Cykl na blogu CultureZone: W MUZYCZNĄ PODRÓŻ W CZASIE.
Witam serdecznie. W kolejną podróż w czasie tym razem zapraszam do 1985 roku, kiedy to na rynku wydawniczym ukazała się kultowa płyta heavymetalowego zespołu Metallica: „MASTER OF PUPPETS”. Wielbicielom zespołu chyba nie muszę informować, czego można się spodziewać... Zaczynamy.
OKOLICZNOŚCI POWSTANIA
„Master of Puppets” to trzeci album w dorobku Metaliki i jednocześnie ostatni nagrany z basistą Cliffem Burtonem, który zginął w wypadku samochodowym: rano 27 września 1986 r, wypadł przez okno, a następnie został przygnieciony przez autobus, którym grupa poruszała się w trakcie trasy promującej „Master of Puppets”.
Okoliczności powstania albumu były następujące: pierwsze utwory do albumu zaczęły powstawać latem 1985 roku. Członkowie zespołu nagrywali swoje pomysły, a potem – jak opowiada gitarzysta prowadzący, Kirk Hammett – „słuchaliśmy tych kaset i wybieraliśmy riffy, które naszym zdaniem były na tyle dobre, by można było z nich zbudować utwór”. Lars Ulrich, perkusista grupy, również miał udział w tworzeniu riffów; nucił Jamesowi Hetfieldowi wymyśloną melodię, którą on zamieniał potem na riff.
Jednocześnie wraz z nagrywaniem nowego albumu, Metallica również od czasu do czasu koncertowała. W sierpniu zagrała dwa koncerty przed jednymi z liczniejszych widowni w swojej historii. Pierwszym był występ na festiwalu Monsters of Rock w Donington w Anglii 17 sierpnia 1985 roku, przed publicznością liczącą ponad 70 tysięcy ludzi, która nie przyjęła zespołu pozytywnie. Wynikało to z tego, że tego samego dnia razem z Metalliką występowały też m.in. zespoły Bon Jovi i Ratt, grające muzykę pop-metalową; po wejściu na scenę James Hetfield zapowiedział:
Jeśli przyszliście tutaj by zobaczyć spandex, pomalowane oczy i słowa „rock & roll, kochanie” w każdej p...ej piosence, to nie jest ten p...y zespół.
Dzień po występie grupy na festiwalu Day on the Green, 1 września 1985, Lars Ulrich rozpoczął razem z Flemmingiem Rasmussenem nagrywanie ścieżek perkusji na nowy album „Master of Puppets”. Reszta zespołu dołączyła kilka dni później. Tak jak w przypadku poprzedniego albumu, „Ride the Lighting”, sesja nagraniowa odbywała się w studiach nagraniowych Sweet Silence Studios w Kopenhadze. Za produkcję krążka odpowiadali Metallica i wspomniany już Rasmussen. Ledwie dwa tygodnie po rozpoczęciu sesji nagraniowej, 14 września 1985, Metallica już zaprezentowała publiczności nowy utwór, „Disposable Heroes”, na festiwalu zorganizowanym w RFN przez magazyn „Metal Hammer”.
O tematyce utworów wspominał w wywiadach James Hetfield. Jego zdaniem płyta była o manipulacji:
W „Welcome Home (Sanitarium)” bohaterem jest ktoś kto żyje, jak mu się podoba, i robi nieraz zwariowane rzeczy. Inni mówią: „To nie w porządku, co ty wyprawiasz”. I odsyłają go do „sanatorium”. A tam nikogo już nie obchodzi, co z nim będzie. Aplikuje się pacjentowi jakieś leki, wpycha się w kaftan bezpieczeństwa a koniec jest najczęściej tragiczny. Do napisania tej piosenki zainspirował nas film „Lot nad kukułczym”. „Orion” zaś to imię zuchwałego i niezwykle silnego myśliwego w mitologii greckiej, który prawdopodobnie zginął z ręki Artemidy – bogini nagłej śmierci. Jest to także nazwa jednego z gwiazdozbiorów. Wydaje się, że nie przypadkiem tak właśnie zatytułowany jest przedostatni utwór na płycie. Podzielony na kilka części, z łagodnym kosmicznym wstępem, a zakończony groźnym i ciężkim uderzeniem rozgniewanych bogów.
Ogólnie płyta była nagrywana od 1 września do 27 grudnia 1985, a wydano ją w marcu 1986 roku, odnosząc sukces i plasując się na 29 miejscu amerykańskich list przebojów. Także recenzje nie pozostawiały złudzeń: płytę uznano za najlepszy heavymetalowy album, jaki kiedykolwiek nagrano. Płyta była porównywana do poprzednich krążków zespołu, w tym do „Ride the Lighting”, oraz debiutanckiego „Kill`em All”.
ZAWARTOŚĆ
Płyta składa się z 9. utworów, a każdy z nich jest pod każdym względem wyjątkowy, każdy przeszedł do historii heavy metalu. Choćby „Welcome Home (Sanitarium)” (nr 4) z balladowym wstępem i gitarowymi flażoletami, jedna z najbardziej poruszających kompozycji tego zespołu. Równie poruszający jest mroczny kawałek „The Things That Should Not Be”, inspirowany opowiadaniem H. P. Lovecrafta „Widmo nad Innsmouth” (nr 3), a także instrumentalny utwór „Orion” (nr 7).
Poza tym na płycie można również znaleźć „Leper Messiah” (nr 6), utwór zagrany ostro, choć jednocześnie utrzymany w średnim tempie. Pojawia się też piosenka o tematyce wojennej, czyli „Disposable Heroes” (nr 5), zagrany niesamowicie szybko. Całą płytę zaś wieńczy nie mniej zawrotny kawałek „Damage Inc” (nr 9).
Nie można również pominąć najważniejszej piosenki na płycie, tytułowego „Master of Puppets” (nr 2): mroczna i ponura, niemal gotycka, kompozycja. Wręcz uczta dla fanów heavy metalu, lub w ogóle ciężkiego muzycznego brzmienia.
OCENA
Płyta „Master of Puppets” przeszła do legendy heavy metalu. Nie należy się więc dziwić, że zasłużenie należy do najważniejszych płyt w dorobku Metaliki. Krążek wyznaczył drogę, jaką mieli podążać tak członkowie zespołu, jak i pozostałe grupy grające heavy metal. Mimo niemal 35 lat na karku ten krążek nadal świetnie się broni. A jak potem dzwoni w uszach. Niemal jak dzwony kościelne. Mimo to naprawdę warto.
Link: https://www.youtube.com/playlist?list=PLvyFvczmiBrunjTBsQ5jypBacIcCMDw6P

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz