piątek, 5 marca 2021

NOWINY ZE ŚWIATA *****

Akcja filmu rozgrywa się pięć lat po zakończeniu wojny secesyjnej. Głównym bohaterem jest weteran wojenny, kapitan Jefferson Kyle Kidd (Tom Hanks w swojej klasycznej roli dobrodusznego poczciwca): do niedawna wydawca gazet, który utraciwszy wszystko para się podróżą od miasta do miasta, by czytać ich mieszkańcom nowiny z całego świata (a jak wiadomo: w tamtych czasach ludzie niemal w ogóle nie umieli czytać).

Podczas jednej z takich podróży, kapitan Kidd spotka na swojej drodze na wpół dziką dziewczynkę Johannę, wcześniej porwaną i wychowaną przez Indian. Za namową bliskich, postanowi zawieść ją do prawowitego domu, co nie będzie takie łatwe: mało, że droga będzie najeżona przeszkodami, to jeszcze sama Johanna z początku nie będzie chciała wyrazić chęci do powrotu do domu.

W dobie nadal szalejącej pandemii koronawirusa, wiele filmów musiało liczyć się z tym, że nie będzie mogła trafić do kin (a nawet, jeśli, to ze sporym poślizgiem, patrz: „Szybcy i wściekli 9”, czy – zwłaszcza - „Diuna” Villeneuve`a…). Na szczęście wiele z tych produkcji miało okazję trafić do Internetu przez platformy streamingowe. Od czasu wybuchu Covid-19, premiery filmowe odbyły się na takich platformach, jak: HBO GO („Artemis Fowl”), czy Netflix („W lesie dziś nie zaśnie nikt”). I chociaż mimo nadal szalejącej pandemii, rząd czasem luzuje obostrzenia, niektóre filmy wciąż mogą liczyć na premiery nie tyle kinowe, co Internetowe (jak „Wonder Woman 1984”, której polska premiera na HBO GO odbędzie się 1 kwietnia…).

„Nowiny ze świata”, nowy film Paula Greengrassa („Green Zone”, „Krucjata Bourne`a”, „Kapitan Phillips”) także padł ofiarą koronawirusa. Nie dość, że grający w filmie Tom Hanks sam zaraził się covidem-19 (na planie filmu o Elvisie Presleyu, gdzie grał menedżera Króla Rock`n`rolla), to jeszcze jego premiera była bezustannie przekładana. I wtedy pomocną dłoń wyciągnął Netflix, dzięki czemu film został uratowany. I bardzo dobrze, bo to produkcja bardzo w klimacie klasycznych westernów, podobnie jak „Prawdziwa odwaga” braci Coen, czy „Bezprawie” Kevina Costnera.

Zarazem to kino nietypowe dla Greengrassa: szarpanego montażu, trzęsącej się kamery (jakby kamerzysta miał padaczkę) i dynamicznych bijatyk, znanych chociażby z „Krucjaty...” i „Ultimatum Bourne`a” można tu ze świecą szukać. To kino statyczne i bardzo powolne. Paradoksalnie jednak nie jest nudne: zapewniam, że atrakcji tu nie brakuje. Dzięki tej staroświeckiej otoczce, „Nowiny ze świata” są również świetnym hołdem dla klasycznych westernów. Jeśli ktoś nie lubi westernów i w pierwszym odruchu odpuści sobie ten film, nawet się nie dowie, co go ominęło...

Największą gwiazdą produkcji jest bez wątpienia Tom Hanks, jak zwykle wcielający się w swój klasyczny typ bohatera: dobrodusznego poczciwca, który muchy by nie skrzywdził, a nawet gdyby komuś zwróciłby uwagę, to na pewno nie podniesionym, wrzaskliwym tonem. Szczerze, bardzo mnie ciekawi jego rola menedżera Elvisa Presleya, bo to byłaby dla aktora rola nietypowa: Król Rock`n`rolla miał wyjątkowo apodyktycznego menedżera, który ciągle narzucał piosenkarzowi swoją rolę. Ale wracając do filmu Greengrassa... Relacje kapitana Kidda z Johanną są mocną stroną filmu: dzięki wspólnym perypetiom, oboje dojrzewają do własnych odpowiedzialności i stają się sobie wręcz bliscy. Partnerująca mu Helena Zengel w roli Johanny bezbłędnie dotrzymuje mu kroku.

Wreszcie docenić trzeba wpadającą w ucho muzykę, a zwłaszcza piękne zdjęcia autorstwa Dariusza Wolskiego: choć to autentyczne plenery, nasuwają na myśl te wszystkie malowane tła znane z klasycznych westernów z Johnem Waynem. A jednocześnie są tak malownicze, że trudno oderwać od nich oczy i byłbym bardzo niepocieszony, gdyby Wolski nie dostałby za nie przynajmniej nominacji do Oscara.

Greengrass po raz pierwszy sięgnął po western, ale pokazał, że właściwie w każdym gatunku czuje się znakomicie. Idąc śladami Kevina Costnera, czy braci Coen, pokazał, że western nic nie stracił ze swojej atrakcyjności i wciąż może triumfować na ekranie (obojętnie: w salach kinowych, czy na laptopów). Innymi słowy, nic tylko siodłać konia i ruszyć zdobywać Dziki Zachód. Wiśta wio!


Reż. Paul Greengrass

Czas trwania: 120 minut

Gatunek: western

Tytuł oryg. News of the World

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz