sobota, 17 lipca 2021

 

Cykl na blogu CultureZone: NUTKA NOSTALGII


Witam wszystkich serdecznie. Od 10 dni na platformie Netflix można oglądać serial pt. „Rojst 97`”. Produkcję w reżyserii Jana Holoubka promuje piosenka „OSTATNI” w wykonaniu Moniki Brodki, będący coverem utworu Edyty Bartosiewicz. W tym odcinku „Nutki nostalgii” cofniemy się zatem do roku 1997 i pochylimy się nad oryginalnym wykonaniem wspomnianej piosenki. Zaczynamy.


HISTORIA UTWORU

Piosenka Edyty Bartosiewicz była utworem promującym trzeci album piosenkarki pt. „Szok`n`show” z 1995 roku. Inne piosenki Bartosiewicz, pochodzące z tej samej płyty (i jednocześnie promujące krążek), były zatytułowane: „Zegar”, „Szał” i „Na nic gniew”.

Spośród wymienionych powyżej czterech piosenek Edyty Bartosiewicz, „Ostatni” należy do najpiękniejszych. Mało jednak brakowało, a piosenka w ogóle nie trafiłaby na płytę „Szok`n`show”. Bartosiewicz nie była do niej przekonana, ponieważ uważała, że była za długa, monotonna i po prostu smutna. Piosenkarka wolała, by na płytę trafił inny utwór – dziś prawie zapomniane „Pomyśl o mnie”. Pomysł, by piosenkę „Ostatni” dać jednak na płytę Bartosiewicz podsunęła piosenkarce jej menedżerka, Katarzyna Kanclerz. Nie był to pierwszy przypadek, kiedy menedżerka kierując się intuicją podsunęła właściwą sugestię. Już wcześniej Kanclerz miała nosa przy doborze piosenek na płyty Bartosiewicz. Tak było przy produkcji płyty „Sen”:

Przedstawiłem jej kilka propozycji na singiel. Oprócz piosenki tytułowej były to jeszcze "Koziorożec" i chyba "Urodziny". Katarzyna Kanclerz od razu wskazała na "Sen". Powiedziała, że oczami wyobraźni widzi koncert i ludzi, którzy trzymają zapalniczki w górze. Pół roku później to się wydarzyło. Dla mnie ona była wizjonerem. Dziś ze świeczką szukać tego rodzaju menedżerów. Moja współpraca z nią była bardzo w porządku. Wiele jej zawdzięczam.

Wraz z premierą serialu „Rojst 97`”, piosenka Bartosiewicz przeżyła drugą młodość za sprawą coveru nagranego przez Monikę Brodkę:

https://www.youtube.com/watch?v=xR_Pa1LY8mc

W pamięci jednak pozostanie to wyjątkowe, oryginalne, wykonanie Edyty Bartosiewicz.


ANALIZA

Utwór Edyty Bartosiewicz stał się jednym z największych przebojów w dorobku polskiej piosenkarki. Tytuł piosenki ma wymiar pesymistyczny, jednak sama piosenka należy do najpiękniejszych utworów traktujących o miłości. Podmiot liryczny opowiada w tekście o uczuciu, który połączył piosenkarkę i jej partnera, a także o tym, że nad nimi wisi widmo rychłego rozstania. Tragiczne przeznaczenie jest z góry wiadome. Bardzo znaczące są tu słowa:

Zatańcz ze mną jeszcze raz”.

Podmiot liryczny prosi ukochanego o jeszcze jeden wspólny taniec. Być może ostatni, jaki będą mogli wspólnie zrobić.

Nad piosenką unosi się aura ostateczności. Mimo to podmiot liryczny chciałby zachować bliskość swojego partnera. Tym bardziej, że trudno byłoby osobie mówiącej pogodzić się z rozstaniem. Prosi go zatem o taniec, o przytulenie. Bo „nikt nigdy nie kochał tak, jak ona”. Dlatego właśnie rozstanie staje się tym trudniejsze.


PREMIERA

Premiera piosenki miała miejsce lutego 1996 roku, a sam utwór odniósł ogromny sukces, powtarzając powodzenie wydanej rok wcześniej, we wrześniu, piosenki pt. „Zegar”.


Link: https://www.youtube.com/watch?v=mK3rv4aeEoA


TEKST


Edyta Bartosiewicz


OSTATNI”


Zatańcz ze mną jeszcze raz
Otul twarzą moją twarz
Co z nami będzie? - za oknem świt
Tak nam dobrze mogło być

Gdy ciebie zabraknie i ziemia rozstąpi się
W nicości trwam
Gdy kiedyś odejdziesz
Nas już nie będzie i siebie nie znajdziesz też

Zatańcz ze mną jeszcze raz
Chcę chłonąć każdy oddech twój
Co z nami będzie? - uwierz mi
Tak jak ja nie kochał nikt

Gdy ciebie zabraknie i ziemia rozstąpi się
W nicości trwam
Gdy kiedyś odejdziesz
Nas już nie będzie i siebie nie znajdziesz też

W salonie wśród ciepłych świec
Już nigdy nie zbudzisz mnie
Już nigdy nie powiesz mi
Jak bardzo kochałeś mnie
Kochałeś mnie

Czy słyszysz jak tam daleko muzyka gra?

Zatańcz ze mną jeszcze raz

Gdy ciebie zabraknie i ziemia rozstąpi się
W nicości trwam
Gdy kiedyś odejdziesz
Nas już nie będzie i siebie nie znajdziesz też

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz