Cykl na blogu CultureZone: KĄCIK LITERACKI.
Witam serdecznie. W tym odcinku „Kącika literackiego zapraszam na wycieczkę śladami nomadów za sprawą znakomitego, niedawno sfilmowanego, reportażu Jessiki Bruder pt. „NOMADLAND”. Zaczynamy.
JESSICA BRUDER, „Nomadland. W drodze za pracą” (tł.: Martyna Tomczak) ******
rok wyd oryg.: 2020; rok wyd. polskiego: 2021 (wznowienie)
Czy reportaż to wdzięczny materiał na film? Biorąc pod uwagę fakt ekranizacji książki Ryszarda Kapuścińskiego „Jeszcze dzień życia”, jak najbardziej. Tym bardziej, jeśli dzięki temu powstaje tegoroczny oscarowy triumfator. To, z kolei, przypadek znakomitej książki amerykańskiego reporterki, Jessiki Bruder o życiu Nomadów.
FABUŁA
W swej książce, Jessica Bruder skupiła się na życiu wybranych nomadów. Dzięki wnikliwej obserwacji (w ramach zbierania materiałów, autorka książki sama pędziła żywot takiego nomada) i jeszcze wnikliwszej analizie, Bruder kreśli przed nami najprawdziwszy obraz nomadów: obraz przesiąknięty nie tylko zaletami, ale też przede wszystkim wadami.
OCENA
O tym, czym są nomadzi, Jessica Bruder wyjaśnia dokładnie w jednym z ciekawszych rozdziałów swojej książki:
„Istnieli zawsze: wagabundzi, włóczykije, wędrowni pracownicy, niespokojne dusze. Jednak teraz, w trzecim milenium, pojawiło się nowe koczownicze plemię. Ludzie, którzy nigdy nie przypuszczali, że zostaną nomadami, ruszają w drogę. Rezygnują z tradycyjnych domów i mieszkań i przeprowadzają się do tego, co czasami nazywa się >>nieruchomościami na kółkach<<. - do busów, kamperów z odzysku, szkolnych autobusów, pikapów z zabudowaną paką, przyczep kempingowych i najzwyklejszych sedanów. Zostawiają za sobą dylematy nie do rozwikłania, przed którymi staje dziś dawna klasa średnia (...)”.
Ktoś mało zorientowany uznałby, że być nomadem nie jest źle, że można przeżyć coś na wzór wielkiej, życiowej przygody. Z góry jednak uprzedzam, że życie nomada nie należy do łatwych, a Jessica Bruder wyraźnie to podkreśla. Książka dogłębnie pokazuje, jak trudne jest życie nomadów i trudne do zniesienia warunki ich pracy. Powiedzieć o nich, że nie mają źle, to tak jakby nic nie wiedzieć na temat nomadów. A przecież na klasycznych nomadów, jak słusznie zauważa tutaj reporterka, czeka szereg kłopotów, z jakimi ta grupa ludzi musi się zmagać na co dzień. Jessica Bruder jak na dłoni pokazuje trudy i znoje życia nomadów.
Najtrudniejsze bez dwóch zdań są warunki, w jakich nomadzi pracowali. Każdy czytelnik, obojętnie czy jest permanentnym leniem, czy zahartowaną w pracy złotą rączką, w głębi serca na pewno współczułby nomadom, że sami muszą tak pracować. W jednym z bardziej najbardziej wstrząsających rozdziałów, Bruder opisuje w jak trudnych warunkach muszą pracować nomadzi:
„Cały proces był ogłuszająco głośny, pełen pośpiechu i potwornie niechlujny. Do naszych zadań należały ciągłe porządki: przerzucanie łopatami i widłami rozsypanych buraków – czasem wielkości mrożonego indyka – z powrotem do maszyn (odpoczynek był niemile widziany. >>Kto się może podpierać, ten może i zbierać<< - lubiła wykrzykiwać kierowniczka). Kiedy ciągłe machanie łopatą zaczynało ciążyć, odkładało się ją i przesypywano mniejsze porcje rękami. (...)”.
Najpoważniejszym problemem, z jakim – według Bruder – muszą się zmagać nomadzi, jest fakt, że są często uważani za bezdomnych i bezrobotnych (jak to ujęła reporterka, „brzydkie słowo na B”). Bo zrezygnowali z życia w przestronnym domu i nie wykonują żadnej pracy zarobkowej. Dla nomadów takie porównania są jawnie krzywdzące: zwykłe domy zastępują im kampery, przyczepy, lub pikapy, a co do pracy, zamiast wykonywać zarobkową, biorą się za dorywczą. Jak więc można ich w ogóle uważać za bezrobotnych, a co dopiero za bezdomnych. Bruder wyraźnie pokazuje, że nomad świetnie radzi sobie w pikapie, lub kamperze, jakby urządził się w zwykłych czterech ścianach.
Książka Bruder jest więc bardzo wnikliwą, typowo reporterską pracą, opisującą jednak w bardzo ciekawy sposób życie jednej z najciekawszych subkultur w USA. Czy jest również uniwersalna? Nie wiem, nie spotkałem się z polskimi typami nomadów, zakładam jednak, że mogłaby być. Faktem jednak jest, że Bruder przybliża dzięki swojemu reportażowi postaci nomadów i ich szarą, nie zawsze usłaną różami, codzienność. Na przygotowanie się do seansu filmu Chloe Zhao z oscarową rolą Frances McDormand, jak znalazł.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz