piątek, 26 lutego 2021

Cykl na blogu CultureZone: KĄCIK LITERACKI.


Witam serdecznie. W jednym z odcinków cyklu „Program w odcinkach” recenzowałem serial platformy Netflix „Kierunek: Noc” inspirowany twórczością Jacka Dukaja. Pora teraz omówić powieść, która zainspirowała twórców tegoż serialu. Mowa, rzecz jasna, o powieści „STAROŚĆ AKSOLOTLA”. Zaczynamy.


JACEK DUKAJ, „Starość aksolotla” ****

rok wyd. oryg. 2019; rok wyd. pl.: 2019

Chociaż w moim życiu zdarzało się sięgać po autorów science fiction (jak chociażby Jules Verne, Herbert George Wells, czy nasz Stanisław Lem), bliższa memu sercu zawsze była literatura fantasy. Dlatego mogę śmiało powiedzieć, że dopiero od niedawna stawiam fantastykę naukową obok książek fantasy jako jeden z moich ulubionych gatunków literackich. Dzięki temu mogłem nadrobić zaległości i sięgnąć po tych autorów science fiction, których dotąd nie czytałem (jak Jack Finney, autor „Inwazji Porywaczy Ciał”).

Wśród tych autorów do nadrobienia znajduje się również nasz Jacek Dukaj, autor bardzo popularny (kto nie zna słynnego opowiadania „Katedra”, z powodzeniem sfilmowanego przez Tomasza Bagińskiego), chociaż dość specyficzny. Na rynku wydawniczym ukazała się jedna z jego najbardziej oryginalnych powieści - „Starość aksolotla”.


FABUŁA

Akcja tej powieści rozpoczyna się od wielkiego kataklizmu. Oto w stronę Ziemi dociera śmiercionośny promień słoneczny, który niszczy wszystko i wszystkich na swojej drodze. Tylko nielicznym udaje się przeżyć katastrofę, która ogarnia Ziemię. Wśród nich znajduje się główny bohater powieści, Grześ, który stracił w wyniku katastrofy swoich bliskich. Tuż przed katastrofą udaje im się przekopiować swoje mózgi do mechów i seksbotów. Pytanie tylko, czy zdołali też przenieść do sztucznej inteligencji swoją duszę?


OCENA

Przyznaję się od razu bez bicia. Zanim sięgnąłem po książkę Dukaja, obejrzałem inspirowany jego książką serial „Kierunek: Noc” (recenzja do przeczytania: https://culzone.blogspot.com/2020/12/cykl-na-blogu-culturezoneprogram-w.html?spref=fb&fbclid=IwAR3qhxIh2tJP9GEBs9u0iKg68YQ-8Jl0X9SLGvmITMOp3a96qzC4FLHnYBY). Wielbiciele Jacka Dukaja powiedzieliby, że twórcy serialu dokonali świętokradztwa na powieści ulubionego pisarza, natomiast sama produkcja francuska kompletnie nijak się ma do pierwowzoru literackiego.

Tyle że serial „Kierunek: Noc” był tylko inspirowany książką. Owszem to, co go łączy z powieścią Dukaja, to motyw śmiercionośnego promienia słonecznego. Reszta to fantazja scenarzystów serialu. Sam lot samolotem w książce zajmuje jedną stronę, a ten motyw w serialu rozciągnięty jest na 6. krótkich odcinków (po pół godziny każdy; gdyby połączyć wszystkie odcinki w jedną całość, materiał zajmowałby około trzy godziny czasu). Biorąc pod uwagę cliffhanger i obecność tajemniczego Polaka w ostatnich minutach odcinka 6., można było przyjąć, że będzie sezon 2, który (być może) bardziej rozwinie koncepcję Dukaja. Niedawno, zresztą, ruszyły prace nad nowymi odcinkami.

Czy osoby, które oglądały najpierw serial „Kierunek: Noc” nie powinny w takim razie sięgać po książkę Dukaja? Znalazłem komentarze, że skoro serial jest nudny, to widzowie zniechęcą się do książki Dukaja, która tak naprawdę jest dużo lepsza. Powiem szczerze, ja nie zniechęciłem się do „Starości aksolotla”, wręcz przeciwnie. Chętnie po nią sięgnąłem, by przekonać się jak mogłaby wyglądać wizja post apokaliptycznego świata w literackim pierwowzorze.

No, właśnie. Jaka wizja roztacza się na kartach powieści? Dukaj zafascynowany Japonią, faszeruje swoją niedługą powieść nawiązaniami do popkultury Kraju Kwitnącej Wiśni. Te wszystkie mechy, pokemony, Godzille przewijające się na kartach to wszystko odnosi się do kultury japońskiej. Dukaj już wcześniej dał upust swojej fascynacji japonistyką, a tu rozwinął ją do perfekcji. Popkulturowe nawiązania do Japonii wyglądają w książce bardzo oryginalnie i, co najciekawsze, nie kłócą się z naszą popkulturą. Mam tylko nadzieję, że tak samo nie będą się kłócić w 2. sezonie serialu „Kierunek: Noc”. Ale zawsze można w serialu zrobić nawiązanie do japońskiej popkultury, prawda?

Czy więc można polecić „Starość aksolotla”? Zdecydowanie tak, zarówno przed seansem „Kierunku: Noc”, jak i po obejrzeniu produkcji Netflixa. W końcu książka, a film/serial to są dwa różne światy. Jedyne, co je łączy to to, że należą do kultury popularnej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz