sobota, 19 grudnia 2020

Cykl na blogu CultureZone: NUTKA NOSTALGII


Witam serdecznie. Pamiętacie pewnie odcinek „Nutki nostalgii” poświęcony piosence „How you remind me”. Nickelback nie był jedynym rockowym zespołem cieszącym się popularnością na początku XXI wieku. W tym odcinku przypomnę inny, bardzo rockowy zespół z przełomu lat 90 i 00: Evanescence. Na tapetę biorę ich największy przebój: bardzo mocne „BRING ME TO LIFE”. Zaczynamy.


HISTORIA UTWORU

Za pewne gdy ktoś słyszy „Bring me to life” Evanescence, przypomina mu się „Daredevil” według komiksów wydawnictwa Marvel. I mam tutaj na myśli wyjątkowo kiepski film z Benem Affleckiem w tytułowej roli. Piosenka grupy Evanescence to była chyba jedyna zaleta tego filmu, a ze wszystkich scen można było zadowolić się tylko sekwencją treningu Elektry Natchios (bo to właśnie w tej scenie pojawia się ta piosenka).

https://www.youtube.com/watch?v=kAhWBjAcWQY

Evanescence to specyficzny zespół. Muzyka jaką grają członkowie, jest mieszaniną heavy metalu z gothic metalem. Krytycy wciąż prześcigają się we właściwym określaniu zespołu: czy to zespół rockowy, czy heavy metalowy (zwłaszcza po wysłuchaniu bardzo mocnego utworu „Going Under”). Ostatecznie jednak przyjęło się określać Evanescence jako zespół gotycki… jakkolwiek by to brzmiało. W ich muzyce można znaleźć wiele elementów typowych dla gotyckiego klimatu. Do niektórych piosenek, członkowie zespołu używali też muzykę klasyczną i to o tematyce pogrzebowej („Lacrymosa” wykorzystująca takty z ostatniej zachowanej części „Requiem” Mozarta). Mało tego, wokalistka zespołu, Amy Lee, ma w zwyczaju ubierać się wyłącznie na czarno.

Jak wygląda historia powstania „Bring me to life”? Amy Lee wyjaśniała genezę piosenki w wywiadach:

Byłam związana i kompletnie nieszczęśliwa. Jednak ukrywałam się z tym. Byłam całkowicie maltretowana i próbowałam to ukryć; nawet bym się do tego nie przyznała. Więc umówiłam się z przyjacielem znajomego. Czekając, aż wszyscy inni się pojawią, poszliśmy do restauracji i zajęliśmy stolik. A on spojrzał na mnie i powiedział: „Czy jesteś szczęśliwa?”. I poczułam, że moje serce podskoczyło i pomyślałam, że on całkowicie wie, o czym myślę. I skłamałam, powiedziałam, że wszystko w porządku. Zresztą on nie jest naprawdę jasnowidzem. Ale jest magistrem socjologii”.

Bring me to life” zostało wydane 22 kwietnia 2003 roku. Mało brakowało, a piosenka w ogóle nie ujrzałaby światła dziennego. Pracownicy rozgłośni radiowych z początku nie chcieli wydać piosenki, w której „laska gra na fortepianie”. Popularność piosenki przyszła wraz z premierą „Daredevila” Marka Stevena Johnsona. Kiedy utwór znalazł się na ścieżce dźwiękowej filmu, dopiero wtedy rozgłośnie radiowe upomniały się o niego. Taki właśnie był początek kariery zespołu Evanescence.


ANALIZA

Co może się podobać dowcipnemu, nadwrażliwemu chłopakowi, jak ja, w tej wyjątkowo ostrej piosence? W dodatku unikającego nazbyt ostrych rzeczy: potraw, muzyki, a nawet kobiet?

Mam równie specyficzny gust: podobają mi się gotyckie klimaty, a tego nie brakuje w utworach Evanescence. „Bring me to life” dobitnie tego dowodzi. Gotyk wylewa się tutaj aż po brzegi. Chociaż teledysk jest osadzony w miejskiej scenerii, nie kłóci się to z tekstem utworu; gdyby klip rozgrywał się na cmentarzu, wśród umarlaków, za pewnie nie byłoby żadnej różnicy w nastroju.

Czemu uważam, że równie klip z akcją na cmentarzu równie dobrze pasowałby do tej piosenki? Powodem są słowa, wyraźnie wskazujące na motyw przywracania do życia. To też element typowy dla zespołu Evanescence: nawiązania do gotyckiej literatury; w tym przypadku – do „Frankensteina” Mary Shelley.

Na uwagę zasługuje również świetny wokal Amy Lee. Partnerujący jej Paul McCoy z zespołu 12 Stones, świetnie dotrzymuje jej kroku.

Jedynym problemem może być fakt, że piosenka znalazła się na soundtracku tak słabego filmu jak „Daredevil” z 2003 roku. Ale za każdym razem pocieszam się słowami: „Dobra piosenka z kiepskiego filmu”. I chyba każdy się ze mną zgodzi: to dobra piosenka, tylko trafiła na ścieżkę dźwiękową wyjątkowo nieudanego filmu.


PREMIERA

Popularność filmu „Daredevil” przysłużyła się „Bring me to life”, bo dzięki temu piosenka znalazła się na wielu listach przebojów i zdobyła wiele nagród.

Premiera piosenki nie ustrzegła się jednak od kontrowersji. Evanescence były promowane w sklepach chrześcijańskich, dopóki zespół nie dał jasno do zrozumienia, że ​​nie chce być uważany za część chrześcijańskiego gatunku rocka, tak jak jego koledzy z wytwórni Wind-up Records, Creed. 

W kwietniu 2003 r, prezes Wind-up Records napisał do chrześcijańskiego radia i sklepów detalicznych, by wyjaśnić, że mimo „duchowego podłoża, które wzbudziło takie zainteresowanie i podekscytowanie chrześcijańskiej wspólnoty religijnej”, Evanescence to „świecki zespół i jako taki traktują swoją muzykę jako rozrywkę”.

Z tego też powodu prezes Wind-up Records pisał: „mocno czuje, że nie należą one już do rynków chrześcijańskich". Niemal z miejsca wiele chrześcijańskich stacji radiowych usunęło „Bring Me to Life”.


link: https://www.youtube.com/watch?v=3YxaaGgTQYM


TŁUMACZENIE


Evanescence

PRZYWRÓĆ MNIE DO ŻYCIA


Jak możesz patrzeć w me oczy jak w otwarte drzwi

Prowadzące cię do mojego wnętrza,

Gdzie stałam się bezwładna jakby bez duszy.

Mój duch śpi gdzieś tam, zamarznięty

Nim go nie znajdziesz i zabierzesz do domu.


(Obudź się!)

Obudź mnie w środku

(Nie mogę cię obudzić),

Obudź mnie w środku

(Ocal mnie!).

Wezwij mnie i ocal mnie przed ciemnością.


(Obudź mnie)

Uczyń, by krew mi krążyła

(Nie mogę cię obudzić),

Zanim zdołam upaść

(Ocal mnie!).

Ocal mnie przed nicością, którą się stałam.


Teraz, gdy wiem, bez czego jestem,

Nie możesz tak mnie zostawić.

Oddychaj ze mną i uczyń prawdziwą.

Przywróć mnie do życia.


(Obudź się!)

Obudź mnie w środku

(Nie mogę cię obudzić),

Obudź mnie w środku

(Ocal mnie!).

Wezwij mnie i ocal mnie przed ciemnością.


(Obudź mnie)

Uczyń, by krew mi krążyła

(Nie mogę cię obudzić),

Zanim zdołam upaść

(Ocal mnie!).

Ocal mnie przed nicością, którą się stałam.

Przywróć mnie do życia

(Żyłem w kłamstwie, nic nie ma w środku)

Przywróć mnie do życia.


Zmarznięta w środku bez twego dotyku i bez twej miłości,

Kochany, tylko ty jesteś życiem pośród śmierci.


(Cały ten czas nie mogłem uwierzyć, co widzę

Trzymałem się mroku, lecz ty byłaś naprzeciw mnie)

Zdaje się, że przespałam tysiące lat

Muszę otworzyć oczy na wszystko!

(Bez myśli, bez głosu, bez duszy)

Nie daj mi tu umrzeć, tam musi być coś jeszcze,

Przywróć mnie do życia.


(Obudź się!)

Obudź mnie w środku

(Nie mogę cię obudzić),

Obudź mnie w środku

(Ocal mnie!).

Wezwij mnie i ocal mnie przed ciemnością.


(Obudź mnie)

Uczyń, by krew mi krążyła

(Nie mogę cię obudzić),

Zanim zdołam upaść

(Ocal mnie!).

Ocal mnie przed nicością, którą się stałam.


Przywróć mnie do życia

(Żyłem w kłamstwie, nic nie ma w środku)

Przywróć mnie do życia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz