poniedziałek, 22 lutego 2021

Cykl na blogu CultureZone: ALEJA GWIAZD POPKULTURY.


MAREK KRAJEWSKI:

MROCZNE ZAKAMARKI WROCŁAWIA I LWOWA


W cyklu „Aleja Gwiazd Popkultury” przyszedł czas na polski akcent. W najnowszym odcinku poniedziałkowego cyklu na blogu „CultureZone” przedstawię portret jednego z najpopularniejszych polskich pisarzy, Marka Krajewskiego.


MŁODOŚĆ

Marek Krajewski urodził się we Wrocławiu 4 września 1966 roku. W 1985 roku ukończył Liceum Ogólnokształcące im. Juliusza Słowackiego we Wrocławiu, a w latach 1985-1991 studiował filologię klasyczną w Instytucie Filologii Klasycznej i Kultury Antycznej na Uniwersytecie Wrocławskim.

Podczas studiów pracował jako bibliotekarz w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich (1991), a później jako bibliotekarz w Instytucie Filologii Klasycznej i Kultury Antycznej na Uniwersytecie Wrocławskim (1992-1994), gdzie następnie został asystentem (1995-1999), potem adiunktem (2000-2006), a w końcu starszym wykładowcą (2007). W międzyczasie powstała również debiutancka powieść Krajewskiego, horror w klimacie noir osadzony w międzywojennym Wrocławiu. Wstępne plany dotyczące powieści „ŚMIERĆ W BRESLAU” pojawiły się już w 1992 roku. Marek Krajewski tak wspominał pracę nad swoją debiutancką książką:

[Dyrektor] przywołuje mnie do pracy i mówi tak: Proszę pana, pańskie obowiązki zajmą panu około pięciu godzin. A ja wtedy młody, naiwny […] mówię tak: Panie dyrektorze, jak to pięć godzin, a co ja mam robić w ciągu tych pozostałych trzech godzin? A na to mówi pan dyrektor: A dla mnie to może pan nawet i kryminały pisać. To był dobry pomysł, wówczas. Postanowiłem tego dnia, myślę sobie: >>A może by tak napisać powieść?<< Horror to miał być pierwotnie, powieść osadzona we Wrocławiu okresu międzywojennego. Jak pomyślałem, tak zrobiłem […], te dwie godziny, które mi pozostały po wypełnieniu poleceń szefa zużyłem na wymyślanie fabuły. I wymyśliłem gotową fabułę powieści. Mojej debiutanckiej powieści Śmierć w Breslau”.

Tak oto stopniowo zaczęła powstawać powieść, która przysłużyła się literaturze polskiej, a zwłaszcza polskim kryminałom, przywracając im dawny blask.


KARIERA

Do 2007 r Marek Krajewski w dalszym ciągu pracował w Instytucie Filologii Klasycznej i Kultury Antycznej. W międzyczasie też wydawał kolejne tomy serii kryminałów retro z Eberhardem Mockiem w głównej roli. Po „Śmierci w Breslau”, autor wydał „KONIEC ŚWIATA W BRESLAU” (2003), z którego dowiadujemy się o trudnych relacjach Mocka z żoną; „WIDMA W MIEŚCIE BRESLAU” (2005), z którego czytelnik dowiaduje się także o problemach alkoholowych głównego bohatera, a w końcu „FESTUNG BRESLAU” (2006), osadzony w schyłkowych latach II wojny światowej, kiedy to Wrocław został przemianowany przez Niemców w twierdzę.

Początkowo „Festung Breslau” miał być finałem cyklu o Eberhardzie Mocku. Wydawało się, że byłby to finał idealny: akcja osadzona w ostatnich latach II wojny światowej, Niemcy stopniowo przegrywający walkę. Jednak Krajewski zdecydował się napisać piąty tom cyklu, tym razem osadzony na początku lat 20 w Breslau. W 2007 roku na rynku wydawniczym ukazała się powieść „DŻUMA W BRESLAU”, jedna z najmroczniejszych książek z Eberhardem Mockiem.

W tym okresie również powstał zupełnie inny cykl Krajewskiego, napisany wspólnie z Mariuszem Czubajem: „ALEJA SAMOBÓJCÓW” i „RÓŻE CMENTARNE” to dwa kryminały, których bohaterem jest policjant z Trójmiasta, Jarosław Pater. Dotąd jednak nowy cykl nie doczekał się kolejnych tomów. Marek Krajewski wrócił jednak do okresu międzywojennego, tym razem z zupełnie nowym bohaterem. Pojawił się w 2009 roku na kartach powieści „GŁOWA MINOTAURA”, w której Eberhard Mock po raz pierwszy w swej policyjnej karierze prowadził śledztwo nie w Breslau, lecz we Lwowie. Tym nowym bohaterem Krajewskiego był Edward Popielski.


STYL

Czytając retro kryminały Marka Krajewskiego, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że autor bardzo skrupulatnie podchodzi do odtwarzania minionych epok. W poszukiwaniu nowych tematów do swoich powieści, przegląda stare gazety, mapy i dokumenty, wyłapując z nich najbardziej mroczne historie z dziejów międzywojennego Wrocławia. Dba także o każdy szczegół w swoich powieściach, co widać chociażby w bardzo szczegółowej topografii międzywojennego Wrocławia: nazwa każdej ówczesnej ulicy, lub placu odpowiada obecnej nazwie. Krótko mówiąc, czytając kryminały Marka Krajewskiego osadzone w Breslau czytelnik niemal czuje się tak, jakby przechadzał się ówczesnymi ulicami.

Chociaż bohaterami powieści Marka Krajewskiego są ówcześni policjanci, autor nadaje im swoje własne cechy. Zarówno Eberhard Mock, jak i nowy bohater, Edward Popielski, są z wykształcenia filologami klasycznymi, zaznajomionymi z kulturą antyczną. Poza tym Krajewski nie stroni też od wplatania do swoich książek łacińskich, lub greckich sentencji, nie tylko w formie motta.

Te wszystkie elementy sprawiają, że kryminały Marka Krajewskiego czyta się z dużą przyjemnością, oraz ogromnym zainteresowaniem. I to pomimo faktu, że autor nie stroni też od dość mocnych scen, podpadających również pod thriller, albo nawet horror.


KOLEJNE LATA. MIĘDZY BRESLAU, A LWOWEM

Nowy bohater Krajewskiego, Edward Popielski, narodził się na kartach powieści „Głowa Minotaura”, w której śledztwo prowadzi Eberhard Mock. Śledztwo, trzeba dodać, z początku nie przebiega sprawnie. Popielski to policjant z Lwowa, który w Dwudziestoleciu Międzywojennym należał do Polski, Mock z kolei to niemiecki wachmistrz. Relacja obu policjantów przebiega więc bardzo chłodno, jednak z czasem wywiąże się między nimi nić porozumienia.

W ten sposób Marek Krajewski zaprezentował czytelnikom nowego bohatera, Edwarda Popielskiego. Policjant ze Lwowa powracał w latach 2010-2015 w kolejnych tomach cyklu: „ERYNIE” (2010), „LICZBY CHARONA” (2011), „RZEKI HADESU” (2012; w tej powieści Popielski po raz drugi prowadzi wspólnie śledztwo z Eberhardem Mockiem, tym razem w Breslau), „W OTCHŁANI MROKU” (2013), „WŁADCA LICZB” (2014), oraz osadzonej w Darłowie powieści „ARENA SZCZURÓW” (2015).

Rok później, w 2016 roku, Krajewski rozpoczął nowy cykl o Eberhardzie Mocku, tym razem skupiający się na jego wczesnych latach i pierwszym okresie jego służby policyjnej. W powieści pt. „MOCK” tytułowy śledczy prowadzi śledztwo w sprawie morderstwa, do którego doszło w murach Hali Stulecia. Przez następne lata wydawał kolejne tomy nowego cyklu: „MOCK: LUDZKIE ZOO” (2017), „MOCK: POJEDYNEK” (2018), oraz „MOCK: GOLEM” (2019), podejmujący tematykę żydowską.

W tym samym 2019 roku Marek Krajewski powrócił do postaci Edwarda Popielskiego, czyniąc zeń bohatera szpiegowskich thrillerów. Powieść „DZIEWCZYNA O CZTERECH PALCACH” okazała się sporym sukcesem, dlatego też autor powrócił do formuły thrillera szpiegowskiego, pisząc ciąg dalszy pt. „POMOCNIK KATA” (2020). Nie zapomniał również o Mocku i poświęcił mu kolejny tom odnowionej serii osadzonej w Breslau pt. „MOLOCH” (lub „MOCK: MOLOCH”, 2020). W ten sposób, bez problemu, autor polskich powieści noir przebywał między Breslau, a Lwowem, dostarczając swoim czytelnikom kolejnych, mocnych, wrażeń.



Za co warto docenić Marka Krajewskiego? To dzięki niemu polski kryminał przeżył swój renesans i to w wersji retro. Krajewski nie tylko dostarcza ekstremalnych fabuł, wziętych ze starych kronik i odsłania mroczne zakamarki Wrocławia i Lwowa. Przede wszystkim pieczołowicie odtwarza realia lat 20-50 XX wieku, a nawet i okresu tuż po I wojnie światowej. Tak więc czytając jego powieści kryminalne można spodziewać się nie tylko wielu mocnych wrażeń, ale też sentymentalnej podróży w czasie do minionych czasów. Warto mieć to na uwadze przed zbliżającą się premierą serialu opartego na jego powieści pt. „Erynie” z Marcinem Dorocińskim w roli Edwarda Popielskiego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz