Cykl na blogu „CultureZone”: UBÓSTWIANA ÓSEMKA.
Witam serdecznie. Reżyser czasem ma wyjątkowo pod górę. Zwłaszcza gdy nagrany przez niego materiał filmowy ląduje w montażowni – tam o ostatecznych kształcie filmu decyduje studio, które ma swoją wizję. Zdarzają się jednak sytuacje, gdy reżyserzy po jakimś czasie przerabiają swoje filmy, by były zgodne z ich wizjami. Temu właśnie służą DIRECTOR`S CUT, zwane z polskiego wersjami reżyserskimi. Oto ranking ośmiu najlepszych przykładów wersji reżyserskich znanych filmów. Zaczynamy.
8, „Łowca androidów. Ostateczna wersja reżyserska”, reż. Ridley Scott [wersja kinowa: 113 min.; wersja reżyserska: 116 min; ostateczna wersja reżyserska: 117 minut]
Scott to pierwsze nazwisko kojarzące się z wersjami reżyserskimi. Brytyjczyk przerabiał już „Obcego: 8 pasażera Nostromo”, czy „Królestwo niebieskie”. Najdłużej zajęło mu jednak przerabianie „Łowcy androidów”. Znane są aż trzy wersje filmu... Ale to przerabianie opłaciło się. Bo czy wersja z głosem Harrisona Forda zza offu, brzmiącym jak głos Leslie Nielsena, i z niepotrzebnym happy endem odniosłaby sukces? Nie. Że już nie wspomnę o kluczowej scenie snu z jednorożcem. Czemu więc powstały dwie wersje reżyserskie? Bo pierwsza powstawała bez nadzoru Scotta. Dopiero ostateczna wersja reżyserska była tą najwłaściwszą.
Niektóre wersje reżyserskie mogą paradoksalnie okazać się niekorzystne dla znanych filmów i wywołać kontrowersje. George Lucas okazjonalnie udoskonalający doskonałą i tak Klasyczną Trylogię „Gwiezdnych Wojen” coś by powiedział na ten temat.
7, „Gwiezdne Wojny. Edycje specjalne”, reż. George Lucas [wersja kinowa całej trylogii: 379 min.; wersja reżyserska całej trylogii: 387 min.]
Chyba jedyną zmianą wprowadzoną w 1981 roku do „Gwiezdnych Wojen”, którą wszyscy zaakceptowali, było dodanie podtytułu „Epizod 4: Nowa nadzieja”. Jednak kolejne zmiany w klasycznej trylogii były nie do pogodzenia. Nie pomogła nawet okrągła rocznica premiery „Epizodu 4”. Fani uznali, że poprawiając klasyczną trylogię, Lucas zepsuł jej klimat (a i tak oberwało mu się od nich za Trylogię Prequeli). Czara przelała się po premierze „Zemsty Sithów”, gdy w finale „Powrotu Jedi” zastąpiono ducha Sebastiana Shawa... hologramem Haydena Christensena. A fani chcieli zatrzeć ślad po znienawidzonym Anakinie...
Jeśli jeszcze uważacie, że Scott zaszalał z trzema różnymi wersjami „Łowcy androidów”, to co powiecie na „Ziemię obiecaną” Andrzeja Wajdy w czterech różnych wersjach!
6, „Ziemia obiecana” (różne wersje), reż. Andrzej Wajda [wersja kinowa: 179 min.; wersja serialowa: 200 min.; wersja reżyserska: 138 min.; przywrócona wersja kinowa: 170 min.]
Kiedy premierę miała trwająca 179 minut wersja kinowa, w tym samym roku powstał miniserial w czterech odcinkach, z czego każdy trwał 50 minut (to daje w sumie 200 minut materiału). Ale na tym się nie skończyło. W 2000 r Andrzej Wajda przygotował nową wersję filmu. Nie tylko odświeżył obraz, ale także usunął kilka scen (w tym głośne sceny erotyczne między Danielem Olbrychskim, a Kaliną Jędrusik). Dopiero w 2012 r, za zgodą reżysera, przywrócono oryginalną wersję, poddaną najwyżej rekonstrukcji cyfrowej. Trwa 170 minut, ale kto by się martwił o brakujące 9 minut materiału...
Przypadek „Ligi Sprawiedliwości Zacka Snydera” wyraźnie pokazuje, że wersje reżyserskie czasem powstają nie z powodu innej wizji studia, lecz z powodu odmiennej wizji zastępczego reżysera. Podobnie było z „Supermanem 2. Wersją reżyserską Richarda Donnera”.
5, „Superman 2. Wersja reżyserska Richarda Donnera”, reż. Richard Donner [wersja kinowa: 126 minut; wersja reżyserska: 115 min.]
„Superman 2” według studia Warner Bros miał być filmem bardziej campowym, niż część pierwsza. Richard Donner nie chciał się jednak na to zgodzić, więc zastąpiono go Richardem Lesterem. A ten wywiązał się z zadania „brawurowo”(m.in. usunął Marlona Brando, podmienił temat Johna Williamsa i dodał więcej humoru). W 2006 r. Donner przedstawił film, który miał „pokazać światu jak oryginalnie Superman 2 miał wyglądać”. Różnice widać już na początku filmu. Fabularnie co prawda film kłóci się z akcją produkcji „Superman: Powrót” (ignorującą fabuły części 3. i 4.), ale chociaż zachowuje ciągłość z częścią pierwszą.
Ile premier, tyle wersji filmowych jednej produkcji. Świetnie to pokazuje historia dystrybucji „Dawno temu w Ameryce” Sergio Leone.
4, „Dawno temu w Ameryce. Rozszerzona wersja reżyserska”, reż. Sergio Leone [wersja kinowa: 139 min. (albo 229 min.), wersja reżyserska: 251 min.]
Premiera filmu odbyła się w Cannes w 1984 roku. Film trwał 229 minut. Na amerykańską premierę przygotowano jednak wersję krótszą o ponad półtorej godziny! Wycięto większość scen z dzieciństwa bohaterów i z akcją w l 60, a co gorsza: materiał zmontowano w kolejności chronologicznej (wersja europejska przeplatana jest retrospekcjami). Ten zabieg nie podobał się Leone, a sam film poniósł klapę w USA. W marcu 2012 r planowano wprowadzić dłuższą wersję, 270-minutową, jednak początkowo udało się zrekonstruować tylko 251 minut materiału. Dopiero na rynek DVD trafiła wersja trwająca 230 minut.
Podium otwiera jedna z najbardziej zasłużonych wersji reżyserskich w historii kina. Jakie były konsekwencje wydłużania monstrualnej i tak trylogii „Władca Pierścieni” przez Petera Jacksona?
3, „Władca Pierścieni. Wersje rozszerzone”, reż. Peter Jackson [wersja kinowa całej trylogii: 558 min.; wersja reżyserska całej trylogii: 682 min.]
Z wiadomych powodów nie można było zekranizować poszczególnych tomów trylogii Tolkiena w skali 1:1 (każda z części trwałaby od 8 do 9 godzin!). Ale Jackson zadbał o to, by fani brytyjskiego pisarza nie poczuli się dotknięci. Wprowadził wersje rozszerzone, które choć trochę przybliżają ducha literackiego pierwowzoru (widać to zwłaszcza w „Drużynie Pierścienia”, w której rozbudowano prolog filmu). Oczywiście, pewne rzeczy pozostały niezmienione (brak Toma Bombadila w „Drużynie...”, kontrowersyjny cliffhanger w „Dwóch wieżach”), ale mimo to fani i tak powinni poczuć się bardziej usatysfakcjonowani.
Wersje reżyserskie często powstają wiele lat po kinowych premierach filmów. Z różnych powodów, najczęściej dlatego, bo pozostało sporo materiału, którego szkoda wyrzucać do kosza. To właśnie sytuacja wersji reżyserskiej „Czasu apokalipsy”.
2, „Czas apokalipsy. Powrót”, reż. Francis Ford Coppola [wersja kinowa: 153 min.; wersja reżyserska: 202 min.]
Praca na planie „Czasu apokalipsy” Coppoli to była prawdziwa gehenna: trudne warunki atmosferyczne i napięcie na planie zdjęciowym dawały się mocno we znaki ekipie filmowej. Powstało bardzo wiele materiału, ale ponieważ lada dzień miał się zacząć konkurs w Cannes, spieszono się z montowaniem. Po latach Coppola uzupełnił film, dopełniając swoją wizję do końca. To bynajmniej nie ostatni taki przypadek, kiedy Coppola przerobił po latach jeden ze swoich filmów, niedawno taki los spotkał trzecią część „Ojca chrzestnego” pod zmienionym tytułem: „The Godfather Coda: The Death of Michael Corleone”.
Wersje reżyserskie potrafią wyjść filmowi na dobre. Dzięki nim może się zmienić przesłanie całej produkcji. Trzeba przyznać, James Cameron miał wyjątkowego nosa, kiedy po latach rozszerzył swój najsłabszy film, czyli „Otchłań”, dodając mu więcej wartości.
1, „Otchłań. Wersja specjalna”, reż. James Cameron [wersja kinowa: 145 min.; wersja reżyserska: 165 min.]
Chociaż James Cameron przeważnie jest producentem swoich filmów, nawet jemu zdarzały się wyprodukować słabe filmy. Tak, to dotyczy „Otchłani”. Swego czasu była to spektakularna porażka Camerona: kosztowała krocie, a dla widzów była nudnym filmem o spotkaniu z kosmitami. Cameron jednak dokonał kilku poprawek, zmieniając przesłanie filmu. Reżyser rozbudował wątek miłosny, dodał cytat z Nietzschego i scenę spotkania Virgila Birgmana (Ed Harris) z kosmitami o antywojennych poglądach. Tym samym reżyser okazał się nie w ciemię bitym pacyfistą. Jeśli za coś można go docenić, to za przemyślaną wersję reżyserską. Brawa.
To była moja lista najlepszych wersji reżyserskich znanych filmów. Jakie inne przykłady przychodzą wam do głowy? Piszcie w komentarzach swoje typy, a my widzimy się za tydzień z nowym rankingiem. Cześć.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz