czwartek, 12 lutego 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „UBÓSTWIANA ÓSEMKA”


Cześć wszystkim. Sześć lat temu z okazji Tłustego Czwartku zapraszałem was do różnego rodzaju miejsc gastronomicznych. Tym razem, z okazji Tłustego Czwartku, zapraszam na wycieczkę po wyłącznie EKRANOWYCH KAWIARNIACH. Być może okaże się dla was inspirująca i zachęci was do szukania w prawdziwym świecie podobnych, urokliwych miejsc. Zaczynamy.


8, Katz Delicatessen [„Kiedy Harry poznał Sally”, reż. Rob Reiner]

Niniejszy ranking będzie miał na celu zaprezentowanie kawiarni na każdą okazję. Bo dobra kawiarnia jest idealna na każdą okazję. Nowojorska „Katz Delicatessen” z romantycznego klasyka w reżyserii nieodżałowanego Roba Reinera tylko to pokazuje. Tym bardziej, że omawiana kawiarnia istnieje naprawdę, a furorę zdobyła szczególnie po premierze filmu. To właśnie tu ma miejsce jedna z najsłynniejszych romantycznych kolacji w historii kina i jedna z najzabawniejszych scen w całym filmie. Trudno się temu dziwić. Serwowane tu kanapki z pastrami są tak wyszukane, że po ich skosztowaniu aż chciałoby się doznać orgazmu. Nawet udawanego…


Skoro o sukcesach filmowych tu mowa, zapraszam teraz do paryskiego „Café des 2 Moulins” z „Amelii” Jean-Pierre’a Jeuneta. 


7, Café des 2 Moulins [„Amelia”, reż. Jean-Pierre Jeunet]

Sukces filmu, niemal tak jak porażka, ma wysoką cenę. Ale spokojnie, nie mam nic złego na myśli, przynajmniej w tym przypadku. Wybrany film może bowiem okazać się takim przebojem, że widzowie gotowi są zwiedzić miejsca, które z danymi produkcjami są związane. Zwłaszcza, jeśli ich akcja toczy się w tak urokliwym miejscu jak Paryż. Filmowa kawiarnia „Café des 2 Moulins” istnieje naprawdę i mieści się w paryskiej dzielnicy Montmartre. Co prawda nie uświadczymy w niej samej Amelii z filmu Jean-Pierre’a Jeuneta, niemniej można w niej poczuć klimat jak ze słynnego francuskiego przeboju sprzed ćwierć wieku.


Chyba największą furorę po premierze produkcji, w której mieścina się pojawiła, zrobiła znajoma manhattańska knajpka z pewnego kultowego sitcomu. 


6, Central Perk [„Przyjaciele”, twórcy: David Crane, Martha Kauffman]

Jeśli sukces filmu może przyciągnąć sznur turystów, to co dopiero sukces serialu. Powodzenia „Przyjaciół” nikt nie podważy, chociaż kultowy serial zestarzał się pod kątem niepoprawnych politycznie żartów. Niemniej do takiego miejsca jak „Central Perk” aż chciałoby się zajść choćby na moment, by spróbować kawy serwowanej przez lekko roztrzepaną Rachel. Można posiedzieć na kanapie w gronie prawdziwych przyjaciół, posłuchać ikonicznego „I’ll be there for you” chłopaków z The Rembrandts i po prostu dobrze się bawić w doborowym towarzystwie. Fakt, dziś wszystkich „przyjaciół” nie uświadczymy (rest in peace, Matthew Perry), ale łezka i tak poleci.


Nie tylko w komediach/melodramatach/romansach kawiarnie (czy ogólnie: knajpki) odgrywają rolę. Sami przyznajcie czym byłoby fantasy bez ikonicznej karczmy.


5, Pod Rozbrykanym Kucem [„Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia”, reż. Peter Jackson]

Wiem, to bardziej przykład karczmy niż kawiarni, ale i tu nietrudno o moc atrakcji. Karczmy nierozerwalnie kojarzą się z fantasy, a ta z książki Tolkiena to wręcz ikoniczny przykład karczmy w fantasy. Znajdująca się w Bree, witała gości ciepłem bijącym z buchającego pieca, a za gospodarza miała podejrzliwego karczmarza, Barlmana Butterbura, który przyjmował niemal wszystkich, bez względu na profesję i przynależność. Pod płaszczykiem ciepłego miejsca, gdzie mogli się spotkać pierwsi członkowie formującej się Drużyny, kryje się miejsce, w którym równie dobrze mogą się ukrywać podejrzane typy w długich płaszczach. I nie chodzi mi o Dementorów.


Niektóre kawiarnie same w sobie mogą okazać się drugim bohaterem filmowym. Zapraszam do kawiarni „Café de la Rotonde” z „O północy w Paryżu” Woody’ego Allena.


4, Café de la Rotonde [„O północy w Paryżu”, reż. Woody Allen]

Filmowa „Café de la Rotonde” to kolejna w tym rankingu kawiarnia, która istniała naprawdę. Ta prawdziwa znajduje się w dzielnicy Montparnasse, przy Boulevard du Montparnasse 105. Położona przy Place de Picasso, na rogu Boulevard du Montparnasse i Boulevard Raspail, kawiarnia została założona przez Victora Libiona w 1911 roku. Wzorując się na kawiarniach „La Closerie des Lilas” i „Le Dôme Café”, „Café de la Rotonde” zyskała w okresie międzywojennym sławę miejsca spotkań intelektualnych wybitnych artystów i pisarzy, dzięki otwartej atmosferze i przystępnym cenom. Nic więc dziwnego, że zainteresował się nią taki intelektualista jak Woody Allen.


Podium otwiera jedna z gospodyń ze świata Harry’ego Pottera. I nie, nie chodzi mi o „Dziurawy Kocioł”, tylko Gospodę „Pod Świńskim Łbem”.


3, Pod Świńskim Łbem [„Harry Potter i Zakon Feniksa”, reż. David Yates] 

Gdy myślimy o miejscach gastronomicznych w Wizarding World, pierwszy adres jaki przychodzi nam do głowy, to naturalnie Dziurawy Kocioł. Ale to nie jedyne urokliwe miejsce gastronomiczne. Równie przytulna jest gospoda „Pod Świńskim Łbem” mieszcząca się w Hogsmead. Barmanem w niej był brat Albusa Dumbledore’a, Aberforth. Cieszyła się niezbyt dobrą sławą, ponieważ przyciągała dosyć specyficzną i tajemniczą klientelę. W związku z tym nie była głównym celem wycieczek uczniów Hogwartu. Niemniej okazała się idealnym miejscem do utworzenia Gwardii Dumbledore’a zrzeszającej uczniów sprzeciwiających się belferskie tyranii Umbridge.


Udajmy się teraz do kawiarni, w której serwowane są przepyszne croissanty i wyśmienita kawa. Stawia nam Audrey Hepburn. 


2, The Blue Box Café [„Śniadanie u Tiffany’ego”, reż. Blake Edwards]

To jedna z najsłynniejszych ekranowych kawiarni. To właśnie w niej główna bohaterka filmu, Holly Golightly zakupuje croissanty i kubek kawy, spożywając je podczas oglądania wystawy sklepu Tiffany & Co. Opowiadanie Trumana Capote’a, a wraz z nim adaptacja Edwardsa tak bardzo rozsławiły nie tylko same croissanty, ale też fikcyjną w gruncie rzeczy kawiarnię, że w 2017 roku…  znajdującą się przy 5 Alei "The Blue Box Café" naprawdę utworzono. Kawiarnia sprzedaje wiele różnych produktów, jednak wszyscy ci, którzy marzą o tym wyjątkowym śniadaniu, mogą zamówić w niej kawę i croissanty. W ten sposób można się poczuć jak Holly Golightly. 


Jeśli croissanty i zwykła kawa nam nie wystarczą, zawsze możemy zamówić ciasto wiśniowe i wręcz piekielnie dobrą kawę. Ale uprzedzam, w tym celu trzeba się udać do Twin Peaks.


1, Double R Diner [„Miasteczko Twin Peaks”, twórcy: Mark Frost i David Lynch]

Kawiarnie, które otwierały swoje podwoje w tym rankingu, zwykle były jedynie wytworem wyobraźni ich twórców. Co najwyżej kawiarnia, w której stołowała się Holly z czasem doczekała się swojego odpowiednika w realu. W przypadku kawiarni z serialu Frosta i Lyncha sprawa jest o wiele bardziej smakowita. Czy oglądając „Twin Peaks” nie zazdrościliście agentowi Cooperowi takich frykasów? Na wasze szczęście kawiarnia ze słynnego serialu była inspirowana Twede's Cafe w North Bend w stanie Waszyngton, gdzie znajduje się prawdziwa Double R Diner. Teraz nie pozostaje nic innego jak zamówić sobie słynne ciasto wiśniowe i piekielnie dobrą kawę. 



To była moja lista najbardziej eksluzywnych kawiarnii w historii kina. Do której wy byście się wybrali z okazji Tłustego Czwartku? Piszcie swoje typy w komentarzach. Widzimy się za tydzień z nowym rankingiem. Cześć. I smacznych pączuszków…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz