Cykl na blogu CultureZone: UBÓSTWIANA ÓSEMKA.
Witam serdecznie. Tegoroczny październik pożegnaliśmy smutną informacją. W wieku 90 lat, 31 października, zmarł SEAN CONNERY, jeden z najpopularniejszych aktorów. Z tej okazji postanowiłem wybrać osiem najbardziej znanych ról w jego dorobku szkockiego aktora. Zaczynamy.
8, Juan Sanchez Villa-Lobos Ramirez [„Nieśmiertelny”, reż. Russell Mulcahy]
Z początku rola mentora nieśmiertelnego Connora McLoada nie została doceniona. Jednak z czasem zyskała uznanie i status klasycznej – jak, zresztą, cały film Mulcahy`ego, włącznie z piosenkami grupy Queen. Connery podszedł do swojego bohatera z dystansem i szarmanckim wdziękiem. Czyli dokładnie tak, jak trzeba było. Dzięki temu jego bohatera ogląda się z tym większą przyjemnością. Connery`emu odgrywanie hiszpańskiego nieśmiertelnego musiało się chyba spodobać, skoro wrócił do niej w sequelu - i to mimo faktu, że jego bohater na przekór nieśmiertelności, zostaje zabity. Ale sequel lepiej przemilczmy.
Jeśli ktoś uważa, że Connery potrafił grać tylko postaci czysto rozrywkowe, to chyba nie widział nigdy „Polowania na Czerwony Październik”, gdzie szkocki aktor sugestywnie zagrał radzieckiego kapitana Marco Ramiusa.
7, kpt. Marco Ramius [„Polowanie na Czerwony Październik”, reż. John McTiernan]
Po rolach nieśmiertelnego Ramireza, oraz sympatycznego Henry`ego Jonesa seniora, Sean Connery powrócił do poważniejszych ról w wielkim stylu. Aktor specjalizował się w rolach chłodnych (lub zdystansowanych) osobowości, jak i doświadczonych bohaterów. Kapitan Ramius to połączenie tych dwóch typów ról. Z jednej strony biada każdemu, kto spróbowałby mu się postawić – powiedzieć, że zostałby wyrzucony za burtę, to byłoby za mało. Z drugiej strony wie doskonale, co i jak trzeba robić, a jako kapitan okrętu podwodnego nie ma sobie równych. Twardy przeciwnik, nawet dla Jacka Ryana o twarzy Aleca Baldwina.
Czy ktoś tu wspominał o doświadczonych bohaterach grywanych przez Seana Connery`ego? Miejsce 6. w moim rankingu dobitnie to pokazuje.
6, John Patrick Mason [„Twierdza”, reż. Michael Bay]
Szaleniec z rakietami okupuje słynne więzienie Alcatraz. Pytanie, jak się do niego dostać? Odpowiedź na to pytanie zna John Patrick Mason, znający zakamarki słynnego więzienia jak własną kieszeń. Do tego wszystkiego jest byłym agentem MI6 (taki smaczek, odnośnie jednej ze wcześniejszych ról Connery`ego). Mason ma za sobą dosłownie bagaż doświadczeń. I to tak obfity, że Nicolas Cage przy nim wydaje się typowym, filmowym żółtodziobem, który musi się jeszcze wiele nauczyć. Chemia między starym wygą, a naturszczykiem to jedna z wielu zalet tego najlepszego w dorobku Master of Disasters filmu.
Podobno George Lucas wyobrażał sobie Henry`ego Jonesa seniora jako niskiego staruszka z laseczką w ręce. Starszy od Harrisona Forda o ledwie 12 lat Sean Connery pozornie jakoś tu nie pasował. Steven Spielberg (ku zgrozie swego przyjaciela) miał inne zdanie.
5, Henry Jones senior [„Indiana Jones i ostatnia krucjata”, reż. Steven Spielberg]
„Tylko James Bond, i to ten prawdziwy James Bond, może być ojcem Indiany Jonesa”, tak właśnie Spielberg uzasadniał wybór Seana Connery`ego do roli Henry`ego Jonesa seniora. Henry Jones senior, zapalony poszukiwacz Świętego Graala, w dodatku panicznie bojący się szczurów (tak jak Indy boi się węży – cóż, jaki ojciec taki syn…). Jednocześnie bohater Seana Connery`ego to największe źródło humoru – i to pomimo licznych scen zabawnych samych w sobie (brawurowy epizod w Berlinie). Connery`emu oferowano powrót do roli w 2008 roku – nawet w charakterze cameo – ale aktor odmówił.
Czasem Connery`emu do zachwycania widzów wystarczył tylko charakterystyczny szkocki akcent. Najlepszy tego przykład to tytułowa rola w „Ostatnim smoku” Roba Cohena.
4, Draco (głos) [„Ostatni smok”, reż. Rob Cohen]
Tytułowy Draco to jeszcze jedna komediowa rola w dorobku Seana Connery`ego. I do tego świetny dowód, że szkockiemu aktorowi nie straszny był nawet dubbing. Nie mówiąc już o tym, że był kolejnym typem bohatera, łączącego dystans i doświadczenie. Gdy zachodziła taka potrzeba, potrafił doradzać zatwardziałemu rycerzowi, w którego wcielał się Denis Quaid. I choć był postacią stricte komediową, potrafił też nieźle wzruszyć. Ręka w górę, kto nigdy nie zapłakał (albo chociaż głęboko westchnął) przy przejmującej scenie poświęcenia Draco na rzecz pokonania okrutnego księcia… Smok z licencją na zachwycanie.
Początkowo nie planowałem umieszczać roli Jamesa Bonda, by pokazać, że Connery to nie tylko agent 007. Uznałem jednak, że byłoby to dla zmarłego aktora zbyt krzywdzące. Spośród sześciu Bondów z jego udziałem, wybrałem ten najlepszy - „Goldfingera”.
3, James Bond [„Goldfinger”, reż. Guy Hamilton]
Dopiero w trzecim Bondzie z serii udało się zebrać do kupy wszystkie elementy, które w ostateczności zdecydowały o popularności filmowego cyklu i jego bohatera. James Bond Connery`ego to typ twardziela, chwilami szorstkiego, chwilami szarmanckiego, który w stosownych momentach rzuci jakimś celnym bon motem. Przez pierwsze dwa filmy z serii Connery wyraźnie dojrzewał do roli agenta MI6, ale w końcu pokazał klasę i to pomimo tego, że z wyboru castingowego zadowolony nie był sam Ian Fleming (podobno po premierze „Dr. No” nazwał Connery`ego „owłosionym troglodytą”). Rola życia w karierze.
Przez wiele lat Connery zmagał się z łatką agenta MI6. Udało mu się ją zerwać dopiero w ekranizacji słynnej powieści Umberto Eco „Imię Róży”.
2, William z Baskerville [„Imię Róży”, reż. Jean-Jacques Annaud]
Średniowieczny detektyw z filozoficznym zacięciem to niemalże kwintesencja najlepszych ról Seana Connery`ego: z jednej strony nieustępliwy śledczy gotowy myszkować w każdych zakamarkach starego opactwa. Z drugiej strony William z Baskerville to również mędrzec i filozoficzny doradca swojego ucznia, Adso z Melku (debiutujący wtedy na ekranie Christian Slater). W równym stopniu, co doświadczeniem, cechuje się odwagą. Sean Connery wypadł tu koncertowo. Dziwi mnie tylko, czemu Eco nie zgadzał się na ekranizacje innych swoich książek? Jak dla mnie Jean-Jacques Annaud idealnie oddał klimat książki.
Jedynego swego Oscara w karierze – ale jakże zasłużonego - Connery dostał za rolę w filmie gangsterskim Briana de Palmy o łowach na Al Capone
1, Jim Malone [„Nietykalni”, reż. Brian de Palma]
Podobnie jak Draco, czy John Patrick Mason, Jim Malone to doświadczony przez życie stary wyga. Dla Eliota Nessa polującego na Al Capone to niemal ojcowska opoka. Dla równowagi, wśród gangsterów cieszy się renomą zatwardziałego gliniarza, któremu lepiej nie wchodzić w paradę, a który chce tylko spokojnie dożyć emerytury. Connery obdarzył swojego bohatera pełną paletą emocji, wykazując się przy tym wszechstronnością. Właśnie to najbardziej się spodobało Amerykańskiej Akademii Filmowej, co pozwoliło na nagrodzenie jak najbardziej zasłużoną statuetką. Dla nas Connery z pewnością też pozostanie nietykalny.
To była moja lista najlepszych ról Seana Connery`ego. Które jego role według was były tymi najlepszymi i za jakie powinniśmy go pamiętać? Piszcie w komentarzach swoje typy, a my widzimy się za tydzień z nowym rankingiem. Cześć.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz