Cykl na blogu „CultureZone”: „UBÓSTWIANA ÓSEMKA”
Kon’nichiwa, min’na. Na Netflixie można oglądać długo wyczekiwany drugi sezon aktorskiej adaptacji mangi „One Piece” (recenzja na dniach na moim blogu). Z tej okazji zapoznałem się z popularnymi ONEPIECE’OWYMI KINÓWKAMI, które podobnie jak fillery, stanowią niekanoniczne historie w znanym japońskim uniwersum. Zaczynamy.
8, „One Piece: Clockwork Island Adventure”/„One Piece: Chopper's Kingdom on the Island of Strange Animals”
Pierwsze kinówki z uniwersum „One Piece” charakteryzowały się tym, że… nie powalały fabułą. Pod tym względem „Przygoda na Nakręcanej Wyspie” i „Królestwo Choppera na wyspie dziwnych zwierząt” bronią się przynajmniej inspiracją zachodnią popkulturą, co w moich oczach zawsze było mile widziane (saga „Whole Cake Island” zachwyciła mnie nie tylko designem wyspy). Pierwsza z tych kinówek stanowiła inspirację steampunkiem, z kolei w drugiej można znaleźć odwołania do „Księgi dżungli” czy „Tarzana”. Nawet w takiej scenerii Słomkowi świetnie się odnajdują.
Jeśli „Królestwo Choppera…” skupiało się na tytułowym członku załogi, to kinówka z miejsca 7. skupiała się na innym załogancie Luffy’ego: jego prawej ręce.
7, „One Piece: The Cursed Holy Sword”
Film, jak u Hitchcocka, zaczyna się nietypowo dla „onepiece’owych” standardów, a potem robi się coraz bardziej intrygująco. Animatorzy ze studia Toei Animation serwują nam bowiem wstęp jak z jakiegoś horroru opowiadającego o jakiejś pradawnej klątwie. Zresztą, niespodzianki szerzą się w tej kinówce z niemal aptekarską precyzją, dostarczając widzom coraz więcej niespodzianek. By nic nie zdradzać, powiem tyle że fabuła koncentruje się wokół Roronora Zoro, o którym jak widać nie wszystko zostało powiedziane (choć de facto zostało). Na nudę więc nie ma co narzekać.
Toei Animation i Eiichirō Oda przyzwyczaili nas do przygodowej formuły „One Piece’a”. Jednak kinówka z miejsca 6. okazała się wyjątkowo nietypowa dla uniwersum.
6, „One Piece: Baron Omatsuri and the Secret Island”
Pierwsza nietypowa rzecz rzucająca się w oczy podczas oglądania, to kreska (przy której ten film wydaje się zrealizowany przy niskim budżecie). Jednak wraz z kolejnymi minutami największe wrażenie w tej kinówce robi klimat. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się nawiązywać do sagi „Thriller Bark”, okazuje się że przy niej przygody na wyspie Brooka to burtonowska czarna komedia. Tymczasem „Baron Omatsuri and the Secret Island” ma bardziej psychodeliczny, jakby animatorzy z Toei Animation dosypywali sobie jakiś dodatek do zupek błyskawicznych.
W „One Piece”, jak w klasycznej historii o piratach, nieodłącznym elementem jest poszukiwanie skarbów. Animatorzy z Toei Animation zadbali o to w kinówce „Dead End Adventure”.
5, „One Piece: Dead End Adventure”
W tej kinówce wyścig po skarb jest tylko punktem wyjściowym. Dość szybko bowiem załoganci z Going Merry mieszają się w piracką kabałę z udziałem tajemniczego pirata Gasparde’a. A i tak na widza czeka wiele atrakcji, jak poruszający wątek chłopca i jego dziadka służącego głównemu antagoniście filmu. Sam Gasparde to jeden z najciekawszych - i najtrudniejszych - przeciwników, z jakimi mierzył się Luffy. Mówimy tu jednak o chłopaku, który walczył i z Crocodilem, i z Hodym, i z Kaidou, więc z użytkownikiem cuk-cukierkowocu sobie nie poradzi?
Jeśli jednak ktoś naprawdę chce wyruszyć na poszukiwanie skarbów, powinien wziąć udział w pirackim festiwalu. Kto się zgłasza?
4, „One Piece: Stampede”
„One Piece: Stampede” to de facto „Dead End Adventure”, tyle że bardziej epickie i z większą liczbą gościnnych występów postaci znanych z mangi Ody. No i bardziej nastawiona na szukanie skarbów niż dopiero co omawiana kinówka. Punktem wyjścia jest festiwal, w ramach którego uczestnicy szukają innego niż „One Piece” legendarnego skarbu zostawionego przez Gold Rogera. W poszukiwaniu udział galeria wszystkich znanych z anime postaci, od uwielbianych (Buggy) po znienawidzone (Foxy…), co stanowi dodatkową atrakcję dla tego naładowanego akcją filmu.
Nie ma „One Piece’a” bez wyrazistego przeciwnika. Z żadnym nie było tak trudno się zmierzyć, jak w jednej z najbardziej znanych kinówek.
3, „One Piece Film: Z”
Pierwsza kinówka rozgrywająca się po tzw Timeskipie i od razu mocna historia. Zwyczajowo na przeciwko Słomkowym Piratom staje marynarka bezskutecznie starająca się ich złapać. Ta sama marynarka ma jednak w tej kinówce o wiele większy orzech do zgryzienia. Tytułowe „Z” to były admirał marynarki, Zephyr, który posiadł moc tzw Kamieni Dyna. Jeśli ktoś w tej sytuacji liczy na sojusz marynarki ze Słomkowymi, ten się zawiedzie. W zamian dostanie wciągającą fabułę z epicką walką przeciwko dwulicowemu antagoniście. A tacy przeciwnicy są na wagę złota.
Srebro dla kinówki szczególne zwłaszcza dla samego twórcy mangi, Eiichirō Ody, czyli dla „Strong World”.
2, „One Piece: Strong World”
To była pierwsza „onepiece’owa” kinówka, która zrobiła na mnie spore wrażenie. Także ten film zaczyna się od hitchcockowskiego trzęsienia ziemi, ale szybko karty są wystawiane na stół. Za scenariusz odpowiedzialny jest m.in. sam Eiichirō Oda, dla którego było to pierwsze tak czynne uczestnictwo w produkcji filmu „One Piece”. Tak oto mangaka uczcił dziesięciolecie premiery swojej mangi. A gdyby ktoś pokusiłby się o umiejscowienie filmu między sagami (co nie zawsze jest oczywiste), to jej akcja toczy się między „Thriller Bark”, a „Archipelagiem Sabaody”.
Za pewne wielu z was czuje się zawiedzionych, że na rankingu nie uplasował się „Film Red”. W zamian za najlepszy film uznałem jednak siódmą kinówkę.
1, „One Piece: The Giant Mechanical Soldier of Karakorum Castle”
Co moglibyście zrobić, byle tylko zdobyć wymarzony skarb? Okazuje się, że Luffy zrobiłby niemal wszystko. Nawet dałby sobie wmówić, że gdzieś na Grand Line znajduje się jakiś inny legendarny skarb. A to wszystko okraszone typowym dla Japończyków humorem, przy którym nawet brytyjski humor wydaje się normalny. Ale to nie wszystko. Ten film to nie tylko kwintesencja całej serii Eiichirō Ody, ale też japońskiej popkultury w ogóle. W końcu nie od dziś wiadomo, że Japończycy jarają się robotami i potworami. Tak jak fani mangi Ody jarają się „One Piece’em”.
To była moja lista kinówek ze świata „One Piece”. Które tytuły wam przychodzą do głowy. Piszcie swoje typy w komentarzach, a my widzimy się za tydzień z nowym rankingiem. Cześć.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz