czwartek, 16 kwietnia 2026

Cykl na blogu „CultureZone”: „UBÓSTWIANA ÓSEMKA”


Cześć wszystkim. W dzisiejszym odcinku tankuje do pełna bąk, zapinamy pasy i wciskamy gaz do dechy. Oto ranking najlepszych POŚCIGÓW SAMOCHODOWYCH. Zaczynamy.


8, dźwig vs wóz strażacki [„Terminator 3: Bunt maszyn”, reż. Jonathan Mostow]

Pościgi samochodowe w „Terminatorze” to chleb powszedni. I choć fani zdecydowanie postawiliby na ucieczkę Johna Connora przed rozpędzonym tirem z „Terminatora 2”, ja postawię na sekwencję z trzeciej odsłony. Bo spośród wszystkich w filmie Mostowa, ta zdecydowanie jest najlepsza. By scena wypadła imponująco, potrzebujemy: dźwiga, wóz strażacki i jednego, pięćdziesięcioletniego (wówczas) gwiazdora kina akcji szusującego na motorze. Sekwencja stanowi miks akcji i humoru, i choć w filmie nie brak CGI, zrealizowano ją na tyle na ile można, bez efektów specjalnych.


Mostow i Schwarzenegger pokazali, że do sekwencji pościgu potrzebny jest dźwig i wóz strażacki. Campbell i Brosnan poszli wcześniej o krok dalej i wytoczyli naprawdę ciężkie działo.


7, czołgiem ulicami St Petersburga [„GoldenEye”, reż. Martin Campbell]

Choć większe wrażenie robi pościg z „Jutro nie umiera nigdy” z udziałem helikoptera i motocyklu, większy sentyment mam do sekwencji z „GoldenEye”. Nikczemny ruski generał porywa rosyjską informatyczkę graną przez naszą rodzimą Izabelę Scorupco, a Brosnan dla jej ratowania gotów jest zmieść z powierzchni ziemi polowe Sankt Petersburga. Przy okazji nie zapomina o poprawieniu mankietu. Po latach Campbell udowodnił, że nadal czuje paliwo w żyłach, czego dowodem pościg w „Casino Royale” zakończony imponującą wywrotką nowszym modelem astona martina.


Podobno na początku kariery Spielberg zapowiadał, że będzie straszył „na lądzie, w morzu i z powietrza”. Pierwszą część tej zapowiedzi pokazał w telewizyjnym filmie „Pojedynek na szosie”.


6, uciekając przed psychopatycznym kierowcą [„Pojedynek na szosie”, reż. Steven Spielberg]

Niedawno Spielberg zaprzeczył jakoby „Szczęki” należały do horroru, a sam reżyser jak dotąd nigdy horrorów nie realizował. Jako jego wieloletni fan, pozwolę sobie z nim się nie zgodzić, a miarą tego niech będzie jego pełnometrażowy debiut telewizyjny. Balansujący de facto między różnymi gatunkami, w tym ocierający się o horror, film ogląda się jak rasowy film kinowy, który wgniata w fotel warstwą realizacyjną. Zaskoczeni, że nie skupiam się na pościgu samochodowym? Nic dziwnego. Wszak sam film to jeden wielki pościg samochodowy. Ale za to jaki.


Realizm w scenach pościgów to podstawa (patrz: „Ultimatum Bourne’a”). Doskonale zdał sobie z tego sprawę Christopher Nolan podczas realizacji „Mrocznego Rycerza”.


5, pościg ulicami Gotham wieczorową porą [„Mroczny Rycerz”, reż. Christopher Nolan]

Christopher Nolan nawet adaptując obrazkową historię o gościu w przyciasnych trykotach, musi postawić na realizm. Żadnych efektów specjalnych, żadnej grafiki komputerowej, tylko i wyłącznie tricki realizacyjne, przy których szczęka opada. Dość wspomnieć moment, gdy ciężarówka kierowana przez Jokera zostaje wywrócona do góry nogami - i to naprawdę! Niewiele scen oglądanych w kinie zrobiło na widzach aż takie wrażenie, które zresztą udziela się przy każdym kolejnym seansie „Mrocznego Rycerza”.


Nie zawsze jednak realizm jest podstawowym składnikiem dobrego pościgu. Nawet jeśli de facto odpuszczono sobie efekty specjalne i postawiono na imponujące wykonanie.


4, majtając sejfem po ulicach (przy dźwiękach „Densa Cuduro”) [„Szybcy i wściekli 5”, reż. Justin Lin]

Scena absurdalna z założenia, ale jak zrealizowana. Do tego stopnia wprawiała w osłupienie, że w komentarzach na portalach filmowych nie brakowało dyskusji osób próbujących popisać się znajomością motoryzacji. Z kolei na YouTubie można znaleźć wiele filmików ukazujących kulisy powstawania tej sceny i aż nie chce się wierzyć, że nawet w jej przypadku obeszło się bez efektów specjalnych (co najwyżej sejf nie był tak ciężki jak mogło się wydawać). Nie ma to znaczenia, warto za to na moment wyłączyć mózg i zrobić sobie niczym nieskrępowany fun.


Podium otwiera jedna z najsłynniejszych sekwencji pościgów samochodowych. Można ją znaleźć w kultowym „Bullicie” ze Steve’em McQuinnem. 


3, najsłynniejszy pościg na ekranie [„Bullitt”, reż. Peter Yates]

Ta scena to klasyk samochodowych pościgów. Od jej realizacji minęło 60 lat, a nadal robi ogromne wrażenie. Dość często filmowcy zapominają o istotnym elemencie scen pościgowych, a mianowicie otoczeniu. Sekwencja pościgu w "Bullicie" rozgrywają się na względnie ciasnych i pagórkowatych ulicach barwnego San Francisco, co miało swój ogromny udział w wyjątkowości owej sceny. Dzięki temu sekwencja zyskała na niepodrabianej dynamice, która inspirowała kolejne pokolenia filmowców niczym scena strzelaniny w „Gorączce” Michaela Manna.


Skoro jednak było o najbardziej imponujących sekwencjach pościgów, nie mogło zabraknąć filmu o dwóch bluesujących braciach.


2, kraksy na kraksach [„Blues Brothers”, reż. John Landis]

Fabuła filmu Landisa jest pretekstowa, ale bohaterowie wykonując swoją misję w imię sierocińca, w którym się wychowali, muszą uciekać przed policją, konkurencyjnym zespołem bluesowym i… neonazistami. Przy okazji doprowadzają do jednej z najbardziej widowiskowych kraks w historii kina. Podczas całego filmu zniszczono ponad 103 auta, a w jednej ze scen zderza się ze sobą aż 60 (!) radiowozów. Taki wynik robi piorunujące wrażenie. Jak to kiedyś śpiewał nieodżałowany Krzysztof Krawczyk: „Skasowałem kilka bryk/Nie żałuję dziiiiiiiiiiiś”.


Zaskoczeni, że na szczycie nie umieściłem ani sceny z „Bullitta”, ani z „Blues Brothers”? Większe wrażenie zrobił na mnie pościg samochodowy z rewelacyjnego „Ronina” Frankenheimera.


1, ulicami Paryża [„Ronin”, reż. John Frankenheimer]

Swego czasu John Frankenheimer nakręcił kontynuację „Francuskiego łącznika” w reż. Friedkina. I choć w jego sequelu nie znalazł się pościg samochodowy, reżyser wziął przykład od Friedkina, czego dowodem najbardziej wgniatający w fotel pościg w historii kina. obezwładniające tempo tego pościgu to poezja, a sama scena ma świetnie zbudowane napięcie oraz oszczędnie użytą muzykę w tle, co nadaje całości niezwykle surowego i realistycznego wyrazu. Ze wszystkich umieszczonych tutaj pościgów, „Ronin” może poszczycić się właśnie najbardziej realistycznym pościgiem.


To była moja lista ekranowych pościgów. Które tytuły wam przychodzą do głowy. Piszcie swoje typy w komentarzach, a my widzimy się za tydzień z nowym rankingiem. Cześć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz