Cykl Recenzenta Marcina: UBÓSTWIANA ÓSEMKA.
Witam serdecznie. Na pewno wiele razy spotkaliście się z pojęciem EASTER EGGS. Co ono oznacza? Ano najróżniejsze nawiązania. W kulturze popularnej easter eggi to niemalże chleb powszedni i bardzo łatwo można się z nimi spotkać. Dlatego w dzisiejszym odcinku „Ubóstwianej ósemki” znalazłem dla was osiem najlepszych przykładów. Zaczynamy.
8, pastisze [twórczość Sama Raimiego]
Na dobry początek coś pozornie mało oczywistego, czyli pastisze. Ale przecież klasyczny pastisz może być jednym, wielkim easter eggiem. Albo może być wypełniony po brzegi easter eggami. Bo pastisz to film nawiązujący do gatunku, albo do stylizacji reżysera, lub twórcy literackiego. Nie należy go mylić z parodiami, które dla odmiany wyśmiewają gatunek, albo stylizację reżysera, lub twórcy literackiego. Królem wśród twórców pastiszu pozostaje Sam Raimi, który w swoich filmach odwołuje się do wielu gatunków filmowych, jak np. western („Szybcy i martwi”), lub komiksy („Człowiek ciemności”).
Easter eggi w filmach są częstym elementem popkultury. Dużo mniej znane są easter eggi pojawiające się w książkach. Najlepiej to jednak pokazują powieści Króla Horroru, Stephena Kinga.
7, easter eggi w książkach [powieści Stephena Kinga]
Mówiąc o easter eggach w książkach Stephena Kinga, można by się ograniczyć do nawiązań do kultowego cyklu „Mroczna Wieża”. Ale mistrz z Maine nie ogranicza się tylko do aluzji do swego opus magnum. Ani nawet do aluzji do kultowym powieści grozy. Wiele jego książek osadzono w dwóch fikcyjnych miasteczkach: Derry („To”, „Bezsenność”, „Łowca snów”), a zwłaszcza Castle Rock („Martwa Strefa”, „Cujo”, „Sklepik z marzeniami”). Bardzo często w jednej książce osadzonej w danym miasteczku pojawiają się nawiązania do innej książki z akcją w tym samym miejscu. W przypadku tego drugiego fikcyjnego miasteczka pozwoliło to na nakręcenie popularnego serialu-antologii, czyli „Castle Rock”.
Gdy myślimy o nawiązaniach do uniwersów, pierwsze co przychodzi nam do głowy, to filmy z Kinowego Uniwersum Marvela. Marvel nie było jednak pierwsze. Takie nawiązanie do uniwersów pojawiło się już w „Predatorze 2” z 1990 roku.
6, nawiązania w uniwersach [„Predator 2”, reż. Stephen Hopkins]
Easter egg pojawiający się w filmie Hopkinsa należy do jednego z najbardziej znanych w kulturze popularnej. Kiedy jeden z bohaterów, grany przez Danny`ego Glovera, penetruje statek kosmiczny Predatorów, trafia do ogromnej, okrągłego pomieszczenia. Na ścianie sali można znaleźć… czaszkę Ksenomorfa. Fani wstrzymali oddech: to oznacza, że serie o Ksenomorfie i Predatorze rozgrywają się w tym samym uniwersum. Oliwy dolały późniejsze komiksy „Alien vs Predator”. Niestety, to co później otrzymaliśmy („Obcy kontra Predator”) trudno nazwać spełnionym snem fana. Raczej sennym koszmarem.
Sprytnym posunięciem jest podsuwanie przez twórców filmowych tropów. Widać to we franczyzie Marvel Cinematic Universe (sceny po napisach, krótkometrażówki „Marvel One Shot”). Ja postawię jednak na „Infiltrację” Scorsesego i „Obecność 2” Wana.
5, zaszyfrowane tropy [„Infiltracja”, reż. Martin Scorsese; „Obecność 2”, reż. James Wan]
W filmie Scorsesego bardzo często pojawia się pewien symbol. To znak X, który w zamyśle miał zwiastować czyjąś śmierć. Trzeba przyznać, w „Infiltracji” bohaterowie umierają często, jak w „Hamlecie” Szekspira. Scorsese podobno zainspirował się klasyczną wersją „Człowieka z blizną” z 1935 r, gdzie śmierć bohaterów również zwiastował znak X. Z kolei w horrorze Jamesa Wana często przewija się tajemnicze słowo VALAK. To nic innego jak imię upiornej zakonnicy. I jednocześnie zapowiedź finałowej konfrontacji z widmem. Aby wypatrzyć oba easter eggi, trzeba nieźle wytężyć wzrok. Jak w przypadku wielu easter eggów.
Jeszcze ciekawsze są easter eggi odnoszące się do kultury popularnej z danej epoki. Dobrym przykładem jest „Ready Player One” Spielberga, będący kopalnią easter eggów związanych z kulturą popularną l 80. Skoro jesteśmy przy l 80, to warto przede wszystkim wspomnieć o pewnym kultowym serialu platformy Netflix.
4, nawiązania do kultury danej epoki [„Stranger Things”, twórcy: Duffer Brothers]
Bracia Duffer to osoby, które urodziły się w latach 80, a ich dzieciństwo przypadło na drugą połowę wspomnianej dekady. Oczywiście, mało prawdopodobne, by w dzieciństwie oglądali „Coś”, albo „Obcego: decydujące starcie”. Nie zmienia to jednak faktu, że nafaszerowali swój flagowy serial aluzjami do omawianej dekady. Już sam fakt, że akcja serialu rozpoczyna się w 1985 roku jest nawiązaniem: do daty urodzenia obu braci. A jak doda się nawiązania do filmów i książek z l 80, można rozpływać się w zachwytach. Że nie wspomnę o soundtracku pełnym piosenek z minionej epoki. Jak tu nie kochać tego serialu?
Podium otwiera jeden z najbardziej znanych easter eggów. Jeden z najpopularniejszych, ale i jeden z najbardziej złośliwych. Mowa o zjawisku product placement.
3, product placement [seria o Jamesie Bondzie]
Mowa tu, oczywiście, o znanym produkcie występującym w filmach. Tak firma produkcyjna – nie, nie chodzi mi o producentów filmowych – zbija fortunę reklamując znaną markę w produkcjach filmowych. Powiedzmy, że to złośliwy, ale skuteczny, chwyt marketingowy. Wystarczy zapytać Bonda, który nosi zegarki Omega, popija piwo Heineken (w przerwie między kolejnymi łykami martini wstrząśnięte, niezmieszane) i wozi się astonem martinem. Szczególnie szkoda mi tego ostatniego produktu. Ciekawe, ile rodzina Broccoli musiała zapłacić firmie aston martin za skasowanie tylu samochodów tej marki…
Jednym z najbardziej znanych easter eggów jest bez wątpienia tzw. „krzyk Wilhelma”. Co to takiego i w jakich sytuacjach się pojawia? Już wyjaśniam.
2, krzyk Wilhelma [„Dalekie Bębny”, reż. Raoul Walsh]
Według popularnej hollywoodzkiej legendy, po raz pierwszy ten krzyk rozległ się w filmie „Dalekie Bębny” z 1951 roku. Wydał je jeździec, który został trafiony indiańską strzałą. Spadając z konia, wydał z siebie właśnie charakterystyczne https://www.youtube.com/watch?v=9FHw2aItRlw. Krzyk ten był później wykorzystywany w wielu filmach: każdej części „Gwiezdnych Wojen”, w filmach wojennych, lub w filmach kostiumowych. Używany jest w sytuacjach, gdy ktoś zostaje trafiony strzałą, lub pociskiem i spada z dużej wysokości. Efekt może i nadużywany, ale za to bardzo popularny i – nomen omen – efektywny.
Bez wątpienia najlepszy easter egg to gościnny występ znanej osoby w jakiejś popularnej produkcji. Z angielskiego ten chwyt nazywany jest cameo, a wyspecjalizowali się w nim tak Alfred Hitchcock, jak i producenci ekranizacji komiksów Marvela.
1, cameo [filmy Alfreda Hitchcocka, ekranizacje komiksów Marvela]
Alfred Hitchcock to osoba, która zapoczątkowała filmowe cameo. W założeniu mistrza suspensu, miały skupiać uwagę widzów na osobie reżysera, zanim akcja rozkręci się na dobre, lub kiedy będzie już po wszystkim. Właśnie temu najczęściej służą gościnne występy znanych osób popkultury. Ale nie tylko. To również sprytne mrugnięcie okiem do fanów popularnych marek, lub filmowych serii. Do legendy przeszły zwłaszcza cameo Stana Lee w filmach opartych na komiksach wydawnictwa Marvel. Każdemu miło było na sercu ujrzeć poczciwca w ekranizacjach komiksów o Spider-Manie, lub Hulku, prawda?
To była moja lista najbardziej znanych easter eggów. Jakie wam przychodzą do głowy i w jakich filmach, lub serialach występują. Piszcie swoje przykłady, a my widzimy się za tydzień z nowym rankingiem. Cześć.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz