Cykl na blogu CultureZone: UBÓSTWIANA ÓSEMKA.
Здравствуйте. В этом эпизоде «Посвященной восьмерки» речь пойдет о российском (и советском) кинематографе. Вот восемь самых интересных фильмов наших восточных соседей. Jeśli nie zrozumieliście, o co chodzi, już wyjaśniam: tematem dzisiejszego odcinka „Ubóstwianej ósemki” będzie kinematografia rosyjska (i radziecka). Ale spokojna głowa, filmy będę omawiał, говорить по-польски. Мы начинаем.
8, „Lewiatan”, reż. Andriej Zwiagincew
Jak w każdej kinematografii, w rosyjskiej nie brak tytułów kontrowersyjnych. Najbardziej kontrowersyjnym filmem w historii rosyjskiego kina ostatnich lat jest głośny „Lewiatan” Zwiagincewa. Film nominowany do Oscara w kategorii Film Nieanglojęzyczny, ale przegrał z „Idą” Pawlikowskiego. Może i dobrze, inaczej w Rosji doszłoby do zamieszek. O co ta cała burza w szklance wody? Film Zwiagincewa to krytyczny wizerunek Rosji za prezydentury Putina. Sam film został uznany za antyputinowski i był bojkotowany w Rosji. Nic dziwnego, wystarczy zobaczyć jakim poparciem cieszy się Władimir Putin...
Rosjanie, podobnie jak inni Europejczycy, próbują dorównać kinematografii amerykańskiej. Choć nie brak godnych pożałowania pseudo-hollywoodzkich filmów z Rosji, jeden zasługuje na szczególną uwagę: „Straż nocna” Bekmambetowa.
7, „Straż nocna”, reż. Timur Bekmambetow
„Dzień D” (pastisz „Kommando”), czy „Wolkodav” (rosyjska odpowiedź na „Wiedźmina”) wyraźnie pokazały, że nawet Rosjanom nie wychodzi naśladowanie filmów spoza Rosji. Nie mniej przy nich seans filmu w reżyserii Timura Bekmambetowa według pierwszego tomu sagi fantasy Łukjanienki „Patrole” wypada zaskakująco dobrze. Kreując fantastyczny świat, twórcy filmu musieli się chyba inspirować po części „Władcą Pierścieni”, a po części także„Matrixem”. Efekt końcowy, przyprawiony niezłym CGI, zadowoli nawet wybrednego fana fantasy. Nic zatem dziwnego, że o Bekmambetowa upomniało się w końcu Hollywood.
Gdy mówimy o radzieckiej (a później także rosyjskiej) animacji, do głowy przychodzi tylko jeden tytuł: „Wilk i Zając”.
6, „Wilk i Zając”, twórca: Wiaczesław Kotionoczkin
Ten bardzo popularny serial animowany zna chyba każde dziecko, bez względu na to, czy jest z Rosji, czy z innego kraju Europy. Na pewno każdy zna słynną groźbę Wilka kończącą każdy odcinek: „Nu, Zajac, pagadi!”. Przygody Wilka i Zająca bawiły kolejne pokolenia Rosjan, a dzieciom zza Oceanu mogły wręcz przywodzić na myśl „Toma i Jerry`ego” przez niemal identyczny schemat (prócz slapsticku, bo to jednak specjalność Amerykanów). Serial Kotionoczkina doczekał się 20 odcinków z lat 1969-1986, 1993-1995, 2005-2006, każdy podzielony na trzy historyjki. Klasyk. Tego serialu rdza absolutnie się nie ima...
Na kartach historii kina rosyjskiego/radzieckiego zapisało się wielu reżyserów. Jednym z najsłynniejszych jest Andriej Tarkowski, którego słynnym dziełem jest „Andriej Rublow”.
5, „Andriej Rublow”, reż. Andriej Tarkowski
Andriej Tarkowski wielu kojarzy się na pewno ze znienawidzoną przez Stanisława Lema radziecką adaptacją „Solaris”. To zaskakujące, że reżyser słynący z filmów o filozoficznym zacięciu w adaptacji książki Lema nie zawarł żadnych filozoficznych dywagacji. W końcu takich podtekstów nie brakuje w innych jego filmach. Wystarczy obejrzeć takiego „Andrieja Rublowa”, filmową biografię autora słynnych ikonografii. Ok., film trwa ponad trzy godziny, ale reżyser karmi nas przez ten czas wartościowymi refleksjami na temat stosunku ludzi do Boga, oraz wiary chrześcijańskiej. Filozofia i teologia za cenę wartościowego seansu. Naprawdę warto.
W historii kina znad Uralu nie brak wysokobudżetowych widowisk. Za pewne za najbardziej imponującą uchodzi ekranizacja „Wojny i pokoju” w reżyserii Siergieja Bondarczuka.
4, „Wojna i pokój”, reż. Siergiej Bondarczuk
Liczącą ponad 1635 stron epopeję Lwa Tołstoja przenosili na ekran przede wszystkim, jakże inaczej, Amerykanie (np. słynna adaptacja z Audrey Hepburn z 1956 r.). Rosjanie pod wodzą Siergieja Bondarczuka pokazali, że i oni potrafią przenieść na ekran Tołstoja. Tym bardziej, że chodzi o narodowy epos Rosjan. Radziecka adaptacja „Wojny i pokoju” imponuje rozmachem widocznym w kostiumach i scenografii, oraz w scenach batalistycznych. Lew Tołstoj osadził akcję, gdy Napoleon bezskutecznie próbował podbić Rosję. Pisarz pokazał tym samym potęgę narodu rosyjskiego. Bondarczuk, z kolei, udowodnił to założenie autora.
Podium rankingu otwierają bracia-reżyserzy, którzy zdobyli popularność swoimi rosyjskimi epopejami. Pierwszy to Nikita Michałkow, a drugi: Andriej Konczałowski.
3, „Spaleni słońcem”, reż. Nikita Michałkow/„Syberiada”, reż. Andriej Konczałowski
Nikita Michałkow i Andriej Konczałowski to synowie pisarza i działacza politycznego (i wiernego przyjaciela Józefa Stalina), Siergieja Michałkowa. Każdy z nich ma na koncie swą własną epopeję rosyjską. Mowa tu o „Syberiadzie”: czteroipółgodzinnej historii dwóch rodzin chłopów na tle blisko 70 lat współczesnej historii Rosji i nakręconych dwie dekady później „Spalonych słońcem”, peanie na cześć Józefa Stalina. Oba filmy odniosły niesamowity sukces (w przypadku Nikity Michałkowa, został powtórzony „Cyrulikiem sewilskim”) i mogą zrobić na widzach wrażenie swoim rozmachem. Imponujące widowiska.
Chruszczowska odwilż odbiła się echem w radzieckim kinie. Filmowcy zaczęli śmiało eksploatować tematy dotąd niepokazywane w kinie. Jak Michaił Kołatozow w swoim filmie „Lecą żurawie”.
2, „Lecą żurawie”, reż. Michaił Kołatozow
Nagrodzony Złotą Palmą w Cannes w 1958 r. film Michaiła Kołatozowa to obok „Ballady o żołnierzu” Grigorija Czuchraja, oraz „Losu człowieka” Siergieja Bondarczuka czołowy film chruszczowskiej odwilży. Wśród tematów, jakie radzieccy filmowcy mogli omawiać w w tym okresie, była miłość na tle wojennych zawirowań. Film Kołatozowa jest melodramatyczną historią tocząca się w czasach II wojny światowej. Podjęcie takiej tematyki było możliwe gdy Chruszczow zniósł cenzurę kulturową (i to mimo potępienia „Doktora Żywago” pióra Borisa Pasternaka). Dzięki temu powstało jedno z największych arcydzieł kina radzieckiego.
Jednak gdy mówimy o arcydziele radzieckiego – czy w ogóle rosyjskiego – kina, to na myśl przychodzi film jednego reżysera. Można nie lubić rosyjskiej kinematografii, ale każdy na pewno zna Siergieja Eisensteina. A zwłaszcza jego opus magnum: „Pancernika Potiomkina”.
1, „Pancernik Potiomkin”, reż. Siergiej Eisenstein
Nie da się ukryć, że kino radzieckie/rosyjskie jest skrajnie propagandowe. Na tym polu filmy Siergieja Eisensteina zajmują miejsce na samym szczycie, czego najlepszym dowodem jest „Pancernik Potiomkin”. Propaganda z hasłami typu „Ta ziemia należy do nas” wylewa się tu hektolitrami. Sympatyzujący z Józefem Stalinem (przynajmniej do premiery drugiej części „Iwana Groźnego”) radziecki reżyser chciał zadowolić wodza ZSRR i tu najlepiej ta sztuka się udała. Wreszcie trzeba wspomnieć o słynnej, parodiowanej (seria „Naga Broń”) i pastiszowanej („Nietykalni” de Palmy) w późniejszych filmach, scenie rzezi na schodach odeskich. Klasyk.
Это был мой рейтинг лучших фильмов российского/советского кинематографа. Какие российские фильмы вы знаете лучше всего? Напишите свои советы, и мы увидимся через неделю с новым рейтингом. W wielkim skrócie: to był mój ranking rosyjskiego i radzieckiego kina. Piszcie, jakie filmy znad Uralu są wam najlepiej znane. До свидания.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz