Cykl Recenzenta Marcina: UBÓSTWIANA ÓSEMKA.
Witam serdecznie. MEMY, zwłaszcza FILMOWE, są często spotykane w popkulturze. Ich autorzy często wykorzystują kadry z filmów, nawet najwybitniejszych, by wyśmiać jakąś sytuację. Wiele z tych memów na trwałe zapisało się w historii kultury popularnej. W tym odcinku „Ubóstwianej ósemki” przyjrzymy się ośmiu takim memom. Zaczynamy.
8, zdezorientowany Vincent Vega [„Pulp fiction”, reż. Quentin Tarantino]
Przykład przytaczany na sam początek rankingu to nie tyle mem, co rodzaj GIF-u. Cóż to takiego? To ruchomy format grafiki komputerowej, stworzony już w 1987 roku. GIF-y bardzo często są wykorzystywane w mediach – oczywiście by kogoś wyśmiać. GIF wykorzystujący postać zdezorientowanego Travolty rozglądającego się wokół siebie zrobił chyba największą furorę. Pochodzi ze sceny z „Pulp fiction”, w której Vincent Vega przybywa do domu Mii, słyszy głos w domofonie informujący, że ona jest w domu, ale po wejściu okazuje się, że jej nie ma. Gest Travolty oznacza ni mniej ni więcej, tylko: „W domu, czyli gdzie?”.
Przytaczany mem:
Kolejny bardzo popularny mem pochodzi z ekranizacji „Charliego i fabryki czekolady”. I tu mała uwaga: nie chodzi mi o wersję z Johnnym Deppem, lecz o tą wcześniejszą, z Genem Wilderem… który, zresztą, stał się bohaterem omawianego memu.
7, „You must be...” [„Willy Wonka i fabryka czekolady”, reż. Mel Stuart]
Polska wersja tego memu brzmi inaczej: „Więc mówisz, że...” i chyba nie ma na świecie osoby, która by jej w ogóle nie kojarzyła. Używany jest jako celny komentarz do dowolnej sytuacji, lub czyjegoś komentarza (np. „Więc mówisz, że znasz się na memach? Musisz być taki internetowy...”). Ton polskiej wersji (oraz oryginalnego „You must be...”) jest wyraźnie sarkastyczny, choć wyraz twarzy Gene`a Wildera na memie – już niekoniecznie (mina aktora jest tutaj raczej ironiczna...). To prawdopodobnie jeden z najbardziej popularnych memów w dobie Internetu. Uniwersalność to bardzo piękna rzecz, nieprawdaż?
omawiany mem (po polsku):
Chociaż zdarzają się sytuacje, gdy jakiś mem jest związany ze znanym filmem, pojawiający się na nim napis już niekoniecznie. Tak było w przypadku słynnego memu związanego z kultowym „Matrixem”
6, „What if I told you” [trylogia „Matrix”, reż. Wachowscy]
Tekst „What if I told you” nie pada w ogóle w filmie Wachowskich. Ani w żadnej z dalszych części. Mimo to autor mema wyszedł z założenia, że wyraz twarzy filmowego Morfeusza może taki tekst wyrażać. W jakiej sytuacji jest używany. Najczęściej, gdy czasem trzeba z kimś porozmawiać na poważny temat. Mem doczekał się kilku wersji, na których widać kota w czarnych, przeciwdeszczowych okularach. Czemu bohaterem memu jest właśnie Morfeusz? Możliwe, że związane jest to z tym, że Morfeusz z „Matrixa” był rodzajem mentora dla Neo vel Andersona… Czyż słowa z mema nie brzmią jak mądra rada?
omawiany mem:
Mem z miejsca 5. jest doskonale znany współczesnym ludziom, a zwłaszcza nastolatkom. Mało kto jednak wie, który serial go spopularyzował. Chodzi o facepalm.
5, facepalm Picarda [„Star Trek: Następne pokolenie”, twórca: Gene Roddenberry]
Facepalm to klasyczny gest załamania po usłyszeniu, lub zobaczeniu czegoś wyjątkowo głupiego. Osoba używająca facepalmu zakrywa zrozpaczony twarz w jednej, lub (rzadziej) w dwóch dłoniach. Dzięki temu oszczędza sobie cierpkich słów krytyki pod adresem kogoś, kto popełnił werbalną, lub niewerbalną gafę. Czegoś takiego używał kapitan Picard w późnej serii „Star Trek” zatytułowaną „Star Trek: Następne pokolenie”. Tyle że w jego interpretacji facepalm miał być reakcją na niepowodzenie jakiejś misji. W każdym razie, to właśnie ten popularny gest stał się niesamowicie popularny w życiu codziennym.
omawiany mem:
„Spider-Man” Sama Raimiego często bywa traktowany jako relikt epoki (choć od premiery części pierwszej minęło 18 lat). Gdybym miał jednak wskazać jakąś scenę z trylogii, która stała się zasłużonym memem, to będzie to taniec Petera Parkera z trzeciej części.
4, przemiana Petera Parkera [„Spider-Man 3”, reż. Sam Raimi]
Spider-Man, obojętnie w czyjej interpretacji i wersji, często był obiektem memów. Podobnie jak Peter Parker w interpretacji Tobeya Maguire`a. Czara goryczy przelała się po premierze trzeciej części, w której na Parkera zaczyna oddziaływać symbiont. Ogólnie pomysł, by Maguire odgrywał zmianę charakteru Parkera okazał się albo nieprzemyślany, albo po prostu chybiony. Wszak Maguire ma raczej sympatyczny wyraz twarzy i takich też bohaterów odgrywał. Miejmy nadzieję, że wystąpi w nadchodzącej kontynuacji „Spider-Mana” od MCU i ten występ będzie rehabilitacją za feralny występ w trzeciej części trylogii Raimiego.
omawiany mem:
Podium otwiera mistrz zarówno filmowej nad ekspresji – przy której nawet Tobey Maguire wydaje się powściągliwy – i filmowych memów: Nicholas Cage z „Pocałunku wampira”.
3, „You don`t say” [„Pocałunek wampira”, reż. Robert Bierman]
Bohater filmu Roberta Biermana uważa, że zamienia się w wampira. Ale to nie z powodu fabuły – skądinąd całkiem niezłej – stał się kopalnią memów. Ani nawet z powodu zbytniego zaangażowania w rolę Cage`a (w jednej ze scen zjadł prawdziwego karalucha). Cage znany jest ze swojego nad ekspresyjnego stylu gry. Najlepiej to pokazuje scena, w której padają słowa „You don`t say...”: mem z Cagem wytrzeszczającym w psychopatyczny sposób oczy posłużył do argumentu z osobami, które według rozmówcy nie brzmią poważnie. Jak widać, coś przyniosła rola Nicholasa Cage`a w omawianym filmie. Brawo, stary.
omawiany mem:
Mem z miejsca 2. stał się jednym z najpopularniejszych w ostatnich latach. Pozwólmy teraz porządnie wydrzeć się Gerardowi Butlerowi grającemu Leonidasa.
2, „This is…!” [„300”, reż. Zack Snyder]
Do Leonidasa przybywa perski wysłannik z żądaniami Kserksesa. Leonidas podważa je, na co wysłannik stwierdza: „This is madness”. I wtedy padają słowa, które przeszły do historii tak obrazkowych historii, jak i filmu: „Madness? THIS IS… SPARTA!” Właśnie ten okrzyk Leonidasa w świetnej interpretacji Gerarda Butlera zapisały się jako jeden, wielki mem. Fotki z rozwydrzonym Butlerem, albo przeróbki słynnego okrzyku mnożyły się jak grzyby po deszczu. W ostatnich latach to jeden z najlepszych memów stworzonych w żadnych innych celach, jak tylko parodystycznych.
omawiany mem
Zwycięzca to memy pochodzące ze słynnej filmowej trylogii. Pochodzą z „jednej trylogii, by wszystkimi rządzić, jednej, by wszystkich odnaleźć”, a także „jednej by wszystkich zgromadzić i w salach kinowych związać”. Oto memy z „Władcy Pierścieni” Jacksona.
1, tolkienowskie memy [trylogia „Władca Pierścieni”, reż. Peter Jackson]
Mem nie musi wcale pochodzić z filmu, który był miażdżony przez krytyków, lub widzów. Wręcz przeciwnie, może pochodzić z filmu, który był wielkim sukcesem. Ekranizacja trylogii Tolkiena niewątpliwie sukcesem była. I to pomimo tego, że niektóre sceny istotnie mogły się nadawać na memy. Z jednej strony trudno odmówić Jacksonowi, że (co prawda za cenę okrojenia książki Tolkiena z licznych wątków) oddał ducha literackiego pierwowzoru. Kto jednak nie kojarzy memów z Boromirem („One does not simple”), albo z Gandalfem („You shall not pass!”). Mimo humoru jaki dostarczają, nie psują przyjemności oglądania.
omawiany mem (Boromir):
omawiany mem (Gandalf):
To był mój ranking najlepszych memów filmowych. Które wg was były najlepsze. Piszcie swoje typy, a my widzimy się za tydzień. Cześć.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz