Cykl na blogu „CultureZone”: „ALEJA GWIAZD POPKULTURY”
WOJCIECH JERZY HAS : POLSKIE SUPERPRODUKCJE
Cześć wszystkim. W kolejnym odcinku „Alei Gwiazd Popkultury” zaprezentuję sylwetkę jednego z najbardziej ciekawych reżyserów, którego adaptacje niejednokrotnie na swoim blogu omawiałem: Wojciecha Jerzego Hasa. Zaczynamy.
MŁODOŚĆ
Wojciech Jerzy Has urodził się 1 kwietnia 1925 w Krakowie jako syn krakowskiego restauratora. Podczas niemieckiej okupacji ziem polskich studiował w Szkole Handlowej w Krakowie, a gdy ta została rozwiązana w 1943 r. – w Szkole Przemysłu Artystycznego, w rzeczywistości zakonspirowanej Akademii Sztuk Pięknych.
Po zakończeniu II wojny światowej Has kontynuował naukę w ponownie zalegalizowanej Akademii Sztuk Pięknych. W grudniu 1945 zapisał się również na Kurs Przeszkolenia Filmowego, którego kierownikiem mianowany został Stanisław Furmanik. W ramach zajęć Has miał okazję obejrzeć szereg filmów przechwyconych przez Antoniego Bohdziewicza z hitlerowskiego biura propagandy Film und Propaganda, wśród nich „Ludzi za mgłą” (1938) Marcela Carné, „Jej pierwszy bal” (1937) Juliena Duviviera, „Paracelsus” (1943) Georga Wilhelma Pabsta oraz „Iwan Groźny” (1944) Siergieja Eisensteina.
W 1946 r. mianowano go asystentem operatora Polskiej Kroniki Filmowej, Jarosława Brzozowskiego, przy filmie „Skroplone powietrze” (1946). 4 lipca 1946 ukończył Kurs Przeszkolenia Filmowego.
KARIERA
Pierwsze produkcje Hasa utrzymane były w stylistyce Polskiej Szkoły Filmowej, a trzy jego pierwsze tytuły adaptowały cudze teksty. Jego debiutem był film psychologiczny pt. „PĘTLA” (1957) będący adaptacją opowiadania Marka Hłaski, po którym reżyser nakręcił „Pożegnania” (1958) na motywach powieści Stanisława Dygata i „Wspólny pokój” (1959) na podstawie powieści Zbigniewa Uniłowskiego. W latach 1960-1961 nakręcił dwa filmy na podstawie jego oryginalnych scenariuszy: „Rozstanie” i „Złoto”. Po zaadaptowaniu w 1962 roku opowiadania „Jak być kochaną” Kazimierza Brandysa zwrócił się w stronę wysokobudżetowych superprodukcji na motywach rodzimej literatury.
Swój siódmy film fabularny, „RĘKOPIS ZNALEZIONY W SARAGOSSIE” z 1964 roku Has oparł na szkatułkowej i bardzo tajemniczej powieści Jana Potockiego. Realizacja „Rękopisu...” była przedsięwzięciem o randze dotąd niespotykanej w kinematografii polskiej. Widowiskowa superprodukcja, na potrzeby której zatrudniono 187 aktorów (w tym Zbigniewa Cybulskiego, odtwarzającego rolę kapitana gwardii walońskiej Alfonsa von Wordena), wiernie oddawała labiryntową strukturę powieści. Choć początkowo film dezorientował współczesną mu polską widownię, utwór Hasa z czasem – zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych oraz Francji – dosłużył się miana filmu kultowego.
Po adaptacji „Rękopisu...” Has wrócił jeszcze do poetyki Polskiej Szkoły Filmowej w filmie „Szyfry” z 1966 roku na motywach opowiadania Andrzeja Kijowskiego, ale już w następnym filmie ponownie wziął na warsztat klasykę, tym razem pozytywistycznej, literatury. Zrealizowana w 1968 roku adaptacja „LALKI” według Bolesława Prusa była jeszcze większym przedsięwzięciem od „Rękopisu...”. Na potrzeby filmu wybudowano we wrocławskiej wytwórni filmowej makietę scenograficzną odtwarzającą fragment warszawskiego Krakowskiego Przedmieścia. Has zinterpretował „Lalkę” nie jako powieść realistyczną, lecz jako modernistyczną, z nagłymi cięciami montażowymi i elipsami narracyjnymi oraz melancholijnym nastrojem, który od początku akcji udzielał się głównemu bohaterowi. Krytycy „Lalki” okazywali konsternację adaptacją dokonaną przez Wojciecha Jerzego Hasa.
Najbardziej problematyczna okazała się dla Hasa adaptacja opowiadań Brunona Schulza ze zbioru „SANATORIUM POD KLEPSYDRĄ” z 1973 roku. Has początkowo postanowił włączyć do swego filmu wątki z tytułowego opowiadania oraz z utrzymanej w onirycznym klimacie „Wiosny”, z czasem włączył również inne opowiadania. Decyzją reżysera było również włączenie do filmu motywu Holocaustu nieobecnego w twórczości Schulza, ale w jego życiu – już tak. Z powodu podjętej decyzji, mimo sukcesu na festiwalu w Cannes, reżyser na żądanie ówczesnego rządu, zawiesił działalność na co najmniej dziesięć lat.
STYL
Choć Wojciech Jerzy Has należał do Polskiej Szkoły Filmowej, jego styl niejednokrotnie od niej odbiegał. Niektórzy kwalifikowali jego twórczość do polskiego modernizmu, do którego należeli Tadeusz Konwicki, Jerzy Kawalerowicz czy Andrzej Munk. Prawda jest jednak taka, że niezależnie jaka kwalifikacja filmowa byłaby właściwa, jego filmy ciężko jest wpisać do jednego rodzaju kina polskiego. Większość filmów Hasa, szczególnie pod koniec jego twórczości, była wystawnymi superwidowiskami za cysterny złotówek
OSTATNIE FILMY
Dopiero w 1981 roku, otrzymawszy kierownictwo w Zespole Filmowym „Rondo”, Has podjął się reżyserii noweli Antona Czechowa, do której scenariusz napisał już w 1960 r. „NIECIEKAWA HISTORIA” (1982), odstająca od dotychczasowych dokonań reżysera. Zamiast tego Has powrócił do charakteryzującej jego wczesną twórczość narracji w czasie teraźniejszym. Film został ciepło przyjęty przez krytyków ze względu na wyrafinowany styl plastyczny, jednak recenzenci wskazywali, że „Nieciekawa historia” wymaga cierpliwości odbiorcy.
Kolejny film wyreżyserowany przez Hasa, „PISMAK” (1984), był adaptacją powieści Władysława Lecha Terleckiego. Bohater filmu, młody literat pochodzenia żydowskiego Rafał, zostaje aresztowany pod zarzutem obrazy moralności i zamknięty w jednej celi wraz z kasiarzem Szpicbródką i zakonnikiem-mordercą Sykstusem, gdzie snuje wizję swojej kolejnej powieści. O ile pierwowzór Terleckiego zawierał jednak sporo odniesień do I wojny światowej, Has zrezygnował ze wszelkich desygnatów miejsca i czasu akcji. Rezultat autorskiej ingerencji wzbudził konsternację krytyków: reżyserowi zarzucano niefortunny dobór materiału źródłowego, którego szpiegowska treść nie przystawała do temperamentu twórcy „Sanatorium...”.
Ostatnie produkcje Hasa nie cieszyły się popularnością. Zaczęło się od produkcji „Osobisty pamiętnik grzesznika przez niego samego pisany” (1986), będący transpozycją powieści szkockiego romantyka Jamesa Hogga z 1824 roku będącej pod wieloma względami powtórką z „Rękopisu znalezionego w Saragossie”. Tak jak w poprzednich utworach, Has zrezygnował z politycznego tła wydarzeń przedstawionych w powieści Hogga, a samej postaci fanatyka Roberta nadał bardziej szlachetne, delikatne oblicze. Jednak w porównaniu z „Rękopisem...”, „Osobisty pamiętnik grzesznika...” uznawany był powszechnie za ambitną porażkę Hasa.
Swą karierę reżysera Has zakończył równie nie najlepiej przyjętą „Niezwykłą podróżą Baltazara Kobera” (1988) według powieści francuskiego pisarza Frédéricka Tristana. Ekranizacja powstała w koprodukcji polsko-francuskiej, z międzynarodową obsadą. Choć „Niezwykła podróż...” była pokazywana na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji, rodzimą polską widownię ogólnie rozczarowywała.
Wojciech Jerzy Has zmarł 3 października 2000 r. w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 1. im. Norberta Barlickiego w Łodzi. Początkowo planowano jego pochowanie na cmentarzu Rakowickim w Krakowie, jednak ostatecznie ceremonia pogrzebowa odbyła się 10 października 2000 w alei zasłużonych na cmentarzu komunalnym na Dołach w Łodzi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz