poniedziałek, 30 listopada 2020

Cykl na blogu CultureZone: ALEJA GWIAZD POPKULTURY.


ALFONSO CUARON: OLŚNIĆ ŚWIATOWE KINO


Niewielu jest meksykańskich reżyserów, którzy zrobili karierę w Stanach Zjednoczonych. Robert Rodriguez, Guillermo del Toro, Alejandro Gonzalez Inarritu. Do tej zacnej listy należałoby dopisać jeszcze jedno nazwisko: Alfonso Cuaron. Choć ma w dorobku niewiele filmów, właściwie żaden z nich nie był porażką. Jaki czynnik zdecydował o tak ogromnej popularności tego meksykańskiego reżysera.



MŁODOŚĆ

Alfonso Cuaron urodził się w 28 listopada 1961 roku w Mexico City. Jego ojciec, Alfredo Cuaron, był lekarzem specjalizującym się w medycynie nuklearnej, matka natomiast była biochemikiem farmaceutycznym. Cuaron ma również dwóch braci: Carlosa, scenarzystę filmowego, oraz Alfredo jr, biologa zajmującego się ochroną przyrody.

W młodości chciał zostać astronautą. Mając dwanaście lat otrzymał kamerę, którą zaczął eksperymentować. To właśnie wtedy zapragnął zostać również reżyserem. Jego matka nie była zachwycona tym pomysłem, dlatego Cuaron chodził do kina potajemnie, mówiąc rodzicom, że idzie do znajomych. Mało tego, za dnia – zgodnie z wolą matki – studiował filozofię, a wieczorem: filmoznawstwo.

Trudno się dziwić, czemu matka nie chciała zgodzić się na tak kosztowne studia i czemu nie pozwalała synowi chodzić do kina. Cuaron wychowywał się w ubogiej dzielnicy w Mexico City. Warunki, w jakich żył przyszły reżyser, były naprawdę godne współczucia i tylko dzięki swojej determinacji Cuaron mógł dopiąć swego, spełniając marzenia.


KARIERA

Na studiach filmoznawczych Cuaron poznał reżysera Carlosa Marcovicha i operatora Emmanuela Lubezki`ego, z którym wspólnie zrobi siedem filmów (w tym „I twoją matkę też”, oraz „Grawitację”) i jeden serial („UPADŁE ANIOŁY”). Prócz tego Cuaron zawarł też przyjaźń z dwoma innymi meksykańskimi reżyserami, z którymi często jest stawiany w jednym rzędzie: Guillermo del Toro i Alejandro Gonzalezem Inarritu.

Zadebiutował na początku lat 90 komedią „Tylko ze stałym partnerem” (1991). Film odniósł duży sukces, a cztery lata później Cuaron przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, gdzie przeniósł na ekran dwie klasyczne powieści. Pierwszą była „Mała księżniczka” (1995) oparta na książce Francis Hodgson Burnett, autorki „Tajemniczego ogrodu”. Drugą ekranizacją w dorobku Cuarona były uwspółcześnione „WIELKIE NADZIEJE” (1997) wg powieści Charlesa Dickensa, w których wystąpiła plejada gwiazd (Ethan Hawke, Gwyneth Paltrow, Anne Bancroft i Robert de Niro). Do obu filmów Cuarona zdjęcia robił Emmanuel Lubezki. Obaj pracowali także przy pierwszym wielkim sukcesie Cuarona, meksykańskiej komedii drogi z elementami erotycznymi „I TWOJĄ MATKĘ TEŻ” (2001). Tym filmem Cuaron odniósł międzynarodowy sukces.

Sukces przyszedł również w 2004 roku, kiedy Alfonso Cuaron zastąpił Chrisa Columbusa na stanowisku adaptatora sagi J. K. Rowling o Harrym Potterze. Nakręcony przez niego „HARRY POTTER I WIĘZIEŃ AZKABANU” uznawany jest powszechnie (zarówno przez krytyków jak i przez wielbicieli serii) za najlepszą filmową odsłonę przygód nastoletniego czarodzieja. Cuaron zerwał z familijno-radosnym tonem dwóch pierwszych części. Była to część najbardziej dojrzała, podkreślająca przejście tytułowego bohatera z wieku dziecięcego w wiek nastoletni i biorącego odpowiedzialność za swoje czyny. Także młoda obsada zagrała zdecydowanie lepiej niż w poprzednich częściach.

Mimo tak wielkiego sukcesu, Cuaron odmówił wyreżyserowania czwartej części serii, chcąc skupić się na innych projektach. Ostatnio jednak zadeklarował, że (gdyby nadarzyła się taka okazja) chętnie nakręciłby którąś z najbliższych części „Fantastycznych zwierząt”, spin offu serii o Harrym Potterze.


STYL

Filmy Cuarona wydają się przesiąkać wieloma charakterystycznymi dla niego elementami wizualnymi, tematycznymi i strukturalnymi. Najczęściej w jego produkcjach używane są długie ujęcia i ciągłe ruchy kamery. Te tendencje tworzą poczucie czasu rzeczywistego i rzeczywistej przestrzeni w światach, które odkrywa Cuaron.


W przypadku Children of Men chcieliśmy wykorzystać element czasu rzeczywistego. To dokumentalne podejście, jakbyś śledził postacie własnym aparatem cyfrowym w roku 2027”.


Tę fantastyczną i nieziemską scenerię dokumentalną reżyser przemierza chociażby w „Harrym Potterze i więźniu Azkabanu”. W jego filmach ruch kamery to przejaw emocji postaci (w „Więźniu Azkabanu” niejednokrotnie kamera przenika przez jakiś obiekt, by przenieść się z jednego pomieszczenia do drugiego). Nieważne, czy używa ręcznego streadicamu, czy robota, Cuaron wykorzystuje narzędzia kinematografii, aby stworzyć intensywną, symbiotyczną relację między widzem a akcją na ekranie.


KOLEJNE PROJEKTY. PO SUKCESIE „HARRY`EGO POTTERA”.

W 2006 roku Alfonso Cuaron przeniósł na ekran kolejną powieść. Tym razem wybór padł na dystopijną powieść P. D. James pt. „Children of Men”. „LUDZKIE DZIECI” odniosły umiarkowany sukces (filmowi zarzucono schematyczne umiejscowienie akcji w Londynie, jakby w duchu „Roku 1984” Orwella), choć doceniono tam niezawodną pracę operatorską Emmanuela Lubezki`ego.

Na następne siedem lat Cuaron odłożył na bok kamerę (jeśli nie liczyć krótkometrażówki „The Shock Doctrine”, której Cuaron był współreżyserem). Powrócił w wielkim stylu, kręcąc epicki film SF pt. „GRAWITACJA”. W tej kameralnej produkcji wystąpili George Clooney i (zwłaszcza) Sandra Bullock. Film odniósł ogromny sukces, przypieczętowany Oscarami m.in. za Najlepszy Film, Najlepszą Reżyserię i Najlepsze Zdjęcia (autorstwa, jakżeby inaczej, Emmanuela Lubezki`ego).

Doświadczenia z dzieciństwa, życie w ubogiej dzielnicy, sprawiły, że Cuaron mógł zabrać się za najbardziej osobisty w swojej karierze film. Tą produkcją była realizowana dla platformy Netflix słynna „ROMA”. W tym czarno-białym filmie nie brakuje elementów autobiograficznych. Film był nominowany do wielu nagród, w tym m.in. do Oscarów, gdzie rywalizował z utrzymaną w podobnym klimacie „Zimną wojną” Pawlikowskiego w trzech kategoriach (Najlepszy Film Nieanglojęzyczny, Najlepsza Reżyseria i Najlepszy Film Roku). Sukces „Romy” odbił się nam czkawką na gali oscarowej, ale z drugiej strony trudno odmówić tej produkcji wielu zalet (m.in. zdjęcia, tym razem autorstwa samego Alfonsa Cuarona). Poza tym film był w pełni autorską produkcją Meksykanina, w której odpowiadał nie tylko za reżyserię i zdjęcia, ale również za scenariusz, montaż i produkcję. Niczego nie ujmując świetnemu i nastrojowemu filmowi Pawlikowskiego, ktoś ma jeszcze wątpliwości, czy trzy Oscary za 2018 rok, na które zasługiwała „Zimna wojna”, trafiły we właściwe ręce?

Po kolejnym sukcesie, Cuaron chwilowo nie ma planów realizacyjnych. Istnieje jednak szansa, że Meksykanin jeszcze niejeden raz olśni widzów i krytyków w przyszłości.


Za co warto docenić Alfonso Cuarona? Choć kręci filmy praktycznie różnie gatunkowo, to w każdym z nich próbuje opowiedzieć coś o sobie. Nawet, jeśli bierze na warsztat jakiś materiał literacki (patrz: „Wielkie nadzieje”, „Harry Potter i więzień Azkabanu”), wlewa w niego cząstkę siebie. Nic zatem dziwnego, że swoistym ukoronowaniem twórczości tego meksykańskiego reżysera stała się „Roma”. Dlatego po tak wielkim sukcesie, nie pozostaje nam nic innego jak czekać na pierwsze informacje o nowej produkcji Cuarona.


Filmy Alfonso Cuarona (trailery):

Wielkie nadzieje”: https://www.youtube.com/watch?v=L8ad7ftiDbA

I twoją matkę też”: https://www.youtube.com/watch?v=1gvOrt6I_6Q

Harry Potter i więzień Azkabanu”: https://www.youtube.com/watch?v=VwErvYgoH70

Ludzkie dzieci”: https://www.youtube.com/watch?v=fKG0WOqakBo

Grawitacja”: https://www.youtube.com/watch?v=OiTiKOy59o4

Roma”: https://www.youtube.com/watch?v=LAlz1-IV5mA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz