Cykl na blogu CultureZone: KĄCIK LITERACKI.
Witam was serdecznie. W Polsce znów został wprowadzony lockdown. Z tego powodu, aż do odwołania, będę dołączał do kolejnych recenzji książkowych linki z omawianymi książkami w wersji PDF. Jeśli udało się wam je przeczytać już wcześniej, napiszcie o tym w komentarzach. A na trzeci odcinek „Kącika literackiego” wybrałem tym razem coś z rodzimego podwórka: nowy kryminał Wojciecha Chmielarza „PROSTA SPRAWA”. Zaczynamy.
Wojciech Chmielarz, PROSTA SPRAWA ****
rok wyd. oryg. 2020; rok wyd. pl.: 2020
Wzmianka o lockdownie we wstępie tej recenzji nie była przypadkowa. Wojciech Chmielarz, autor popularnego kryminalnego cyklu o komisarzu Jakubie Mortce i zekranizowanej powieści „Żmijowisko”, napisał powieść „Prosta sprawa” właśnie w czasie lockdownu. Początkowo publikował kolejne rozdziały na swoim profilu na Facebooku. Książka odniosła ogromny sukces, w związku z czym (gdy tylko złagodzono obostrzenia) Chmielarz rozbudował „Prostą sprawę” i w takiej postaci wysłał do wydawcy.
FABUŁA
Bohater, postać bezimienna, przyjeżdża do Zielonej Góry, by spłacić dług sprzed lat u swego dawnego przyjaciela, zwanego Prostym - kiedyś przestępcą, który teraz ustatkował się i wszedł na drogę uczciwości. Jednak na miejscu okazuje się, że Prosty przepadł jak kamfora, a po nim pozostało tylko zdemolowane mieszkanie. Poszukują go gangsterzy, u których Prosty sam ma pewien dług do spłacenia…
Bohater rusza na poszukiwania przyjaciela i wkrótce wpada w sam środek krwawej wojny pomiędzy gangami. Jedynym sojusznikiem w tej walce będzie dla niego analityczka Agencji Bezpieczeństwa Zewnętrznego.
OCENA
Chociaż Wojciech Chmielarz znany jest z powieści kryminalnych, nie unika również zupełnie innych gatunków. „Prosta sprawa” to powieść sensacyjna. I to powieść sensacyjna, w której dzieje się dość sporo. Już na początku, po intrygującym wprowadzeniu, Chmielarz wrzuca nas – niczym Alfred Hitchcock – w sam wir zaskakujących wrażeń i nie pozwala byśmy się nudzili aż do zaskakującego finału, w którym (wybaczcie mój spojler) zostawia sobie otwartą furtkę na dalszy ciąg.
Czytając książkę Wojciecha Chmielarza, odniosłem wrażenie, że nasz autor pozazdrościł Lee Childowi typa bohatera, który zjawia się w zapomnianym miasteczku, zaprowadza porządek i sprawiedliwość, po czym odchodzi w stronę zachodzącego słońca. Podobnym typem jest główny bohater tej książki: postać tajemnicza, pozbawiona tożsamości i przeszłości, za to świetnie zaznajomiona z bronią palną i w sztukach walki. Do tego wszystkiego sprawia też wrażenie mocno przestarzałego, jakby z poprzedniej epoki – dość wspomnieć, że zamiast iphone`a, używa nokii 3310 (wyprodukowanej w 2000 roku, a więc sporo lat temu…), bo uważa, że komórka powinna służyć tylko do rozmawiania i esemesowania. Nic o nim nie wiadomo, czy to były wojskowy, czy dawny agent służb specjalnych. A mimo to ten bohater fascynuje i aż chciałoby się o nim dowiedzieć więcej.
Gdyby zastanowić się, o czym byłaby książka Chmielarza, czy byłaby ot, zwykłą rozwałką pełną pościgów, strzelanin i zwrotów akcji na każdym kroku, czy może raczej czymś więcej, to odpowiedź byłaby równie prosta: to książka o spłacaniu długów, o wyrównywaniu dawnych porachunków i przysługach, które powinno się spełniać. Bezimienny bohater przybywa do Jeleniej Góry, bo postanowił spłacić dawny dług swemu przyjacielowi, długi zaciąga również u innych, ale za każdym razem pamięta, by je spłacić. Autor pokazuje także – na przykładzie tego, co spotkało Prostego – jakie mogą być konsekwencje niespłacania długów, zwłaszcza jeśli ktoś ma długi u gangsterów… konsekwencje mogą być tragiczne dla życia.
Książce można zarzucić właściwie tylko jedno: że autor prowadzi narrację z perspektywy kilku osób (konkretnie trzech) i w większości jest to narracja pierwszoosobowa. Za pewne jest to konsekwencja rozbudowywania książki o nowe wątki, ale powiem szczerze – choć są one poboczne i za pewne ważne dla fabuły – nie mają one większego znaczenia, były dla mnie zwykłymi zapychaczami. Nie mówiąc już o tym, że można się nieźle pogubić w ciągłości narracji. Może gdyby narracja nie była w większości pierwszoosobowa, albo gdyby Chmielarz (idąc śladem George`a R. R. Martina i „Pieśni Lodu i Ognia”) tytułował rozdziały nazwiskami bohaterów, nie byłoby źle? Mimo wszystko Chmielarz potrafi dostarczyć mnóstwo rozrywki, a finał zaskoczy za pewne wielu czytelników…
PODSUMOWANIE
Nowa książka Chmielarza jest godna polecenia, szczególnie w okresie lockdownu, w którym zresztą był pisany. Choć władze wprowadziły nowe obostrzenia, przywróciły stare wytyczne dotyczące miejsc kultury, sądzę że czytelnicy mogliby sięgnąć po nową powieść autora cyklu o Jakubie Mortce (choćby za pośrednictwem Internetu). Trzyma w napięciu, posiada co prawda kilka niepotrzebnych rozdziałów (które i tak można by pominąć bez obaw, że zaburzą ciągłość narracyjną) i jest bardzo dobrze napisana. Jeden z najciekawszych premierowych tytułów tego roku.
Dla tych których zainteresowała powyższa recenzja, przygotowałem poniżej link z PDF omawianej tu książki. Z powodu nowego lockdownu do następnych recenzji również będę dodawał linki z PDF-ami recenzowanych przeze mnie książek. Życzę miłej lektury i do zobaczenia już za dwa tygodnie. Cześć.
książka w PDF: https://doci.pl/hildahasz/chmielarz-wojciech-prosta-sprawa+f88ex8n

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz