Cykl na blogu „CultureZone”: „W MUZYCZNĄ PODRÓŻ W CZASIE”
Cześć wszystkim. Opuszczamy lata 80Tym razem przeniesiemy się do lat 90, by omówić płytę zespołu Jamiroquai „TRAVELLING WITHOUT MOVING” roku. Zaczynamy.
HISTORIA ALBUMU
Po okresie nagrywania „The Return of the Space Cowboy”, które upłynęło pod znakiem wyjątkowego stresu, wokalista Jay Kay pragnął, aby kolejny album był bardziej skupiony i uniwersalny. Nie chciał też pozostać półundergroundowym zespołem, „który trzymał się swojej niszy i za każdym razem sprzedawał półtora miliona albumów. Chciał się przebić i stać się czymś większym, bardziej międzynarodowym”.
Mówiąc o ogólnym nastroju albumu, Kay powiedział:
„W przypadku „Emergency on Planet Earth” ludzie nie wiwatowali na ulicach ani nic takiego, a „The Return of the Space Cowboy” był dość smutny. Z kolei w przypadku „Travelling Without Moving” uznałem, że ważne jest, by pokazać ludziom, że możemy się dobrze bawić. Dlatego właśnie postawiliśmy na samochody, życie i miłość”.
Kay zarezerwował zespołowi studio nagraniowe Great Linford Manor, aby mogli pracować we własnym tempie.
UTWORY PROMUJĄCE
Album był promowany na przełomie 1996-1997 roku przez pięć piosenek. 20 maja 1996 roku wydany został pierwszy singiel promujący pt. „Do U Know Where You're Coming From” [nr 13]. Drugi singiel, „Virtual Insanity” [nr 1] wydany 19 sierpnia tego samego roku okazał się wielkim sukcesem w dorobku zespołu. Tak jak dyskotekowe „Cosmic Girl” [nr 2], które miało premierę 25 listopada.
Czwarty utwór promujący, „Alright” [nr 5] ukazał się 28 kwietnia 1997 r, z kolei ostatni, piąty utwór promujący zatytułowany „High Times” [nr 6] miał premierę 1 grudnia.
PREMIERA I SUKCES
Album okazał się wielkim sukcesem i przełomem w dorobku Jamiroquai. Zadebiutował na liście Billboard 200 w USA, plasując się na 24. miejscu. „Travelling Without Moving” sprzedał się w ponad 8 milionach egzemplarzy na całym świecie, wpisując się do Księgi Rekordów Guinnessa jako najlepiej sprzedający się album funkowy w historii. Został również wznowiony w 2013 roku w zremasterowanej wersji z dodatkowym materiałem.
Zyskał też uznanie wśród krytyków muzycznych, choć nie obeszło się bez kontrowersji wokół wydania. Po wydaniu albumu, Kay spotkał się z krytyką prasy za zainteresowanie samochodami sportowymi, ponieważ przeczyło to jego przekonaniom dotyczącym ochrony środowiska, o których wspomniał w książce Emergency on Planet Earth. Koncepcja wizualna albumu koncentrowała się wokół samochodów sportowych, a logo Ferrari zostało odtworzone w logo zespołu – Buffalo Man. Magazyn Paper też zwrócił uwagę na tę sprzeczność z teledyskiem do utworu „Alright”, gdzie
„kiedy Kay podjeżdża swoim fioletowym Lamborghini, aby imprezować na parkiecie z grupą seksownych dziewczyn, obawy dotyczące fok, wielorybów, lasów deszczowych i rewolucji są ignorowane”.
Powiedział, że wahał się przed wydaniem albumu, ponieważ spodziewał się negatywnej reakcji, ale dodał:
„To, że uwielbiam jeździć szybkim samochodem, nie oznacza, że wierzę w wycinanie drzew. Nie oznacza to, że uważam, że powinni budować więcej dróg dla mojego samochodu”.
Klawiszowiec Toby Smith powiedział również:
„Wszyscy chcemy być zespołem świadomym ekologicznie, ale lubimy samochody [...] Jesteśmy hipokrytami, tak jak reszta świata. Ale z drugiej strony, można prowadzić tylko jeden samochód na raz”.
link: https://youtube.com/playlist?list=PLC80P4gsPr-ZfZ9HBId5RtdC28NolVzKh&si=5F1hJmoc_cLTWJud

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz