Cykl na blogu „CultureZone”: „UBÓSTWIANA ÓSEMKA”
Cześć wszystkim. Witam serdecznie moją ukochaną klasę po dwóch miesiącach letniego nicnierobienia. Na dzisiejszej lekcji będziemy przerabiać „FILMOWYCH UCZNIÓW”. Proszę otworzyć zeszyty, za chwilę podam osiem przykładów. Mamy na to 45 minut, tak więc zaczynamy.
8, Ferris Bueller [„Wolny dzień Ferrisa Buellera”, reż. John Hughes]
Zaczynamy od wyjątkowo brzydkiego ucznia na tej liście. Brzydkiego, rzecz jasna, z powodu swojego zachowania. Pod tytułowym „wolnym dniem” należałoby rozpatrywać najzwyklejsze w świecie wagary (no, a sami przyznajcie: co to za uczeń, który nie wagaruje… ekhm, niżej podpisany nigdy tego nie praktykował). Okres szkolno rocznego nicnierobienia z komedii Johna Hughesa prowadzi, rzecz jasna, do wielu zabawnych sytuacji, z których należałoby wyciągnąć proste wnioski. Doprawdy, jakiż z tego Ferrisa Buellera marny wzór do naśladowania, drodzy uczniowie.
A teraz sami przyznajcie, uczniowie, czym bylibyście bez porządnej szkolnej ksywki. Z tego powodu teraz posłuchajcie paru słów o jednym z uczniów z waszej ulubionej dawnej lektury.
7, Miętus [„Ferdydurke”, reż. Jerzy Skolimowski]
Miętus, a właściwie Witold Miętalski, jest jednym z licznych szkolnych buntowników na tej liście. Ale nie próbujcie go naśladować, choćby nie wiadomo jak bardzo by was kusiło. Chłopak buntuje się przeciwko gombrowiczowskiemu upupianiu, czyli narzucaniu przez profesora Pimko niedojrzałości, ale bez efektu. Gardzi też idealizmem Syfona, co doprowadza do słynnego pojedynku na miny. Nim jednak ktokolwiek uzna go za wulgarnego łobuza, warto zaznaczyć, że pod tą maską kryje się wyjątkowy wrażliwiec marzący o szczerości i pragnący się związać z prostym ludem. Bez skutku, niestety.
Pod numerem 6. uplasował się uczeń, który tyleż byłby dla was wzorem do naśladowania, co powodem do współczucia: Peter Parker.
6, Peter Parker [„Spider-Man”, reż. Sam Raimi/„Spider-Man: Całkiem nowy dzień”, reż. Destin Daniel Cretton]
Kto czytał komiksy o Spider-Manie, a zakładam że takowych w klasie nie brakuje…, ten wie, jak bardzo pod górkę miał Peter Parker. Wyszydzany przez rówieśników jajogłowy interesujący się naukami ścisłymi i wychowanek wujostwa. Bezradnie wzdychający do szkolnej sympatii, MJ. Jego przygoda z radioaktywnym pająkiem nie polepszyła sytuacji – wręcz stała się dodatkowym utrapieniem. A w dodatku Peter odczuwa perfidną samotność. O ile szykany najlepiej pokazał Sam Raimi, o tyle motyw samotności – chociaż w innych okolicznościach – najlepiej oddał Destin Daniel Cretton.
Wiem, drogie uczennice. A co z dziewczynami? Żeby wam w zupełności zadośćuczynić, na miejscu 5. dałem prawdziwą prymuskę, czyli Hermionę Granger.
5, Hermiona Granger [seria o Harrym Potterze]
Hermiona to istna prymuska w cały Hogwarcie. Nie cofnie się przed niczym by zaspokoić swój głód wiedzy. Gotowa jest nawet działać wbrew szkolnym zasadom (na trzecim roku dostała wypchany po brzegi plan lekcji? A od czego Zmieniacz Czasu, drodzy uczniowie? Na siódmym roku z kolei rzuciła szkołę by towarzyszyć Harry`emu w misji odnalezienia horkruksów? Nie szkodzi, nadrobi zaległości w następnym roku). A przy tym, jako szlama, próbuje udowodnić że mimo mugolskiego pochodzenia nie gorsza z niej czarownica. Tak więc, dziewczyny, dla was to idealny wzór, by nie poddawać się w trudnych sytuacjach.
Oho, widzę że chłopcy już mają kwaśną minę. Spokojna głowa, panowie, wam zostawiłem prawdziwego „szatana z siódmej klasy”.
4, Adaś Cisowski [„Szatan z siódmej klasy”, reż. Maria Kaniewska]
Z jednej strony bohater powieści Kornela Makuszyńskiego i adaptacji w reżyserii Marii Kaniewskiej to cwaniaczek potrafiący wykiwać starego nauczyciela (tylko nie ważcie się tego robić moim kosztem, bo uwaga w dzienniku będzie jak nic!). Z drugiej strony, w czasie wakacji, wykazuje się sherlockowską dedukcją potrzebną do odnalezienia napoleońskiego skarbu. A przy tym nie brak mu uroku osobistego dzięki czemu potrafi zjednać młodą dziewczynę o urodzie Poli Raksy. Tak więc warto się nim inspirować, panowie – nawet podśpiewując piosenkę Haliny Kunickiej „Lato, lato, lato czeka”…
Jeśli jednak szukacie typowych szkolnych buntowników, nic bardziej trudnego – podium zajęła trójka najbardziej inspirujących.
3, Neil Perry [„Stowarzyszenie Umarłych Poetów”, reż. Peter Weir]
Żeby nie było, w naszej szkole obowiązują twarde, ale sprawiedliwe zasady. I podobnie jak głosiłby to nauczyciel John Keating, powinniśmy chwytać dzień, czerpać z niego garściami. Gdyby nasza szkoła byłaby taka jak w filmie Petera Weira, nietrudno by było o buntowników takich jak Neil Perry, który pod wpływem Keatinga buntuje się spartańskim zasadom panującym w prestiżowej uczelni. I chociaż jego bunt ma wyjątkowo tragiczny finał, nie idzie na marne. Wręcz staje się inspiracją dla innych uczniów niemogących się pogodzić ze szkolnym rygorem.
A jeśli chcielibyście się tak łagodniej zbuntować, zawsze możecie wziąć przykład od bohaterki z miejsca 2. Dotyczy to zwłaszcza was, drogie uczennice.
2, Matylda Wormwood [„Matylda”, reż. Danny de Vito]
Musicie wiedzieć, że ciężka jest dola geniuszy. A Matylda genialna była praktycznie od kolebki. W wieku trzech lat sama nauczyła się czytać, odwiedzając lokalną bibliotekę, a w wieku pięciu lat potrafiła już czytać ze zrozumieniem i sięgała nie tylko po książki dla dzieci, ale i dla dorosłych (jak choćby po „Moby Dicka”, polecam lekturę). Niekochana przez rodziców i uczęszczająca do spartańskiej szkoły kierującej się zasadą „Krzycz i lej dzieciaka”, odkrywa w sobie psychokinetyczne zdolności, dzięki którym zbuntuje się przeciw szkolnym rygorom, inspirując przy tym swoich rówieśników.
Zdecydowanie uczniem zasługującym na medal (albo chociaż na szóstkę z dużym plusem) jest kolejny geniusz na tej liście, tym razem matematyczny: Will Hunting z „Buntownika z wyboru”.
1, Will Hunting [„Buntownik z wyboru”, reż. Gus van Sant]
Jak to śpiewał ongiś Janusz Gniatkowski, „Pozory mylą”, a bohater filmu Gusa van Santa jest tego idealnym przykładem. Will Hunting wydaje się zwykłym woźnym na uczelni Massachusetts Institute of Technology. Tak naprawdę to geniusz, który rozwiązuje problemy matematyczne, z którymi borykałby się nawet Pitagoras. Jest także buntownikiem, który za swoje zachowanie trafia pod kuratelę psychologa i profesora matematyki. To właśnie jemu zwierza się ze swoich osobistych problemów rodzinnych. W gruncie rzeczy to dobry chłopak, acz niezrozumiały przez innych. Ale my go świetnie rozumiemy.
I to by było na tyle. Zanim rozlegnie się dzwoneczek na przerwę, zapiszcie pracę domową: podajcie w komentarzach wasze przykłady filmowych uczniów. I proszę nie zgłaszać mi na następnej lekcji nieprzygotowania, bo zamiast tego będzie uwaga w dzienniczku jak nic. Kowalski, do ciebie też mówię! Po lekcji pokażesz mi zeszyt z notatkami! No, dzwoneczek już rozbrzmiał, można się rozejść… Paaaa!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz