wtorek, 16 lutego 2021

Cykl na blogu CultureZone: W MUZYCZNĄ PODRÓŻ PRZEZ ŚWIAT.


Witam serdecznie. W najnowszym odcinku „W muzyczną podróż przez świat” tym razem zapraszam do Stanów Zjednoczonych lat 80. Spośród wielu znanych i rozpoznawalnych płyt wybrałem słynny krążek Prince`a „PURPLE RAIN”. Zaczynamy.


OKOLICZNOŚCI POWSTANIA

Purple Rain” było szóstym albumem w dorobku Prince`a i jednocześnie pierwszym, który piosenkarz nagrał z zespołem The Revolution. Była pierwszym sukcesem w karierze tego niewysokiego (tylko 157 cm wzrostu!) charyzmatycznego wokalisty. A co dopiero tytułowy utwór, najbardziej kojarzony z Princem.

Kiedy płyta powstawała, Prince miał już na koncie pięć płyt, prezentujących własną, oryginalną (czytaj: eklektyczną) wizję muzyki pop. Był artystą już docenionym, ale ciągle brakowało czegoś, by stał się supergwiazdą. Stworzył z jednej strony pełnometrażowy fabularny film kinowy, opowieść o muzyku z Minneapolis, który szuka swego miejsca w życiu i na scenie, próbując uniknąć błędów ojca, a z drugiej strony płytę swego rodzaju kontynuującą poprzednie, jednak tym razem ostrzejszą, bardziej rockowa i eksponująca elektryczne gitary. Całość miała nosić tytuł „Purple Rain”.

Film, choć bazował na życiorysie Prince`a (który był już wtedy rozpoznawalną gwiazdą sceny), okazał się klapą. Jednak sama płyta zawierająca piosenki pojawiające się w filmie (czyli będąca swego rodzaju soundtrackiem), odniosła już spektakularny sukces. Do dziś, jeśli ktoś będzie miał szczęście, może spotkać się na forach filmowych z komentarzami, że „film jest słaby, ale muzyka – rewelacyjna”.

Film „Purpurowy deszcz” miał premierę 27 lipca 1984 r. Płyta Prince`a została wydana 25 czerwca tego samego roku.


ZAWARTOŚĆ

Eklektyzm – to słowo ciska się na usta podczas słuchania słynnego krążka Prince`a. Na płycie znajduje się tylko dziewięć piosenek, a każda z nich należy do wielu gatunków muzycznych.

W efekcie płytę charakteryzuje różnorodność gatunkowa. Wystarczy wymienić soulowo-funkowy „Take Me with U(nr 2), zahaczające wręcz o hard rocka „Darling Nikki(nr 5) z bardzo skandalizującym tekstem, rockowo-funkowe „Baby I’m a Star(nr 8) oraz „When Doves Cry(nr 6), będący dla niektórych najbardziej awangardowym numerem w historii popu. Pracując nad tą płytą, Prince wykazał się niemałym, godnym pochwały, muzycznym geniuszem i chwała mu za stworzenie takiej muzycznej perełki.

Całość wieńczy jednakPurple Rain(nr 9), znakomita rockowa ballada i jeden z największych hitów lat 80. To piosenka, z którą Prince jest jednoznacznie kojarzony, choć miał w swoim dorobku wiele innych przebojów (jak np. „Diamends and pearls”). Utwór z tytułowej płyty trwa aż (czy może raczej: tylko) osiem minut i czterdzieści jeden sekund i chciałoby się, by ta piosenka trwałaby wiecznie (dla zainteresowanych: na YouTube można znaleźć wersję zapętloną, trwającą równą godzinę...).

To co łączy każdą z piosenek to dynamiczna oprawa. Obojętnie, czy mowa o rockowo-funkowym „Baby I`m Star”, czy o soulowo-funkowym „Take Me with U”, każdy utwór na płycie charakteryzuje się ogromnym ładunkiem emocji. I tu znów warto wymienić na sam koniec finałowe „Purple Rain”: tytułowy utwór ma stosunkowo spokojniejsze brzmienie, które idealnie podsumowuje całą płytę.


OCENA

Gdyby ktoś pokusiłby się o przypisanie płyty do konkretnego gatunku muzycznego, bez wątpienia wyrządziłby krzywdę albumowi. Do określenia „Purple Rain” najlepiej by chyba pasowałoby określenie „muzyczny eklektyzm”. Krążek łączy przeróżniejsze muzyczne gatunki. Czego tu nie ma? Elektro-funk, poprzez dance, r’n’b, aż po rock i pop. Krótko mówiąc, szwedzki stół. Chociaż płyta jest bardzo zróżnicowana, Prince odnajduje się w tych wszystkich gatunkach doskonale. A przy okazji słychać wyraźnie jak bardzo ten album różni się od poprzednich dokonań Prince`a. I od późniejszych.

Omawiany album to bez wątpienia rozrywkowe arcydzieło, wymykające się przy tym jednoznacznemu zaszufladkowaniu. „Purple Rain” odniósł tym większy sukces zapisując się w historii muzyki pop, okazując się tym samym jedną z najbardziej wpływowych płyt. Wraz z „Thrillerem” Jacksona przyczynił się do określenia kierunku, w jakim podążyła w kolejnych latach muzyka w latach 80. Miał, i na dobrą sprawę ma nadal, niemały wpływ na dzisiejszych artystów, wciąż pozostając niewyczerpaną kopalnią pomysłów i inspiracji. Dzięki temu Prince stał się jedną z najsłynniejszych, obok Michaela Jacksona, gwiazd muzyki pop. Przy czym o ile Jackson zyskał miano króla muzyki pop, o tyle Prince musiał zadowolić się mianem – nomen omen – księcia muzyki pop.

Ale to właśnie przez tą różnorodność tak bardzo wyróżnił się na tle innych wykonawców z tamtych lat. Oddajmy więc cześć i pokłon księciu muzyki pop, sięgając po najbardziej znaną płytę w jego dorobku, którą śmiało można by nazwać „legendarną”.


link: https://www.youtube.com/playlist?list=PL6ogdCG3tAWjpHzvou7cgdJGFDadw49Vk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz