Cykl na blogu „CultureZone”: „UBÓSTWIANA ÓSEMKA”
Cześć wszystkim. W najnowszym odcinku przejdziemy płynnie z tematyki filmowej do tematyki muzyczno-filmowej. Ciekawym zjawiskiem w muzyce popularnej są bowiem sytuacje, gdy do JEDNEJ PIOSENKI powstają DWA TELEDYSKI. Powodów jest kilka, czemu tak się dzieje, a ja wybrałem dla was osiem najciekawszych utworów z podwójnymi wideoklipami. Zaczynamy.
8, The Smiths, „The Boy with the Thorn in his side”
Zaczynamy od wideoklipów do utworu, który wbrew wykonawcy ukształtował stację MTV jak i rozumiane dzisiaj teledyski. Członkowie zespołu The Smiths nie chcieli brać udziału w komercyjnym wyścigu szczurów, ale w końcu ugięli się pod naciskami swojej wytwórni. Niechęć do reżyserowanych wideo była jednak zbyt mocno widoczna na ich pierwszym teledysku, do „The Boy With The Thorn In His Side”. The Smiths nienawidzą tego klipu tak bardzo, że w roli „official video” piosenki na YouTube zastępuje go dziś… nagranie ze studia brytyjskiej telewizji. Nie wierzycie? To spójrzcie poniżej.
pierwszy wideoklip: https://youtu.be/S5k0cZuNlQo?si=POYgCOmaOLpl_Bmm
drugi wideoklip: https://youtu.be/qdOHPjMzY8s?si=RcP6WwrL3ex2GDAY
Powodem dla którego powstają dwa wideoklipy do jednej piosenki może być po prostu niezadowolenie wykonawców z pierwszej wersji. Przykład na miejscu 7.
7, Dido, „Here with me”
Gdy myślimy o „Here with me” Dido, do głowy przychodzi pełnokolorowy teledysk, w którym piosenkarka wciela się w aktorkę wracającą z pracy do śpiącego ukochanego. Nie był to jednak pierwszy nakręcony do piosenki wideoklip. Pierwszy, zrealizowany w sepii, charakteryzował się minimalizmem i przedstawiał Dido chodzącą po mieszkaniu, który znajdował się w grocie. Piosenkarka nie była zadowolona z tamtego klipu: jak sama przyznała, wyglądała w nim bardzo źle. Dlatego nakręcono drugi, bardziej kolorowy, który z miejsca wszystkim się spodobał, nie tylko samej Dido.
pierwszy wideoklip: https://youtu.be/tNhzvnmq0ic?si=EIQzuxJg_SiCFwPM
drugi wideoklip: https://youtu.be/PSu5nAQ7uZw?si=VXet3Xk91mzKNH7E
Prawdziwymi mistrzami w teledyskach byli panowie z grupy Queen. Jedne z najbardziej znanych nakręcili do piosenki „Innuendo”.
5, Queen, „Innuendo”
Grupa Queen zawsze odznaczała się zapadającymi w pamięć teledyskami (a jeden z nich, „Bohemian Rhapsody”, zapisał się w historii muzyki), zaś tytułowy hit z płyty „Innuendo” z 1991 roku doczekał się jednego z najpiękniejszych wideoklipów wszech czasów. A nawet dwóch! W alternatywnej, rzadkiej wersji mniej „czasu ekranowego” poświęcono muzykom zespołu, za to widzimy więcej ujęć lalkowych postaci. Mniej znana wersja, zrealizowana dla stacji MTV i odznaczająca się mniejszą drastycznością, ma jeszcze bardziej baśniowy klimat, niż oryginalna utrzymana w konwencji obrazów wybranych malarzy.
pierwszy wideoklip: https://youtu.be/g2N0TkfrQhY?si=9I2ysToFD_1v1xwJ
drugi wideoklip: https://youtu.be/F_jMK9Iia24?si=5c1YYzOk_KH-bRPk
Kolejnym powodem realizacji drugiego wideoklipu jest promocja filmu, do którego wykorzystano wcześniej nagraną piosenkę. Coś takiego spotkało „Kiss from a rose” Seala.
6, Seal, „Kiss from a rose”
Prawda jest taka, że hit Seala wydano dwukrotnie: najpierw w 1994 r. jako standardowy utwór promujący album „Seal II”. Rok potem, przy okazji promocji nakręconego w tym czasie filmu „Batman Forever”, „Kiss from a rose” został wydany ponownie, tym razem jako utwór promujący film. Każdy z wideoklipów nakręcił kto inny: pierwszy wyszedł spod ręki Williama Levina i Matthew Rolstona, którzy inspirowali się „Powiększeniem” Michelangelo Antonioniego. Teledysk filmowy nakręcił z kolei reżyser „Batman Forever”: Joel Schumacher (i wypada on znacznie lepiej od samego filmu).
pierwszy wideoklip: https://youtu.be/Kwdweif1YI0?si=wdS8ip9sb8Xuiun4
drugi wideoklip: https://youtu.be/hDd2G_V1rzc?si=L3gPewwq3UFsldra
Czasem drugi wideoklip staje się ukłonem w stronę dotychczasowej twórczości jego twórcy, co miało miejsce przy kręceniu teledysku do „Viva la vida” Coldplay.
4, Coldplay, „Viva la vida”
Twórcą drugiej wersji wideoklipu jest Anton Corbijn. Co to nazwisko mówi? Muzycznym laikom słuchającym radia tylko po to, by coś tam grało, raczej niewiele. Ale prawdziwym koneserom – już wiele. Anton Corbijn wyreżyserował m.in. rozpoznawalny wideoklip do „Enjoy the Silence” Depeche Mode. Wokalista Coldplay, Chris Martin pojawiający się w drugim klipie w roli upadłego króla, miał więc nosa podejmując decyzję co do reżysera teledysku. Dzięki temu powstał teledysk odwołujący się do wcześniejszej twórczości legendarnego reżysera wideoklipów.
pierwszy wideoklip: https://youtu.be/dvgZkm1xWPE?si=K9W2dSsqgKJZ3bGO
drugi wideoklip: https://youtu.be/1kVxpsi1XQ4?si=lfOq9NqVmNMtcG8n
Innym powodem są okoliczności, w jakich pierwszy wideoklip powstaje. Podium otwiera przypadek teledysku „Stay Together for the Kids” Blink 182.
3, Blink 182, „Stay Together for the Kids”
W założeniu teledysk do utworu miał być sprzeciwem poppunkowców wobec rosnącej w USA liczby rozwodów i rozbitych rodzin. Metaforą tego stanu rzeczy miały być burzone domy. Pech jednak chciał, że zdjęcia do klipu przypadły dosłownie na przeddzień zamachu na World Trade Center 11 września 2001 roku i po tej dacie widok walących się budynków mógł budzić w Ameryce wyłącznie bardzo złe skojarzenia (dość wspomnieć, że kultura popularna musiała się urealnić). Pospiesznie stworzono więc nowy teledysk. I chociaż ten wydaje się mało atrakcyjny, cieszmy się z tej zmiany.
pierwszy wideoklip: https://youtu.be/k1BFHYtZlAU?si=rJv-qb0sV22guWkU
drugi wideoklip: https://youtu.be/dDfhuiSEHeg?si=2E5pd9JiHl_Cczul
Srebro dla wideoklipu nakręconego już po wydaniu i zdobyciu popularności piosenki, na potrzeby której powstał oryginalny teledysk.
2, Def Leppard, „Pour some sugar on me”
Reżyserem pierwszego wideoklipu był Russel Mulcahy, reżyser m.in. teledysku do „Total Eclipse of the Heart” nieodżałowanej Bonnie Tyler, a także dwóch pierwszych części cyklu „Nieśmiertelny”. Powstał on zanim piosenka stała się popularna zza Oceanem. Kiedy ten hicior zaczął bić rekordy także w Stanach Zjednoczonych, Mulcahy skontaktował się raz jeszcze z chłopakami i nagrali nowy wideoklip: bardziej dynamiczny i osadzony w czasie trasy koncertowej. Zapisał się w historii muzyki, stając się wizytówką stacji telewizyjnej MTV, a sama piosenka zza Oceanem została okrzyknięta hymnem muzyki pop.
pierwszy wideoklip: https://youtu.be/UrZRpXoKoFQ?si=1mkHFjCPy8PCLDFN
drugi wideoklip: https://youtu.be/0UIB9Y4OFPs?si=G_GcmvH9oeNVbitd
Całkiem sporo nowych wideoklipów doczekały się piosenki Bryana Adamsa, co zapewniło mu pierwsze miejsce w moim rankingu. W tym morzu słodyczy znalazła się jednak jedna łyżka dziegciu.
1, Bryan Adams, „Heaven”
Nie mam bladego pojęcia, co się odjutubowuje z wideoklipami piosenek Bryana Adamsa, ale od pewnego czasu większości z nich po prostu trudno jest znaleźć w znanym serwisie internetowym. A były to perełki (choćby westernowy teledysk do „Here I am”). Zamiast tego znaleźć można TYLKO nowe wersje teledysków do przebojów Adamsa. Jednym z nielicznych wyjątków jest „Heaven” i to by tłumaczyło, czemu wybrałem tą piosenkę. Bo gdyby ktoś chciał odnaleźć teledysk z „Everything I do (I do it for you)” z wplecionymi scenkami z „Robin Hooda: Księcia złodziei”, to… też nic nie znajdzie…
pierwszy wideoklip: https://youtu.be/3eT464L1YRA?si=swHd4HPfYPMWQnnm
drugi wideoklip: https://youtu.be/vf3zFvcKQkw?si=2Wtnk2tWnXcXkllO
To była moja lista piosenek, do których nagrano dwa teledyski. Jakie przykłady wam przychodzą do głowy? Piszcie swoje typy w komentarzach. Widzimy się za tydzień z nowym rankingiem. Cześć.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz