niedziela, 12 lipca 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „BOHATEROWIE POPKULTURY”


Cześć wszystkim. Prosto z quasi purytańskiej Ameryki Północnej przeniesiemy się do antycznej Grecji, by zapoznać się z królem Itaki i bohaterem tak wojny trojańskiej jak i niezliczonych mniej lub bardziej wiernych adaptacji „Odysei”, czyli ODYSEUSZEM. Zaczynamy


Dane:

Twórca: Homer

Odtwórca: Kirk Douglas [„Ulisses”, reż. Mario Camerini, 1955]

                  Torin Thatcher [„Helena trojańska”, reż. Robert Wise, 1956]

                  Piero Luigi [„L’Ira di Achille”, reż. Marino Girolami, 1962]

                  Bekim Fehmiu [„Odyseja”, serial, 1968]

                  Christos Tsamas [„Ifigenia”, reż. Mihalis Kakogiannis, 1977]

                  Armand Assante [„Odyseja”, reż. Andrei Konczałowski, 1997]

                  Nigel Whitmey [„Helena trojańska”, reż. John Kent Harrison, 2003]

                  Sean Bean [„Troja”, reż. Wolfgang Petersen, 2004]

                  Arnold Vosloo [„Odyseusz i Wyspa Mgieł”, reż. Terry Ingram, 2008]

                  Alessio Boni [„Powrót Odysa”, serial, 2013]

                  Joseph Maule [„Troja. Upadek miasta”, serial, 2018]

                  Ralph Fiennes [„Powrót Odyseusza”, reż. Umberto Pasolini, 2024]

                  Matt Damon [„Odyseja”, reż. Christopher Nolan, 2026]


HISTORIA POWSTANIA. GENEZA POSTACI.

Odyseusz był mitycznym królem Itaki i Tesprotii, uczestnikiem wojny trojańskiej i trwającej dziesięć lat tułaczki podczas powrotu z Troi na ojczystą Itakę.

Pierwszy raz pojawił się w ustnych przekazach na temat wojny trojańskiej i dziesięcioletniej tułaczki, póki Homer nie opisał go w „Iliadzie” i „Odysei”; przy czym słowo „opisał” należy wziąć ze sporym dystansem, ponieważ Homer według tradycji był aojdą (pieśniarzem), który recytował historie przy dźwiękach lutni; istnieje teoria, że „Iliadę” i „Odyseję” spisał jeden ze słuchaczy, podpisując się jako Homer. W poźniejszych wiekach postać Odyseusza wracała w licznych dramatach, zarówno tych które przetrwały do dzisiejszych czasów („Filoktet” Sofoklesa, „Hekabe” Eurypidesa), jak i zaginionych. Występował również w licznych poematach, tak zaginionych (część eposów należących do tzw Cyklu Epickiego, do którego zaliczano m.in. „Cyprię”, Małą Iliadę” oraz „Splądrowanie Troi”), jak i ocalałych: poza poematami Homera również „Eneida” Wergiliusza oraz „Heroidy” Owidiusza.

Warto nadmienić, że etymologia imienia „Odyseusz” jest nieznana. Starożytni autorzy łączyli nazwę z greckimi czasownikami odussomai (ὀδύσσομαι) „gniewać się [na kogoś], nienawidzić”, oduromai (ὀδύρομαι) „lamentować, opłakiwać”, a nawet ollumi (ὄλλυμι) „ginąć, być straconym”. Homer łączy ją z różnymi formami tego czasownika w odniesieniach i kalamburach. W księdze XIX „Odysei”, gdzie opisane jest wczesne dzieciństwo Odyseusza, Euryklea prosi dziadka chłopca, Autolykosa, o nadanie mu imienia.  Euryklea zdaje się sugerować imię takie jak Poliaretos, „bo tak wiele się o niego modlono” (πολυάρητος), ale Autolykos, „najwyraźniej w sarkastycznym nastroju”, postanowił nadać dziecku inne imię, upamiętniające „jego własne doświadczenia życiowe”: 


„Skoro rozgniewałem się (ὀδυσσάμενος Odyssamenos) na wielu, zarówno mężczyzn, jak i kobiety, niech imię dziecka będzie Odyseusz”. 


Sugerowano również, że imię „Odyseusz” nie ma pochodzenia greckiego, być może nawet nie jest indoeuropejskie, a jego etymologia jest nieznana. Robert S. P. Beekes zasugerował przedgreckie pochodzenie. W religii etruskiej imię (i opowieści) Odyseusza przyjęto pod imieniem „Uthuze”, co interpretowano jako równoległe zapożyczenie z wcześniejszej minojskiej formy imienia (prawdopodobnie Oduze).

W obu swoich poematach Homer używa kilku epitetów do opisania Odyseusza, zaczynając od początku, gdzie jest on opisany jako „człowiek wielu pomysłów”. Użyte greckie słowo to polytropos, co oznacza człowieka wielu zakrętów, a inni tłumacze zaproponowali alternatywne tłumaczenia angielskie, w tym „człowiek zakrętów i zwrotów akcji” i „skomplikowany człowiek”.


CHARAKTER 

W eposach Homera Odyseusz określany jest stałym epitetem „przebiegły” (stgr. πολύπορθης, fonetycznie: polýporthis, dosł. „wieloskrętny, pokrętny”). W związku z tym w kulturze zachodniej stanowi archetypiczny symbol przebiegłości, sprytu i intelektualnej błyskotliwości. O tym jak bardzo potrafił być sprytny, świadczy chociażby słynny fortel z Koniem Trojańskim: w dziesiątym roku wojny, gdy wydawało się że Troja pozostanie niezdobyta, Odyseusz nakazał zbudować konia z drewna, w którego wnętrzu mięli się ukryć achajscy wojownicy. Pozostawiony na zewnątrz Sinion miał wmówić Trojanom, że drewniany koń miał być podarunkiem dla Apollina i że jest tak duży, że nie dałoby się go wciągnąć do wnętrza Troi. Jednak Trojanie rozmontowawszy jedną z bram, wprowadzili konia do miasta, skazując siebie i samą Troję na zagładę.


W JAKICH PRODUKCJACH WYSTĘPUJE?

Podobnie jak w przypadku wielu popkulturowych bohaterów, Odyseusz pojawił się z niezliczonych filmowych wariantach mitu, lub poematy Homera. W latach 50, w okresie największej świetności tzw. kina peplum (potocznie zwanego „kino miecza i sandała), powstały dwa filmy o nim: „Ulisses” Mario Cameriniego z 1954 r. (z Kirkiem Douglasem w roli Odyseusza) oraz „Helena trojańska” Roberta Wise’a z 1955 r. (z Torinem Thatcherem w roli Odyseusza). Podobnie w następnej dekadzie powstały dwa następne filmy o Odyseuszu: „L’Ira di Achille” (1962 r.; co należy tłumaczyć jako „Gniew Achillesa”) w reż. Marina Girolamiego, z Pierem Luigi jako Odysem oraz serial „Odyseja” z 1968 r. i z Bekimem Fehmiu w roli Odysa. W 1977 r. nakręcono z kolei „Ifigenię” na motywach dramatów Eurypidesa. Rolę Odyseusza zagrał Christos Tsamas.

Przez kolejne dwadzieścia lat powstawały mniej znane filmowe warianty opowieści o Odyseuszu, aż w 1997 r. w telewizji zadebiutował trzygodzinny telewizyjny film „Odyseja”, przemianowany potem na czteroodcinkowy miniserial. Stosunkowo wiernie trzymająca się poematowi Homera adaptacja w reżyserii Andreja Konczałowskiego odniosła duży sukces. W roli Odyseusza wystąpił tam Armand Assante. W latach 2000 z kolei króla Itaki grali: Nigel Whitmey (telewizyjna „Helena trojańska” z 2003 roku w reżyserii Johna Kenta Harrisona), Sean Bean („Troja” z 2004 roku w reżyserii Wolfganga Petersena na motywach „Iliady”) oraz Arnold Vosloo (B-klasowy „Odyseusz i Wyspa Mgieł” z 2008 roku w reżyserii Terry’ego Ingrama).

Następne dwie dekady obfitowały w kolejne mniej lub bardziej udane produkcje inspirowane tak poematem Homera jak i samym mitem o Odyseuszu. W 2013 r. powstał serial „Powrót Odysa” z Alessio Bonim w roli króla Itaki, a z kolei pięć lat potem na Netflixie pojawił się kolejny, tym razem nieudany, serial pt. „Troja. Upadek miasta” (który sam, nomen omen, upadł po zaledwie pierwszym sezonie). W 2024 roku odbyła się premiera kinowego, niezależnego, filmu „Powrót Odyseusza” Umberto Pasoliniego z Ralphem Fiennesem w głównej roli, a najnowszą produkcją będzie nowa adaptacja „Odysei”, za którą odpowiadać będzie Christopher Nolan, który do roli Odyseusza obsadził Matta Damona.

sobota, 11 lipca 2026


Cykl na blogu „CultureZone”: „NUTKA NOSTALGII”


Cześć wszystkim. Tym razem zapraszam was w podróż do lat 90, by zapoznać się z historią piosenki „WHY DON’T YOU GET A JOB?” The Offspring. Zaczynamy.


HISTORIA UTWORU.

„Why Don't You Get a Job?” to piosenka amerykańskiego zespołu rockowego The Offspring. Jest to jedenasty utwór na piątym albumie studyjnym Offspring, „Americana” (1998), i został wydany jako drugi singiel 15 marca 1999 roku.

Prześmiewcze słowa piosenki zostały napisane przez Dextera Hollanda, natomiast za produckję odpowiadał Dave Jerden. Utwór przyciągnął uwagę wielu krytyków muzycznych ze względu na podobieństwo do utworu „Ob-La-Di, Ob-La-Da”, przeboju Beatlesów z 1968 roku z ich podwójnego albumu o tym samym tytule (znanego również jako „White Album”).


https://youtu.be/gRtAO-nffz0?si=etqFPUCIrTDWqNRL 


Poza tym jednak w linii melodyjnej można też usłyszeć inspirację innym znanym utworem, mianowicie „Cecilia” Simona & Garfunkela:


https://youtu.be/e5uei2AFEaQ?si=yFNY_4Ichbs-ia3r 


Teledysk, wyreżyserowany przez McG (poźniejszego reżysera m.in. kinowej wersji „Aniołków Charliego” z 2000 roku), został nakręcony na zapleczu Universal Studios Hollywood. Został on utrzymany w równie prześmiewczy stylu, co słowa piosenki. W miarę postępu teledysku grupa ludzi przechadza się po kilku miejscach planów filmowych i telewizyjnych, takich jak Colonial Street i Courthouse Square. Dołącza do nich coraz więcej osób, gdy teledysk przekształca się w improwizowaną paradę, w tym orkiestra marszowa, uczestniczki wychodzące na plan randkowego teleturnieju oraz dwaj przyjaciele z okropnymi partnerami, o których mowa w piosence.


ANALIZA

Tekst opowiada historię dwojga ludzi, mężczyzny i kobiety, którzy prowadzą dość szalone życie, ponieważ uwielbiają bezmyślnie wydawać pieniądze, ale odmawiają podjęcia pracy, aby opłacić rachunki. To wpisuje się w koncepcję albumu: niepokojące realia życia w Stanach Zjednoczonych. W tym przypadku leniwi ludzie, którzy notorycznie unikają pracy, nie tylko rujnują sobie życie, ale winni są również ci, którzy tolerują taki egoizm.

Refren zachęca słuchacza, by nie ulegał kaprysom kogoś, kto nic nie robi i ciągle chce więcej, i że musi znaleźć pracę.


PREMIERA I SUKCES

Utwór odniósł światowy sukces. Znalazł się w pierwszej dziesiątce list przebojów w wielu krajach i jest grany na żywo przez zespół do dziś. Niektórzy starsi fani zespołu nie doceniają tego utworu, ponieważ nie jest on utrzymany w typowym stylu punkrockowym (wręcz przeciwnie, utwór jest bardziej ska-punkowy), a niektórzy uważają, że został stworzony z myślą o radiu, a tym samym komercyjnym charakterze.


link: https://youtu.be/LH-i8IvYIcg?si=jrXBMRV6F-WOkm2e 


TŁUMACZENIE


The Offspring 


„CZEMU NIE WEŹMIESZ PRACY?”

tytuł oryg. „Why Don’t You Get a Job”


Mój kumpel ma dziewczynę,

Stary, on nienawidzi tej zdziry.

Mówi mi to codziennie

Mówi: „Stary, naprawdę muszę stracić moją laskę

W najgorszy możliwy sposób”


Siedzi na tyłku,

Haruje do upadłego

Żeby dawać jej kasę co dzień.

Ale ona chce więcej kasy, żeby tylko siedzieć w domu

No cóż, kumplu, musisz powiedzieć:


„Nie zapłacę, nie zapłacę, nie ma mowy

Na-na, czemu nie znajdziesz pracy?”

Mów „nie ma mowy”, mów „nie ma mowy, nie ma mowy

Na-na, czemu nie weźmiesz pracy?”


Chyba wszystkie jego pieniądze, no cóż, nie wystarczą

Żeby trzymać jej windykatorów na dystans

Chyba wszystkie jego pieniądze, no cóż, nie wystarczą

Bo ta dziewczyna ma drogi gust


„Nie zapłacę, nie zapłacę, nie ma mowy

Na-na, czemu nie weźmiesz pracy?”  

Powiedz: „Nie ma mowy”, powiedz: „Nie ma mowy, nie ma mowy

Na-na, czemu nie weźmiesz pracy?”


No cóż, chyba nie jest łatwo nic nie robić

Ale hej, stary

Darmowe przejazdy nie zdarzają się codziennie


Opowiem ci teraz o mojej drugiej przyjaciółce:

Moja przyjaciółka ma chłopaka,

Stary, ona nienawidzi tego prostaka.

Mówi mi to codziennie.

Chce więcej pieniędzy, żeby tylko zostać w domu

No więc, mój przyjacielu, musisz powiedzieć:


„Nie zapłacę, nie zapłacę ci, nie ma mowy

Na-na, czemu nie weźmiesz pracy?”

Powiedz „nie ma mowy”, powiedz „nie ma mowy, nie ma mowy

Na-na, czemu nie weźmiesz pracy?”


„Nie dam ci żadnych pieniędzy, zawsze płacę

Na-na, czemu nie weźmiesz pracy?” 

Powiedz "nie ma mowy", powiedz "nie ma mowy, nie ma mowy

Na-na, dlaczego nie weźmiesz pracy?"

piątek, 10 lipca 2026


Cykl na blogu „CultureZone”: „KSIĄŻKA VS FILM”


Cześć wszystkim. Już za tydzień odbędzie się polska premiera głośnej adaptacji „Odysei” w reżyserii Christophera Nolana (nie omieszkam ją zrecenzować). Ponieważ już zdarzyło mi się konfrontować ze sobą poemat Homera z jedną z adaptacji (konkretnie z miniserialem Andrieja Konczałowskiego z 1997 roku), tym razem przeanalizuję „ILIADĘ” Homera i „TROJĘ” Wolfganga Petersena. Zaczynamy.


OGÓLNY ZARYS FABUŁY

Trwa wojna trojańska toczona o piękną Helenę, uprowadzoną jako żona księcia Parysa. Żadna ze stron konfliktu nie zamierza ustępować. Walka trwa także wśród greckich bogów, którzy nie przebierają w środkach, by przechylić szalę zwycięstwa na korzyść tych, których popierają.

W obozie Greków dochodzi do sporów, Achilles - grecki heros - rezygnuje z udziału w walce. Wydaje się, że nic nie uratuje ich od przegranej. Na szczęście Zeus podejmuje inną decyzję, a przebiegły Odyseusz wpada na szatański pomysł...


CZAS AKCJI I BOHATEROWIE

Pierwsza rzecz, na jaką trzeba zwrócić uwagę, to rozbudowany czas trwania eposu i filmu. Akcja „Iliady” obejmuje jedynie dziewiąty rok jej trwania, i to zaledwie kilka tygodni, podczas gdy filmowcy biorący na warsztat mit o wojnie z Troją ukazywali również jej przyczyny i koniec. Nie inaczej jest w „Troi” Wolfganga Petersena. Dodatkowo scenarzysta David Benioff - późniejszy showrunner serialu „Gra o tron” - dorzucił również element odwiecznych starć między Achają, a Troadą, zakończone pokojem między obydwoma królestwami. Pokój ten zostaje jednak zakłócony przez przybyłego do Myken Hektora i towarzyszącego mu Parysa, który uwodzi Helenę. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że filmowa Helena, inaczej niż mitologiczna w ogóle, dobrowolnie wyrusza do Troi, podczas gdy według mitu została przez Parysa porwana.

Kolejna różnica filmowa, właściwie niezgodna z przekazem mitologicznym niż samego Homera, to postać Achillesa i jego powiązanie tak z Patroklesem, jak i z Agamemnonem. W filmie herosa z królem Achai łączy od samego początku wyjątkowo chłodna relacja (w początkowej bitwie w Tracji Achilles bierze udział właściwie od niechcenia), podczas gdy w „Iliadzie” napięcie między nimi wybucha dopiero po uprowadzeniu przez Agamemnona branki Bryzeidy, w której Achilles - przynajmniej w wersji filmowej - się zakochał. „Przynajmniej”, bo w „Troi” Achilles i Patrokles są kuzynami, podczas gdy w mitologii greckiej (a w „Iliadzie” wręcz jest to zasugerowane) łączyła ich więź niemalże homoseksualna (swoją rozpacz po śmierci Patroklesa Achilles wyraża w taki sposób, jakby opłakiwał ukochaną kobietę).

  Podstawowa różnica między eposem Homera, a filmem Petersena, to obecność bogów w poemacie i ich całkowity brak w wersji filmowej. Achajowie i Trojanie, owszem, wierzą w bogów, ale sami nieśmiertelni ani razu się nie pokazują, nawet w formie głosu zza offu, co można by jeszcze odebrać jako głos sumienia ludzkich bohaterów. Tak naprawdę bogowie praktycznie ani na moment nie odstępowali walczących na krok, wspierając wybranych wojowników z obu stron. Sojusznikami Troi byli Afrodyta, Apollo (któremu filmowi Trojanie oddają cześć) z Artemidą i Ares. Po stronie Achai stanęli z kolei: Hera, Atena (co zrozumiałe, skoro Parys zdyskwalifikował obie boginie z konkurów o miano najpiękniejszej), Posejdon i Hefajstos. Brak bogów w filmie miał na celu urealnienie opowiadanej historii zgodnie z modą jaka wówczas zapanowała w amerykańskiej popkulturze po ataku z 11 września. 


PRZEBIEG WOJNY

Zarówno mitologia grecka, jak i „Iliada” Homera, zgodnie podają, że przyczyną wybuchu wojny trojańskiej była chęć odbicia Heleny. Tymczasem w „Troi” odzyskanie królowej to jedynie pretekst (zwłaszcza dla Agamemnona, któremu marzy się panowanie nad Morzem Egejskim). Wśród wojowników niechętnych do uczestnictwa w wojnie jest Achilles, co akurat jest zgodne z przekazem mitologicznym, acz powód jest inny: w mitologii chodziło o zapewnienie mu bezpieczeństwa, z kolei w filmie Achillesem kieruje nienawiść do Agamemnona. Film pomija także złożenie Ifigenii przez Agamemnona dla udobruchania gniewu bogów niezsyłających pomyślnych wiatrów (co w filmie dodatkowo podkreśliłoby okrutny charakter króla). Zamiast tego Achajowie, mówiąc kolokwialnie, z buta wjeżdżają pod Troję. Tu z kolei pojawia się nieścisłość względem „Iliady”: spór o Bryzeidę w filmie wybucha po pierwszej stoczonej bitwie (czyli de facto, zaraz po dokonaniu desantu na Troję), natomiast w „Iliadzie” ma on miejsce dopiero w dziewiątym roku wojny. W filmie z kolei wygląda to tak, jakby Achilles nie brał czynnego udziału w wojnie przez praktycznie dziewięć lat.

Parys decyduje się zawrzeć z Menelaosem układ: jeśli go pokona, może zabrać Helenę, jeśli zginie Menelaos, Helena zostanie. W „Iliadzie” również ma miejsce pojedynek między Menelaosem, a Parysem, jednak dopiero po wielu latach ciągłych walk, a poza tym w filmowej wersji Menelaos ginie w walce, co daje sygnał Achajom do walk z Trojanami, podczas gdy w przekazach mitologicznych sygnałem do zaatakowania Troi stała się nieudana „odprawa posłów greckich” zorganizowana w celu odzyskania Heleny bez rozlewu krwi.

Po bitwie pod murami Troi, gdy Achilles wycofuje się z dalszych walk, do jego namiotu przybywa Patrokles chcąc go przekonać do zmiany zdania. Wówczas Achilles, tak jak to mówią mity, przywdział kuzyna (kochanka) w swoją zbroję i rozkazał mu samemu walczyć. W tym czasie Hektor, wbrew swojej woli, zostaje wysłany przez Priama by zaatakować Achajów. Zarówno w filmie jak i w „Iliadzie” do ataku dochodzi przy achajskich okrętach. Hektor zabija jednego z wojowników sądząc, że to sam Achilles, jednak okazuje się, że był to Patrokles. Walka zostaje przerwana na jeden dzień, a Achilles dowiaduje się o śmierci Patroklesa i poprzysięga zemstę. Dochodzi do słynnego pojedynku Achillesa z Hektorem, w wyniku którego Hektor ginie. Tu następuje opis zgodny z przekazem tak mitologicznym, jak i homeryckim: Achilles przywiązuje zwłoki Hektora do rydwanu i wlecze je przez resztę dnia wokół murów miasta na oczach Priama i Andromachy (żony Hektora), upokarzając go. Wieczorem z kolei Priam przybywa do namiotu Achillesa i błaga go o zwrócenie ciała Hektora, na co Achilles przystaje.


ZŁUPIENIE TROI

Ukazując na ekranie złupienie Troi, adaptatorzy inspirowali się bardziej początkiem „Odysei” Homera i „Eneidy” Wergiliusza (podobnie jak ma to miejsce w każdej adaptacji samej „Odysei” Homera), aczkolwiek i tutaj pojawiają się nieścisłości względem przekazów mitologicznych. Po pierwsze, jak już zaznaczyłem, w „Iliadzie” i mitologii Achilles ginie jeszcze przed budową konia trojańskiego, a w filmie: w trakcie łupienia (aczkolwiek powód jest ten sam, bo w końcu pięta Achillesa stała się niemalże przysłowiowa). Po drugie Agamemnon ginie z ręki Bryzeidy, próbując ją zgwałcić w czasie łupienia Troi, tymczasem w mitologii greckiej (oraz w jedynej zachowanej trylogii antycznej pt. „Oresteja”) Agamemnon zginął z ręki żony, Klitajmestry, a do Achai sprowadził nie Bryzeidę, lecz Kasandrę.

Ani „Odyseja” ani „Eneida” nie wspominają o ucieczce Parysa i Heleny spod płonącej Troi, jak to pokazano w filmie, co jednak nie ma żadnego potwierdzenia w innych przekazach mitologicznych. Znalazło nawet swoje odzwierciedlenie w dramacie „Helena” Eurypidesa, którego akcja rozgrywa się w Egipcie, gdzie schronili się Helena z Parysem. Wniosek: oboje mogli uciec spod Troi, co adaptatorzy wzięli pod uwagę. Całość zaś kończy się pochówkiem Achillesa, czego w „Iliadzie” nie ma (poemat Homera kończy się, z kolei, pochówkiem Hektora).



To była moja analiza „Iliady” Homera i filmu „Troja” Wolfganga Petersena. Co o niej sądzicie? Piszcie o swoich wrażeniach w komentarzach, a my widzimy się za dwa tygodnie z nowym odcinkiem analitycznym. Cześć.

czwartek, 9 lipca 2026


Cykl na blogu „CultureZone”: „UBÓSTWIANA ÓSEMKA”


Cześć wszystkim. Wielu autorów pisząc swoje książki, chciało przekazać swoim czytelnikom jakieś wartości, niezależnie od ich wieku. Często w tym celu sięgało po metafory, alegorie lub inne symbole, tworząc w ten sposób POWIEŚCI-PARABOLE. W historii literatury zdarzało się wiele takich przykładów, a ja znalazłem dla was osiem najbardziej rzucających się w oczy. Zaczynamy.


8, „Mały Książę” Antoine’a de Saint-Exupéry’ego

Zaczynamy od powieści paraboli, która tylko pozornie przywodzi na myśl książkę młodzieżową. Tak naprawdę najsłynniejsze dzieło Antoine’a de Saint-Exupéry’ego stanowi sztandarowy przykład powieści paraboli. W natłoku sytuacji autor przekazuje uniwersalne prawidła ludzkiej egzystencji i postawy wobec życia. Ogromną rolę odgrywają tutaj symbole i alegorie (np. róża, czy lis). Aż nie chce się wierzyć, że dla niektórych książka przekazuje banalne wartości na poziomie… Paolo Cohelo. Każdy element świata przedstawionego w „Małym Księciu” ma przecież podwójne dno.


O parabolicznym charakterze wybranych powieści świadczą choćby brak dokładnej daty, w której rozgrywają się opisywane zdarzenia. Przykład mamy w „Dżumie” Camusa.


7, „Dżuma” Alberta Camusa

O czasie akcji powieści Camusa wiemy tylko, że rozgrywa się w „roku 194…” (można więc śmiało założyć, że są to lata 40). Choć wydaje się, że stanowi to nawiązanie do XIX-wiecznej literatury (w takim „Frankensteinie” Mary Shelley, albo „Cierpieniach młodego Wertera” Goethego czas akcji też nie jest sprecyzowany), w rzeczywistości świadczy o jednej z podstawowych cech powieści-parabol: przedstawione postacie i wydarzenia nie są ważne ze względu na swe cechy jednostkowe, ale obrazują pewne uniwersalne prawdy dotyczące egzystencji ludzkiej, historii czy świata.


Wśród wielu autorów specjalizujących się w powieściach parabolach warty uwagi jest chociażby Thomas Mann. Przykładem parabolicznej powieści jego autorstwa jest „Doktor Faustus”.


6, „Doktor Faustus” Thomasa Manna

Jeśli „Buddenbrookowie” stanowią parabolę młodzieńczych lat Manna, to „Doktor Faustus” - tak jak późniejsze arcydzieło Michaiła Bułhakowa „Mistrz i Małgorzata” - odwołuje się do dramatu Johanna Wolfganga von Goethego. Tytułowy bohater podpisuje (lub wskutek choroby wydaje mu się, że podpisuje) pakt z diabłem, dzięki któremu zyskuje natchnienie do tworzenia sztuki. Thomas Mann nie był jedynym, który odwoływał się do „Fausta”, bo do tego samego dramatu nawiązywał jego brat, Klaus („Mefisto”).


Jednym z mistrzów powieści-parabol był Herman Hesse. Wśród wielu jego tytułów (jak „Wilk stepowy”) postawiłem na „Siddharthę”.


5, „Siddhartha” Hermanna Hesse

Hesse znany był z powieści o kontekście egzystencjalnym, odnosiły się m.in. do hinduskiej filozofii. Wspólnym tematem jego książek jest samotne szukanie harmonii i głębi duchowej w skłóceniu ze społeczeństwem (czego przykładem jest choćby wspomniany „Wilk stepowy”, który swego czasu stał się kultową pozycją wśród hippisów). Nie inaczej jest z „Siddharthą”, która stanowi indyjską odmianę „powieści rozwojowej” (Bildungsroman). Książka przedstawia realia świata i filozofii hinduskiej, co jest wynikiem podróży autora do Indii w 1911 roku.


Równie sztandarową powieścią parabolą jest „Proces” Franza Kafki, który uplasował się tuż przed samym podium.


4, „Proces” Franza Kafki

Fabułę „Procesu” można rozumieć na dwa sposoby. W równym stopniu funkcjonuje na poziomie dosłownym (absurdalne powody aresztowania) jak i metaforycznym (los człowieka w obliczu niepoznawalnego świata). Nie bez znaczenia jest też prywatne życie samego Kafki, który przez całe życie był trzymany pod ojcowskim butem, a z domu wyprowadził się dopiero po 30-tce. „Proces”, podobnie jak „Dżuma” Camusa, nie ukazuje konkretnych realiów historycznych, a skupia się na ludzkiej egzystencji, bezradności i samotności. Jak większość dzieł Kafki. 


Na podium uplasowały się najsłynniejsze paraboliczne powieści. Na początek wyprawimy się na morską wyprawę by zapolować na wieloryba.


3, „Moby Dick” Hermana Melville’a

Spośród wszystkich wymienionych tu parabolicznych powieści, „Moby Dick” niewątpliwie stanowi spore wyzwanie dla czytelnika. Interpretowana na różne sposoby, dla jednych stawała się alegorią walki dobra ze złem, dla innych: politycznym pamfletem i filozoficznym traktatem. Książkę Melville’a zainspirowała autentyczna wyprawa wielorybników, jednak prawdziwa historia stanowi pretekst dla autora, by naszpikować ją biblijnymi konotacjami. Wspomniana alegoria walki dobra ze złem, biblijne imiona, forma przypowieści… wybuchowa, choć niełatwa, mieszanka.


Skoro mowa o alegoriach, nie zabrakło ich też w powieści paraboli z miejsca 2, czyli w „Folwarku zwierzęcym” George’a Orwella.


2, „Folwark zwierzęcy” George’a Orwella

Orwell jako zatwardziały przeciwnik komunizmu, dał wyraz swojej niechęci w wielu książkach. O ile „Rok 1984” jest przerażającą wizją antyutopijnego świata jaki mógłby kiedyś nadejść, o tyle „Folwark zwierzęcy”, niczym „Mały Książę”, przyjmuje formę zbliżoną do bajki dla dzieci. Trudno jednak nazwać go książką dla dzieci. Owszem, pojawiający się tu bohaterowie to zwierzęta, ale stanowią karykaturalne odbicie przywódców z XX wieku. Poza tym pod postacią ezopowej bajki autor ukazał mroczne strony autorytetu i przybierającego na sile totalitaryzmu. 


Najlepszą i najbardziej dającą do myślenia powieścią parabolą jest jednak najsłynniejsza książka w dorobku Williama Goldinga, czyli „Władca much”.


1, „Władca much” Williama Goldinga

Pozornie powieść Goldinga to przygodowa robinsonada o grupie dzieci uwięzionych na bezludnej wyspie. Pod tym płaszczykiem jednak autor ukazał, w jeszcze bardziej przekonujący sposób niż Orwell, ciemne strony autorytetu. Dodatkowo dla niżej podpisanego „Władca much” stanowił też metaforę zła rodzącego się w ciałach dzieci pozbawionych - no, właśnie, autorytetu. Nie należy także zapominać, że w powieści nie brakuje biblijnych alegorii, które bezbłędnie oddano dopiero w tegorocznej serialowej adaptacji powieści. 


To był mój ranking powieści parabol. Jakie przykłady wam przychodzą do głowy? Piszcie swoje propozycje, a my widzimy się za tydzień z nowym rankingiem. Cześć.

ZMARŁA BONNIE TYLER,

WYKONAWCZYNI PIOSENEK „HOLDING OUT FOR A HERO”

ORAZ „TOTAL ECLIPSE OF THE HEART”.


Marcin Klimczuk.


Kolejna smutna wiadomość, tym razem ze świata muzyki pop. W wieku 75 lat zmarła Bonnie Tyler, walijska piosenkarka obdarzona charakterystyczną chrypką. W maju artystka trafiła do szpitala w portugalskiej miejscowości Faro gdzie została wprowadzona w śpiączkę, w połowie czerwca z kolei została wybudzona, choć jej stan zdrowia nadal był poważny. 

Kariera Tyler przypadła na lata 70 i 80. Wylansowała wiele rozpoznawalnych przebojów, jak „Holding out for a Hero”, Heartache” czy „Total Eclipse of the Heart”. Jej piosenki z powodzeniem były wykorzystywane w filmach i musicalach: „Holding out for a Hero” można było usłyszeć w komedii „Włamanie na śniadanie” z Cate Blanchett i Brucem Willisem, czy w
„Shreku 2”. Z kolei „Total Eclipse of the Heart” został wykorzystany w musicalu „Taniec wampirów” (do którego muzykę napisał Jim Sheridan, kompozytor piosenki Tyler).

Niżej zamieszczam link z informacją o śmierci Bonnie Tyler:

https://tvn24.pl/swiat/bonnie-tyler-nie-zyje-piosenkarka-miala-75-lat-st9134965

środa, 8 lipca 2026

 
NIE ŻYJE TADEUSZ BARANOWSKI,

JEDEN Z NAJBARDZIEJ ZNANYCH TWÓRCÓW KOMIKSOWYCH.


Marcin Klimczuk


Dotarła do nas smutna wiadomość. Nie żyje Tadeusz Baranowski, jeden z najbardziej znanych twórców komiksowych znad Wisły. Początkowo publikował krótkie komiksy jak „Ten piekielny Barnaba” wydany na łamach magazynu „Świat Młodych” w 1975 roku, pierwszy album z kolei - „Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa”  wydał pięć lat później. 

W kolejnych latach pojawiły się następne tytuły w tym m.in.: „Podróż smokiem Diplodokiem”, który dwa lata temu doczekał się adaptacji w postaci filmu animowanego „Smok Diplodok”.

Tadeusz Baranowski zmarł w wieku 81 lat.

Niżej zamieszczam link z informacją o śmierci Tadeusza Baranowskiego:

https://www.filmweb.pl/news/Nie+%C5%BCyje+Tadeusz+Baranowski.+Tw%C3%B3rca+Smoka+Diplodoka+mia%C5%82+81+lat-167484

wtorek, 7 lipca 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „W MUZYCZNĄ PODRÓŻ W CZASIE”


Cześć wszystkim. Tym razem cofniemy się do lat 90. Zapoznamy się dziś z historią albumu Dr Albana „ONE LOVE (THE ALBUM)”. Zaczynamy.


HISTORIA ALBUMU

W 1990 roku Alban Uzoma Nwapa poznał Denniza Popa z wytwórni SweMix i wraz z nim oraz raperką Leilą K wydał swój pierwszy album „Hello Afrika”. Wtedy przyjął pseudonim artystyczny Dr. Alban, nawiązujący do jego studiów stomatologicznych. Jego debiutancki album zawierał takie hity jak „Hello Afrika” i „No Coke”, które ostatecznie sprzedały się w milionach egzemplarzy. Sam album odniósł spory sukces i zapewnił mu status złotej płyty na wielu rynkach, w tym w Niemczech (za sprzedaż ponad 250 000 egzemplarzy), Austrii (25 000) i Szwajcarii (25 000).

Rok później sukces ten został przekroczony przez jego drugi krążek „One Love (The Album)”. Druga edycja, z dopiskiem „Second Edition” i z nieco inną listą utworów, ukazała się w 1993 roku. Album łączy w sobie wpływy eurodance, euro house i reggae, odzwierciedlając korzenie Dr. Albana i jego fascynację muzyką elektroniczną w Szwecji. Nagranie i miks odbyły się w SweMix Studios w Sztokholmie.


UTWORY PROMUJĄCE

Płyta była promowana przez trzy utwory dwa pierwsze zostały wydane w 1992 roku. Pierwszy z nich to wielki hit w dorobku Dr Albana „It’s my life” [nr 2] wydany w lutym 1992 roku, który na płycie znalazł się również w edycji klubowej [nr 12]. Drugim utworem promującym wydanym w 1992 roku był tytułowy singiel [nr 7] wydany w sierpniu.

Rok potem ukazał się trzeci singiel promujący, który - podobnie jak „It’s my life” - odniósł niemały sukces w karierze Dr Albana. Była to wydana w lutym piosenka „Sing Hallelujah” [nr 4].


PREMIERA I SUKCES

Album odniósł wielki sukces, sprzedając się w ponad 1,6 miliona egzemplarzy na całym świecie. Dotarł na szczyt list przebojów w Austrii i do pierwszej piątki w Szwajcarii. Uzyskał status złotej płyty w Niemczech oraz platynowej w Austrii i Szwajcarii. Sukces „One Love” pomógł ugruntować pozycję Dr. Albana na scenie eurodance.docierając na szczyt listy przebojów w Austrii i znalazł się w pierwszej 5. w Szwajcarii, osiągając również 6. miejsce w Niemczech. Uzyskał status złotej płyty w Niemczech (za sprzedaż ponad 250 000 egzemplarzy) oraz platynowej płyty zarówno w Austrii, jak i Szwajcarii (w obu przypadkach po 50 000).


link: https://youtube.com/playlist?list=PLq6q5WC2cR059UFyZAEm3dBj40qD_OXOc&si=2YKVCf_CY8Bk0pWD