Cykl na blogu CultureZone: ALEJA GWIAZD POPKULTURY.
BRACIA DUFFER:
ŻYCIE PRZED „STRANGER THINGS”
W dzisiejszym odcinku „Alei Gwiazd Popkultury” przedstawię sylwetkę dwóch bardzo popularnych w ostatnich latach braci-filmowców. Jak wyglądało życie Matta i Rossa Dufferów, nim zaistnieli dzięki „Stranger Things”? Zapraszam.
MŁODOŚĆ
Matt i Ross Dufferowie ur. się 15 lutego 1984 roku. Dorastali w Durham w Północnej Kalifornii. Obaj są bliźniakami, a to oznacza, że są bardzo ze sobą zżyci: wszystko robią wspólnie – od scenopisarstwa po reżyserię i produkcję.
Już w tym okresie zaczęli interesować się filmami i kręcili własne produkcje amatorską kamerą Hi8. Po ukończeniu szkoły, rozpoczęli studia z reżyserii na Dodge College of Film and Media Arts z Chapman University. Studia ukończyli w 2007 roku, ale w dalszym ciągu kręcili krótkometrażowe filmy.
Dopiero w 2011 roku uśmiechnęło się do nich szczęście. Napisali bowiem scenariusz do filmu SF „W ukryciu”. Film zrealizowano dopiero w 2015 r, ale odniósł ogromny sukces i zwrócił uwagę wielu producentów na początkujących braci filmowców.
KARIERA
Jednym z nich był M. Night Shyamalan, twórca m.in. „Szóstego zmysłu”. Powierzył on obu braciom pisanie scenariusza do kilku odcinków powstającego właśnie serialu w stylu „Twin Peaks”. Dufferowie ochoczo wzięli się do roboty.
Serial ten nosił tytuł „WAYWARD PINES”, serial kryminalny utrzymany w odrobinę paranoicznym klimacie. Dufferowie napisali w sumie scenariusze do trzech odcinków, byli też ich producentami, a oprócz tego szlifowali również warsztat, dodając do swych tekstów elementy zahaczające o horror i science fiction, których nie powstydziłby się Chris Carter, twórca „X-Files”.
STYL
Już w tych wczesnych scenariuszach wyraźnie widać to, co najbardziej zafascynowało braci Duffer: elementy horroru i wielka tajemnica zahaczająca o spiskowe teorie, a to wszystko podlane sosem fantastyczno-naukowym. Szlify pobierane pod producenckim okiem M. Nighta Shyamalana – niegdyś bardzo obiecującego twórcy horrorów i science fiction – bardzo przydały się obu braciom, bo dzięki temu mogli z czasem rozwinąć skrzydła i stworzyć coś własnego, oryginalnego.
Ale najpierw bracia Duffer nosili się z zamiarem zekranizowania horroru Stephena Kinga „To”. Był tylko mały problem: obaj bracia byli w tym czasie mało znani i nikt nie chciał im powierzać pracy nad ekranizacją powieści tak znanego autora.
Dlatego też w 2015 roku napisali scenariusz pierwszego odcinka serialu pod roboczym tytułem „Montauk”. Serial miał być utrzymany w klimacie zbliżonym do „Wayward Pines”, ale w przeciwieństwie do tamtej produkcje, jego akcja miała rozgrywać się w latach 80. Obaj bracia tak opowiadali o scenariuszu:
„Montauk” to ośmiogodzinny horror science fiction. Osadzona na Long Island w 1980 roku i zainspirowana nadprzyrodzonymi klasykami tamtej epoki, eksplorujemy skrzyżowanie dróg, na których zwykłe spotyka się z niezwykłym ... emocjonalnym, filmowym i zakorzenionym w charakterze, „Montauk” jest listem miłosnym do złotego wieku Stevena Spielberga i Stephen King - mariaż ludzkiego dramatu i nadprzyrodzonego lęku.
Dla wielu wielbicieli seriali ten opis pewnie wydaje się dziwnie znajomy? „Montauk” z czasem przeobraził się w „STRANGER THINGS”.
„STRANGER THINGS”, CZYLI PRZEŁOM W KARIERZE
Serial był istną katapultą dla obu braci: osadzona w latach 80 historia nastolatków zmagających się z kosmitami, była naszpikowana popkulturowymi aluzjami. Bracia Duffer nie bez powodu stwierdzili, że „Montauk” to „list miłosny do złotego wieku Stevena Spielberga i Stephena Kinga”, bo można tam było znaleźć odniesienia do „E.T.”, „Bliskich spotkań trzeciego stopnia”, a także do wielu książek Stephena Kinga z lat 80. I nie tylko do tych dwóch konkretnych autorów, bo znalazły się tam też odniesienia do filmów Johna Carpentera, a także do klasycznych filmów SF, jak „Inwazja porywaczy ciał”.
„Stranger Things” odnowił również karierę Winony Ryder, której comeback nastąpił już w 2010 roku, za sprawą drugoplanowej roli w „Czarnym łabędziu” Aronofsky`ego. Prócz tego przypomniał też o dawnych aktorach z lat 80, jak Matthew Modine (sezon 1.), Sean Astin (sezon 2.), Paul Reiser (także sezon 2.), czy Cary Elwes (sezon 3.). W realizowanym, mimo pandemii sezonie 4. gościnnie ma pojawić się kolejna gwiazda z lat 80 – Robert Englund (Freddy Krueger z serii „Koszmar z ulicy Wiązów”).
Jakie są dalsze plany obu braci, mimo dalszej produkcji „Stranger Things”? Dufferowie mają w planach realizację ekranizacji innej powieści Stephena Kinga - „Talizmanu” („To” zostało ostatecznie zekranizowane przez Andy`ego Muschettiego). Sądzę, że mając w swym portfolio taki tytuł jak „Stranger Things”, obu braciom uda się w końcu nakręcić jakiś spektakularny film. Oczywiście będący horrorem, lub science fiction.
Za co warto docenić obu braci? Za to, że udaje im się zgrabnie łączyć horror z science fiction, dzięki czemu dostarczają widzom wiele rozrywki. Myślę, że sporo zawdzięczać mogą „Stranger Things”, jednak nie należy zapominać też o tym, w jakich produkcjach stawiali pierwsze kroki. Poza tym, gdyby nie bracia Duffer, za pewne gwiazda Winony Ryder świeciłaby dosyć krótko
link (filmografia Rossa Duffera): https://www.filmweb.pl/person/Ross+Duffer-667358
link (filmografia Matta Duffera): https://www.filmweb.pl/person/Matt+Duffer-667357

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz