niedziela, 1 listopada 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: BOHATEROWIE POPKULTURY


Cześć wszystkim. Na dniach będzie można się spodziewać recenzji filmu „Clayface”, a tymczasem zaprezentuję wam sylwetkę TYTUŁOWEJ POSTACI pochodzącej z zaplecza DC Comics. Zaczynamy.


Dane:

Twórcy: (m.in.) Bill Finger, Bob Kane, Sheldon Moldoff, Alan Grant, Bret Blevis

Odtwórcy: Ron Perlman [jako Matt Hagen; „Batman TAS”, TV, 1992-1995]

                  Kirk Baltz [jako Cassius Payne; „Birds of Prey”, TV, 2002]

                  Brian MacManamon [jako Basil Carlo; „Gotham”, TV, 2014-2019]

                  Tom Rhys Harries [jako Matt Hagen; „Clayface”, 2026]


HISTORIA POWSTANIA. GENEZA POSTACI.

Clayface jest jednym z najpoważniejszych przeciwników Batmana, jacy pojawili się na kartach komiksów wydawnictwa DC Comics. Na przestrzeni kilkudziesięciu lat od chwili debiutu w czerwcu 1940 roku za tą postacią kryło się kilka postaci, spośród których warto nadmienić przynajmniej trójkę. Ale po kolei.

Pierwszy Clayface, czyli Basil Carlo, został stworzony przez Billa Fingera i Boba Kane`a na łamach 40 numeru „Detective Comics”. Basil Carlo był podrzędnym aktorem, który w pewnym momencie swojego życia zszedł na ścieżkę przestępstwa. Bob Kane przyznawał, że inspiracji szukał w filmie „Upiór Opery” z 1925 roku, z Lonem Chaneyem sr., a imię i nazwisko nawiązują zarówno do Borisa Karloffa, jak i do Basila Rathbone`a. Clayface w tej wersji pojawił się na łamach komiksów DC Comics tylko dwa razy, jednak stał się inspiracją dla późniejszych reinkarnacji.

Drugim, najbardziej znanym, Clayface`em był Matt Hagen – w komiksach: poszukiwacz skarbów, w adaptacjach (zarówno animowanych jak i nadchodzącej aktorskiej wersji): aktor mający zatarg z gangsterami. Został stworzony przez Billa Fingera i Sheldona Moldoffa. Niejako dziedzicem mocy Hagena był trzeci Clayface (stworzony przez Lena Weina i Marshalla Rogersa), w którego wcielał się w latach 70 naukowiec Preston Payne zmagający się z nadczynnością przysadki mózgowej, który zyskał glinianą moc po zetknięciu z krwią Matta Hagena.

Nietypowym, bo żeńskim, Clayface`em, była Sondra Fuller (nazywana pod tą postacią także Lady Clay) stworzona przez Mike`a W. Barrę i Jima Aparo. By dokonać przemiany, wykorzystała technologię grupy terrorystycznej Strike Force Cobra, do której należała. Utworzyła Mud Pack z pierwszym i trzecim Clayface'em. W tym okresie pierwszy Clayface wykorzystał DNA Payne`a i Fullera, by stać się Ostatecznym Clayface'em (jak teraz się nazywał).

Prawdziwe zawirowanie nastąpiło przy tworzeniu piątego Clayface`a wykreowanego przez Alana Moore`a i Breta Blevinsa. Był nim bowiem Cassius „Clay” Payne, syn Sondry Fuller, Mud Packa (czyli de facto dwóch Clayface`ów) i Prestona Payne`a. Również jego DNA zostaje wykorzystane do stworzenia kolejnego, już szóstego Clayface`a (stworzonego przez Douga Moencha i Kelleya Jonesa, w którego wcielił się dr Peter Malley. Po nim Clayface`ami byli jeszcze Todd Russell (stworzony przez Eda Brubakera i Darwyna Cooke`a) i Johnny Williams (wykreowany przez AJ Liebermana i Javiera Pinę).


MOCE

Choć najbardziej znaną mocą Clayface`a jest zdolność zmiany postaci przy użyciu gliny, pierwotnie nie posiadał żadnych zdolności. Pierwszy Clayface, w którego wcielał się Basil Carlo, jedynie nosił glinianą maskę (w końcu pseudonim, oznaczający tyle co „glinianą twarz”, skądś się wziął). Dopiero drugi Clayface posiadł super moc polegającą na zmianie postaci. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że co postać wcielająca się w Clayface`a, to inna moc. I tak Preston Payne pierwotnie miał amorficzną fizjologię, ale ostatecznie zyskał zdolność do rozpuszczania ludzi dotykiem. Dzięki antytopliwemu egzoszkieletowi dysponuje ogromną siłą. Sondra Fuller miała te same moce, co Matt Hagen, za to Cassius Payne posiadał moce obojga rodziców. Peter Malley zyskał podobne zdolności jak Payne, ale potrafi rozpuszczać ludzi za pomocą kontaktu wzrokowego. Zarówno „Todd Russell”, jak i Johnny Williams mają zdolność zmiany kształtu.


W JAKICH PRODUKCJACH WYSTĘPUJE?

Przez długie lata Clayface był postacią występującą przede wszystkim w animacjach (co zrozumiałe, zważywszy na jego super moc niezdolną do pokazania w filmach i serialach z aktorami z uwagi na technologię z l. 60-70, a nawet 90). Spośród wszystkich rysunkowych najbardziej pamiętny był Clayface, w którego wcielał się Matt Hagen w serialu „Batman: The animated series”. Dubbingował go idealny do tej roli Ron Perlman.

Dopiero w XXI wieku spróbowano ukazać Clayface`a w aktorskich produkcjach, nadal były to jednak seriale. Pierwszym był „Birds of Pray” z 2002 r., gdzie Clayface`a (w którego wcielał się Cassius Payne) grał Kirk Baltz. W latach 2015-2019 w serialu „Gotham”, który był reinterpretacją komiksów DC Comics Clayface`a, pod którym ukrywał się Basil Carlo, zagrał. Brian MacManamon.

Najnowszym odtwórcą tytułowej roli w filmie „Clayface” jest Tom Rhys Harries, który wcieli się w wersję Clayface`a, w którą przemieniał się Matt Hagen.


W HOŁDZIE TYM, CO ODESZLI


W ciągu ostatnich 12 miesięcy pożegnaliśmy wiele osobistości związanych z popkulturą: aktorów, muzyków, pisarzy… O śmierci niektórych z nich nie zdążyłem wspomnieć w ciągu ostatnich miesięcy, dlatego tym bardziej prezentuję listę tych najbardziej znanych, którzy zapisali się w historii kultury popularnej.


LISTOPAD 2025

Lee Tamahori [07.11] - amerykański reżyser nowozelandzkiego pochodzenia. Specjalizował się w kinie akcji, nakręcił m.in. „W sieci pająka” z Morganem Freemanem, „Lekcję przetrwania” z Aleciem Baldwinem i Anthony Hopkinsem, „xXx: Następny poziom” z Ice Cubem oraz „Śmierć nadejdzie jutro”, ostatniego Bonda z Piercem Brosnanem;


Udo Kier [23.11] - niemiecki aktor, najbardziej znany ze swoich występów w filmach Larsa von Triera (np. „Tańcząc w ciemnościach”, „Dogville”, „Melancholia”);


Agnieszka Maciąg [27.11] - polska modelka, pisarka oraz aktorka, ikona lat 90 w Polsce. Jako aktorka wystąpiła w filmie „Czas surferów”.


GRUDZIEŃ

Magda Umer [12.12] - polska piosenkarka, aktorka, scenarzystka i reżyserka;


Rob Reiner [15.12 - prawdopodobnie wcześniej] - amerykański reżyser specjalizujący się w wielu gatunkach filmowych, od komedii („Narzeczona dla księcia”, „Kiedy Harry poznał Sally”) i dramaty („Stand by me”) po horrory („Misery”). Jego ciało znaleziono 15 grudnia, możliwe że zginął wcześniej. Na miejscu przesłuchano jego syna, który przyznał się do zasztyletowania ojca;


Michał Urbaniak [20.12] - jeden z najbardziej znanych jazzmanów na polskiej scenie muzycznej, także aktor („Mój rower” u boku Artura Żmijewskiego);


James Ranson [22.12] - amerykański aktor, najbardziej znany z roli dorosłego Eddiego Kaspbracka w „To: Rozdziale 2” Andy`ego Muschiettiego. Tego samego dnia zmarł też Chris Rea, brytyjski piosenkarz muzyki pop, autor wielu rozpoznawalnych utworów jak „Looking for the Summer”, „Josephine”, „Road to Hell” czy świątecznego evergreenu „Driving home for a Christmas”;


Brigitte Bardot [28.12] - francuska aktorka, także modelka i pisarka, słynna „Bardotka”. Ikona seksapilu lat 50 i 60. W filmach występowała do połowy lat 70, później działała na rzecz praw zwierząt. Do najbardziej znanych filmów z jej udziałem należą: „I Bóg stworzył kobietę”, „Viva Maria” oraz „Gdyby Don Juan była kobietą”.


STYCZEŃ 2026

Béla Tarr [06.01] - węgierski reżyser, scenarzysta i producent filmowy;


Erich von Däniken [10.01] - szwajcarski pseudonaukowiec i pisarz („Wspomnienia z przyszłości”), jeden z przedstawicieli tzw paleoastronautyki, twórca koncepcji bogów wywodzących się z kosmosu;


Roger Allers [17.01] - amerykański reżyser realizujący filmy animowane. Jego najbardziej znany film to zrealizowany wspólnie z Robem Minkoffem klasyk z późnych lat Disneya: „Król Lew”;


Valentino [19.01] - legendarny kostiumolog i kreator mody. Jako kostiumograf pracował przy filmach „Boom” (1968) i „Mała dziewczynka, która mieszka na końcu drogi” (1976). O Valentino nakręcono też kilka dokumentów, a sam kreator mody wystąpił we własnej osobie m.in. w komedii „Diabeł ubiera się u Prady”;


Catherine O’Hara [30.01] - amerykańska aktorka kinowa i telewizyjna. Debiutowała na początku lat 80, popularność zdobywając rolą Delii Deetz w „Soku z żuka” Tima Burtona z 1989 roku (rolę tą powtórzyła w 2024 roku w sequelu „Beetlejulce, Beetlejulce”). Sympatię publiczności zyskała jednak za sprawą roli Kate McCallister, matki Kevina z „Kevina samego w domu” (i „w Nowym Jorku”). W ostatnim czasie wystąpiła również m.in. w drugim sezonie „The Last of Us”.


LUTY

Fred Smith [05.02] - amerykański muzyk rockowy, basista. Członek zespołu Blondie;


Brad Arnold [07.02] - amerykański wokalista i perkusista, członek zespołu 3 Doors Down. Tego samego dnia zmarł również australijski pisarz fantasy John Flanagan, autor wielotomowego cyklu „Zwiadowcy”;


Edward Linde-Lubaszenko [08.02] - polski aktor, tata Olafa Lubaszenki. Najczęściej występował w filmach reżyserowanych przez syna, poza tym zagrał też w „Psach” Władysława Pasikowskiego jako kapitan Stopczyk;


Bożena Dykiel [12.02] - aktorka teatralna (rola Goplany w głośnej inscenizacji „Balladyny” w reżyserii Hanuszkiewicza), filmowa („Wesele” i „Ziemia obiecana” w reż. Andrzeja Wajdy, „Znachor” w reżyserii Jerzego Hoffmana) i serialowa („Na Wspólnej”);


Robert Duvall [15.02] - amerykański aktor, najbardziej znany z roli podpułkownika Kilgore’a w „Czasie apokalipsy” Francisa Forda Coppoli. Oprócz tego zagrał również m.in. w „Szybkim jak błyskawica” Tony’ego Scotta czy w „Sędzim” u boku Roberta Downeya jr.;


Dan Simmons [21.02] - amerykański pisarz, głównie science fiction, autor dwóch oryginalnych cykli SF: „Hyperion Cantos” oraz „Ilion/Olimp”. Czerpiąc inspiracje z klasycznej literatury, wplatał fabuły znanych powieści i poematów w realia futurystyczne.


MARZEC

Chuck Norris [19.03] - amerykański aktor i producent telewizyjny („Strażnik Teksasu”) i filmowy (seria „Zaginiony w akcji”), brat Aarona Norrisa, u którego często występował. Sześciokrotny mistrz w karate;


Wiesław Myśliwski [29.03] - pisarz, autor m.in. „Traktatu o łuskaniu fasoli” i „Widnokręgu”. Dwukrotny laureat Nagrody Literackiej Nike, za wcześniej wymienione powieści.


KWIECIEŃ

Moya Brennan [13.04] - irlandzka piosenkarka z nurtu New Age, wokalistka zespołu Clannad i siostra Enyi;


Gerry Conway [27.04] - amerykański pisarz, scenarzysta komiksowy. Twórca ikonicznej postaci antybohatera, Punishera.


MAJ

Stanisława Celińska [12.05] - aktorka filmowa („Złoto dezerterów”, „Pieniądze to nie wszystko”) i dubbingowa (czarownica Urszula z disnejowskiej „Małej syrenki”), także piosenkarka (płyta „Atramentowy. Suplement”);


Stanisław Janicki [25.05] - wybitny filmoznawca i popularyzator przedwojennego kina polskiego, autor i prowadzący słynny program telewizyjny „W starym kinie” oraz audycji radiowej RMF Classic „Odeon Stanisława Janickiego”.


CZERWIEC

Marjane Satrapi [04.06] - irańska rysowniczka komiksów i reżyserka filmowa, autorka słynnego komiksu „Persepolis”, który osobiście zekranizowała w formie filmu animowanego. Jako reżyserka nakręciła również czarną komedię „Głosy” i film biograficzny „Skłodowska” z Rosamund Pike w roli Marii Skłodowskiej-Curie.


LIPIEC

Tadeusz Barański [08.07] - jeden z najbardziej znanych rysowników komiksowych, autor komiksu „Podróż smokiem Diplodokiem” oraz „Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa”;


Bonnie Tyler [09.07] - walijska piosenkarka obdarzona charakterystyczną chrypką, autorka takich przebojów jak „It’s a Heartache”, „Total Eclipse of the Heart” czy „Holding Out for a Hero”;


Sam Neill [13.07] - nowozelandzki aktor, wystąpił w takich filmach jak „Opętanie” Andrzeja Żulawskiego, „Fortepian” Jane Campion, miniserialu „Merlin” Steve’a Barrona czy „W paszczy szaleństwa” Johna Carpentera. Dla wielu pozostanie niezapomnianym dr Alanem Grantem z „Parku jurajskiego” Stevena Spielberga;


Keigo Higashino [23.07] - japoński pisarz, autor cyklu kryminałów o detektywie Galileo. Wiadomość o jego śmierci była tym bardziej szokująca, gdyż jego powieści dopiero od niedawna stały się popularne także u nas;


Iga Cembrzyńska [30.07] - aktorka filmowa i teatralna, prywatnie żona Andrzeja Kondratiuka (u którego zagrała w „Hydrozagadce”. Wystąpiła też m.in. w „Rękopisie znalezionym w Saragossie” Wojciecha Jerzego Hasa czy „Jowicie” Janusza Morgensterna.


SIERPIEŃ

Andrzej Morozowski [04.08] - dziennikarz telewizyjny, jedna z twarzy stacji TVN. Autor takich programów publicystycznych jak „Tak jest!” czy „Teraz my”;


Jan Frycz [15.08] - aktor filmowy, serialowy i teatralny. Wystąpił m.in. w „Nigdy w życiu” Ryszarda Zatorskiego (na kilka dni przed śmiercią miał zagrać w realizowanej właśnie kontynuacji), „Pręgach” Magdaleny Piekorz, serialu „Tajemnica twierdzy szyfrów” Adka Drabińskiego. Na kilka dni przed śmiercią miał zagrać w inscenizacji „Orestei” wg Ajschylosa;


Hayden Panettiere [16.08] - amerykańska aktorka, najbardziej znana z roli w serialu science fiction „Herosi” oraz w serii horrorów „Krzyk” (od części czwartej);


Dolly Parton [25.08] - amerykańska piosenkarka, ikona muzyki country. Wylansowała takie przeboje jak „Jolene” czy (jako pierwsza) „I will always love you”. Prywatnie była matką chrzestną Miley Cyrus. Tego samego dnia zmarł też aktor Tim Curry, niezapomniany Dr Frank-N-Furter z musicalu „Rocky Horror Picture Show” i clown Pennywise z pierwszej adaptacji „To” Kinga.


WRZESIEŃ

Stanisław Szelc [21.09] - satyryk, członek jednego z najbardziej znanych wrocławskich kabaretów, Elita. 


PAŹDZIERNIK

Jeffrey Archer [05.10] - brytyjski pisarz specjalizujący się w literaturze sensacyjnej oraz political fiction, autor m.in. cyklu „Kain i Abel” (1979-1986), trzytomowego „Dziennika więziennego” (2002-2004) oraz sagi „Kroniki rodu Clifftonów” (2011-2017);


Richard Riehle [15.10] - amerykański aktor drugoplanowy, zarówno telewizyjny jak i filmowy. Wystąpił m.in. w serialach „Prezydencki poker” i „Ally McBeal”, jak i w filmach „Smażone, zielone pomidory”, „Myszy i ludzie” (wersja z 1992 roku), „Uwolnić orkę”. W ostatnich latach specjalizował się w horrorach: „Piła”, „Halloween 2” (wersja z 2005 roku), „Topór”;


Tom Skerritt [21.10]  - amerykański aktor filmowy. Popularność przyniosła mu rola kapitana Dallasa w „Obcym: 8 pasażerze Nostromo” Ridleya Scotta. Potem zagrał u jego brata, Tony’ego, w „Top Gun” jako komandor Mike „Viper” Metcalf. Sympatię widzów zaskarbił jednak sarkastyczną rolą w „Stalowych magnoliach”;


Patrick Stewart [28.10] - brytyjski aktor teatralny, serialowy i filmowy. Zaczynał na deskach teatru w inscenizacjach dramatów Szekspira, popularność zdobył dzięki występom w serialach („Ja, Klaudiusz”, „Star Trek”) i filmach (filmy z serii „X-Men” jako Profesor X);


Paweł Tucholski [30.10] - aktor teatralny i dubbingowy. Najbardziej znany z podkładania głosu pod postaci z animacji Disneya, jego głosem przemawiali m.in. Aladyn z „Aladyna” oraz „Aladyna i króla złodziei” oraz dorosły Simba z „Króla Lwa”.

sobota, 31 października 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „PROGRAM W ODCINKACH”


Cześć wszystkim. Końcówka 2026 r., tak jak poprzedniego, będzie okresem intensywnego serialowego nadrabiana zaległości. Na dobry początek, w związku z dzisiejszym dniem, zapraszam na wycieczkę po okrytym złą sławą „CRYSTAL LAKE”. Zaczynamy.


„CRYSTAL LAKE” *****


twórca: Brad Caleb Kane

obsada: Linda Cardellini, William Catlett, Gwendolyn Sundstrom, Cameron Scoggins, Devin Kessler, Callum Vinson


Malownicze i przesławne „Crystal Lake” wita wszystkich was. A trzeba wiedzieć na sam początek, że nad serialem dostępnym na HBO Max krążyły początkowo czarne chmury (w wyniku których odszedł początkowy showrunner; figurujący w napisach Brad Caleb Kane przejął ostatecznie rolę twórcy serialu) i nie było, czy szumnie zapowiadany prequel kultowego „Piątku 13-ego” w ogóle powstanie. Szczęśliwym trafem wszystko zostało zapięte na ostatni guzik, a efekty można było obejrzeć na kilka dni przed Halloween.


FABUŁA

Po pozornie śmiertelnym wypadku na obozie letnim ginie młody Jason Voorhees, a jego matka, Pamela, pogrąża się w rozpaczy. Choć mieszkańcy Crystal Lake próbują wrócić do normalności, Pam wierzy, że syn wciąż żyje. Gdy w miasteczku zaczynają pojawiać się kolejne ofiary, miejscowy szef policji Levon Brooks wraz z dziennikarką Brianą badają serię tajemniczych zgonów, z kolei w umyśle zdesperowanej matki budzą się mordercze instynkty.


OCENA

Renomy „Piątku 13-ego”, podobnie jak „Halloween” (1978), nie warto przeceniać. Obok klasyka Johna Carpentera, film Seana S. Cunninghama to horror, który ustanowił reguły, jakimi rządzić się miały slashery w późniejszych latach (bo co to za slasher, którego akcja nie rozgrywa się latem na obozie letnim?). Z czasem Jason Voorhees, jeden z ikonicznych boogeyman killerów, nawiedzał Crystal Lake jeszcze dziewięciokrotnie (choć należy mieć na uwadze, że to nie od straszył w jedynce), a raz nawet wezwał go sam Freddy Kruger. Spośród wszystkich części najistotniejsze są przede wszystkim trzy pierwsze odsłony, które ukształtowały wizerunek Jasona w mainstreamie, choć za najlepszą osobiście uważam szóstą część stanowiącą kamień milowy w realizacji autoironicznych slasherów (na czym skorzysta potem Wes Craven na planie „Krzyku”).

Jedynka skupiała się na Pameli Voorhees, już tam ukazanej jako niezrównoważoną psychicznie kobietę niemogącą się pogodzić z utratą ukochanego syna. Przez lata fani uważali, że zwichrowana psychika Pameli była wynikiem traumy po rodzinnej tragedii (serial zaczyna się od utonięcia Jasona), jednak Brad Caleb Kane pochylił się nad tym wątkiem, stopniowo odsłaniając karty. Jasne, widzowie (zwłaszcza zapaleni fani obojętnie której wersji „Piątku 13-ego”, oryginału czy remake`u) pomyślą, że oglądają jakieś „CSI: Kryminalne zagadki Crystal Lake” (tylko Horatio Cane`a albo MacaTaylora brakuje…), jednak od połowy serial skręca w stronę horroru straszącego nie tylko ultra brutalnymi i kreatywnymi scenami śmierci (spece od praktycznych efektów specjalnych mięli sporo do roboty), ale i niepokojącym klimatem (choć serial odwołuje się do „Piątku 13-ego”, np. przez muzykę z intra nawiązującą do kompozycji Harry`ego Manfrediniego, kłania się też innym klasykom grozy, np. serii „Obcy”, zwłaszcza czwórce). Trzy ostatnie odcinki ogląda się niemalże z zapartym tchem.

Nie mówiąc już o tym, że wizualnie film jest świetnie zrobiony. Napisałem wcześniej, że fani kinowego „Piątku 13-ego” narzekaliby na zbyt rozbudowany wątek kryminalny, ale „Crystal Lake” równie dobrze można by porównać do „Stranger Things”. Nie tylko przez kostiumy i scenografię, wyraźnie wskazujące że akcja rozgrywa się jakieś pięćdziesiąt lat temu. Serial powstał w studiu A24 i to widać, bo „Crystal Lake” został zrealizowany nawet przy użyciu taśmy filmowej stosowanej w latach 70-80. Aż dziw, że przy okazji nikt tu nie bawi się w nostalgię (chociaż, może to i dobrze w tym przypadku) i pomijając krótką scenkę pod koniec finałowego odcinka nie mamy tutaj absolutnie żadnych odwołań do filmowego „Piątku 13-ego”.

Bardzo dobrze wypada obsada, odwołująca się do aktorstwa z klasycznych slasherów, ale wszystkich bije na głowę przerażająca Linda Cardellini, aktorka wyraźnie lepiej czująca się w telewizji (grała choćby w ostatnich sezonach „Ostrego dyżuru”), niż w kinie (fatalna rola Velmy w aktorskich wersjach „Scooby-Doo” i niewiele lepsza rola – nomen omen, zdesperowanej – matki z „Topieliska. Klątwy La Llorona”). O jej występie w MCU nie będę się rozpisywał, bo jako żona Hawkeye`a występowała na drugim planie i było jej za mało. Showrunner „Crystal Lake” nie próbuje zrehabilitować Pameli w jej interpretacji, ale przynajmniej ją uczłowiecza i przekonuje nas, byśmy jej współczuli – przynajmniej do momentu aż nie zostanie położona pokotem pierwsza ofiara. A Cardellini świetnie lawiruje między rozpaczą, a furią Pameli Voorhees, w obu przypadkach święcie przekonanej, że jej ukochany syn przeżył.

Bardzo dobrze się stało, że ktoś pomyślał o realizacji prequela do kultowej serii i to prequela zrealizowanego z szacunkiem do oryginału (co łatwo można było wywnioskować po moich superlatywach). „Piątek 13-ego” należy bowiem do tych serii horrorów, które przez lata doczekały się pokaźnej liczby sequeli, rebootów i crossoverów, skutkiem czego kolejni producenci zrobili z tą marką to, co Jason swoim ofiarom przy użyciu maczety. A skoro udało się ożywić na nowo jedną horrorową serię, to może następnym razem warto będzie wybrać się na teksańskie odludzie i dolać benzyny do pewnej zardzewiałej od lat piły łańcuchowej (tak tylko sugeruję)…

Cykl na blogu „CultureZone”: „NUTKA NOSTALGII”


Cześć wszystkim. Wczoraj na moim blogu wylądowała analiza porównawcza pomiędzy książkowym, a filmowym „Wywiadem z wampirem”. Dziś przeanalizuję, z kolei, piosenkę wybrzmiewającą w końcowych partiach filmu; co prawda w wersji skowerowanej (o czym też będzie tu wzmianka) a nie oryginalnej, niemniej to szczegół. Tą kompozycją będzie utwór The Rolling Stones z literackim rodowodem - „SYMPATHY FOR THE DEVIL”. Zaczynamy.


HISTORIA UTWORU

Piosenka była nagrywana od 4 do 10 czerwca 1968 roku, z przerwą pomiędzy 6, a 8 czerwca. Jego autorstwo przypisuje się Jaggerowi i Richardsowi, chociaż po prawdzie to ten pierwszy odpowiadał za kompozycję. To również Jagger wskazywał na podstawowe źródło inspiracji. Utwór, którego roboczy tytuł brzmiał „Fallen Angels”, a potem „The Devil is my Name”, powstał z inspiracji „Mistrzem i Małgorzatą” Michaiła Bułhakowa (co tłumaczyłoby obecność książki rosyjskiego pisarza na miniaturce, choć samą powieść w kontekście jednej z jej adaptacji już na blogu omawiałem). Jagger otrzymał książkę w prezencie od Marianne Faithfull pod koniec lat 60 (tłumaczenie angielskie pojawiło się w 1967 roku).

Dodatkowej inspiracji Jaggerowi dostarczyły podróże. Mick Jagger odwiedził Salvador w Bahi w 1968 r., gdzie zetknął się z tradycjami candomble i znalazł inspirację, wraz z Rio de Janeiro, do utworu „Sympathy for the Devil”. Odwiedził również hipisowską wioskę Arembepe w Bahii, gdzie został sfotografowany grając na bębnie. Jego doświadczenia w Bahii, z tamtejszym folklorem i lokalną kulturą, były fundamentalne dla powstania utworu, który opisał jako mający rytm i strukturę rytmiczną przypominającą sambę.

To nie były jednak jedyne źródła inspiracji. W wywiadzie przeprowadzonym na łamach magazynu „Rolling Stone”, Jagger wskazywał jeszcze jedną inspirację:

„Myślę, że to zostało zaczerpnięte ze starego pomysłu Baudelaire’a, ale mogę się mylić. Czasami, gdy patrzę na moje książki o Baudelaire’ie, nie widzę tego tam. Ale to był pomysł, który zaczerpnąłem z literatury francuskiej. Wziąłem po prostu kilka wersów i rozwinąłem je. Napisałem to trochę jak piosenkę Boba Dylana”.

To Keith Richards zasugerował zmianę tempa i użycie dodatkowych instrumentów perkusyjnych, zmieniając piosenkę ludową na sambę.

W nagraniu „Sympathy for the Devil” wzięli udział m.in. Nicky Hopkins na pianinie, Rocky Dijon na kongach i Bill Wyman na szekserze. Marianne Faithfull, Anita Pallenberg, Brian Jones, Charlie Watts, fotograf Michael Cooper, Wyman i Richards wykonali chórki. Richards gra na basie w oryginalnym nagraniu, a także na gitarze elektrycznej. Brian Jones gra na gitarze akustycznej, głównie zmiksowanej, choć w odosobnionych utworach w wersji studyjnej słychać ją grającą razem z pianinem.


ANALIZA

Tekst utworu bazując na „Mistrzu i Małgorzacie”, skupia się na okrucieństwach w historii ludzkości z punktu widzenia Szatana, w tym na procesie i śmierci Jezusa Chrystusa, ale też: wojnie stuletniej (choć omawiany wers może odnosić się także do europejskich wojen religijnych) , przemocy rewolucji rosyjskiej z 1917 r. i egzekucji rodziny Romanowów w 1918 r. podczas I wojny światowej . Piosenka została pierwotnie napisana z pytaniem, kto zastrzelił Johna F. Kennedy'ego, jednak po zamachu na Roberta F. Kennedy'ego 5 czerwca 1968 r . wers zmieniono, aby odnosić się do obu zamachów.


PREMIERA I SUKCES

Piosenka została wydana 6 grudnia 1968 roku, odnosząc sukces. Doczekała się również coveru w wykonaniu Guns`N`Roses nagranego na potrzeby horroru Neila Jordana pt. „Wywiad z wampirem”:

https://www.youtube.com/watch?v=-eYks_A53DM

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że piosenka spotkała się również z kontrowersjami. Jak łatwo się domyślić, członkom zespołu zarzucano satanizm.


link: https://youtu.be/Jwtyn-L-2gQ?si=9PhWhL__c0xU5MXi


TŁUMACZENIA


The Rolling Stones


„SYMPATIA DO DIABŁA”

tytuł oryg. „Sympathy for the Devil”


Pozwólcie, że się przedstawię:
Jestem człowiekiem zamożnym i pełnym gustu.
Jestem na tym świecie już bardzo, bardzo długo;
Ukradłem duszę i wiarę niejednemu człowiekowi.

Byłem też przy tym, gdy Jezus Chrystus
Przeżywał chwile zwątpienia i cierpienia.
Dopilnowałem, by Piłat
Umył ręce i przypieczętował Jego los.

Miło mi was poznać.
Mam nadzieję, że zgadniecie, jak się nazywam.
Lecz to, co wprawia was w zakłopotanie,
To natura mojej gry.

Byłem w Petersburgu,
Gdy poczułem, że nadchodzi czas zmian.
Zgładziłem cara i jego ministrów,
A Anastazja krzyczała na próżno.

Prowadziłem czołg,
Mając rangę generała,
Podczas gdy szalał „blitzkrieg”,
A ciała zaczynały śmierdzieć.

Miło mi was poznać.
Mam nadzieję, że zgadniecie, jak się nazywam – o tak!
Ach, to, co wprawia was w zakłopotanie,
To natura mojej gry – o tak!

Z radością przyglądałem się,
Jak wasi królowie i królowe
Walczyli przez dziesięć dekad
W imię bogów, których sami sobie stworzyli.

Wykrzyknąłem:
„Kto zabił Kennedych?”

Gdy ostatecznie
To byliśmy ty i ja

Pozwólcie, że się przedstawię
Jestem człowiekiem zamożnym i pełnym gustu
Zastawiałem pułapki na trubadurów
Którzy ginęli, zanim dotarli do Bombaju

Miło mi was poznać
Mam nadzieję, że zgadniecie, jak się nazywam, o tak
Lecz to, co was zastanawia
To natura mojej gry, o tak, dajcie czadu, kochani

Miło mi was poznać
Mam nadzieję, że zgadniecie, jak się nazywam, o tak
Lecz to, co was dezorientuje
To właśnie natura mojej gry

Tak jak każdy glina jest przestępcą
A wszyscy grzesznicy – świętymi
Tak jak orzeł jest reszką
Po prostu nazywaj mnie Lucyferem
Bo przydałoby mi się trochę powściągliwości

Więc jeśli mnie spotkasz
Zachowaj odrobinę uprzejmości
Okaż trochę współczucia i gustu
Użyj całej swojej wyuczonej ogłady
Bo inaczej obrócę twoją duszę wniwecz, o tak

Miło cię poznać
Mam nadzieję, że zgadłeś, jak się nazywam, o tak
Lecz to, co cię zastanawia
To natura mojej gry, mówię poważnie, daj czadu

U-u
O tak, daj czadu
O tak
O tak! (u-u)

Powiedz mi, kochanie, jak mam na imię
Powiedz mi, skarbie, zgadniesz, jak mam na imię?
Powiedz mi, kochanie, jak mam na imię
Mówię ci raz – to twoja wina

Jak mam na imię?
Powiedz mi, kochanie, jak mam na imię
Powiedz mi, słonko, jak mam na imię?

piątek, 30 października 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „KSIĄŻKA VS FILM”


Cześć wszystkim. Była kosmiczna podróż pełna absurdu, czas tym razem przeprowadzić wywiad z pewnym tajemniczym jegomościem. W tym odcinku cyklu „Książka vs film” zapraszam na analizę porównawczą między „WYWIADEM Z WAMPIREM” Anne Rice, a filmem w reżyserii Neila Jordana. Ostrzymy kiełki i zaczynamy.


OGÓLNY ZARYS FABUŁY

Ile jesteś w stanie zapłacić za wieczność? W zaciemnionym pokoju młody dziennikarz słucha niezwykłej historii Louisa de Pointe du Laca, arystokraty, który utracił człowieczeństwo, ale zachował sumienie. Przemieniony w wampira przez charyzmatycznego i bezlitosnego Lestata de Lioncourta, Louis staje się świadkiem własnego potępienia. Towarzyszy mu Claudia – dziecko uwięzione w wiecznym ciele, pełne żądzy życia i gniewu. Razem przemierzają świat, szukając prawdy o sobie i o naturze nieśmiertelności.


RÓŻNICE MIĘDZY KSIĄŻKĄ, A FILMEM


Anne Rice osobiście napisała scenariusz do adaptacji, jednak mimo tego wprowadziła do historii kilka różnic względem swej powieści (głównie homoseksualnych podtekstów), żeby film odniósł większy sukces w box offisie.


LOUIS I LESTAT

Powieść i film rozpoczynają się tak samo - od spotkania wampira Louisa de Pointe du Laca z dziennikarzem w obskurnej nowoorleańskiej kamienicy. Ponieważ film powstał piętnaście lat po wydaniu powieści, gdy postać dziennikarza wróciła do cyklu pod swoim prawdziwym imieniem, w scenariuszu i napisach końcowych funkcjonuje jako Daniel, podczas gdy w książce jest póki co osobą anonimową. Dialog między nim, a wampirem Louisem przeprowadzony jest tak samo, poza faktem że książkowy dziennikarz od samego początku wie, że ma do czynienia z wampirem, a w filmie pierwszym jego pytaniem jest to, czym Louis się zajmuje. Następnie fabuła cofa się o blisko 200 lat wstecz, do 1791 roku, kiedy to Louis de Pointe du Lac prowadzi plantację w Luizjanie. Jego życie ulega zmianie, gdy umiera mu ukochana żona (w książce: brat; jego braterskie uczucie było podszyte homoseksualizmem). Poza tym w filmie miłosna relacja Louisa ze zmarłą osobą została bardzo zmarginalizowana, tymczasem w książce jego brat, osoba bardzo duchowna, zaczyna mieć wizje i namawia Louisa do sprzedaży plantacji. Plantacja zostaje sprzedana, tyle że po śmierci brata Louisa, który przez kolejne dni błąka się po Nowym Orleanie myśląc tylko o śmierci, aż w końcu zostaje zaatakowany przez wampira - Lestata.

Odtąd w filmie Lestat staje się towarzyszem życia Louisa, ale w książce po zaatakowaniu porzuca go na jakiś czas. Z adaptacji wycięto cały wątek pielęgnowania Louisa i jego rozmowę z księdzem, który nazywa jego brata fanatykiem religijnym, a dopiero potem Lestat wraca po Louisa. Właśnie wtedy następuje całkowita przemiana Louisa w wampira, którą w filmie przedstawiono w nieco skróconej formie (ograniczono się tylko do ostatniego patrzenia na wschód słońca i wysysanie krwi Lestata). Przez następne minuty filmu oba wampiry wędrują po Luizjanie od jednej plantacji do drugiej, podczas gdy w książce wizytują najpierw dawną plantację Louisa (tam właśnie następuje w książce ostateczna przemiana Louisa). W filmie dziennikarz wypytuje o rzeczy związane z wampirami: o ich stosunek do czosnku i przebicie kołkiem (co zostaje wyśmiane przez Louisa), oraz spanie w trumnach. W książce wynika to z historii jak ojciec Lestata (pominięty w filmie) wdał się w dysputę z synem i w pewnym momencie poprosił go o podanie różańca (w którym, jak wiadomo, znajduje się krucyfiks). W końcu przybywają do Nowego Orleanu, gdzie w książce dokonuje się kolejna faza przemiany Louisa w wampira: pozbywanie się ludzkich uczuć. W efekcie dochodzi do pierwszej próby morderstwa dokonanej przez Louisa. Podobnie jak w książce, filmowy Louis wzbrania się przed wysysaniem krwi ludzkiej i gustuje bardziej w krwi zwierząt, m.in. szczurów. W książce Lestat namawia Louisa do wysysania krwi niewolników, z kolei w filmie: arystokratów. Przy okazji film pomija rozgrywający się w tle wątek morderstwa na zarządcy plantacji, do którego doszło w Pointe du Lac. Podobnie jak dalszą relację między rodziną Louisa (zupełnie pominiętą w adaptacji), a rodziną Lestata, jak i rodzinę Frenier, którego męski członek stał się ofiarą Lestata. Za to zgadzają się zaloty Lestata do młodych arystokratek w celu wysysania im krwi. 

Nietaktowność Louisa względem wysysania ludzkiej krwi powoduje pierwszy zgrzyt w relacji z Lestatem (który w książce był bardziej rozbudowany) i puszczenie plantacji Pointe du Lac z dymem. W książce dodatkowo niewolnicy zaczynają nabierać podejrzeń, że Louis i Lestat są odpowiedzialni za morderstwa na plantacji. W efekcie Louis zaszywa się w części Nowego Orleanu skażonej zarazą (a ponieważ jest wampirem, zaraza nie może nic mu zrobić), gdzie znajduje dziewczynkę nazywającą się Claudia, której rodzice w tym momencie zmarli na skutek choroby.


LOUIS I CLAUDIA

Podobnie jak w książce, w filmie Louis początkowo porzuca Claudię znalezioną następnie przez Lastata, który szantażem emocjonalnym przekonuje ją, że odtąd obaj będą się nią zajmować. Claudia, przeobrażona następnie w wampirzycę, staje się „dzieckiem” tak Louisa, jak i Lestata (co w książce jest kolejnym elementem o podtekście homoseksualnym; w filmie oba wampiry są dla Claudii najwyżej opiekunami). I podobnie jak w książce, historia uczynienia z Claudii wampirzycy dość bulwersuje dziennikarza. Tymczasem Louis opowiada dalej, roztaczając historię wychowania Claudii. W książce przyrównane to zostało do wychowania małżeńskiego, natomiast w filmie przybiera to postać wspólnej opieki nad dzieckiem, w dodatku nie jest szczegółowe: ograniczono się do wspólnych snów w trumnie i obdarowywanie jej lalkami w każdą rocznicę przemiany w wampira (czyli, de facto, w jej „urodziny”). W książce dodatkowo Lestat okazuje się nad wyraz surowy w stosunku do dziewczynki (niejednokrotnie grozi jej śmiercią). W filmie nie uściślono, gdzie w tym czasie mieszkali, w książce jest to hiszpańska rezydencja w jednej z dzielnic San Francisco, pominięto również w adaptacji fascynację Lestata dramatami Szekspira. Tymczasem u Claudii zaczyna się objawiać fascynacja starymi książkami (m.in. Arystotelesem). Dopiero z czasem do świadomości Louisa dociera przerażający fakt: tak jak on po wsze czasy pozostanie młodzieńcem, tak Claudia już na zawsze zostanie dzieckiem. Wtedy też zaczynają się kłopoty z Claudią, która zaczyna oskarżać Lestata o przemianę w wampira, a nawet próbuje ściąć swoje rude loki, które cudownie odrastają. Po zapoznaniu się z prawdą, Claudia zaczyna czytać książki o wampirach i okultyzmie, co w filmie pojawia się nieco później. Tymczasem po akcie buntu małej wampirzycy zapada decyzja (choć w książce początkowo Louis jest temu przeciwny): Lestat musi zginąć, a Louis i Claudia powinni udać się do Europy.

Z początku Lestat próbuje przekonać Louisa by z Claudią porozmawiał, jednak w filmie zostało to całkowicie pominięte. Za to scena morderstwa Lestata wyraźnie się różni między książką, a filmem. W książce Lestat zapoznaje Louisa z muzykiem, do którego wampir wyraźnie czuje miętę. Nie zwraca nawet uwagi na ciagle wyjścia Claudii. Jak się okazuje, wampirzyca chodziła zrywać pęk chryzantem, symbolu śmierci. Po złośliwej wymianie zdań między Louisem, z Lestatem, do dyskusji włącza się Claudia zarzucając mu kłamstwo. Następnie podsuwa mu propozycję: podsuwa Lestatowi dwóch chłopców do wyssania z nich krwi, wmawiając mu że spiła ich winem. Z kolei filmie Claudia podsuwa Lestatowi dwie uśpione kobiety. W obu przypadkach przynęty na Lestata zostały spite absyntem (w filmie wymieszany z laudanum), który dla wampirów jest śmiercionośny.  Dodatkowo książkowa scena śmierci jest bardziej dosadna, Claudia podrzyna Lestatowi gardło. Dogorywający wampir zostaje porzucony przez Louisa i Claudię w nowoorleańskich bagnach, gdzie poddaje się rozkładowi. W tym momencie przedstawienie książkowe i filmowe są ze sobą zgodne: po krótkim czasie, gdy wydaje się że Louis i Claudia uwolnili się od Lestata, wychodzi jednak na jaw, że wampir wrócił do życia - jak sam mówi w filmie: pojąc się krwią aligatorów. Louis w akcie desperacji podpala go, po czym ucieka z Claudią z płonącej posiadłości.


LOUIS I ARMAND

Podróż Louisa i Claudii do Europy w filmie odbywa się w takich samych okolicznościach jak w książce. W obu przypadkach na pokładzie statku, którym oba wampiry płynęły wybuchła zaraza, która dotknęła wszystkich członków załogi, z wyjątkiem Louisa i Claudii. Co najwyżej w książce opis jest bardziej dokładny (wzmiankowane są liczne pogrzeby w czasie podróży), a w trakcie podróży Louis i Claudia rozmawiają na temat tego jak powinni byli postąpić z Lestatem, by móc się od niego w końcu uwolnić. Bardzo skrótowo ukazano okoliczności spotkania z Armandem, za pewne z powodu ograniczeń czasowych. W książce Louis i Claudia poszukują bez rezultatu innych wampirów, zatrzymując się m.in. w Transylwanii (tam spotykają pijaka Morgana, którego żonę zagryzły wampiry) i w Wiedniu (gdzie Claudia pyta Louisa, czemu nie może przemienić inne wampiry). Tymczasem w filmie Louis spotyka Armanda przypadkowo, podczas podróży po Francji.  W obu przypadkach za to Armand zaprasza Louisa do Teatru Wampirów. Filmowa sekwencja spektaklu w Teatrze Wampirów odpowiada dokładnie opisowi zawartemu w powieści. W obu przypadkach pada ironiczne stwierdzenie Louisa-narratora, że grające w spektaklu wampiry odgrywają ludzi przemienione w wampiry. Po odbytym przedstawieniu Armand zaprasza Louisa i Claudię do siebie. W obu przypadkach zaproszenie przynosi Santiago, wierny sługa Armanda. Z kolei spotkanie, tak w książce jak i w filmie, związane jest z zagadnieniem czy na świecie są jakieś inne wampiry i jaka jest ich natura. Armand w obu przypadkach zaprzecza jakoby krwiopijcy byli Dziećmi Szatana, co spotyka się z rozczarowaniem Louisa. Różnica jest tylko taka, że w filmie dyskusja obu wampirów została znacznie skrócona, w książce Louis nie ukrywa że jego dusza została do reszty ogarnięta wampirzą naturą. Film pomija kolejny element homoseksualny: w książce dochodzi do kłótni pomiędzy Louisem, a Claudią, która zarzuca mu namiętne uczucie względem Armanda; w filmie czegoś takiego nie ma. A co za tym idzie późniejsze sprowadzenie dorosłej kobiety imieniem Madeline, przemienionej potem w wampirzycę za radą Armanda, ma inny wydźwięk w filmie niż w książce: u Rice jest to kompromis po kłótni z Louisem, w filmie - bardziej chęć odzyskania utraconej matki, niż rodzaj kompromisu (choć w obu przypadkach tą kobietą jest dawna matka Claudii). Także relacja z Madeline w książce jest bardziej rozbudowana, aniżeli w filmie. 

Pobyt w Teatrze Wampirów w książce ulega zmianie, kiedy dochodzi do kłótni Armanda z Louisem na temat natury krwiopijców. Dodatkowo sytuacja pogarsza się gdy do Paryża przybywa sam Lestat i podburza trupę teatralną Armanda przeciw Louisowi. I to właśnie pod jego wpływem wspólnicy Santiago rozprawiają się z Louisem, Claudią i Madeline. W filmie, natomiast, w tym właśnie momencie następuje efekt zaskoczenia, gdy Santiago ze swoimi wspólnikami (jakby przeczuwając kim są goście Armanda) grzebią Louisa żywcem, a Claudię i Madeline wystawiają na światło słoneczne (ponieważ książka pisana jest z perspektywy Louisa, czytelnik poznaje jedynie efekt końcowy zajścia). Filmowy Armand, podobnie jak książkowy, nic nie wie o zamiarach Santiago i gdy przychodzi co do czego, nie kryje szoku. Nieufny i tak wobec niego Louis opuszcza Paryż; w książce przed wyjazdem spotyka się jeszcze z Lestatem (w filmie ograniczono się tylko do drugiego spotkania po kilkuset latach, w Nowym Orleanie), a także podpala Teatr Wampirów z krwiopijcami - ale bez Armanda - wewnątrz, co w filmie zostało pominięte. Tu następuje kolejne odstępstwo: przez ten czas filmowy Louis obserwuje jak zmienia się czas, zapoznaje się z nowinkami technologicznymi (m.in. z filmami; w adaptacji pojawia się scena, gdy wychodzi z kina po seansie „Tequila Sunrise”). W książce towarzystwa dotrzymuje mu Armand, natomiast w filmie wszystkiemu przygląda się w samotności. W końcu rozstają się.

W tym momencie następuje koniec jego historii. A także ostatnie odstępstwo: w finale książki dziennikarz po wysłuchaniu historii, najpierw prosi Louisa by uczynił go wampirem, a następnie postanawia odnaleźć Lestata i poprosić jego o przemianę w wampira. Finał filmowy jest bardziej rozbudowany. W filmie dziennikarz po wysłuchaniu historii tak samo prosi Louisa o przemianę w wampira, po czym - po krótkiej chryi - wybiega z kamienicy i wsiada do samochodu. Po drodze wysłuchuje taśmy z początkowym fragmentem wywiadu, kiedy nagle atakuje go Lestat, który wyłącza taśmę stwierdzając, że „słuchał tych bzdur przez ostatnie tysiąclecia”, po czym obiecuje dziennikarzowi wybór, jakiego nie pożałuje i nastawia radio, które zaczyna grać cover „Sympathy for the Devil” Rolling Stonesów nagrany przez Gun’s’Roses.



To była moja analiza różnic między powieścią Anne Rice „Wywiad z wampirem”, a adaptacją Neila Jordana. Co o niej sądzicie? Piszcie swoje wrażenia w komentarzach, a my widzimy się za tydzień z nową analizą. Cześć.

czwartek, 29 października 2026

NIE ŻYJE PATRICK STEWART,

PROFESOR X Z SERII "X-MEN" ORAZ KAPITAN PICARD ZE "STAR TREKA".


Marcin Klimczuk.


Dotarła do nas pod koniec czwartku smutna wiadomość ze świata kina i telewizji. W wieku 86 lat zmarł Patrick Stewart, aktor zarówno telewizyjny, teatralny jak i kinowy. Debiutował w latach 70, najpierw jako aktor teatralny występujący w inscenizacjach sztuk Szekspira, potem w telewizji ("Ja, Klaudiusz"). W telewizji zasłynął jednak przede wszystkim dzięki roli kapitana Picarda z późniejszych serii "Star Trek" realizowanych w latach 90. W tej samej dekadzie zagrał Ebenezera Scrooge`a w adaptacji "Opowieści wigilijnej" z 1999 roku. Dla kinomanów pozostanie, z kolei, niezapomnianym Profesorem X z serii "X-Men" realizowanej przez wytwórnię 20th Century Fox.

Od pewnego czasu zapowiadał, że zamierza przejść na emeryturę, a od czasu premiery "Logana: Wolverine`a" zarzekał się, że nie zamierza powtarzać roli Profesora X. Ostatnim filmem, w którym zamierzał zagrać, było "Avengers: Doomsday".

Niżej zamieszczam link z informacją o śmierci Patricka Stewarta:

https://www.filmweb.pl/news/Patrick+Stewart+nie+%C5%BCyje.+Kapitan+Picard+i+Profesor+Xavier+mia%C5%82+86+lat-169400