czwartek, 19 lutego 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „UBÓSTWIANA ÓSEMKA”


Cześć wszystkim. Niniejszy ranking będzie przestrogą przed rozwijającą się i bijącą rekordy popularności SZTUCZNĄ INTELIGENCJĄ. Jeszcze zanim ktokolwiek pomyślał, że coś takiego mogłoby się kiedyś pojawić, filmowcy na wszelkie sposoby próbowali nas przed nią OSTRZEC. Komu udało się to najlepiej? Zaczynamy.


8, „Ona”, reż. Spike Jonze

Zaczynamy od filmu, który już przedstawia naszą szarą codzienność. W końcu każdy chciałby „pogadać z kimś (sztucznie) inteligentnym”, jak mówi porzekadło? Sytuacje gdy ludzie oddają się konwersacji z A.I. (nawet przemawiającą głosem Scarlett Johansson), zamiast po prostu z kimś się umówić, to już niemal chleb powszedni. Zwłaszcza gdy wydaje się, że A.I. lepiej nas rozumie od rzeczywistych bliskich, a my – co jest tym bardziej przerażające - nie zauważamy jak bardzo się w tej znajomości zatracamy. Gdy tylko udostępnię ten post na blogu, pomyśleć o swoich realnych przyjaciołach i w końcu z którymś się skontaktuję.

Co może być gorszego od sztucznie wygenerowanej osoby? Prawdziwa postać, której osobowość przeniesiono do wirtualnej rzeczywistości. I to nic, że A.I. ma tutaj osobowość Johnny`ego Deppa.

7, „Transcendencja”, reż. Wally Pfister

W dniu premiery reżyserski debiut Wally`ego Pfistera, operatora Christophera Nolana, nie spotkał się z uznaniem krytyków, a dogorywający w obliczu domniemanego skandalu Depp tylko krytykę zaognił. Teraz – po zaledwie dekadzie od premiery – można dostrzec potencjał jaki tkwił w opowiadanej historii. Will Caster zajmujący się badaniem A.I., po ataku antytechnologicznej grupy, zostaje przyłączony do komputera, która zmienia jego osobowość. Jaki z tego płynie morał? Gdy ktoś umiera i chce się zachować umysł denata, lepiej po prostu zachować jego poglądy niż kombinować ze sztucznym wszczepianiem.

Sztuczna inteligencja może sprawić, że człowiek nie tylko nie odróżni sztucznej osoby od prawdziwej, ale nawet sztucznego świata od prawdziwego. Ostrzegano przed tym już w 1999 roku.

6, „Matrix”, reż. Wachowscy

Kultowy „Matrix” to nie tylko popkulturowa żonglerka z klasyków cyberpunku pokroju książek Williama Gibsona czy anime „Ghost in the Shell”. Ponura wizja Wachowskich obrazuje nam wizję przyszłości, w której maszyny przejęły kontrolę nad ludzkością. W filmie wręcz pada stwierdzenie, że w tym świecie A.I. zostało stworzone, a iluzję ciężko odróżnić od naszego świata. Choć ten filmowy świat nie jest naszym światem, potraktujmy całą produkcję jako przestrogę przed dominacją współczesnej technologii. W końcu sztuczna inteligencja czyha gdzieś za rogiem.

Nawet w obrazkowych historiach i ich adaptacjach podejmowano próbę ostrzegania przed rozwojem A.I. Czym innym był Ultron, z którym mierzyli się Avengersi.

5, „Avengers: Czas Ultrona”, reż. Joss Whedon

Tony`emu Starkowi można wybaczyć niemal wszystko (zwłaszcza gdy gra go ktoś taki jak Robert Downey jr), trudno mu jednak darować powołania do życia Ultrona. A przecież już klasyczny „Frankenstein” ostrzegał czytelników (a jej adaptacje widzów), by nie bawić się w Boga. Zbuntowana sztuczna inteligencja – zwłaszcza przemawiająca złowieszczym głosem Jamesa Spade`a - wywyższająca się nad całą ludzkością to chyba ostatnia rzecz jaka mogłaby się przyśnić w najgorszych koszmarach. Walka z nią to (pomijając późniejsze starcie z Thanosem) najtrudniejsze zadanie, przed którym stanęli Avengersi.

Chyba jedynym sposobem na A.I. jest postawienie przed nią tak trudnego zadania, by serwery w niej umieszczone dosłownie się przegrzały. Jak uporał się z tym bohater „Gier wojennych” Johna Badhama.

4, „Gry wojenne”, reż. John Badham

Co może być gorszego od sztucznej inteligencji wywyższającej się nad ludzkością? Tylko sztuczna inteligencja dążąca do wybuchu III wojny światowej. Nawet jeśli kolejny konflikt międzynarodowy nie wybuchnie z ludzkiej głupoty, sprawę załatwi komputer (poczekajcie, zresztą, na miejsce drugie…). Chyba, że jakiś geniusz matematyczny postawi przed nim pozorne zadanie wygrania w kółko i krzyżyk. John Badham nie raz ostrzegał przed rozwojem A.I., jednak o ile w „Krótkim spięciu” temat ujął w komediowym anturażu, to tu postawił widzów i bohaterów w trudnej sytuacji.

Podium otwiera najstarszy w tym rankingu, pochodzący jeszcze z czasów sprzed Internetu, film: „Metropolis” Fritza Langa.

3, „Metropolis”, reż. Fritz Lang

Już ponad sto lat temu filmowcy ostrzegali ludzkość przed rozwijającą się technologią i dominacją sztucznej inteligencji. Arcydzieło Langa wyraźnie wyprzedzało swoją epokę, chociaż u podstaw przedstawiał dystopijną wizję miasta przyszłości pełnego wysokich blokowisk i wyzyskiwanych mieszkańców. Kulminacyjny w filmie moment stworzenia robota o cechach uprowadzonej głównej bohaterki, choć inspirowany „Frankensteinem”, ma jednak znamiona ostrzeżenia przed tym, co miało faktycznie nadejść niemal za sto lat. Nie trudno w tym tworze zauważyć elementów typowych dla ekranowych cyborgów.

A cyborgi, jak wiadomo z historii SF, mogą w każdej chwili wszcząć rewoltę. Doskonale to ujęto w serii „Terminator”.

2, „Terminator”, reż. James Cameron

To, co w serii Camerona było, jest i będzie fikcją, to cyborgi przybywające z przyszłości, by nas zabić. Inaczej ma się sprawa z maszynami wojskowymi. Chociaż na przestrzeni lat James Cameron utracił prawa do „Terminatora”, jeszcze w trzeciej w reżyserii Jonathana Mostowa udało się w przemyślany sposób wpleść metaforę potencjalnego „buntu maszyn”. Sami przyznajcie, czym innym jest system Skynet, na którego zniszczeniu zależy Sarze Connor w drugiej części i jej synowi w trójce? I chociaż seria zaliczyła spadek, Cameron wciąż myśli o jej odrodzeniu. Zwłaszcza w dobie rozwijającej się A.I.

Bunty maszyn to klasyczny motyw w fantastyce naukowej, nawet sugerującej pojawienie się sztucznej inteligencji. Nikt jednak lepiej jej nie wykorzystał, niż Stanley Kubrick w „2001: Odysei kosmicznej”.

1, „2001: Odyseja kosmiczna”, reż. Stanley Kubrick

Jeśli rozmowy ze sztuczną inteligencją przedstawione w filmie Spike`a Jonzego obrazują już naszą szarą codzienność, to Stanley Kubrick ostrzegał przed tym już kilkadziesiąt lat wcześniej. Wszak mamy tutaj widekonferencje, oglądanie filmów na tabletach, a także wszechobecną cyfrową inwigilację (czyż główny komputer nie zachowuje się czasem jak typowy stalker?). Kubrick jako pierwszy (no, dobra, z małą pomocą pisarza Arthura C. Clarke`a) ostrzegał nas przed buntem maszyn. Strach pomyśleć, które z nich mogłyby mieć osobowość HALA 9000. Miejmy to na uwadze, gdy będziemy się stykać z A.I.


To była moja lista filmów ostrzegających nas przed sztuczną inteligencją. Które tytuły wam przychodzą do głowy? Piszcie swoje typy w komentarzach, a my widzimy się za tydzień z nowym rankingiem. Cześć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz