Cykl na blogu „CultureZone”: W MUZYCZNĄ PODRÓŻ PRZEZ ŚWIAT
Witam serdecznie. Madonna z pewnością kojarzona jest wielu melomanom. Przez wiele lat piosenkarką dostarczała swoim fanom wiele tanecznych kawałków. Także w 1998 roku, kiedy to na rynku wydawniczym pojawił się album „RAY OF LIGHT”. Pod wieloma względami, była to wyjątkowa płyta w karierze piosenkarki.
OKOLOCZNOŚCI POWSTANIA
Madonna przez wiele lat była kojarzona z piosenkami pełnych obrazoburczych („Like a Prayer”), lub erotycznych („Justify my love”) podtekstów. Mimo kontrowersji jakie wywoływała, zyskała jednak rzesze wielbicieli, ponieważ wyżej wymienione piosenki miały również sporo tanecznego brzmienia.
Rok 1998 był pod wieloma względami przełomowy. Przede wszystkim Madonna została matką, co bez wątpienia skłoniło piosenkarkę do zmiany scenicznego wizerunku. W tym okresie również zaczęła interesować się kabałą, żydowskimi wierzeniami. Te wszystkie elementy złożyły się na płytę zupełnie inną od dotychczasowych.
Praca nad płytą przebiegała w trudnej atmosferze. Madonna uznawana jest za bardzo zdyscyplinowaną artystkę, tymczasem producent William Orbit znany był z raczej luzackiego usposobienia. Madonnie po prostu ciężko było przystosować się do tak wyluzowanego sposobu pracy.
ZAWARTOŚĆ
Płyta składa się z 13 piosenek, co również związane jest z kabałą; w wierzeniach żydowskich liczba 13 jest bowiem postrzegana jako wyjątkowo magiczna.
Zawartość można podzielić na dwie części. Prócz utworów typowych dla piosenkarki, a więc tanecznych nie zabrakło również piosenek w nieco odmiennej stylistyce. Słychać to zwłaszcza w piosence „Frozen” (nr 9), utrzymanej w mrocznej tonacji. Niżej podpisany darzy tą piosenkę szczególnym sentymentem, m.in za sprawą posępnego klipu. Ta piosenka - nomen omen - potrafiła zmrozić krew w żyłach. Równie popularnym, choć pozbawionym grozy, kawałkiem okazało się „Power of Good-bye” (nr 10).
Dwa utwory, „Nothing really matters” (nr 6) i „Drowned World” (nr 1), opowiadają o narodzinach córki i jaki wpływ na piosenkarkę miało to wydarzenie. Wreszcie trzeba wspomnieć również o „Shanti/Ashanti” (nr 8), która powstała pod wpływem zainteresowań kulturą i religią wschodu.
Pozostałe piosenki cechują się dużą dynamiką i tanecznością. To właśnie w takich piosenkach jak „Skin” (nr 5), czy „Sky fits haven” (nr 7) wyżej wymienione elementy brzmią świetnie, a Madonna przypomina w nich, że mimo zmiany wizerunku wciąż pozostała królową popu. A jak wiadomo: królowa/król może być tylko jedna/jeden.
OCENA
No, właśnie. Na tle dotychczasowych albumów, „Ray of light” wypada naprawdę pomyślnie. Zmiana wizerunku korzystnie wpłynęła dla Madonny. Piosenkarka pokazała, że nie należy jej kojarzyć tylko z obrazoburczym lub erotycznymi elementami.
Siódma płyta jest zdecydowanie najbardziej roztańczoną w karierze Madonny. Piosenkarka nie zapomniała bowiem o tym, dzięki czemu zyskała miano królowej pop. Na płycie nie zabrakło wielu tanecznych kawałków, jedne są mniej dynamiczne, inne wręcz eksplodują energią.
Dla wielbicieli piosenkarki pozycja jak znalazł.
Link: https://youtube.com/playlist?list=PLF0AhMBAen_v5_4z6xtBthWbUoW9duOQa

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz