8, riposty Arniego [praktycznie każdy film z Arnoldem Schwarzeneggerem]

Mistrzem ekranowej riposty jest, rzecz jasna, Arnold Schwarzenegger. Wybranie go na pierwsze miejsce byłoby jednak pójściem na zbyt dużą łatwiznę. Zwłaszcza, że począwszy od „Terminatora” trudno wyobrazić sobie Arniego bez klasycznego one linera, niezależnie od tego w jakiej jakości filmie występuje. Często więc takimi one linerami aktor zwyczajnie ratuje film, lub w najgorszym wypadku go pogarsza (lodowe one linery Arniego z „Batmana i Robina”). A czasem go uatrakcyjnia (przepełniony meta komentarzami „Bohater ostatniej akcji”). Riposty wielorakiego użytku.

Ale nie tylko Schwarzenegger celnie puentował jakąś akcję. Raz udało się to nawet Sylvestrowi Stallone’owi. 

7, riposta Barneya Rossa [„Niezniszczalni 3”, reż. Patrick Hughes]

Jeśli filmowa riposta ma być rodzajem meta komentarza, Sylwek opanował ją do perfekcji w serii „Niezniszczalni”, w szczególności w trzeciej odsłonie. W starciu z antagonistą granym przez Mela Gibsona, aktor przypomina wszystkim, że ongiś, w najlepszym okresie swojej kariery, wcielał się nie tylko w Rocky’ego i Rambo, ale też w Sędziego Dredda. Ostateczne starcie ma więc tu wymiar niemal zbliżony do nakręconego przez Danny’ego Cannona filmu z 1995 r., włącznie z wymianą zdań: „A co z Hagą?”, „Ja jestem Hagą”.

Czas na ripostę o tyle udaną, bo nawiązującą do książkowego pierwowzoru, na podstawie którego film został zrealizowany.

6, riposta Eowiny [„Władca Pierścieni: Powrót króla”, reż. Peter Jackson]

W czasie bitwy na Polach Pelennoru ranny zostaje król Rohanu, Theoden. W ostatniej chwili przed ostatecznym ciosem zasłania go jeden z rycerzy, pod którego podszywa się Eowina. Niezdający sobie sprawy z jakim przeciwnikiem ma do czynienia, Upiór Pierścienia pozwala sobie na szykany i chełpliwe uwagi na temat tego, że „Żaden mąż nie jest w stanie go zabić”. Odzywka Eowiny, choć w wersji filmowej mocno skrócona, nawiązuje do podniosłego książkowego monologu, a przy okazji u Jacksona przybiera niemalże feministyczny wydźwięk.

Mistrzem riposty w polskim kinie jest, oczywiście, Bogusław Linda, na którego tekstach można się bawić równie dobrze jak na one linerach Arniego. Zwłaszcza gdy pisze je Władysław Pasikowski.

5, riposty Franza Maurera [„Psy”, reż. Władysław Pasikowski]

Nie zależnie od tego, z kim Maurer ma do czynienia, zawsze ma ukrytą w zanadrzu ciętą ripostę. Już podczas przesłuchania przez komisję, na pytanie „Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego, odnowionej, demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej?” odpowiada: „Bezapelacyjnie, do samego końca. Mojego lub jej”. Także w kontaktach z kobietami, szczególnie tymi które go zdradziły, potrafi dosadnie dać do zrozumienia, że „Nie chce mu się z nimi gadać”. Zaś o swojej byłej żonie potrafi powiedzieć tyle, że „To zła kobieta była”. I to się nazywa mój idol.

Riposty, niczym cytaty filmowe, przechodzą do historii kina. Świetnie to obrazuje riposta, która uplasowała się tuż przed podium.

4, riposta Tony’ego Montany [„Człowiek z blizną”, reż. Brian de Palma]

Tony Montana niejednemu zalazł za skórę, teraz nadszedł czas odwetu. Osaczony przez swoich wrogów król narkotykowego kartelu, w myśl zasady „Mój dom to moja twierdza”, nie zamierza jednak tanio sprzedać swojej skóry. Uzbrojony w shotguna i innego rodzaju ostrą amunicję, wita przyszłych oprawców nie tylko serią naboi, ale i równie celnym „Say hello to my little friend”. A potem rozpoczyna się jedna z najbardziej krwawych jatek w historii kina amerykańskiego. Tekst Tony’ego Montany, pokazujący że do ostatnich chwil nie stracił charyzmy, również zapisał się złotymi zgłoskami w popkulturze.

Podium otwiera jedna z najbardziej błyskotliwych ripost w historii kina, prosto z Odległej Galaktyki. 

3, riposta Hana Solo [„Gwiezdne Wojny. Część V: Imperium kontratakuje”, reż. Irvin Keshner]

Nieczuli na uczucia fani „Gwiezdnych Wojen” powiedzieliby, że „co to za odpowiedź na wyznanie miłosne”. Faktycznie, zwyczajnie brzmiące „I know” brzmi mało efektownie, ale jest wyrazem odwzajemnionej miłości jaką Han Solo zaczął żywić do księżniczki Lei. Riposta uderza z tą większą siłą, gdy uświadomimy sobie, co za chwile się stanie z gwiezdnym awanturnikiem i ile czasu przyszło czekać ówczesnym fanom na wyczekiwane odmrożenie Solo. Grunt, że riposta znalazła odwzajemnienie w końcówce „Powrotu Jedi”. W odpowiednim czasie.

A skoro o odpowiednim czasie na riposty mowa, nikt nie wstrzelił się ze swoją ripostą lepiej niż Iron Man z Marvel Cinematic Universe. I od razu mowię: Nie, nie chodzi o stwierdzenie „We have Hulk”.

2, riposta Iron Mana [„Avengers: Koniec gry”, reż. Russo Brothers]

Słynne już stwierdzenie „I am Iron Man” tak bardzo zrosło się z Robertem Downeyem jr, że aktorowi chyba z trudem przyjdzie przekonać widzów do swojej interpretacji Doktora Dooma. Tym bardziej, że pada ono już w inaugurującym filmowo-komiksową franczyzę filmie Jona Favreau z 2008 roku. Tym bardziej też, że co i rusz kolejni adaptatorzy komiksów Marvela w ramach uniwersum do niego nawiązywali. Ot choćby bracia Russo, którzy uczynili z niego celną puentę nie tylko walki z Thanosem, ale też losów Tony’ego Starka. Powodzenia, Robert.

Skoro były riposty Schwarzeneggera i Stallone’a, nie mogło w moim rankingu zabraknąć riposty od innej gwiazdy kina akcji lat 80, czyli Bruce’a Willisa. No i wiadomo, o jaką ripostę chodzi…

1, riposta Johna McClaine’a [„Szklana pułapka”, reż. John McTiernan]

Gdy dziś myślimy o słynnym „Yippee-ki-yay”, odbieramy ten tekst jako wyraz triumfu nad jakimś przeciwnikiem Bruce’a Willisa. Warto jednak cofnąć się do samego początku. Nieprzetłumaczalny na język polski (choć raz zdarzyło mi się trafić na jakąś translatorską próbę), stanowił nawiązanie do zawołań kowbojów podczas spędu bydła. Westernowe skojarzenie wydaje się tym bardziej trafne, gdyż McClaine jest fanem westernów, a Gruber nie zdając sobie sprawę z kim naprawdę ma do czynienia, zwraca się do niego per „Cowboy”. Reszta jest piękną historią kina akcji.


To była moja lista popkulturowych ripost. Jakie przykłady wam przychodzą do głowy? Piszcie swoje typy, a my widzimy się za tydzień z nowym rankingiem. Cześć.

środa, 13 maja 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „KSIĄŻKOSPEKTYWA”


Cześć wszystkim. Dziś chciałbym wam złożyć propozycję nie do odrzucenia. Na tapet weźmiemy SERIĘ MAFIJNĄ Mario Puzo, do której zalicza się m.in. dwie jego słynne powieści: „Ojca chrzestnego” i „Sycylijczyka”, a także szereg sequeli pisanych, zgodnie z wolą spadkobierców pisarza, przez Marka Winegardnera i Eda Falco. Zaczynamy.


KILKA SŁÓW O SERII

Od 1963 roku Mario Puzo pracował jako niezależny dziennikarz i pisarz. Pisał do magazynów dla panów, publikował recenzje książek, opowiadania i artykuły w: „Redbook”, „Holiday”, „Book World”, a także „New York Times”. W 1965 ukazała się „Dziesiąta Aleja”, która – podobnie jak wcześniejsza „Mroczna arena” - nie przyniosła mu zysków finansowych, jednakże obie z nich otrzymały dobre recenzje krytyków.

Po kosztownym leczeniu szpitalnym pęcherzyka żółciowego Puzo zdecydował się napisać książkę, która odniesie poważny sukces kasowy. Podczas pracy jako reporter słyszał wiele anegdot i opowiastek na temat mafii i zaczął zbierać materiały o Cosa Nostrze ze wschodniej części wybrzeża. Efektem tych starań był tom „Ojciec chrzestny”.

W kolejnych latach Mario Puzo wielokrotnie wracał do tematyki mafijnej (czego efektem jest choćby powieść „Omerta”). W pewnym sensie nawiązał do niej też w opublikowanej dopiero po jego śmierci powieści historycznej „Rodzina Borgiów”, traktując tytułową familię jako protoplastów późniejszych mafiosów.


OMÓWIENIE TOMÓW

Seria rozpoczyna się najbardziej znaną powieścią autorstwa Mario Puzo, „Ojcem chrzestnym”. Główni bohaterowie, członkowie Rodziny Corleone, toczą wojnę gangów z czterema innymi rodzinami mafijnymi w Nowym Jorku w latach po II wojnie światowej. Wojna ta prowadzi do dojścia do władzy najmłodszego syna Don Vito Corleone, Michaela, który wcześniej miał złą opinię o przestępczym interesie swojej rodziny. Po zakończeniu wojny, gdy Vito przeszedł na emeryturę, Michael opracowuje plan przeniesienia siedziby rodziny do Las Vegas, jednocześnie eliminując pozostałych rywali w Nowym Jorku.

Powieścią niejako powiązaną z „Ojcem chrzestnym”, i będącą jego spin offem, jest „Sycylijczyk”. W powieści pojawia się postać Michaela Corleone, ale nie pełni ona roli pierwszoplanowej. Michael Corleone, który ma wrócić z wygnania na Sycylii pod koniec Wojny Pięciu Rodzin, otrzymuje od ojca polecenie, by pomógł sycylijskiemu bandycie Salvatore Giuliano (de facto głównego bohatera powieści) uciec z nim do Ameryki. Historia Giuliana, od zwykłego sycylijskiego chłopa, do potęgi na Sycylii, rywalizującej nawet z mafią, jest udokumentowana. Giuliano naraża się jednak na wrogów zarówno w organach ścigania, jak i w kręgach przestępczości zorganizowanej, a jego misja wyzwolenia Sycylii spod ucisku ostatecznie kończy się niepowodzeniem.

I tu na dobrą sprawę kończą się części pisane przez Mario Puzo, choć niektórzy do cyklu zaliczyliby tOstatniego Dona” i „Omertę” (ostatnią ukończoną przed śmiercią powieść Puzo), które również podejmują tematykę mafijną. Ja jednak skupię się teraz na tomach autorstwa Marka Winegardnera, które – co warte zaznaczenia na wstępie – nawet jeśli są powiązane z filmowymi kontynuacjami „Ojca chrzestnego” kręconymi przez Francisa Forda Coppolę, to tylko nieznacznie.

Już pierwszy z tych sequeli, „Powrót Ojca Chrzestnego” Marka Winegardnera, traktuje wydarzenia z „Ojca chrzestnego 2” jako tło dla oryginalnej fabuły. Wiele postaci Puzo zostaje rozwiniętych, zwłaszcza Fredo Corleone, consgliere Tom Hagen i Johnny Fontane, a także wprowadzono nowe postacie, takie jak Nick Geraci, Mickey Shea, Danny Shea i Francesca Corleone. Druga połowa powieści zagłębia się w rolę Michaela jako Dona i jego marzenie o zalegalizowaniu rodziny Corleone. Powieść rozwija służbę Michaela w II wojnie światowej, a także sekretne życie jego brata Fredo. Powieść pokazuje, jak Sonny, Fredo i Tom Hagen dołączają do rodzinnego biznesu, a także śmierć Petera Clemenzy i Salvatora Tessio.

W kontynuacji „Powrotu...” pt. „Zemsta Ojca Chrzestnego” po wydarzeniach z finału tamtej książki, Michael Corleone próbuje sobie ułożyć życie na nowo. Wraz z Tomem Hagenem stara się pokrzyżować plany zemsty byłego caporegime’a rodziny Corleone, Nicka Geraciego. Ich plany zostają pokrzyżowane, gdy Hagen zostaje wrobiony w morderstwo swojej kochanki. Tymczasem zorganizowana przestępczość walczy z nasilonymi działaniami organów ścigania pod przewodnictwem prokuratora generalnego Danny'ego Shei (historycznie analogicznego do Roberta F. Kennedy`ego) i jego brata, prezydenta Jimmy'ego Shei (analogicznego do Johna F. Kennedy’ego).

W 2012 r. wyszła jeszcze jedna powieść z uniwersum mafijnego Mario Puzo, tym razem autorstwa Eda Falco i będąca prequelem oryginalnego „Ojca chrzestnego”. Powieść pt. „Rodzina Corleone” osadzona jest po wydarzeniach rozgrywających się w czternastym rozdziale powieści Puzo (który to rozdział był retrospekcją przybliżającą młodość Vito Corleone zanim stanął na czele mafii). Wielki Kryzys, schyłkowy okres prohibicji. Vito Corleone umocnił swoją władzę, stając się najpotężniejszym donem w Nowym Jorku. Opowiada również o inauguracji Sonny'ego Corleone w rodzinnym biznesie. Powieść ujawnia również, jak Luca Brasi związał się z rodziną Corleone i wprowadza szereg nowych postaci, w tym rywala, bossa przestępczego Giuseppe Mariposę.


PODSUMOWANIE

Seria „Ojciec chrzestny” rozpoczęta przez Mario Puzo, a potem kontynuowana przez jego późniejszych spadkobierców zyskała ogromną popularność (także za sprawą kultowej adaptacji Francisa Forda Coppoli) i to mimo faktu, że autor na dobrą sprawę romantyzuje postaci mafiosów. Mimo to, „Ojciec chrzestny” uznawany jest za arcydzieło literatury XX wieku i najlepsze dzieło jakie wyszło spod pióra Mario Puzo.


link: https://lubimyczytac.pl/cykl/15953/ojciec-chrzestny

wtorek, 12 maja 2026

ZMARŁA STANISŁAWA CELIŃSKA,

AKTORKA I PIOSENKARKA.



Marcin Klimczuk.


Dotarła do nas smutna wiadomość ze świata polskiego kina, a także polskiej sceny muzycznej. W wieku 79 lat zmarła Stanisława Celińska, laureatka Orła za najlepsze role drugoplanowe (w których się specjalizowała) w filmach "Pieniądze to nie wszystko" i "Joanna". Wiadomość o jej śmierci podała Joanna Trzcińska, a potwierdził menedżer aktorki i piosenkarki, Maciej Muraszko. 

Stanisława Celińska była zarówno aktorką filmową, jak i dubbingową. Wystąpiła m.in. w "Cwale" Krzysztofa Zanussiego, "Złocie dezerterów" Janusza Majewskiego, "Pieniądze to nie wszystko" Juliusza Machulskiego, czy w serii "Listy do M" (piąta część była jednocześnie ostatnim filmem, w którym zagrała). Jako aktorka dubbingowa podłożyła głos m.in. pod czarownicę Urszulę z "Małej Syrenki" i pod Mrozeldę z "Rudolfa. Czerwononosego renifera". 

Celińska zajmowała się również muzyką. Płyty wydawała w latach 2012-2024, a spośród szeregu singli promujących na szczególną uwagę zasługuje "Trudny dzień" z albumu "Atramentowy. Suplement".

Niżej zamieszczam link z informacją o śmierci Stanisławy Celińskiej:

https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-nie-zyje-stanislawa-celinska-aktorka-miala-79-lat,nId,23476810

Cykl na blogu „CultureZone”: „W MUZYCZNĄ PODRÓŻ W CZASIE”


Cześć wszystkim. Po tygodniowym niebycie na moim blogu wracam do was z kolejnym odcinkiem mojego muzyczno-wtorkowego cyklu. Cofnijmy się do lat 80, by zapoznać się z historią albumu grupy Heart „BAD ANIMALS’. Zaczynamy.


HISTORIA ALBUMU

Album powstawał w okresie gdy zespół Heart po kilku latach niepowodzeń powoli wracał do łask swoich fanów. Zmieniał się gust muzyczny i nikogo już nie porywała folkowa muzyka, w której z początku specjalizowało się Heart. 

Dlatego po dziesięciu latach od swego debiutu, zespół przeniósł się do Capitol Records, a ich pierwszy album dla tej wytwórni nosił po prostu tytuł „Heart” (1985). Przeprowadzka do Capitol zbiegła się z metamorfozą glam metalu, która obejmowała minimalizację brzmień akustycznych i folkowych, charakterystycznych dla ich wczesnej twórczości Album osiągnął pierwsze miejsce na listach przebojów, sprzedał się w pięciu milionach egzemplarzy i przyniósł cztery hity w pierwszej dziesiątce.

Kolejny album Heart, „Bad Animals” (1987), kontynuował odejście zespołu od folkowych i akustycznych brzmień na rzecz bardziej efektownego glam metalu. Tytuł albumu odnosi się do samych członków zespołu: nazywali siebie złymi zwierzętami ze względu na sposób, w jaki wyglądali w hotelowych lobby, rozczochrani w okularach przeciwsłonecznych, wyczerpani po trasie koncertowej.


UTWORY PROMUJĄCE

Płyta była promowana na przełomie 1987-1988 roku przez cztery utwory promujące. I już pierwszy z nich odniósł spory sukces. Było to wydane 15 maja 1987 roku „Alone” [nr 2], które stało się niemalże wizytówką późnego okresu działaności Heart. W sierpniu tego samego roku w eterze pojawił się kolejny utwór promujący album - „Who Will You Run To” [nr 1]. W październiku z kolei zadebiutował trzeci singiel - „There’s the Girl” [nr 3].

Na początku następnego roku (1988, w lutym) ukazał się czwarty utwór promujący - „I Want You So Bad” [nr 4].

Na albumie znajduje się kilka coverów: „Alone” został pierwotnie nagrany przez duet i-Ten na ich albumie „Taking a Cold Look” z 1983 r., a „Wait for an Answer” [nr 5] został pierwotnie nagrany przez Dalbello na album „Whomanfoursays” z 1984 r.


PREMIERA I SUKCES

Największy sukces płyta „Bad Animals” odniosła w krajach europejskich: Daniii, Norwegii, Szwecji, Szwajcarii oraz w Wielkiej Brytanii. Na tamtejszych listach najchętniej kupowanych płyt uplasowała się w pierwszej dziesiątce. 

Sporym powodzeniem krążek cieszył się również za Oceanem. Album ten przyniósł w USA „Who Will You Run To”, singiel numer jeden na listach przebojów w USA, który dotarł na 7. miejsce, „There's the Girl”: na 12., a „I Want You So Bad”: na 49. Tytułowy „Bad Animals” otrzymał nominację do nagrody dla najlepszego występu rockowego duetu lub grupy z wokalem podczas 30. dorocznej gali rozdania nagród Grammy w 1988 roku.


link: https://youtube.com/playlist?list=PLNPGM2D7aODfpslA5yTtHjRmQNgt22E4H&si=sOIHcegMxaCajQJg