poniedziałek, 16 marca 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „ALEJA GWIAZD POPKULTURY”


PAUL THOMAS ANDERSON : 

NIEPOKORNY TWÓRCA BEZ OSCARA (DO CZASU)


Cześć wszystkim. W nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego reżyser Paul Thomas Anderson dopiął swego i zdobył pierwszego w karierze Oscara za reżyserię. Gratulacje i z tej okazji przybliżę wam sylwetkę wczorajszego zdobywcy Oscara. Zaczynamy.


MŁODOŚĆ

Paul Thomas Anderson urodził się 26 czerwca 1970 roku w Studio City w Los Angeles. Dorastał w Dolinie San Fernando w rodzinie katolickiej. Miał burzliwe relacje z matką, ale był blisko z ojcem, który zachęcał go do zostania pisarzem lub reżyserem. Uczęszczał do szkół prywatnych, takich jak Buckley School, John Thomas Dye School, Campbell Hall School, Cushing Academy i Montclair College Preparatory School.

Anderson był zaangażowany w produkcję filmową od najmłodszych lat i nigdy nie miał innego planu niż reżyserowanie filmów. Nakręcił swój pierwszy film, gdy miał osiem lat, i zaczął kręcić filmy kamerą wideo Betamax, którą jego ojciec kupił w 1982 roku. Później zaczął używać filmu 8 mm, ale zdał sobie sprawę, że praca z wideo jest łatwiejsza. Jako nastolatek zaczął pisać i eksperymentować z kamerą Bolex 16 mm. Po latach eksperymentowania ze „standardową zawartością”, Anderson napisał i nakręcił swoją pierwszą prawdziwą produkcję jako uczeń ostatniej klasy w Montclair Prep, wykorzystując pieniądze zarobione na czyszczeniu klatek w sklepie zoologicznym. Film był 30-minutowym mockumentem o gwieździe porno, „The Dirk Diggler Story” (1988), która zainspirowała go później do nakręcenia głośnego „Boogie Nights”.

Jego film krótkometrażowy „Cigarettes & Coffee” (1993) z udziałem Philipa Bakera Halla i Miguela Ferrera prezentowany był podczas Sundance Festival Shorts Program. Z kolei dramat kryminalny „SYDNEY” (1996) z Philipem Bakerem Hallem, Johnem C. Reilly’em i Gwyneth Paltrow był nominowany do nagrody na Festival du cinéma américain w Deauville.


KARIERA

Wspomniane „Sydney” było debiutem reżyserskim Paula Thomasa Andersona. Prawdziwy rozgłos przyszedł jednak później, kiedy reżyser nakręcił, również wcześniej wspomniane, „BOOGIE NIGHTS” z Markiem Wahlbergiem w roli gwiazdy kina porno. Sukcesem był również film „MAGNOLIA” z Julianne Moore i Tomem Cruisem. 

Na początku XXI wieku Anderson nakręcił najbardziej nietypowy film w swoim dorobku: komedię romantyczną „Lewy sercowy” z jeszcze bardziej nietypową rolą Adama Sandlera, zwyczajowo grającego w swoich filmach sympatyczne niezdary. Wielkim triumfem i powrotem do formy okazał się epicki western „AŻ POLEJE SIĘ KREW” z wybitną, nominowaną do Oscara, rolą Daniela Day-Lewisa jako XIX-wiecznego nafciarza (sam film otrzymał Oscara właśnie w tej kategorii, a także za zdjęcia).


STYL

Paul Thomas Anderson jest uznawany za jednego z najlepszych filmowców XX i XXI wieku, jednak mało który film w jego reżyserii (nie mówiąc już o nim samym, wielokrotnie nominowanym za najlepszą reżyserię) miał szansę zdobyć statuetkę w głównej kategorii oscarowej. Jego filmy, choć niepozbawione epickości (większość z nich trwają po trzy godziny) są znane z surowości, która nie zawsze przypadała do gustu oscarowej grammy. Poza tym filmy Andersona zwykle mówią o dość głośnych rzeczach, jak branża porno („Boogie Nights”), czy XIX-wieczna mentalność („Aż poleje się krew”). A to, pomimo znakomitej reżyserii, nie wszystkim musi się podobać.


REŻYSER BEZ OSCARA NA KONCIE

Nic więc dziwnego, że pomimo nominacji do Oscarów, Andersonowi nigdy statuetki nie przyznano. Tak było przy realizacji wielowymiarowego „MISTRZA” z Joaquinem Phoenixem i Philipem Seymourem Hoffmanem, tak było przy „WADZIE UKRYTEJ” (pierwsze podejście Andersona do twórczości Thomasa Pynchona), a także „NICI WIDMO”, która miała być ostatnim filmem z udziałem Daniela Day-Lewisa (miała być, ale aktor ma zagrać w kolejnym filmie - tym razem w reżyserii swojego syna).

Sytuacja poniekąd zaczęła się zmieniać przy realizacji kolejnego filmu Paula Thomasa Andersona. Po nakręceniu krótkometrażówki „Anima”, reżyser nakręcił bowiem film „LICORICE PIZZA”, która była powiewem świeżości w jego twórczości. Film w sposób nostalgiczny opowiadał historię miłosną między dwoma nastolatkami. Przede wszystkim Anderson zerwał ze swoim klasycznym, przyciężkim stylem. Mimo tej zmiany w swoim stylu, nie przełożyło się to na zdobycie statuetki za reżyserię. Film nie był również zbyt dużym sukcesem w kinie, choć krytycy i tak byli wobec niego przychylni. 

Tak było jednak do momentu realizacji swojego najnowszego dzieła. W tym celu Paul Thomas Anderson po raz kolejny sięgnął po twórczość Thomasa Pynchona - tym razem po krytyczni-satyryczne „Vineland”, który pokazywał obraz Ameryki za prezydentury Reagana - by po swojemu pokazać Amerykę za prezydentury Donalda Trumpa. „JEDNA BITWA PO DRUGIEJ” okazała się jeszcze większym sukcesem, który przekuł się na sześć Oscarów (w tym za najlepszą reżyserię) na trzynaście nominacji.



Za co warto docenić Paula Thomasa Andersona? Reżyser nie unika mocnych, kontrowersyjnych tematów (co nie wszystkim musi się podobać), co czyni z niego jednego z najlepszych filmowców przełomu XX i XXI wieku. Warto również docenić w jego filmach epicki oddech (większość jego filmów trwa nawet po trzy godziny).


link: https://www.filmweb.pl/person/Paul+Thomas+Anderson-10263 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz