Cykl na blogu CultureZone: KĄCIK LITERACKI.
Witam serdecznie. W najnowszym odcinku dowód na to, że twórczość H. P. Lovecrafta może dostarczyć sporo inspiracji nie tylko Stephenowi Kingowi, ale także innym autorom thrillerów, lub horrorów. Świetnie to pokazuje najnowsza powieść Maxime`a Chattama pt. „SYGNAŁ”. Zaczynamy.
rok wyd oryg.: 2019; rok wyd. polskiego: 2021
Maxime Chattam jest francuskim autorem kryminałów i thrillerów, który światową sławę zdobył za sprawą słynnej „Trylogii Zła”. Teraz wrócił, by podjąć tym razem równie ważny temat, jakim jest strach. Efektem tego jest właśnie thriller z elementami horroru i science fiction pt. „Sygnał”.
FABUŁA
Senne miasteczko Mahingan Falls z pozoru wydaje się idyllicznym miasteczkiem. Bliżej mu jednak do siedlisk rodem z filmów Davida Lyncha („Miasteczko Twin Peaks”), czy z książek Stephena Kinga (Castle Rock) i H. P. Lovecrafta (Arkham, Dunwich). Miasteczko Mahingan Falls owiane jest mroczną tajemnicą związaną z tajemniczymi zaginięciami, oraz zjawiskami zachodzącymi w pobliskim lesie. To właśnie tam czai się przerażające Zło, które czeka na swoją kolejną ofiarę. W walce z nim stanie grupa nastolatków, a także miejscowy policjant i opiekunka wspomnianych nastolatków.
OCENA
Na okładce książki widnieje informacja, że powieść Chattama to „hołd złożony mistrzom gatunku, Stephenowi Kingowi i H. P. Lovecraftowi”, a także że jest „porównywana do serialu Stranger Things”. I, powiem szczerze, właśnie ta informacja przekonała mnie, by sięgnąć po tą książkę. Wszak jestem zagorzałym wielbicielem Stephena Kinga, cenię sobie też twórczość H. P. Lovecrafta, a netflixowy serial „Stranger Things” po prostu uwielbiam (i, tak, z niecierpliwości czekam na 4. sezon...).
Czy książka ma coś wspólnego z Kingiem, Lovecraftem i serialem braci Duffer? Ma, i to sporo. Miejsce akcji może przywodzić na myśl zarówno twórczość Kinga, jak i Samotnika z Providense. Machingan Falls to kolejne literackie miasteczko, które z pozoru wydaje się normalne, jak każde inne, a w rzeczywistości skrywa mroczną tajemnicę. Bohaterami książki są nastolatkowie, co jednoznacznie nasuwa na myśl „Stranger Things” (ale również książki Kinga – kojarzycie cegłę, jaką jest horror „TO”?). W książce nie brakuje również popkulturowy odniesień i to nie tylko do Kinga, czy Lovecrafta (wystarczy wspomnieć, że u Chattama pojawia się wiele tytułów piosenek, lub książek). Odniesień do mistrzów horroru i bijącego rekordy popularności streamingowego serialu jest więcej, nie będę ich jednak zdradzał, by nie odbierać przyjemności czytania.
Tym bardziej, że Chattam napisał nie tylko świetny klimatycznie horror, ale także rasowy kryminał. Wszystko zaczyna się od zagadkowego incydentu z udziałem amerykańskiego agenta FBI, a potem akcja posuwa się do przodu aż do emocjonalnego finału. Chattam bez najmniejszych problemów żeni ze sobą dwa różne gatunki, dostarczając czytelnikom sporo wrażeń i zagłębiając się w strach drzemiący w nas samych. Może nie tak wnikliwie, jak to robił King w horrorze „TO”, ale przekonująco.
Jedyne, co może przeszkadzać podczas czytania, to rozwlekłość książki. W „Sygnale” jest gęsto od bohaterów, co również stanowi aluzję do książek Kinga, i każdemu poświęcone jest kilka pobocznych rozdziałów. Przez to jednak książkę czyta się nieco wolniej i tylko horrorowo-fantastyczne elementy mogą przykuć uwagę czytelnika. Przyznaję, że napisać wielowątkową powieść jest bardzo trudno i ta sztuka najlepiej udała się Kingowi (jego postapokaliptyczny „Bastion” to majstersztyk wielowątkowej fabuły). Chattam, co prawda, nie gubi wątków, jednak pod względem wielowątkowości pozostaje w tyle za Kingiem. Podczas lektury jego książki zdarzało mi się opuszczać kilka rozdziałów, co nie wpływało znacząco na rozwój fabuły. To jednak drobny mankament, poza nim książka jest naprawdę godna polecenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz