Cześć wszystkim. Ten odcinek „Nutki nostalgii” dedykuję wszystkim tegorocznym maturzystom. W tym czasie, gdy wszyscy obgryzają paznokcie z nerwów przed zbliżającym się egzaminem dojrzałości, pewien polski zespół muzyczny śpiewał o urokach pisania matur sześćdziesiąt lat temu - tak, tematem tego odcinka będzie analiza „MATURY” Czerwonych Gitar. Zaczynamy.
HISTORIA UTWORU.
Piosenka pochodzi z debiutanckiego albumu Czerwonych Gitar pt. „To właśnie my”. Za tekst odpowiadał Jerzy Kossela. Znany był z dość sztywnego podejścia do rock’n’rolla (czy raczej big beatu, jak to mówiło się w komunistycznej Polsce). Do tego tworzył (i spisywał) ideologie, mające być instrukcją jak stworzyć idealny zespół młodzieżowy, jaka powinna być muzyka młodzieżowa i tym podobne. Był kierownikiem muzycznym Niebiesko-Czarnych, a potem Czerwonych Gitar i tam te swoje idee wcielał w życie. Tymczasem rock’n’roll, to styl życia lekkiego, przyjemnego z trudem dającego się skodyfikować. Nic więc dziwnego, że z kierownictwa Jerzego Kosseli po jakimś czasie rezygnowano, lub też on sam zniechęcony niesubordynacją kolegów, rezygnował.
Kossela znany był również z tego, że nigdy nie rozstawał się ze swoim notesikiem. Zapisywał w nim wszystko, co mu przychodziło do głowy. Po jakimś czasie było w nim panoptikum. Od księgowości, po pomysły na teksty piosenek. Sporo miejsca zajmowały w nim teksty konferansjerki. Zespół nie korzystał z zawodowego konferansjera. Całość koncertu składała się z muzyki przedzielanej scenkami. Każdy miał swoją rolę, jakoś zarysowaną postać i tak powstawały dialogi mające z jednej strony zabawiać publiczność, z drugiej budować obraz grupy, z trzeciej wreszcie, „podprowadzać” pod kolejny utwór. Kossela te role wymyślał, rozpisywał i nowatorsko rozwijał.
I tu pojawia się zalążek pomysłu na piosenkę „Matura”. Kossela bowiem pomyślał, by wpleść tego typu scenki do piosenek. Pomysł był prościutki. Oto bohater jest w klasie maturalnej. Następuje wsteczne odliczanie. Jeszcze rok do matury, pół roku, już po studniówce, już jutro, już za chwilę. Sam dialog nie grzeszył oryginalnością, ale liczył się pomysł. A temu trudno było odmówić uroku osobistego. Do tego jeszcze muzykę skomponował Krzysztof Klenczon. Wtedy jeszcze Seweryn Krajewski, był tylko, gościnnie występującym z zespołem, piosenkarzem. Klenczon miał zadziwiającą łatwość komponowania. W marcu 1966 r. utwór został zarejestrowany w studio Polskiego Radia. Znalazł się także na debiutanckim, wydanym rok później albumie zespołu
ANALIZA
Matura to naprawdę stresujący egzamin. Obojętnie czy mowa o ustnej czy pisemnej maturze. Maturzyliści obgryzają paznokcie z nerwów, przechadzają się od jednego końca korytarza do drugiego, co poniektórzy nawzajem się przepytują albo na pytanie: „Co słychać?” odpowiadają: „Będzie dobrze, będzie dobrze”. Piosenka Czerwonych Gitar idealnie odzwierciedla stres i niepokój maturzystów przed zbliżającym się najważniejszym egzaminem w ich życiu. Studniówka minęła, okres błogiego spokoju minął, żarty się skończyły. Niby maturzyści przygotowali się do egzaminów, ale i tak strach przed maturą mają wypisaną na twarzy. Ale spokojna głowa, kochani maturzyści. Za rok będzie następna matura. Już niedługo. Coraz bliżej. Za dni parę.
PREMIERA I SUKCES
Piosenka została wydana w 1966 roku, promując debiutancką płytę Czerwonych Gitar i stając się jednym z pierwszych przebojów w ich dorobku. Do dziś za pewne trudno wyobrazić sobie okres matury bez tego wpadającego w ucho utworu.
link: https://youtu.be/9kS7UcR-G7I?si=la9Osm6o8x9qd7-s
TŁUMACZENIE
Czerwone Gitary
„MATURA”
tytuł oryg. „Matura”
Hej, za rok matura,
Za pół roku,
Już niedługo, coraz bliżej,
Za pół roku.
Minęła studniówka
Z wielkim hukiem.
Czas ucieka i matura
Coraz bliżej.
Za miesiąc matura,
Dwa tygodnie,
Już niedługo, coraz bliżej,
Dwa tygodnie.
Oj, za dzień matura (Ojejku, co to będzie!),
Za godzinę,
Już niedługo, coraz bliżej,
Już za chwilę.
I co dalej?
Znów za rok matura,
Za rok cały,
Już niedługo, coraz bliżej,
Za rok cały...
Już niedługo, coraz bliżej,
(lecz)
Za rok cały!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz