środa, 7 kwietnia 2021

 

Cykl na blogu „PROGRAM W ODCINKACH”


Witam serdecznie. W najnowszym odcinki cyklu „Program w odcinkach” zajmiemy się jeszcze jedną produkcją z Netflixa. Tym razem będzie to propozycja z Hiszpanii: serial sensacyjny serial „SKY ROJO”.


SKY ROJO ****

twórcy: Alex Pina, Esthel Martinez Lobato

odtwórcy: Veronica Sanchez, Lali Esposito, Yany Prado, Asier Etxeandia, Miguel Angel Silvestre, Enric Auquer


Dom z papieru” był jednym z największych hitów platformy streamingowej Netflix. Jego twórcy postanowili, korzystając z tego, że jedna z flagowych produkcji słynnej platformy ma się ku końcowi, pójść za ciosem. Efektem tego jest najnowszy serial pt. „Sky Rojo”.


FABUŁA

Serial przedstawia losy trzech prostytutek wykorzystywanych przez właściciela domu publicznego. Początkowo naiwne, później ślepo posłuszne, decydują się na ucieczkę. Ich podróż w poszukiwaniu wolności wyzwoli w nich silną wolę. Na tyle silną, by pokazać eks szefowi i jego gorylom, gdzie faktycznie raki zimują.


OCENA

Sky Rojo” to niewątpliwie jedna z najciekawszych premier nie tylko tego roku, ale także w historii platformy Netflix. I też chyba jedną z najkrótszych: liczy tylko osiem odcinków, a każdy z nich trwa tylko pół godziny. Bez problemu dałoby się więc je wszystkie obejrzeć w ok cztery godziny. Nawet retrospekcje przeplatane z właściwą akcją nie przeszkadzają podczas oglądania, bo rzucają nieco światła na perypetie bohaterek.

Nie oznacza to wcale, że inne seriale Netflixa, na czele ze „Stranger Things”, są o wiele słabsze. Sęk w tym, że twórcy „Sky Rojo” nakręcili swoją produkcję zgodnie z przepisem Alfreda Hitchcocka. Bardzo szybko przechodzą do karkołomnej akcji i pchają akcję do przodu aż do efektownego finału pierwszego sezonu.

Oglądając „Sky Rojo” ma się również nieodparte wrażenie, że twórcy inspirowali się amerykańskimi produkcjami traktującymi o poszukiwaniu wolności. „Easy Rider” Dennisa Hoppera idzie tu ramię w ramię z „Thelmą i Louise” Ridleya Scotta. Szczególnie ten drugi tytuł rzuca się wyraźnie w oczy – czyż bohaterki, wykorzystywane i sponiewierane przez facetów, nie przypominają postaci granych przez Geenę Davis i Susan Sarandon? Są silne, pewne siebie, zdecydowane i gotowe walczyć o swoją godność do samego końca. A że wykonują najstarszy zawód świata… widoczne każda kobieta pragnęłaby niezależności. Nawet prostytutka.

Netflixowa produkcja to kawał porządnego serialu, idealnego na jeden wieczór i w sam raz dla kobiet szukających swojego miejsca na świecie. A także dla mężczyzn – zwłaszcza dla tych uznających silne i niezależne kobiety, którzy będą wiernie kibicować bohaterkom serialu. Sądzę, że nawet dla pozostałych facetów będzie dobrą propozycją: panowie, lepiej szanujcie płeć żeńską, bo kiedyś kobiety znajdą w sobie tyle siły, by się wam postawić i pokazać swoją niezależność. A wtedy… biada wam, panowie, oj, biada.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz