Cześć wszystkim. Tym razem wyprawimy się na długi i uciążliwy połów rybacki by poszukać ławicy różnic między opowiadaniem Ernesta Hemingwaya „STARY CZŁOWIEK I MORZE”, a adaptacją w reżyserii Juda Taylora, w której wystąpił Anthony Quinn. Zaczynamy.
OGÓLNY ZARYS FABUŁY
Historia starego rybaka Santiago, który niegdyś był najlepszym rybakiem w osadzie. Jednak od wielu dni nie ma szczęścia i jego sieci są puste. Sąsiedzi uważają, że jest już za stary na pracę, a jego córka radzi mu skończyć z łowieniem i zamieszkać z nią w Hawanie. Jednak Santiago nie zamierza się poddać. Pragnie udowodnić wszystkim, że są w błędzie, uważając, że jest za stary i nie nadaje się do pracy na morzu...
RÓŻNICE MIĘDZY KSIĄŻKĄ, A FILMEM
OGÓLNE RÓŻNICE
Podstawowa różnica między adaptacją, a materiałem źródłowym to dodany do filmu pisarz i dziennikarz Tom Pruitt i wątek jego trudnej relacji z żoną. Zarówno postaci pisarza jak i jego żony w opowiadaniu nie ma. Został on dodany przez adaptatorów za pewne w charakterze alter ego samego Ernesta Hemingwaya. Podczas pisania opowiadania „Stary człowiek i morze” Hemingway był w związku z Mary Welsh, którą poślubił w 1948 roku, a ich relacja nie należała do szczególnie udanych, zwłaszcza po krótkim romansie pisarza z 19-letnią Adrianą Ivancich, co stało się dla niego inspiracją do napisania powieści „Za rzekę, w cień drzew”.
ŻYCIE CODZIENNE SANTIAGO
Początek filmu odpowiada ogólnemu opisowi codziennego życia Santiago i pomagającemu mu chłopca imieniem Manolo: rybak wraca z połowu ryb, a chłopak sugeruje mu, by zabrał go ze sobą na kolejne wypłynięcie (do czego nigdy nie dochodzi, bo Santiago samotnymi wypłynięciami próbuje przekonać wszystkich, że nie jest za stary na łowienie ryb). Następująca potem scena w barze nie ma odzwierciedlenia w opowiadaniu, tym bardziej że to właśnie wtedy po raz pierwszy spotykamy szukającego weny pisarza Toma Pruitta i jego żonę. Jednak odbywająca się w filmowym barze rozmowa między nimi o ulubionej drużynie bejsbola ma odzwierciedlenie w opowiadaniu: u Hemingwaya ma ona miejsce w chacie Santiago. Rozmów o bejsbolu jest również więcej niż w samym filmie.
Adaptacja rozbudowuje dzieciństwo Santiago. W opowiadaniu rybak opowiada chłopcu o swoich młodzieńczych latach spędzonych w Afryce jako majtek, potem tylko sam sobie o tym przypomina. W adaptacji zastąpiono te opowieści serią snów. Rozbudowano również relacje rybaka z jego córką, która w opowiadaniu została tylko wzmiankowana, a w filmie pojawia się osobiście.
WYPŁYNIĘCIE W MORZE
Nazajutrz Santiago ma wyruszyć na kolejny połów ryb. Podobnie jak w opowiadaniu, w filmie rybak wypływając spotyka inne łodzie i kutry rybackie, które go pozdrawiają. Wkrótce Santiago zostaje sam na pełnym morzu. Spotyka delfina, a zaraz potem mewę, która nakierowuje go na rybę. Jednak pierwszy połów, zarówno w filmie jak i w opowiadaniu, kończy się niepowodzeniem. Dopiero za drugim razem ryba - ogromny marlin - bierze. Rozpoczyna się uciążliwe holowanie łodzi Santiago, marlin próbuje się desperacko uwolnić. W czasie połowu literacki Santiago wychodzi z założenia, że ludzie uznaliby go za obłąkanego z powodu mówienia do siebie. Tak samo jest w opowiadaniu. Podobnie jak sporadyczne żale Santiago z powodu nieobecności Manolo, który na pewno by mu pomógł w łowieniu, a także zapewnienia rybaka, że pozostanie z marlinem do samego końca (adaptacja pomija, z kolei, dysputy Santiago z kolejną mewą). W trakcie holowania ryby Santiago nabawia się skurczu ręki, co również znalazło swoje odzwierciedlenie w filmie. Rozpoczyna się wyławianie ryby. W jej trakcie literacki Santiago odmawia modlitwę, czego nie ma w adaptacji.
Santiago wyrusza w drogę powrotną. W filmie zajmuje ona mniej czasu niż w adaptacji. Przede wszystkim w opowiadaniu ciągnie się przez dwa dni, podczas gdy w filmie sprawia wrażenie jakby zajmowała jeden dzień. W opowiadaniu Santiago dużo odpoczywał, w filmie czegoś takiego nie ma. Poza tym w drodze powrotnej literacki rybak próbuje złowić kolejną rybę (bezskutecznie), podczas gdy w adaptacji po złowieniu marlina od razu wyrusza w drogę powrotną. Po drodze trafia na ławicę rekinów, co zgadza się z opisem w opowiadaniu. W filmie Santiago próbuje walczyć o swoją zdobycz, jednak rekin stopniowo pozbawia go złowionej ryby. W opowiadaniu również dochodzi do walki o zdobytą rybę, acz opisana jest ogólnikowo, czytelnik dowiaduje się najwyżej, ile kawałków złowionej ryby rekin zdołał odgryźć. W obu przypadkach za to Santiago wpada na pomysł by przywiązać swój nóż do wiosła i nim się bronić przed rekinem.
W końcu wycieńczony Santiago dobija do brzegu i wraca do chłopca. W finałowej dyspucie w filmie z chłopcem padają słowa, które w opowiadaniu pojawiają się w czasie połowu ryby, a które należą do najbardziej znanych spod pióra: że „człowiek nie jest stworzony do klęski. Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”.
To była moja analiza różnic między opowiadaniem Ernesta Hemingwaya „Stary człowiek i morze”, a adaptacją z 1990 roku w reżyserii Juda Taylora. Co o niej sądzicie? Piszcie swoje wrażenia w komentarzach, a my widzimy się za tydzień z nową analizą. Cześć.




