czwartek, 25 marca 2021

Cykl na blogu „CultureZone”: UBÓSTWIANA ÓSEMKA.


Witam serdecznie. Alfred Hitchcock mawiał, że dobry film musi się zaczynać od trzęsienia ziemi. Choć trudno zaprzeczyć słowom mistrza suspensu, film – prócz wstępu i rozwinięcia – powinien mieć również odpowiednią PUENTĘ, która podsumuje opowiedzianą historię. W filmie nie brakowało najlepszych filmowych podsumowań. Specjalnie dla was przedstawię ich aż osiem. Zaczynamy.


8, puenta SF [„Gwiezdne Wojny. Epizod V: Imperium kontratakuje”, reż. Irvin Keshner]

Nie ma to jak zacząć od puenty, która wywołałaby szok i niedowierzanie na twarzach wielu widzów. To podstawa udanej puenty. Dlatego więc zaczynamy od dość nieoczywistej puenty, bo znajdującej się w środkowej części słynnej trylogii George`a Lucasa. Każdy wie, o co w niej chodzi. Była to jednak puenta tak zaskakująca, że wielu wielbicieli „Gwiezdnych Wojen” przeżyło wspomniane szok i niedowierzanie w salach kinowych AD 1980. Tak oto reżyser „Imperium kontratakuje”, Irvin Keshner, wywiązał się z zadania celująco; o wiele lepiej niż George Lucas, któremu zależało bardziej na opowiedzeniu nam kosmicznej bajki.

Puenty najbardziej są kojarzone z kinem sensacyjnym, lub z kryminałami. Dlatego na miejscu 7. uplasowała się puenta sensacyjna. Pochodzi z kultowego filmu Davida Finchera - „Podziemny krąg”.

7, puenta sensacyjna [„Podziemny krąg”, reż. David Fincher]

Przez cały film widz żyje w przekonaniu, że bezimienny Narrator dzieła Finchera kumpluje się z tajemniczym Tylerem Dardenem. Twórcy filmu celowo nic nam nie mówią o postaci granej przez Brada Pitta – prócz tego, że uczestniczy w nielegalnych walkach na gołe pięści i bezprawnie produkuje mydło z tłuszczu. Wszystko po to, by osiągnąć efekt totalnego zaskoczenia u widzów. Opłaciło się. Choć od samego początku wiemy, że Narrator to typ bohatera nieznoszącego swojego życia i pracy, mało kto zdawał sobie sprawę, że miał także… rozdwojenie jaźni. Zwłaszcza, gdy jego alter ego grał inny aktor.

Puenty serialowe również są warte uwagi. Mogą nie tylko rozwiązać wszystkie serialowe zagadki, ale też być podsumowaniem całego serialu. Świetnie zdawał sobie z tego sprawę David Simon podczas realizacji finału „Prawa ulicy”.

6, puenta serialowa [„Prawo ulicy”, twórca: David Simon]

Przez pięć sezonów serialu twórca produkcji pokazywał życie w Baltimore od podszewki z jego luksusami i zagwozdkami. Przyszła więc pora na podsumowanie. Oglądamy jak życie w wielkim mieście toczy się dalej, jak zmieniają się kolejni gracze i pojawiają się zupełnie nowe problemy. W końcu produkcja nie była typowym serialem sensacyjnym. Głównym tematem był wszelki brud panoszący się po Baltimore, który należało zamieć pod dywanik, by nie stracić swej pozycji. Patrząc jak cała walka okazała się nie tylko trudną, ale i syzyfową pracą, łatwo zrozumieć rozgoryczenie na twarzy McNulty`ego opuszczającego Baltimore.

Powoli dochodzimy do najbardziej oryginalnych puent w popkulturze. Na piątym miejscu puenta tragikomiczna pojawiająca się w rewelacyjnym filmie Roberto Benigniego.

5, puenta tragikomiczna [„Życie jest piękne”, reż. Roberto Benigni]

Jak najlepiej uchronić ukochanego syna przed wojennym koszmarem? Bo przecież gdyby dzieciak dowiedziałby się o obozach koncentracyjnych, to nawet gdyby przeżył Holocaust, miałby traumę do końca życia. Dlatego ukrywając przed synem całą prawdę, bohater filmu grany przez samego Roberta Benigniego wmawia mu, że uczestniczą w grze, której nagrodą jest czołg. Gdy w finale dochodzi do eksterminacji Żydów, a w obozie pozostaje sam chłopak, zza rogu wyłania się… czołg (radość w oczach małego – bezcenna). W ten sposób chłopiec będzie żył w przekonaniu, że naprawdę brał udział w fikcyjnej grze.

Im genialniejszy film, tym lepsza puenta. Zalet „Szóstego zmysłu” nikt nie podważy. Tak jak brawurowego twistu pojawiającego się w finale.

4, puenta horrorowa [„Szósty zmysł”, reż. M Night Shyamalan]

Główny bohater „widzi martwych ludzi”, a problem próbuje rozwiązać psycholog grany przez Bruce`a Willisa. Wszystko prowadzi do zaskakującego finału. Do tego czasu Shyamalan podsuwa nam kolejne tropy, które mają naprowadzić widza na właściwy ślad. Bohater Willisa nie może dogadać się ze swoją żoną (a przecież w sekwencji otwierającej był z nią w dobrej komitywie), może zaiste widza intrygować. Tak jak fakt, że matka małego Cole`a nie zwraca żadnej uwagi na psychologa. Finał sprawił, że Reżysera o Trudnym Do Wymówienia Nazwisku zaczęto przyrównywać do Hitchcocka. Zasłużenie.

Jako się rzekło, puenty kojarzą się z kryminałami i sensacjami. Dlatego też podium otwiera puenta iście kryminalna, choć pochodząca z filmu obyczajowego.

3, puenta dramatyczna [„Rashomon”, reż. Akira Kurosawa]

Film Kurosawy inspirowany dwoma opowiadaniami Ryunosuke Akutagawy przedstawia jedną historię z perspektywy kilku osób. Historia ma charakter kryminalny i opowiada o gwałcie dokonanym na młodej Japonce. Widzowie poznają cztery różniące się szczegółami relacje naocznych świadków zdarzenia. Nie dość, że otrzymali zaskakujące rozwiązanie, to jeszcze sam schemat opowiadania historii stał się na tyle znośny, że znalazł naśladowców. W taki sposób konstruowana była fabuła takich filmów, jak „O czym marzą faceci” (2000), czy animacji „Czerwony Kapturek. Historia prawdziwa” (2007).

A skoro mowa o kryminałach, miejsce 2. zajęła jedna z najbardziej błyskotliwych puent kryminalnych. Pora odpowiedzieć na pytanie, kim był Keyser Soze.

2, puenta kryminalna [„Podejrzani”, reż. Bryan Singer]

W błyskotliwym filmie w reżyserii Singera policjanci szukają odpowiedzi na postawione pytanie, przepytując w charakterze świadka niepełnosprawnego Rogera Kinta. Kim jest ów Keyser Soze? Z zeznań Kinta wynika, że Soze to tajemniczy turecki władca zbrodni, którego każdy z mężczyzn nieświadomie okradł. Wraz z kolejnymi wątkami, Kint dodaje kolejne szczegóły dotyczące Sozego, wodząc tym samym policjantów i widzów za nos. Rozwiązanie tożsamości wielkiego filmowego antagonisty wprawiło w osłupienie nie tylko prowadzącego śledztwo agenta Dave`a Kujana, ale również samych widzów. Bo kto by podejrzewał o zorganizowanie napadu niepełnosprawną intelektualnie osobę, no kto?

Dobry film powinno się skomentować nie tylko świetnym zwrotem akcji, ale także równie świetną kwestią. Genialny tego przykład mogliśmy zobaczyć w „Pół żartem, pół serio”.

1, puenta komediowa [„Pół żartem, pół serio”, reż. Bill Wilder]

Główni bohaterowie w przebraniu kobiet uciekają przed mafiosami motorówką, za której sterami siedzi zakochany w Daphne sympatyczny staruszek. Podczas gdy na tylnym siedzeniu Sugar Kowalczyk pada w ramiona Josephine (a właściwie Joego), Daphne próbuje na różne sposoby odwieść adoratora od ożenku. Wszelkie argumenty zostają jednak stłamszone. Wreszcie Daphne nie wytrzymuje i wyznaje: „Jestem facetem”. Jak jej adorator puentuje to wyznanie? Najgenialniej jak tylko można, jednocześnie puentując zwariowaną intrygę: „Cóż, nikt nie jest doskonały”. Lepszego podsumowania chyba nie da się wymarzyć…


To był mój ranking najlepszych puent w filmach. Piszcie w komentarzach, jakie wy znacie najbardziej. Widzimy się za tydzień z nowym rankingiem. Cześć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz