Cykl na blogu CultureZone: W MUZYCZNĄ PODRÓŻ PRZEZ ŚWIAT.
Witam serdecznie. W kolejnym odcinku mojego wtorkowego cyklu na temat wybrałem historię i analizę jednego z najlepszych i najbardziej znanych albumów brytyjskiej grupy Coldplay. Załóżcie słuchawki, czas na „VIVA LA VIDA” z 2008 roku. Zaczynamy.
OKOLICZNOŚCI POWSTANIA
Grudzień 2006 roku. Na internetowej stronie muzycznego magazynu „Billboard” gruchnęła informacja jakoby nowy album Coldplay miał ukazać się pod koniec 2007 roku. Zespół zaraz zdementował tę informację zapowiadając przy okazji trasę koncertową po Ameryce Łacińskiej planowanej na początek 2007 roku. To właśnie wtedy miał powstawać materiał na nowy album. By uniknąć przecieków internetowych, zespół postanowił jednak nie grać premierowo żadnych piosenek na organizowanej trasie koncertowej.
Producentem nowej płyty został Brian Eno. Z kolei zespół Coldplay na swojej stronie internetowej o postępach w czasie nagrania albumu. M.in. wyznawali, że na powstanie płyty wpływ miała muzyka hiszpańska, której elementy miały się pojawić na niektórych piosenkach z nowego krążka.
W październiku 2007 roku zespół ujawnił tytuły dwóch piosenek z albumu. Nosiły tytuły: „Famous Old Painters”, oraz „Glass of Water”; ostatecznie jednak nie trafiły na krążek. Kolejna informacja, zatytułowana „Prospekt”, głosiła jakoby, że prace miały się zakończyć na początku grudnia 2007 roku. Wielu fanów zespołu uważało, że płyta będzie nosiła tytuł właśnie „Prospekt”, co szybko zostało zdementowane przez członków zespołu Coldplay. Zamiast tego jednak ujawniono tytuły nowych piosenek, które finalnie znalazły się na albumie: „Lovers in Japan”, oraz „Strawberry Swing”.
ZAWARTOŚĆ
Płyta zatytułowana ostatecznie „Viva la Vida, or Death and all his Friends” zawiera 11 piosenek, a ich ogólnym tematem są hasła rewolucji francuskiej. Utwory na krążku mówią o wolności, miłości i rewolucji. Podczas gdy dotychczasowe albumy zespołu mówiły o bardziej osobistych sprawach zespołu, krążek „Viva la Vida” dotyczył spraw dotyczących ludzkości. Piosenki „Violet Hill” (nr 8), oraz „Death and All His Friends” (nr 10) mówią zarówno o wojnie i polityce. Z kolei dwie podwójne piosenki „Lovers in Japan” (nr 5), oraz „Yes” (nr 6) opowiadają o miłości.
Innym ważnym tematem albumu jest także rewolucja. Motyw rewolucyjny widać choćby w tytułowej piosence z krążka „Viva la Vida” (nr 7). I to nie tylko pod względem treści samej piosenki. Nie dość, że członkowie zespołu w wideoklipie byli poubierani w stroje z czasów rewolucji lipcowej, to jeszcze sam klip wystylizowano na malowidło. Wokalista Coldplay, Chris Martin, przyznał się, że tworząc tytułową piosenkę inspirował się także słynną powieścią Victora Hugo „Nędznicy”, której akcja rozgrywa się m.in. w czasie rewolucji lipcowej. Motyw rewolucyjny widać także na okładce płyty, gdzie wykorzystano wspomniany obraz Delacroixa „Wolność wiodąca ludność na barykady”. To dlatego klip wystylizowano na malowidło – miało to być nawiązanie do płótna Delacroixa.
OCENA
Płyta zespołu w większości otrzymała pozytywne recenzje. I trudno się dziwić, ponieważ album w samej rzeczy jest znakomity. Coldplay to zespół grający alternatywnego rocka, a więc takiego posiadającego różne motywy i na „Viva la Vida” wyraźnie to słychać. Na krążku można usłyszeć różne motywy muzyczne, nie tylko hiszpańskie, ale także muzykę plemienną („Lost!”, nr 3), oraz muzykę Afropop („Strawberry Swing”, nr 9). Z kolei w tytułowej piosence rozbrzmiewa orkiestra.
Płyta została wydana w 2008 roku i od tamtego czasu nie traci na popularności. Powodem jest choćby uniwersalny temat przywodzący na myśl hasła rewolucji, nie tylko Francuskiej z XVIII wieku, ale też Rewolucji Lipcowej z 1930 roku. Krążek zdobył wiele zasłużonych nagród i można go godnie polecić wszystkim słuchaczom. Co niniejszym czynię.
Link: https://www.youtube.com/playlist?list=PL5GtyL492ugrqF0P5BPswl6obi1nUG0sR

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz