wtorek, 20 października 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „W MUZYCZNĄ PODRÓŻ W CZASIE”


Cześć wszystkim. Zapraszam wszystkich do końcówki lat 90, na polskie podwórko. Zapoznamy się z historią albumu Myslovitz „MIŁOŚĆ W CZASACH POPKULTURY”. Zaczynamy.


HISTORIA ALBUMU

Płyta „Miłość w czasach popkultury” to czwarty album w dorobku grupy Myslovitz, zaliczany do rocka alternatywnego, jak również do polskiej odmiany britpopu. Praca nad albumem odbywała się w Ujsołach, a za produkcję odpowiadał Andrzej Wojciechowski.

W momencie rozpoczęcia pracy nad kolejną płytą, zespół Myslovitz miało na koncie trzy dobrze przyjęte albumy („Myslovitz”, „Sun Machine”, „Z rozmyślań przy śniadaniu”) oraz sukces singla „To nie był film” promującego film Jarosława Żamojdy „Młode wilki 1/2”. Członkowie grupy chcieli podsumować lęki, melancholię i przebiegającą ekspansję popkultury przełomu wieków. Z tych rozmyślań zrodził się pomysł na sam tytuł nowej płyty.


UTWORY PROMUJĄCE

Płyta była promowana czterema piosenkami na przełomie 1999 i 2000 roku.

Pierwszym utworem promującym album była słynna kompozycja, z którą zespół jest niezmiennie kojarzony: „Długość dźwięku samotności” [nr 3] wydany 18 października 1999 roku. Sukces kompozycji sprawił, że zespół nagrodzono Fryderykiem za Piosenkę Roku.

Drugi utwór promujący to wydany w styczniu 2000 roku „My” [nr 11], który powtórzył sukces poprzedniej kompozycji. Pięć miesięcy później premierę miał utwór „Chłopcy” [nr 1], kolejny nagrodzony Fryderykiem w kategorii Piosenka Roku. Fryderykiem nagrodzono także wyreżyserowany przez Krzysztofa Pawłowskiego klip czwartej piosenki promującej album zatytułowanej „Dla Ciebie” [nr 4], który został wydany w październiku 2000 roku. 

Warty odnotowania jest również utwór „Kraków” [nr 7] nagrany wspólnie z Markiem Grechutą. Z tego powodu utwór znalazł się również na bonusowym wydaniu ostatniego albumu Grechuty pt. „Niezwykłe miejsca” z 2003 roku.


PREMIERA I SUKCES

Album odniósł sukces komercyjny, do maja 2002 roku album sprzedał się w nakładzie 150 tys. egzemplarzy i uzyskał status platynowej płyty. 24 maja 2000 roku podczas szóstej edycji polskich nagród muzycznych Fryderyków Myslovitz otrzymał trzy Fryderyki w kategoriach: piosenka roku („Długość dźwięku samotności”), grupa roku, album roku rock[9]. Rok później podczas siódmej edycji Myslovitz otrzymał kolejne Fryderyki w kategoriach piosenka roku („Chłopcy”) i teledysk roku („Dla ciebie”). Ponadto zespół był nominowany w kategorii grupa roku. Ponadto w 2000 roku Myslovitz został nagrodzony Paszportem „Polityki”.


link: https://www.youtube.com/playlist?list=PL6ATnVy3myNRH1-rkMf_oNJf5j1LaARJr

poniedziałek, 19 października 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „ALEJA GWIAZD POPKULTURY”


SHINJI MIKAMI: Z ARSENAŁEM WŚRÓD ZOMBIE


Cześć wszystkim. Powoli przymierzam się do wyjścia na seans nowego „Resident Evil”, a póki co przybliżę sylwetkę jednego z jego twórców, czyli Shinji`ego Mikamiego. Zaczynamy.


MŁODOŚĆ

Shinji Mikami urodził się w Iwakumi, w prefekturze Yamaguchi na wyspie Honsiu. Tam też dorastał. Jego dzieciństwo nie było kolorowe: często (właściwie, to codziennie) był bity przez ojca, który musiał wcześnie rozpocząć pracę i rzucić szkołę średnią, aby utrzymać rodzinę. Poza życiem rodzinnym jego dzieciństwo było normalne, bez gier wideo, ale pełne zabaw na świeżym powietrzu:

„W tamtych czasach dzieci musiały być nieco kreatywne w wymyślaniu gier, ponieważ nie było zbyt wielu innych zajęć na wolny czas”.

Jego wymarzoną karierą było zostanie kierowcą Formuły 1. Sytuacja uległa jednak zmianie gdy Mikami obejrzał dwa słynne zachodnie horrory: „Teksańską masakrę piłą mechaniczną” i „Martwe zło”.

Chociaż Mikami często grał w gry wideo na automatach, jego wejście do branży nastąpiło przez przypadek:

„Mój znajomy znalazł ulotkę reklamującą jakieś targi pracy z bufetem, które Capcom organizował w Hiltonie, i dał mi ją, bo wiedział, że lubię gry. Poszedłem tam głównie dlatego, że chciałem zjeść w Hiltonie za darmo, ale kiedy zacząłem rozmawiać z ludźmi z Capcomu, naprawdę zagłębiając się w ich pracę, pomyślałem, że to całkiem fajne. Złożyłem więc podanie zarówno do Capcomu, jak i do Nintendo, i okazało się, że druga tura rozmów kwalifikacyjnych w obu firmach odbyła się tego samego dnia, a ja wybrałem Capcom. Prawdopodobnie wyszło mi to na dobre, bo prawdopodobnie nigdy nie miałem szansy w Nintendo”.

Jego wniosek odrzucono w procesie selekcji, jednak już tydzień potem zatwierdzono. Dołączył do Capcomu w 1990 roku jako młodszy projektant gier. Mikami i inni nowi pracownicy zostali wysłani do magazynu i polecono im „poważnie pomyśleć o projektowaniu gier”, a następnie pozostawiono ich bez nadzoru przez cały dzień. Po kilku miesiącach takiego właśnie zajmowania się, został nagle przydzielony do zespołu i otrzymał stanowisko kierownicze, mimo że nie miał pojęcia o tworzeniu gier.


KARIERA

Pierwsza gra jaką zaprojektował, „Capcom Quiz: Hatena? no Daibōken”, powstała na Game Boya w przeciągu trzech tygodni. Na Game Boya powstały również dwie kolejne gry, obie na zachodniej licencji: „Who Framed Roger Rabbit” na podstawie filmu Roberta Zemeckisa i „Aladdin” na podstawie animowanego filmu wytwórni Walta Disneya. Z kolei czwarta gra zaprojektowana przez Mikamiego pt. „Goof Troop”, powstała na Super NES. Przełomem w jego karierze był jednak następny projekt: kultowa w wielu kręgach gra typu survival horror „RESIDENT EVIL”. Prace nad tą grą, początkowo pomyślaną jako remake gry „Sweet Home” (1989), rozpoczęły się w 1993 roku (wówczas nosiła roboczy tytuł „Biohazard”), a gotowa gra została wydana już trzy lata potem. Powstała jako odpowiedź na nieudany, według Mikamiego, film „Zombie 2” z 1979 roku, a inspiracji szukał w klasyce gatunku: „Nocy żywych trupów” George`a Romero.

Sukces gry sprawił, że studio produkujące gry Capcom przemianowano na Capcom Production Studio 4, a Mikami został jego dyrektorem generalnym. Na swoim nowym stanowisku nadzorował rozwój dwóch dalszych części „Resident Evil” (zmieniając nieco wcześniejszą koncepcję i powracając do pierwotnej idei horroru jako gatunku), a także wyreżyserował kolejną grę typu survival horror: „Dino Crisis” z 1999 roku. Rok potem na rynku growym ukazało się „DEVIL MAY CRY”, którego fabuła – co ciekawe – miała być pierwotnie wykorzystana w pierwszym „Resident Evil”. Nadzorował również prace nad kolejnymi wersjami „Resident Evil”, a także nad dalszą częścią „Dino Crisis”. Do 2004 roku ukazały się jeszcze dwie kolejne gry z serii „Resident Evil”: remake pierwszej części, a także czwarta odsłona oryginalnej serii (która była ostatnią, przy której pracował).


STYL

Bez wątpienia Shinji Mikami jest dla gier tym, kim był George Romero dla kina. Dzięki niemu motyw zombie przedostał się do mainstreamu, a konkretnie do gier wideo, stwarzając jedną z najbardziej kultowych serii growych. Niewątpliwy wpływ na rozwój jego kariery miały oglądane w młodości horrory, w tym również te o zombiakach. Pracując nad kolejnymi odsłonami swojego słynnego cyklu, ulepszał jego jakość, a także znacznie go rozwijał względem poprzednich części.


KOLEJNE TYTUŁY

W 2005 roku Mikami napisał skrypt, a także odpowiadał za produkcję gry wideo pt. „Killer7”, rok potem wyreżyserował dla CloverStudio grę „God Hand”. Przez następne lata projektant i producent gier nie pracował nad żadną grą wideo. Sytuacja uległa zmianie w 2010 roku, kiedy wyreżyserował trzyosobowego shootera „VANQUISH”.

W tym samym roku uruchomiono stronę internetową typu „teaser” pod nazwą „Mikami Project”, na której umieszczono licznik odliczający czas. Z czasem witryna przekształciła się w stronę z ofertami pracy w nowym studiu Mikamiego – „Tango”. 28 października 2010 roku firma ZeniMax Media, właściciel znanego wydawcy gier Bethesda Softworks, ogłosiła, że Mikami dołączył do ZeniMax po przejęciu przez nią studia Tango Gameworks. W wywiadzie dla magazynu „Famitsu” z kwietnia 2012 roku Mikami zdradził, że tworzony przez jego zespół survival horror – „THE EVIL WHITHIN” – powstawał pod kryptonimem „Zwei”, a on sam pełnił przy nim funkcję reżysera. Gra zadebiutowała w październiku 2014 roku. Mikami zapowiedział, że będzie to ostatnia produkcja, którą wyreżyseruje. Podkreślił, że ma to być „prawdziwy” survival horror, ponieważ był rozczarowany faktem, że współczesne gry z tego gatunku coraz częściej stawały się grami akcji z elementami grozy.

W 2019 r., podczas targów E3, ogłoszono, że jego studio pracuje nad nowym projektem zatytułowanym „Ghostwire: Tokyo”. 23 lutego 2023 r. firma Bethesda Softworks poinformowała, że w ciągu kolejnych miesięcy Mikami odejdzie ze studia Tango Gameworks. Sam Mikami przyznał, że planował odejście już osiem lat wcześniej, jednak zdecydował się pozostać w firmie ze względu na zobowiązania związane z realizowanymi wówczas projektami. Jako powody swojej decyzji wskazał chęć stworzenia środowiska, w którym młodzi twórcy mogliby zdobywać doświadczenie, a także potrzebę zdystansowania się od gatunku survival horroru, z którym jest powszechnie kojarzony.



Shinji`ego Mikamiego należy docenić za wkład w rozwój tak horrorowej, jak i w ogóle zachodniej, popkultury na wschodzie. Dzięki niemu i inspiracji amerykańskimi filmami grozy, motyw zombie (podobnie jak steampunk na wschodzie za sprawą filmów Mamoru Oshiiego) stał się popularny również w krajach azjatyckich.


link: https://www.filmweb.pl/person/Shinji+Mikami-374053

sobota, 17 października 2026

Cykl na blogu „CultureZone” : „NUTKA NOSTALGII”


Cześć wszystkim. W najnowszym odcinku sobotniego cyklu przeniesiemy się do roku 2003, by zapoznać się z przebojem Jamelii „SUPERSTAR” (który na dobrą sprawę wcale nie jest jej, o czym za chwilę będzie mowa). Zaczynamy.


HISTORIA UTWORU

No, właśnie. Zacznijmy od tego, że największy i jedyny przebój w dorobku Jamelii, brytyjskiej piosenkarki jamajskiego pochodzenia, w rzeczywistości jest coverem. Co więcej, oryginał pochodzi z tego samego, co cover, roku: 2003. Wydała go w styczniu tamtego roku duńska piosenkarka Christine Milton, która jednak nie zrobiła wielkiej kariery w show biznesie.

https://www.youtube.com/watch?v=6Gy6FMoFczo&list=RD6Gy6FMoFczo&start_radio=1

Inspiracją do powstania piosenki był początkowo singiel „Just a Little” (2002) grupy Liberty X. Jak wspominał współtwórca i producent Mich Hedin Hansen znany pod pseudonimem Cutfather:

„Podobał mi się ten kawałek i chciałem stworzyć coś – może nie podobnego, ale utrzymanego w podobnym klimacie”

Utwór został napisany z myślą o szwedzkiej piosenkarce Robyn, przy czym Cutfather rozważał również przekazanie go australijskiej wokalistce Kylie Minogue. Drugie życie zawdzięcza z kolei zupełnie innej piosenkarce, 22-letniej wówczas Jamelii, która – co ciekawe - nie zmieniając nic w warstwie muzycznej (właściwie w obu wersjach słychać ten sam podkład muzyczny) nagrała swoją interpretację na drugi album „Thank You”.


ANALIZA

Piosenka opowiada o blaskach show biznesu. Mówi o potężnej fascynacji drugą osobą, o kimś posiadającym silny magnetyzm. Podmiot liryczny porównuje ją do tytułowej „super gwiazdy”, na którą są zwrócone oczy niemal całego świata. Posiada więc niesamowitą, naturę, niczym dobrze radzący sobie w show biznesie celebryta. Nic zatem dziwnego, że podmiot liryczny od razu nabiera ochoty na ruszenie w rytm granej muzyki.


PREMIERA I SUKCES

„Superstar” w wykonaniu Jamelii był 26. najlepiej sprzedającym się singlem w Wielkiej Brytanii w 2003 r., a do 2019 r. jego sprzedaż w osiągnęła 400 tysięcy egzemplarzy. Singiel uzyskał status platynowej płyty przyznany przez organizację British Phonographic Industry i przez 20 tygodni utrzymywał się na brytyjskich listach przebojów.

Utwór odniósł również sukces na listach przebojów na całym świecie, docierając do 1. miejsca w Australii, Czechach, Nowej Zelandii i Polsce, a także plasując się w pierwszej dziesiątce w 13 innych krajach. Piosenka przyniosła jego twórcom nagrodę Ivor Novello w kategorii „najczęściej wykonywany utwór”, jako piosenka najczęściej odtwarzana w Wielkiej Brytanii w 2003 r. Według organizacji Performing Right Society, „Superstar” był czwartym najpopularniejszym utworem pierwszej dekady XXI wieku w Wielkiej Brytanii, biorąc pod uwagę liczbę odtworzeń i wykonań.


TŁUMACZENIE


link: https://youtu.be/Bu0LKfB3CR8?si=XHrnOO5LMivXt77V


Jamelia


„SUPER GWIAZDA”

tytuł oryg. „Superstar”


Ludzie ciągle gadają o (ey oh ey oh ey oh)
O wszystkim, o czym chcą (ey oh ey oh ey oh)
Zapisują to na kartce,
Mając przeczucie, że się zobaczymy.

Coś w tym jest,
Niech się dzieje,
A jeśli będzie dobrze, to po prostu coś ugotujemy.
Bo naprawdę chcę się z tobą bujać,
Czuję pewną więź z tym, co robisz.

Nie wiem, co to jest,
To sprawia, że czuję się tak,
Nie wiem, kim jesteś,
Ale musisz być jakąś supergwiazdą,
Bo wszystkie oczy patrzą na ciebie, nieważne, gdzie jesteś,
(po prostu sprawiasz, że chcę się bawić)

Skarbie, rozejrzyj się (ey oh ey oh ey oh)
Wszyscy są w dołku (ey oh ey oh ey oh)
Poradzimy sobie ze wszystkimi problemami później,
Źli chłopcy zachowują się jak najlepiej.

Coś w tobie jest,
Niech się rusza,
A jeśli będzie dobrze, to po prostu coś ugotujemy,
Bo naprawdę chcę się z tobą bujać,
Czuję jakąś więź z tym, co robisz,
(robisz, robisz).

Nie wiem, co to jest,
To sprawia, że czuję się tak,
Nie wiem, kim jesteś,
Ale musisz być jakąś supergwiazdą,
Bo wszystkie oczy patrzą na ciebie, nieważne, gdzie jesteś,
(po prostu sprawiasz, że chcę się bawić)

Podoba mi się, jak się ruszasz (ey oh ey oh ey oh)
Po prostu wpadam w rytm i wtedy (po prostu sprawiasz, że chcę się bawić),
Jeśli tylko weźmiesz długopis do papieru (ey oh ey oh ey oh)
Mam takie przeczucie, do zobaczenia później.

Ruszaj się... możemy się trochę zbliżyć,
Ty... dajesz czadu, tak jak powinieneś,
Hej... chłopaku, chyba nic nie chcę
mówić... Bo po prostu sprawiasz, że chcę się bawić,

Nie wiem, co to jest,
To sprawia, że ​​czuję się tak,
Nie wiem, kim jesteś
Musisz, musisz być supergwiazdą,
Wszystkie oczy zwrócone na ciebie.

Nie wiem, co to jest,
To sprawia, że czuję się tak,
Nie wiem, kim jesteś,
Ale musisz być jakąś supergwiazdą,
Bo wszystkie oczy patrzą na ciebie, nieważne, gdzie jesteś,
(po prostu sprawiasz, że chcę się bawić)
Nie wiem, co to jest,

Nie wiem, co to jest,
To sprawia, że czuję się tak,
Nie wiem, kim jesteś,
Ale musisz być jakąś supergwiazdą,
Bo wszystkie oczy patrzą na ciebie, nieważne, gdzie jesteś,
(po prostu sprawiasz, że chcę się bawić)

czwartek, 15 października 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „UBÓSTWIANA ÓSEMKA”


Cześć wszystkim. Tydzień temu było o występach aktorów w teledyskach, dziś z kolei (z uwagi na niedawny zwiastun filmu „Narnia: Siostrzeniec czarodzieja” z muzyką Led Zeppelin w tle) zapraszam na ranking PIOSENEK UŻYTYCH W ZWIASTUNACH. Dobra piosenka potrafiła bowiem wzbudzić zainteresowanie oglądających dobry zwiastun. Uwaga, w tym rankingu się nie ograniczam, dlatego będzie zarówno o zwiastunach filmów jak i seriali. Zaczynamy.


8, Queen, „Bohemian Rhapsody” [„Legion samobójców”]

Zaczynamy od piosenki o tyle szczególnej, bo wykorzystanej nie tylko w zwiastunie, ale i w samym filmie. Fakt, że wielbicielem Freddiego niekoniecznie jest sam Joker, nie ma tu znaczenia. Grunt, że wielki przebój grupy Queen idealnie podkreśla dynamiczną atmosferę zwiastuna filmu, który z powodu ingerencji producentów sam w sobie nie był wielkim przebojem. Bo sami powiedzcie, czy banda typów spod ciemnej gwiazdy nie pogardziłaby słynną rockową kapelą?

trailer z wykorzystaną piosenką: https://youtu.be/CmRih_VtVAs?si=c8WTPZjTNMftgu9d

Dobra piosenka ze zwiastuna może podkreślić odpowiedni nastrój reklamowanego filmu/serialu. Na miejscu siódmym przykład z polskiego podwórka.

7, Twin Shadow, „Little Woman” [„Ślepnąc od świateł”]

Reżyser serialu jest znany z dbałości o soundtracki (co udowodnił już w swoim debiucie „Hardkor Disko”). Nic dziwnego, że miał ucho przy doborze piosenki do zwiastuna „Ślepnąc od świateł”. „Little Woman” cechuje się głębokim, lekko psychodelicznym i melancholijnym brzmieniem z mocnym basem. W połączeniu z dynamicznymi ujęciami warszawskiego półświatka, muzyka tworzy specyficzny trans. Nie bez znaczenia są słowa piosenki idealnie korespondujące z psychiką głównego bohatera.

trailer z omawianą piosenką: https://www.youtube.com/watch?v=KFcz00C0LJo

Niech was nie zdziwi, że brzmienie piosenki bywa nieadekwatny do czasu akcji filmu. Grunt, że jej treść idzie w parze z fabułą filmu. Pokazali to panowie z Imagine Dragons i Kenneth Branagh.

6, Imagine Dragons, „Believer” [„Morderstwo w Orient Expressie”]

Ekscentryczna adaptacja szacownego klasyka Agathy Christie pozostawia sobie wiele do życzenia (na czele ze zbytnią dynamiką, na którą złożyły się liczne sceny pościgów), ale jednego nie można odmówić: trailer miał wyborny podkład muzyczny. Trudno się dziwić, że wybór padł na przebój Imagine Dragons, w którego wideoklipie Dolph Lundgren boksuje się z bliżej nieznanym przeciwnikiem. W końcu w filmie Branagha, jak w piosence, chodziło o wiarę, w tym przypadku: w to, kto jest mordercą.

trailer z wykorzystaną piosenką: https://www.youtube.com/watch?v=Mq4m3yAoW8E

Piosenki bywają też używane przez fanów przebojowych produkcji. W tym przypadku wybór padł na „The Day The World Went Away” Nine Inch Nails.

5, Nine Inch Nails, „The Day The World Went Away” [„Walking Dead”, s02]

Fani seriali i filmów, tak jak producenci, miewają nosa do podkładu muzycznego. Utwór Nine Inch Nails bywa wykorzystywany do zwiastunów horrorów i produkcji science fiction z uwagi na melancholijno-ponury nastrój piosenki. W przypadku „Walking Dead” miało to jednak swoje plusy: twórcy materiałów promocyjnych wielokrotnie sięgali po twórczość Nine Inch Nails z uwagi na industrialny styl Trenta Reznora, który dobrze współgra z brutalną rzeczywistością świata opanowanego przez szwadrony zombie.

trailer z wykorzystaną piosenką: https://www.youtube.com/watch?v=o-L1mMZ31hM

Piosenki ze zwiastunów filmów i seriali świetnie też podkreślają nastrój czasów, w jakich rozgrywa się akcja promowanych produkcji. Świetnie to widać w zwiastunie „Stranger Things”, szczególnie sezonu 4.

4, Journey, „Separated Ways” [„Stranger Things”, s04]

Tym, którzy spadli z księżyca, małe przypomnienie: akcja serialu braci Duffer rozgrywa się w l. 80, nic więc dziwnego że najczęściej do zwiastunów wybierane były piosenki z tamtej dekady. Modne stało się to zwłaszcza po premierze trailera sezonu 3. W przypadku sezonu czwartego, choć wielu wiąże z nim „Running Up That Hill” Kate Bush, lub też „Master of Puppets” Metalliki, w jego trailerze użyto „Separated Ways” zespołu Journey, który bezbłędnie podkreślał horrorowe napięcie wylewające się z ekranu. Mocne.

trailer z wykorzystaną piosenką: https://youtu.be/a3thyAnShck?si=-5M6Fg-R6Hpdb5vP

Wracamy do zwiastunów filmowych. Podium otwiera trailer pierwszej części „Kill Billa” Quentina Tarantino.

3, Tomoyasu Hotei, „Battle Without Honor or Humanity” [„Kill Bill”]

Z soundtrackami filmów Tarantino jest jak z… filmami Tarantino. Tak jak same filmy mistrza modernistycznego kina są wianuszkami cytatów filmowych, tak soundtracki w całości składają się z wianuszków muzycznych. Nie inaczej jest tutaj. „Kill Bill” jest wdzięcznym pastiszem kina zemsty i wschodniej kinematografii, dlatego jego soundtrack wypełniły zarówno piosenki wschodnich artystów (jak w tym przypadku) jak i piosenki o zemście („Bang Bang, You Shoot Me Down” Nancy Sinatry).

trailer z wykorzystaną piosenką: https://youtu.be/7kSuas6mRpk?si=qQL70GUZNYHJk8GA

By posłuchać piosenki, która zajęła drugie miejsce, musimy się udać do Manhattanu. Na scenę wkraczają panowie z The Rembrandts.

2, The Rembradts, „I`ll be there for you” [„Przyjaciele”]

Z piosenką The Rembrandts jest jak z „Bohemian Rhapsody” Queen: użyta w trailerze, znalazła swoje miejsce także w samej promowanej produkcji. Kto z was nie kojarzy intra, w którym tytułowi bohaterowie tańczą przy manhattańskiej fontannie. I podobnie jak w samym serialu, także w zwiastunie spełnia swoją rolę z uwagi na uniwersalne przesłanie: nieważne, kto gdzie będzie, tam będzie miał przy sobie swoich przyjaciół. Najlepsza piosenka użyta w zwiastunie promowanego serialu, bezapelacyjnie.

trailer z wykorzystaną piosenką: https://www.youtube.com/watch?v=Zg2LCD5QOJs

Z kolei najlepszą piosenką użytą w zwiastunie filmowym pozostaje dla mnie „Immigrant Song” Led Zeppelin.

1, Led Zeppelin, „Immigrant Song” [„Thor: Ragnarok”]

Biorąc pod uwagę wykorzystanie „Stairway to Heaven” wykorzystany w zwiastunie filmu „Narnia: Siostrzeniec czarodzieja”, trzeba przyznać że słynny zespół z lat 70 ma w ostatnim czasie niezłe wzięcie. O ile jednak w zwiastunie nowej adaptacji twórczości C. S. Lewisa twórczość Led Zeppelin może lekko wytrącić z immersji, o tyle w zwiastunie „Thor: Ragnarok” może zachwycić. Zwłaszcza, że kultowy „Immigrant Song” brzmi tam jak pieśń bojowa zagrzewająca Asgardczyków do walki. Do boju!

trailer z wykorzystaną piosenką: https://youtu.be/v7MGUNV8MxU?si=HD3VnXqKUQ2wk8et


To była moja lista piosenek wykorzystanych w zwiastunach filmów i seriali. Jakie przykłady wam przychodzą do głowy? Piszcie swoje typy w komentarzach, a my widzimy się za tydzień z nowym rankingiem. Cześć.

wtorek, 13 października 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „W MUZYCZNĄ PODRÓŻ W CZASIE”


Cześć wszystkim. W tym odcinku przeniesiemy się do końcówki lat 2000, by zapoznać się z albumem, dzięki któremu stało się głośno o Katy Perry: „ONE OF THE BOYS” z 2008 roku.


HISTORIA ALBUMU

Gdyby prześledzić historię powstania albumu, można zauważyć że prace produkcyjne rozpoczęły się już w 2003 r., gdy Perry miała osiemnaście lat. Po drodze jednak napotkała wiele komplikacji. Co najmniej dwukrotnie zerwała kontrakt z wytwórniami płytowymi, a podczas produkcji napisała ponad siedemdziesiąt piosenek. Współpracowała również z wieloma wybitnymi producentami: Gregiem Wellsem, Dr. Lukiem, Maxem Martinem oraz Davidem Stewartem. Na albumie znalazły się trzy piosenki, które Perry napisała bez niczyjej pomocy. Ostatecznie podpisała kontrakt Capitol Records.

Perry napisała teksty do wszystkich utworów, a w każdym z nich poruszyła m.in. osobiste tematy. Album porusza bowiem różnoraką tematykę, czasem prowokacyjną („Ur So Gay” krytycznie odwołujący się do metroseksualnych mężczyzn, „I Kissed a Girl” podejmujący temat LGBT, chociaż sama Perry jest heteroseksualna), innym razem przygnębiającą dla kobiet (utwory „I`m Still Breathing” i „Thinking of You” mówiące o rozpadzie związku, „Hot n Cold” mówiący o niezdecydowanych mężczyznach). Sama Perry tak opowiadała o albumie odwołując się do pierwszego z wymienionych utworów:

Ten album będzie miał wiele cech podobnych do „Ur So Gay”. Będzie na nim mnóstwo blagierstwa, ponieważ teksty piosenek są dla mnie bardzo ważne. Jest kilka piosenek, które mają cię doprowadzić do płaczu. Ale jest też kilka piosenek, które mają sprawić żebyś tańczył i śpiewał. Każda piosenka na albumie znajduje się na nim z konkretnego powodu

Nim płyta została wydana, część z piosenek - zwłaszcza „Ur So Gay” i „I Kissed a Girl” - wywołały kontrowersje z powodu podejmowanej tematyki i Perry musiała odpierać ataki pod swoim adresem.


UTWORY PROMUJĄCE

Początkowo pierwszym singlem promującym miało być wspomniane już „Ur So Gay”, jednak wybrano „I Kissed a Girl” [nr 2], który wydany 6 maja 2008 roku stała się hitem. Na drugi singiel wydano „Hot n Cold” [nr 7]. Wydany we wrześniu 2008 utwór, dotarł do trzeciego miejsca w Stanach Zjednoczonych. Do czerwca 2010 pobrano go około 4,5 miliona razy, co oficjalnie czyni go jednym z dziesięciu najlepiej sprzedających się w historii utworów w formie cyfrowej. Kolejny singel – ballada „Thinking of You” [nr 4] początkowo miał zostać wydany jako pierwszy singel, jednak ze względu na gwałtowny wzrost popularności „I Kissed a Girl” plany te zostały zmienione. Premiera miała miejsce 23 grudnia 2008. „Thinking Of You” nie poprzedził sukcesów poprzednich singli, do sierpnia 2010 pobrano go niecałe milion razy.

Ostatni, czwarty singel z albumu to „Waking Up in Vegas” [nr 3]. Teledysk nagrano i wydano w marcu 2009, jego reżyserem był Joseph Kahn. Utwór cieszył się dużą popularnością w Stanach Zjednoczonych, Australii i w Kanadzie. Do sierpnia 2010 pobrało go 1,8 miliona osób.


PREMIERA I SUKCES

Wydany 17 czerwca 2008 roku, odniósł oszałamiający sukces. Płyta zadebiutowała na 10. pozycji na liście Billboard 200 z 47 tysiącami sprzedanych kopii w pierwszym tygodniu i pozostał tam przez 84 tygodni. Do 2011 roku album rozszedł się w nakładzie ponad miliona egzemplarzy w samych Stanach Zjednoczonych, co dało mu w tym kraju status platyny. Z kolei w Kanadzie zadebiutował na 10. miejscu, ale później awansował jeszcze na szóste. W marcu 2010 roku krążek otrzymał tam status podwójnej platyny. W Wielkiej Brytanii „One of the Boys” zadebiutował na jedenastej pozycji i pokrył się platyną. Dotarł także do miejsca jedenastego w Australii, gdzie odznaczył się podwójną platyną.


link: https://www.youtube.com/playlist?list=PLNPGM2D7aODdOnS8toTvQJFvWKZOuDhdt