środa, 18 listopada 2020

Cykl na blogu CultureZone: „PROGRAM W ODCINKACH”


Witam bardzo serdecznie. Zapraszam do drugiego odcinka co dwutygodniowego programu na moim blogu „CultureZone” pt. „Program w odcinkach”, gdzie recenzuję seriale dostępne zarówno na platformach streamingowych, jak i na DVD. W tym odcinku przedstawiam recenzję serialu emitowanego w połowie 2019 roku na kanale HBO pt. „CZARNOBYL”. Przekonajcie się, czy była to dobra produkcja, czy nie.


CZARNOBYL *****

twórcy: Craig Mazin

obsada: Jared Harris, Stellan Skarsgaard, Emily Watson


Katastrofa czarnobylska, do której doszło w 1986 roku, nie tylko rozprzestrzeniła się po całym świecie, nie tylko odbiła się szerokim echem, ale również wywarła ogromny wpływ na kulturę popularną. Powstają nie tylko serie gier, jak „S.T.A.L.K.E.R.”, ale również powieści, jak chociażby „Jaskółki z Czarnobyla” odwołujące się do wydarzeń z połowy lat 80. Serial Craiga Mazina w doborowej, brytyjskiej, obsadzie to kolejny przykład, jak pamięć o tym wstrząsającym wydarzeniu wciąż pozostała żywa.


FABUŁA

Noc z 26 na 25 kwietnia 1986 roku. W radzieckiej elektrowni jądrowej w Czarnobylu dochodzi do wybuchu reaktora. Początkowo strażacy starają się ugasić pożar (ich skażone po dziś dzień skafandry zostaną porzucone w Czarnobylu). Niedługo po wybuchu elektrowni do Czarnobyla przybywają: radziecki chemik, członek Akademii Nauk ZSRR Walerij Legasow (Jared Harris), oraz wiceprzewodniczący Rady Ministrów ZSRR i szef Komisji Paliw i Energii przy Radzie Ministrów, Boris Szczerbina (Stellan Skarsgaard), by zbadać przyczyny wybuchu reaktora w Czarnobylu.

OCENA

Nie każda produkcja HBO to szwedzki stół, jednak popularna stacja TV ma wystarczająco dużo seriali i filmów w swoim portfolio, by nie tak prędko upaść. „Czarnobyl” był jedną z bez wątpienia najlepszych produkcji w historii tej telewizji.

Serial Mazina oparty na książce noblistki Swietłany Aleksijewicz pt. „Krzyk Czarnobyla” to rzetelna rekonstrukcja historyczna. Twórcy serialu zadbali o to, by wszystkie wydarzenia z serialu były zgodne z rzeczywistością. Nie dość, że niemal wszyscy bohaterowie to postaci historyczne, to jeszcze nagrania rozmów wykorzystane w serialu, a nawet dialogi mają pokrycie z rzeczywistością. Fikcyjna jest na pewno postać Uliany Chomiuk, naukowca z Instytutu Energii Jądrowej Akademii Nauk Białoruskiej SRR, niemniej jednak inspirowana była wszystkimi naukowcami, którzy brali udział w badaniach nad przyczynami wybuchu reaktora jądrowego w Czarnobylu.

Serial pokazuje bardzo szczegółowo nie tylko przebieg badań nad przyczynami tragedii w Czarnobylu. Bardzo istotny jest także ostatni, piąty, odcinek pokazujący pokłosie wybuchu w elektrowni jądrowej. Odcinek ten pokazał, że mimo rozpraw sądowych na temat tragedii, prawda na temat tego, co się wydarzyło, najczęściej jest tuszowana, by – dla lepszej wygody – nigdy nie ujrzała światła dziennego (patrz: zbrodnia katyńska, po której Sowieci zwalali winę na Niemców), a z kolei sam problem bywa bagatelizowany. Do dziś nie wiadomo, na przykład, ile dokładnie było ofiar katastrofy w Czarnobylu. Tym samym serial nie traci nic na aktualności: nawet dziś zdarzają się rozprawy sądowe, które nie dają żadnego rozwiązania (przypadek Johnny`ego Deppa, który przegrał rozprawę sądową z brytyjskim czasopismem o zniesławienie). Bo „Czarnobyl” ze stacji HBO to serial o doszukiwaniu się prawdy za wszelką cenę, nawet ryzykując własne życie. Nawet, jeśli jest to tylko syzyfowa praca.

Atutem serialu są niewątpliwie kreacje aktorskie. Prym wiedzie tu dociekliwy Jared Harris, nie tylko aktor telewizyjny, ale również kinowy (grał m.in. doktora Moriarty`ego w filmie Guya Richiego „Sherlock Holmes: Gra cieni”). Wiernego kroku dotrzymuje mu Stellan Skarsgaard wcielający się w Borisa Szczerbinę. Nieco w cieniu pozostaje Emily Watson w roli Uliany Chomiuk. Dobra jest również muzyka, która idealnie podkreśla napięcie w tym mini serialu.

Produkcja HBO to wciągający i jednocześnie wstrząsający serial pokazujący mozolną i nie zawsze zakończoną sukcesem walkę. Walczyć jednak trzeba. Do upadłego. Na wszelkie, możliwe sposoby. Chociażby po to, by zachować w pamięci to, co się wydarzyło i żyć w przekonaniu jak naprawdę wyglądała prawda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz