wtorek, 3 listopada 2020

 

Cykl na blogu CultureZone: W MUZYCZNĄ PODRÓŻ PRZEZ ŚWIAT.


Witam serdecznie. Przed nami już trzeci odcinek cyklu „W muzyczną podróż przez świat”, omawiający najsłynniejsze płyty, które zapisały się w historii popularnej muzyki. W dzisiejszym odcinku postanowiłem omówić najpopularniejszą płytę w dorobku zespołu Simply Red: „STARS”. Zaczynamy.


OKOLICZNOŚCI POWSTANIA

Był koniec września 1991 roku. Zespół Simply Red z Mickiem Hucknallem za sterami miał na swoim koncie trzy albumy i przynajmniej jeden przebój pt. „If You Don`t Know Me By Now” (z trzeciej płyty zatytułowanej „A New Flame”). Popularność rosła z każdym rokiem, przybywało też kolejnych fanów. I wtedy nastąpił gwałtowny przełom w karierze zespołu. Rok 1991 przyniósł bowiem płytę, z którą Simply Red jest za pewne najbardziej kojarzony.

Początkowo płytę nagrywano w Paryżu, w 1990 roku. Niestety, sprzęt ciągle szwankował, a atmosfera w studiu nagraniowym zrobiła się przytłaczająca z powodu doniesień na temat wojny w Zatoce Perskiej. Z tego powodu zespół musiał przenieść się do spokojniejszej Wenecji. Dopiero tam można było wrócić do nagrywania płyty.

Hucknall chciał, by nowy album miał nieco spokojniejsze brzmienie niż poprzednie płyty zespołu. Nie chciał kolejnych elektronicznych brzmień, zależało mu raczej na odrobinę uduchowionych kompozycjach. Do oprogramowania kompozycji poprosił programistę, Gotę Yashiki, który okazał się również świetnym perkusistą i który z czasem został jednym z członków zespołu.

Kolejnym ważnym szczegółem była okładka płyty. Miała przedstawiać Micka Hucknalla na tle pustynnego nieba, pogrążonego jakby w zadumie i ubranego w indiański płaszcz, który kupił wcześniej w Kalifornii. Hucknall nalegał, by mieć na zdjęciu tylko płaszcz i odsłaniał gołe nogi. Kiedy fotografka Zanna pokazała zdjęcia EastWest Records, pojawiły się obawy, że nagie nogi Hucknalla mogłyby obrazić wrażliwość w USA, a Zanna musiała cyfrowo przerobić zdjęcie, używając fotografii testowej nóg pokrytych dżinsami swojej asystentki.

Płyta została wydana pod koniec września 1991 roku. Zebrała w większości pozytywne recenzje, głównie z magazynów muzycznych. Tylko nieliczni poddali album negatywnej ocenie (np. w 1998 roku zajęła drugie miejsce na ankiecie Melody Maker jako najgorsza płyta jaką kiedykolwiek stworzono). Wśród pozytywnych opinii nie brakowało i takich, że to „najbardziej przystępne i taneczne dzieło Simply Red do tej pory” (opinia Iana Cranna z magazynu muzycznego „Q”). Z kolei Stephen Thomas Elrewine z AllMusic ocenił płytę jako „Po prostu najlepszy album Red od czasu ich debiutu. To gładsza i bardziej dopracowany niż ich poprzedniej pracy, ale Mick Hucknall śpiewa lepiej niż kiedykolwiek, a w jego piosenek jest poprawa... Pochłania wpływy popu, soulu i reggae, Hucknall z powodzeniem pisze teraz piosenki w swoim własnym stylu, coś, z czym, z wyjątkiem Holding Back the Years, nie udało mu się wcześniej”.

ZAWARTOŚĆ PŁYTY

Płyta składa się z 10. piosenek, z czego ponad połowa była udostępniana w rozgłośniach radiowych. Rozpoczyna się od dwóch rozpoznawalnych hitów grupy, czyli „Something Got Me Started”, a zwłaszcza „Stars”, w którego wideoklipie Mick Hucknall występuje w tym samym indiańskim płaszczu, co na okładce samej płyty. Kolejnymi utworami na krążku są: „Thrill Me” i „Your Mirror”. Piątą najbardziej znaną piosenką pochodzącą z płyty – i zarazem szóstą znajdującą się na płycie – jest „For Your Babies”.

Pozostałe pięć piosenek przeszło bez echa. Najpoważniej to słychać w piosence „Model” (znajdującej się na siódmym miejscu na płycie). Utwór nie wpada tak bardzo w ucho, jak te najbardziej znane. Jednak pozostałych czterech – wbrew pozorom – dość przyjemnie się słucha. „She`s Got it Bad”, „How Could I Fall”, „Freedom”, oraz „Wonderland” mają dobry, taneczny rytm, a także ciekawe teksty.


OCENA PŁYTY

Ogółem po „Stars” warto sięgnąć szczególnie podczas organizacji jakiejś romantycznej kolacji przy świecach (zwłaszcza przy balkonie, pod – nomen omen – rozgwieżdżonym niebem). Mick Hucknall, choć natura poskąpiła mu urody, to nie w ciemię bity romantyk, który – przynajmniej – swoim niepowtarzalnym wokalem rozczuli każde niewieście serce. Składają się na to dwa powody.

Po pierwsze łatwo wpadająca w ucho taneczna melodia. Sami powiedzcie, kto po kolacji nie zechciałby ruszyć do tańca, zwłaszcza tak delikatnego i spokojnego. Melodia piosenek z płyty „Stars” dostarczy tym bardziej dużo zmysłowości, która przydatna okaże się szczególnie w czasie romantycznego spotkania we dwoje.

Po drugie teksty piosenek, które podobnie jak wokal Hucknalla zachwycą każdą kobietę. Pełno w nich czułości i romantyzmu. Utwierdzą wszystkich słuchaczy w przekonaniu, że „Stars” to jedna z najbardziej romantycznych płyt.

Czy warto sięgnąć po ten krążek? Jak najbardziej warto i gorąco do tego zachęcam.


Płyta Simply Red: „Stars”:

https://www.youtube.com/playlist?list=PLnhlXP_aORuon_07c0NgOuZIE5dx1185f

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz