wtorek, 29 czerwca 2021

 

Cykl na blogu CultureZone: W MUZYCZNĄ PODRÓŻ PRZEZ ŚWIAT.


Witam serdecznie. Zapraszam tym razem do Wielkiej Brytanii roku 1983, kiedy to znany instrumentalista Mike Oldfield wydał jeden ze swoich najbardziej znanych albumów pt. „CRISES”. W tym odcinku „W muzyczną podróż przez świat” pochylimy się nad historią i zawartością tej wyjątkowej płyty. Zaczynamy.


OKOLICZNOŚCI POWSTANIA

Początek lat 80 był wyraźnym punktem zwrotnym w karierze Oldfielda, brytyjskiego kompozytora dotąd znanego z bardzo długich, kilku dziesięciominutowych kompozycji. W założeniu „Crises” miało być kontynuacją wcześniejszego albumu pt. „Five Miles Out” z 1982 roku. Oldfield planował, by pierwsza strona płyty winylowej zawierająca tytułową kompozycję była materiałem wykonanym „dla osobistej przyjemności”. Z kolei strona B miała być „bardzo komercyjna, pełna singli”. Dla uzasadnienia kompozytor tak ocenił gotowy projekt:

Chodzi o to, aby wszyscy byli szczęśliwi”.

Praca nad albumem trwała od listopada 1982 do kwietnia 1983 roku w Tilehouse Studios Album w Buckinghamshire, przy użyciu magnetofonu Ampex ATR 124, Neve 8108 z konsolą Necam i monitorami Westlake. Do nagrywania Oldfield używał również Gibsona SG Junior, aby przesterować dźwięki gitary i Fender Stratocaster aby uzyskać czyste dźwięki. Producentem płyty był Simon Phillips, obok Oldfielda, najbardziej w tamtym czasie znany instrumentalista.


ZAWARTOŚĆ

Omówić zawartość płyty „Crises” jest bardzo łatwo, ponieważ krążek zawiera tylko sześć łatwo wpadających w ucho (za sprawą muzyki Mike`a Oldfielda) utworów.

Utwór otwiera najdłuższa kompozycja na płycie: tytułowe „Crises” (nr 1.). Słuchając tego utworu, bez problemu można w nim rozpoznać rękę Oldfielda. Kompozycja stanowi swoiste powidoki poprzednich dokonań kompozytora. Już pierwsze takty mogą nasunąć na myśl słynne „Tubular Bells”, temat główny horroru „Egzorcysta”, do którego muzykę napisał właśnie Mike Oldfield. Warto również dodać, że sam Oldfield uznał kompozycję „Crises” za swój najlepszy utwór od czasu właśnie „Tubular Bells”.

Prócz niego, na płycie znajduje się jeszcze jeden utwór instrumentalny Oldfielda, z tym że krótszy: „Taurus 3” (nr 5.) Jako drugi na liście znajduje się jeden z najbardziej rozpoznawalnych hitów w dorobku brytyjskiego muzyka - „Moonlight Shadows” (nr 2.) śpiewany przez Maggie Reilly. Artystka wykonała również inną znaną kompozycję Mike`a Oldfielda: „Foreign Affair” (nr 4).

Prócz tego płyta zawiera także dwie kompozycje śpiewane przez innych wykonawców. Najpierw trzeba wspomnieć o utworze „In High Pleces” (nr 3) wykonywanym przez wokalistę zespołu Yes, Jona Andersona – piosence stonowanej i przynoszącej ukojenie w trakcie słuchania. Wyraźnym kontrapunktem jest „Shadow on the Wall” (nr 6). To bardzo dynamiczny utwór śpiewany przez Rogera Chapmana. Jest również ostatnią kompozycją znajdującą się na płycie.


OCENA

Płyta Mike`a Oldfielda jest naprawdę warta uwagi. Przede wszystkim zawiera ona dwa największe przeboje w dorobku kompozytora, oba zaśpiewane przez Maggie Reilly. Drugi powód, to doskonała i wpadająca w ucho muzyka. Jeśli ktoś przynajmniej raz widział w swoim życiu słynnego „Egzorcystę” Williama Friedkina, bez problemu rozpoznałby styl muzyczny Oldfielda na tej płycie. O popularności płyty niech świadczy również fakt, że album doczekał się w 2013 roku wersji re-edytowanej i dłuższej o pięć dodatkowych kompozycji, a także o dwie w wersji akustycznej.


link:

https://www.youtube.com/playlist?list=PL6JmlJxKrR974Nx7HsG0ycQuc-m8bcBQ5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz