Cześć wszystkim. Powoli przymierzam się do obejrzenia i zrecenzowania „Backrooms” w reżyserii Kane’a Pearsona. Reżyser wspomnianego filmu swoje pierwsze kroki stawiał w nieco pokrewnej branży, mianowicie na YouTubie. Nie on jeden tak robił. Przygotowałem dla was ranking FILMÓW FABULARNYCH NAKRĘCONYCH PRZEZ YOUTUBERÓW. Zaczynamy.
8, „Mów do mnie”, reż. The Philippou Brothers
Gdy myślimy o filmach fabularnych nakręconych przez youtuberów, projekt braci Philippou zwykle przychodzi jako pierwszy do głowy. Panowie zaczynali od kanału RackaRacka, na którym publikowali humorystyczne filmiki. Skok z jednego gatunku (komediowego) na drugi (horrorowy) był za pewne ryzykowny, ale opłacił się. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że w czasie promocji filmu próbowano przemilczeć youtube’ową przeszłość braci-reżyserów w obawie przed potencjalną klapą. Jednak czujni widzowie (tak YouTube’a jak i kina) nie dali się wyrolować.
W przeważającej liczbie youtube’owi reżyserzy debiutujący na pełnym metrażu biorą na warsztat horrory. Jeden z nich był jednym z najwiekszych hitów tego roku.
7, „Obsesja”, reż. Curry Baker
Nakręcony przez Curry’ego Bakera horror był nie mniejszym wyzwaniem niż „Mów do mnie” dla braci Philippou. Choć filmy realizowane przez youtuberów powstają od dłuższego czasu, wciąż ciężko było komukolwiek się do nich przyzwyczaić (to trochę case „Blair Witch Project” i zjawiska found footage, do którego z trudem przekonali się i krytycy, i niektórzy widzowie). Kiedy Bakerowi przyszło debiutować, medialny krajobraz zdążył się jednak zmienić. Ten stan rzeczy zaczął się powoli zmieniać, a dziś reżyser-youtuber nie wydaje się synonimem obciachu i beztalencia.
Zwykle reżyser-youtuber stroni od kontaktów z producentami gotowych wyciągnąć pomocną dłoń dla dystrybucji kinowej. Na szczęście nie brakuje też przykładów sukcesów autoprodukcyjnych. Przykład na miejscu 5.
6, „Iron Lung”, reż. Mark Fischbach
Mark Fischbach, na YouTube znany jako Letsplayer, na własne barki wziął całość filmowego procesu (coś jak pisarze decydujący się na selfpublishing, bo żadne wydawnictwo nie chce wydać książki nad którą tyle się męczyli). „Iron Lung” wydano w modelu limited release – w Ameryce pokazywany był przez kilka dni, zza Oceanem: tylko w wybranych kinach. Teoretycznie z taką promocją film się nie sprzeda. Stało się inaczej. Mimo takiej formy dystrybucji, film okazał się komercyjnym sukcesem z zarobkami w wysokości 40 milionów dolarów.
Autopromocja filmów fabularnych kręconych przez youtuberów zwykle okazuje się jednak bardziej uciążliwa. Coś na ten temat mógłby powiedzieć Chris Stuckmann.
5, „Miasteczko Shelby Oaks”, reż. Chris Stuckmann
Stuckmann zaczynał jako youtube’owy krytyk filmowy publikujący swoje wideorecenzje. Swoją wiedzę i doświadczenie z oceniania warsztatu filmowego postanowił przekuć w branżę filmową i własnoręcznie nakręcić horror „Miasteczko Shelby Oaks”. Jednak horror spotkał się z chłodnym przyjęciem recenzentów i widzów. Stuckmanowi zarzucano, że zaprzepaścił to, co chciał pokazać na ekranie. Okazuje się więc, że w fenomenie reżyserów-youtuberów chodzi o coś więcej niż tylko sławę i marketingową siłę ciekawostek.
Są i takie sytuacje, gdy YouTube bywa wykorzystywany jako forma autopromocji. Skorzystał na tym Dylan Clarke, reżyser shorta „Portait of God” i jego pełnometrażowej wersji.
4, „Portrait of God”, reż. Dylan Clarke
Ty za przykład mógłby też posłużyć Fede Alvarez, który najpierw usilnie starał się znaleźć dystrybutorów chętnych rozpowszechniać jego krótkometrażówki (w końcu zaczął je udostępniać na YouTubie), a potem zadebiutował nową wersją „Martwego zła”. Jednak identyczna historia wydarzyła się niedawno, kiedy sukces religijno-horrorowego shorta „Portrait of God” załatwił ich twórcom prostą drogę do realizacji pełnometrażowej wersji, którą wyprodukują Jordan Peele i Sam Raimi. Tak oto Youtube stał się niemal nowym, bardziej demokratycznym, Marché du Film
Sieć to kopalnia talentów. Zaczęło się od aktorów, którzy swoją bytność zaczynali od YouTube’a, a w następnej kolejności pojawili się reżyserzy-youtuberzy. Liderem był David F. Sandberg.
3, „Lights Out”, reż. David F. Sandberg
David F. Sandberg zaczynał od youtube’owych shortów grozy. Jeden z nich, „Lights Out” okazał się niemałym sukcesem, zdobywając ponad 11 tysięcy wyświetleń. Koncept był prosty: gdy gasną światła, budzą się upiory. Bohaterce shorta po zgaszeniu światła wydawało się, że widzi upiorną sylwetkę, a po kolejnych zapaleniach, postać znikała. W dalszej części shorta, gdy światła znów gasły i zapalały, okazywało się, że odpowiada za to upiorna postać. Po sukcesie pełnometrażowej wersji, drzwi dla szwedzkiego reżysera stanęły otworem, czego dowodem np. „Shazam!”.
Początki youtuberów w branży filmowej bywają trudne i wyboiste, tak jak w przypadku twórców seriali lub teledysków, którzy przestawiają się na pełny metraż. Najlepiej na tym skorzystał Shane Dawson.
2, „Not Cool”, reż. Shane Dawson
Zanim pojawili się reżyserzy-youtuberzy, kino próbowali podbić aktorzy-youtuberzy. Występowali w filmach młodzieżowych, bo jak wiadomo: tylko młodzież zagląda do YouTube’a. Dlatego przed reżyserem-youtuberem Shanem Dawsonem, niewiele starszy ode mnie (urodzony w 1988 r), stanęło łatwe zadanie: realizacja młodzieżowej komedii. Produkcja pełna niewymuszonego, trafiającego w gust widzów, żartów okazała się połowicznym sukcesem. Mimo to dała możliwość realizacji filmów fabularnym innym youtuberom.
A ci, co zastanawiające, bardziej skupili się na horrorach niż młodzieżowych komediach. Istnym fenomenem okazał się niskobudżetowy horror, który wyciekł do Internetu stając się hitem sieci i doczekując się dystrybucji kinowej: „Skinamarink” Kyle’a Edwarda Balla.
1, „Skinamarink”, reż. Kyle Edward Ball
Nie da się ukryć, że influencerzy zajmują się gościnnymi występami, a młodzi filmowcy traktują Internet jako narzędzie do przeskoczenia przeszkód, które stawia przed nimi branża. Do niedawna sytuacja była jednak mniej kolorowa. W 2022 roku, znany z youtube’owego kanału z creepypastami Kyle Edward Ball objeździł z „Skinamarink” festiwale kina niezależnego w Ameryce Północnej. Aż nagle film wyciekł do sieci, gdzie rozprzestrzenił się w ekspresowym tempie. Już kilka dni później został okrzyknięty „najstraszniejszym filmem roku”, a pojedyncze sceny śmigały po TikToku.
To był mój ranking filmów fabularnych w reżyserii youtuberów. Jakie przykłady wam przychodzą do głowy? Piszcie swoje propozycje, a my widzimy się za tydzień z nowym rankingiem. Cześć.







