piątek, 9 października 2026


Cykl na blogu „CultureZone”: „KSIĄŻKA VS FILM”


Cześć wszystkim. Po dwóch analizach de facto lektur szkolnych i ich adaptacji (spośród których jedna aktualnie hula w salach kinowych…), zapraszam tym razem na kosmiczną odyseję pełną cudownie brytyjskiego, absurdalnego, humoru. W jej trakcie odszukamy bowiem różnice między książką SF Douglasa Adamsa „AUTOSTOPEM PRZEZ GALAKTYKĘ”, a adaptacją z 2005 roku. Bierzemy stopa i lecimy.


OGÓLNY ZARYS FABUŁY

  Pewnego dnia młody Ziemianin dowiaduje się z zaskoczeniem, że jego najbliższy przyjaciel Ford jest kosmitą, a Ziemia za chwilę zostanie zniszczona, gdyż znajduje się na trasie planowanej międzygalaktycznej autostrady. Jak mu przekazuje beznamiętnie przyjaciel, informacja o tych planach została już dość dawno wywieszona w jakimś galaktycznym urzędzie na planecie Alfa Centauri, tyle że Ziemianie jej nie oprotestowali, co oznacza, że wyrazili zgodę. Unicestwienie ojczystej planety oraz zagłada ludzkiego gatunku to jednak dla głównego bohatera dopiero początek niesamowitych przygód.



RÓŻNICE MIĘDZY KSIĄŻKĄ, A FILMEM


Warto zaznaczyć na dobry początek, że autor powieści, Douglas Adams, napisał pierwszą wersję scenariusza już w latach 80 (książka wyszła pod koniec lat 70), jednak przez kolejne lata tworzył kolejne wersje skryptu. Ostatecznie film powstał po śmierci Adamsa (któremu adaptacja jest dedykowana), na podstawie trzeciej wersji scenariusza.


DZIEŃ PEŁEN NIESPODZIANEK

  Podobnie jak książka, film rozpoczyna się od wprowadzenia, przy czym w filmie ma ono zupełnie zmieniony ton. Książkowe ma charakter ateistyczny (pojawiają się wzmianki o kontrowersyjnych książkach dotyczących Boga wynikające z faktu, że Adams był ateistą), z kolei w filmie jest ono typowo brytyjsko-absurdalne (wspomniane są tam delfiny, które ostrzegały ludzkość przed potencjalną zagładą, jednak nikt nie potrafił je zrozumieć…). W filmowym wprowadzeniu nie ma też książkowej wzmianki o dziewczynie, która próbowała zmienić świat na lepsze, próbując przekonać ludzi by byli dla siebie bardziej mili. A trzeba nadmienić, że wypowiedzi narratora są żywcem wzięte z samej książki. 

  Dopiero po tym wprowadzeniu fabuła przenosi się na Ziemię. Poznajemy głównego bohatera, Artura Denta, którego dom ma być wyburzony, a na jego miejsce ma stanąć autostrada. Podobnie jak w książce, Artur dowiaduje się o tym dzień przed rozbiórką; gdy go poznajemy w filmie, leży w samym szlafroku tuż pod buldożerem na znak sprzeciwu wobec rozbiórki. Film pomija tajemnicze anomalie, do których dochodzi w czasie dyskusji z szefem budowlanym i niemal z marszu wprowadza drugą kluczową postać: Forda Prefecta, który w trakcie późniejszej rozmowy w pubie wyjawia Arturowi, że jest kosmitą. Mało tego, Ziemia ma zostać poddana rozbiórce z powodu budowy międzygalaktycznej autostrady. Kiedy tylko dochodzi do rozbiórki Ziemi, Ford Prefect i Arthur łapią autostop i trafiają na pokład statku Vogonów. W tym właśnie momencie w książce poznajemy Prezydenta Zaphoda Beeblebroxa, który przemierza Galaktykę ze swoją ukochaną, Trillian, podczas gdy w filmie Zaphod pojawia się po ucieczce Arthura i Forda Prefecta ze statku Vogonów. Sam pobyt u Vogonów i tortury z użyciem poezji vogońskiej zgadzają się z opisem w książce.


KOSMICZNA ODYSEJA

  Bohaterowie wprost ze statku Vogonów trafiają na pokład statku Prezydenta Zaphoda, gdzie Artur w osobie Trillian rozpoznaje dziewczynę, którą próbował poderwać jeszcze gdy był mieszkańcem Ziemii. Poznają również Marvina, androida-paranoika cierpiącego na ciężką depresję i sypiącego sarkastycznymi uwagami jak asami z rękawa (w adaptacji brawurowo dubbingowanego przez nieodżałowanego Alana Rickmana). Szybko też wychodzi na jaw, że statek na który Artur i Ford trafili, został ukradziony przez Zaphoda i Trillian. Po krótkiej wymianie zdań i drobnych formalnościach, wyruszają dalej w podróż po Galaktyce. Odbywają skok w nadprzestrzeń i lądują na planecie o nazwie Magrathea. Po drodze zostają ostrzelani przez dwie rakiety, które jednak zostają przemienione: jedna w donicę, a druga - w bardzo zdziwionego wieloryba. 

  Sam pobyt na Magrathei w filmie odpowiada opisowi w książce, co najwyżej zostaje bardziej rozbudowany względem pierwowzoru. Pobyt Zaphoda, Trillian i Forda w podziemiach planety jest bardziej szczegółowy niż w książce, poza tym dodany został też gag z łopatami wyłaniającym się z wnętrza planety. W tym czasie gdy Zaphod, Trillian i Ford przebywają w podziemiach, Artur gubi Marvina, z którym pozostał, i spotyka tajemniczego mężczyznę o imieniu Slartibartfast, który informuje bohatera że na miejsce starej, wyburzonej na rzecz międzygalaktycznej autostrady Ziemii zbudowano jej wierną replikę. 


OSTATECZNE PYTANIE

  Slartibartfast zabiera Artura do ośrodka budowy planet Magrathei i pokazuje mu, że w odległej przeszłości rasa „hiperinteligentnych, międzywymiarowych istot” stworzyła superkomputer o nazwie Głęboka Myśl, aby znaleźć odpowiedź na „Ostateczne Pytanie o Życie, Wszechświat i Całą Resztę”. W filmie wzmianka o Głębokiej Myśli pojawia się znacznie wcześniej i została bardziej rozbudowana. Głęboka Myśl ostatecznie odkryła, że ​​odpowiedź wynosi 42, co nie miało sensu, ponieważ samo Ostateczne Pytanie nie było znane. Ponieważ ustalenie Ostatecznego Pytania było zbyt trudne nawet dla Głębokiej Myśli, w tym celu skonstruowano jeszcze bardziej zaawansowany superkomputer. Tym komputerem była planeta Ziemia, zbudowana przez mieszkańców Magrathei, która była pięć minut od ukończenia swojego zadania i znalezienia Ostatecznego Pytania, gdy Vogoni ją zniszczyli. Hiperinteligentne superistoty uczestniczyły w programie jako myszy, przeprowadzając eksperymenty na ludziach, udając, że są poddawane eksperymentom.

  Tak samo jak w książce, filmowy Slartibartfast zabiera Artura do swoich przyjaciół, którzy są na uczcie zorganizowanej przez myszy Trillian. Myszy odrzucają jako zbędny pomysł zbudowania nowej Ziemi, aby rozpocząć proces od nowa, decydując, że mózg Artura prawdopodobnie zawiera Ostateczne Pytanie. Oferują kupno mózgu Artura, co prowadzi do walki, gdy odmawia. Grupie udaje się uciec, gdy system bezpieczeństwa planety niespodziewanie się wyłącza, ale natychmiast wpadają na winowajców: policję ścigającą Zaphoda. Policja otacza Zaphoda, Artura, Forda i Trillian, a sytuacja wydaje się rozpaczliwa, ponieważ są uwięzieni za bankiem komputerowym, który ma eksplodować od strzałów z broni funkcjonariuszy. Jednak policjanci nagle umierają, gdy ich systemy podtrzymywania życia ulegają zwarciu. Podejrzliwy Ford odkrywa na powierzchni, że Marvin się znudził i wyjaśnił swoją wizję wszechświata statkowi kosmicznemu policjantów, co powoduje, że statek popełnia on samobójstwo. Piątka przyjació opuszcza Magratheę i postanawia udać się do Restauracji na Końcu Wszechświata.



To była moja analiza różnic między powieścią Douglasa Adamsa „Autostopem przez galaktykę”, a adaptacją z 2005 roku. Co o niej sądzicie? Piszcie swoje wrażenia w komentarzach, a my widzimy się za tydzień z nową analizą. Cześć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz